BUDRYSEK Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Donald pojechal wczoraj do Maci i Laci niestety okazalo sie, ze jest bardzo powaznie chory :( dzisiaj rano byla operacja...zmiany nowotworowe byly ogromne :( guz podczas wyciecia natychmiast pekl :( niestety byly przerzuty :( wet okreslil, ze pozostalo Mu max tydzien zycia....pozwolilismy Mu juz byc szczesliwym.... Żegnaj Donaldziku...przepraszam, ze nie moglismy Ci pomoc :( (*)(*)(*) wiecej napisza dziewczyny Quote
Lili8522 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 O nie... Biedny psiaczek :-( Śpij Spokojnie [*] Quote
Macia Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Już jestem. Niestety faktycznie Donald nie żyje. Wczoraj po przyjeździe do nas okazało się, że ma dziwny brzuch, słaniał się. Od razu wet go obejrzał. Pani wyczuła guza, zrobiliśmy USG. Guz był ogromny, przynajmniej 12 cm. Istniała szans, że jest to guz jądra (chłopak był jednostronnym wnętrem), a one są z reguły łagodne. Niestety okazało się rano po otworzeniu psa, że to guz śledziony (złośliwe z reguły). Nie było szans, guz przy wyciąganiu zaczął pękać, były już przerzuty. Chłopak nie został wybudzony. Przynajmniej odszedł bez bólu, nie umierał w budzie po pęknięciu guza. Noc była spokojna, był w cieple, w pomieszczeniu. Żyłby jeszcze może tydzień, w każdej chwili guz mógł pęknąć. I tak było to dla niego nieprzyjemne, guz naciskał na wszystko. Przynajmniej na koniec nie był sam. Quote
azalia Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Żegnaj Donaldziku,mam nadzieję,że tam gdzie jesteś jest ci bardzo dobrze. Quote
Klaudus__ Posted August 9, 2011 Author Posted August 9, 2011 Ta wiadomość wbiła mnie w ziemię... Byłam wydać Sley-owi Donalda. Chłopak był zdecydowanie obolały - dlatego prosiłam Sleya,żeby przekazał Maci co zaobserwowałam. A tu taka straszna wieść :bigcry: Teraz już wiem,że siedział taki smutny,bo Go bolało... Mam teraz wyrzuty sumienia - mogłam Go wcześniej wyciągnąć do lecznicy... Przepraszam Donaldzie... PRZEPRASZAM... Chciałabym podziękować Wam dziewczyny,że chciałyście dać Mu szansę na lepsze życie... Tak strasznie źle się czuję z tym,że się nie udało - dziękuję,że zapewniłyście Mu na miejscu fachową opiekę i,że nie odszedł w cierpieniu... Dziękuję w Jego i swoim imieniu... :( I Tobie Sley także dziękuję za transport. I wszystkim, którym Jego los nie był obojętny także wielkie DZIĘKUJĘ... Tamten tydzień był dla mnie strasznie ciężki odeszły trzy moje psiaki... Bądź szczęśliwy w krainie wiecznego szczęścia... ... Quote
swagnieszka Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 a już było tak blisko... smutek wielki ... Quote
plina Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Aż mnie ścisnęło za gardło, kiedy zobaczyłam tytuł... Takie wieści... Trzymaj się, Donaldzie za Tęczowym Mostem!.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.