Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

na tym wątku Parysa to jest masakra-bez ładu i składu, nie wiadomo o co chodzi, jakiś można powiedzieć "bełkot" a ja chcę wiedzieć co dzieje się z tym psem-nie ma żadnych zdjęć ,żadnych innych wiadomości tylko informacje od Kofeiny co złamała i co zamierza złamać...

  • Replies 244
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='cyga-fryga']Mam prośbe od Budryska który nie ma aktualnie dostępu do neta.

[B]Budrysek prosi Kofeine o adres i tel Kariny od Parysa, bo nie odpowiada na smsy i tel.[/B][/QUOTE]
Wychodzi na to, że Budrysek, czyli prawny opiekun psa, jako że wyciągała go ze schronu, nie wie gdzie jest pies. Ciekawe czy do tej pory a to już miesiąc upłynął od tej prośby, otrzymała adres i telefon ludzi u których pies przebywa. Nie można chyba powiedzieć że jest u właścicieli bo nic nie wiadomo o podpisaniu umowy adopcyjnej oraz o wizycie poadopcyjnej. Czekamy na wiadomości od Budrysek jak sprawa wygląda.

  • 3 weeks later...
Posted

niestety nadal nie udało mi sie spotkac z obecna wlascicielka Parysa
mam kontakt tylko telefoniczny...podobno wszystko jest ok

Karina-wlascicielka czesto wyjezdza, miala wrocic kolo 26.12 i odezwac sie, napisalam przypominajacy sms i czekam na odp
niestety fotek nie umie mi przeslac
Karina to bliska znajoma Kofeiny, która poreczyla z Nią, Parys miał isc na probe do Niej, chcialam sie przekonac czy da sobie rade z ewentualnymi atakami, jezeli byloby ok i mialby zosac, miala byc podpisana umowa ze schroniskiem w ktorym przebywal Parys
do tej pory umowa nie zostala podpisana, nie widzialam Parysa a w schronie chca mnie za to powiesic

jutro znowu przypomne sie....ale jak dla mnie jest to bardzo dziwne....

  • 3 weeks later...
Posted

i jakoś nic nie słychać o Parysku..juz tyle czasu minęlo a Kofeina nie raczy poinformować nas o jego losie więc co to jest za osoba??? chyba bardzo ale to bardzo nieodpowiedzialna żeby nie uzyc mocniejszych wyrazów...

  • 3 weeks later...
Posted

BUDRYSEK napisał(a):
wlascicielka Parysa miala przyjechac do Zywca, podpisac umowe ok 27.1, nie dojechala wiec po moim smsie napisala ze bedzie za ok 2 tyg

Coś to wszystko jest podejrzane. Kofeina wyadoptowała psiaka koleżance. Chyba trzeba kofeinę na czarne kwiatki dać.

  • 1 month later...
Posted

Nie można tak zostawić Paryska,może krzywda mu się dzieje.
Przecież Kofeina i jej koleżanka nie zapadły się pod ziemię,macie namiary.
Trzeba dzwonić,jechać,nie wiem,ja bym stanęła na głowie,nie można
ot tak odpuścić.

Posted

Parysa do Kofeiny zawiozlam osobiscie, w domu byla Luska
Kofeina wiedziala, ze Parys moze miewac ataki padaczki...ja nigdy ich nie widzialam.
Partner Kofeiny jest wetem wiec wiedziałam, ze bedzie w dobrych rekach.
Tylko raz , na samym poczatku zostalo wklejone zdjecie Parysa, pozniej juz nie, mimo ze foty innych psow byly wklejana na dogo.

Moja korespondencja z fb z Kofeina, nie cytuje wszytskiego:

22.8 dostalam info ze Kofeina ma dom adopcyjny dla Paryska
i czekaja na moja decyzje, byli razem na wakacjach i kolezanka Karina zakochala sie w nim,maja dom z ogrodem w Boguszycach pod wrockiem i malego pieska

Kofeina miala gdzies wyjechac i po powrocie mialysmy w 3 umowic sie na spotkanie i omowienie szczegolow

27.8 uzgodnialysmy, ze jak Parys zostanie na ds u Kariny to moze do Niej przyjechac Retro

11.9 napisala ze jutro przyjezdza Karina po Parysa...zabierze go na kilka dni i sprawdzi czy da sobie z nim rade?
po raz kolejny zapytalam gdzie Ona mieszka i odpisala ze Sroda Slaska(?)

18.9 zapytalam jak tam Parys? dostalam odp ze mial atak w dt ale dostal diazepan i opanowali sytuacje

22.9 napisala ze Parys jest nadal na dt ,zapytalam czy zdecydowali sie na Parysa?
" chyba zostanie na stale
sie troszke przerazili ale od kilku dni brak atakow

<LI class="uiListItem uiListVerticalItemBorder">
w srodzie slaskiej

<LI class="uiListItem uiListVerticalItemBorder">
oni jada jutro na 3 dni na wygnajew

<LI class="uiListItem uiListVerticalItemBorder">
tam go dokladnie sprawdza

<LI class="uiListItem uiListVerticalItemBorder">jest u nich prawie tydzien

<LI class="uiListItem uiListVerticalItemBorder">
i chwala

<LI class="uiListItem uiListVerticalItemBorder">
sobie"


Kilka razy probowalam umowic sie na spotkania we wrocku, nawet byly podane daty spotkania ale nigdy do nich nie doszło!


smsy z Pania Karina/Karen (?)
3.12 prosilam o foty, mms z glowa wielkiego psa i jakims czarnym lepkiem
12.12 przypomnienie o fotkach...nie umie wyslac
sms 29.12 mamy spotakc sie ok 10.1

ludzi pisali do mnie na pw, ze pewnie Parys mial atak i psy Kofeiny rzucily sie na niego...

Pani Karen czy Karina(?) dzwonila do mnie i powiedziala ze pod koniec stycznia przyjedzie do Zywca, do schronu i podpisze umowe...czekalam...pozniej powiedziala ze Jej prawnik z Niemiec...wyslal do schronu priorytetem umowe zeby schron ja podpisal...umowa do tej pory nie doszła...uswiadomilam Ja ze ja jestem prawnym opiekunem psa i schron nie ma z tym nic wspolnego.
Jezeli chce adoptowac Parysa musi miec wizyte p/a w Niemczech, jezeli sie na to nie zgadza Parys wraca do mnie...miala przyjechac pod koniec lutego, potem na poczatku marca....przed chwila wyslalam sms z pytaniem kiedy mozna sie Jej spodziewac z Paryskiem? czekam na odp

kontakt jest utrudniony zarowno z Kofeina i Pania Karen...zero informacji i fotek o Parysie

  • 8 months later...
Posted

A ja sie wypowiem znam kofi siostre- to moja szefowa. Kofeina odeszla. zmarla 15 sierpnia. Jak smiecie twierdzic ze cos zlego zrobila psu? Wyadoptowala go w dobre rece a ty powierzylas jej opieke nad retro dalej. Jak tak mozna? Pamiec o tej babie nigdy nie zaginie. Ta baba nic zlego by psu nie zorobila zreszta nie oddala by go tak o. Wiec wybaczcie ale dopiero odnalazlam watek Doswiadczony dt i ds

Posted

AltaCaraya napisał(a):
A ja sie wypowiem znam kofi siostre- to moja szefowa. Kofeina odeszla. zmarla 15 sierpnia. Jak smiecie twierdzic ze cos zlego zrobila psu? Wyadoptowala go w dobre rece a ty powierzylas jej opieke nad retro dalej. Jak tak mozna? Pamiec o tej babie nigdy nie zaginie. Ta baba nic zlego by psu nie zorobila zreszta nie oddala by go tak o. Wiec wybaczcie ale dopiero odnalazlam watek Doswiadczony dt i ds


Ty tutaj nie najeżdżaj na wszystkich którzy byli zaangazowani i zainteresowani losem psiaka.
Owszem , kofeina / niech jej ziemia lekką będzie/ wyadoptowała psiaka. Lecz na tym ślad po psie urwał się. Było tak jak pisze Budrysek. Nie mogła doprosić sie ani podpisania umowy adopcyjnej ani fotek psa. Myśle że porządnie zrobione fotki szczęśliwego Parysa mogły upewnić że żyje i jest mu dobrze. Jest tak jak jest i daje to wiele do myślenia.

Posted

AltaCaraya napisał(a):
A ja sie wypowiem znam kofi siostre- to moja szefowa. Kofeina odeszla. zmarla 15 sierpnia. Jak smiecie twierdzic ze cos zlego zrobila psu? Wyadoptowala go w dobre rece a ty powierzylas jej opieke nad retro dalej. Jak tak mozna? Pamiec o tej babie nigdy nie zaginie. Ta baba nic zlego by psu nie zorobila zreszta nie oddala by go tak o. Wiec wybaczcie ale dopiero odnalazlam watek Doswiadczony dt i ds


nie wiem o co Ci chodzi...tak samo jak Ty nie wiesz o co chodzi z Parysem....

moj ogromny błąd był taki, ze zaufałam Wioli...po adopcji ( zreszta na okres probny ) Parysa zdecydowała sie na Retro dobrowolnie, było to kilka dni po tym jak Parys trafił do Pani Karen....nie miałam jeszcze powodów zeby Jej nie ufać....

wiele razy chcialam spotkac sie z Nia i z Pania Karen we Wrocku...nigdy nie miały na to czasu, proponowalam ze to ja sie do Nich dostosuję...albo tylko do Pani Karen
miały przyjechac do Zywca....skonczylo sie tylko na slowach...

Pani Karen nieraz straszyła mnie swoim prawnikiem....od czasu "adopcji" Parysa nie dostałam ani jednej fotki, Wiola nie chciała podac nawet adresu Parysa...zawsze słyszalam "wysle wieczorem"...
Pani Karen nie odpowiada na moje telefony, smsy...

teraz nie ma ani Kofeiny (*) ani śladu po Parysie (?)

Kofeina miała czas zeby to wszystko wyjasnic...ale nie zrobiła tego.....

  • 3 weeks later...
Posted (edited)

Budrysek.. Dobrze wiedzialas Kofeina byla w ciazy urodzila blizniaki. Pozniej sie borykala z wlasnymi problmami zdrowotnymi. nie miala czasu karen Muller to dobra kobieta nie zrobila by psu krzywdy znam ja osobiscie,


jesli chody o kofeine. Wztlumaczymi tutaj bo doszly mnie sluchy od jej siostry makeLove Work ze powiedzialas ze jej amstafu go zagryzly
jestes nie powazna czy sie wbielasz? Bo moj pies Tobiasz po tym jak mnie pogryzl wyladowal u niej i nic sie zlego nie dzialo> Wiec skad takie wnioski?
Ani karina ani Wiola nie zrobily by psu krzywdy. Mozesz oskarzac DS ale nie ja jest to chamskie i dziwie sie Tobie. Moj pierwszy post na dogo byl odnosnie chlopaka wiec o co chodzi?

Edited by Wiola&Miłosz
Posted (edited)

Budrysek nie zalatwila tego bo powaznie chorowala. poczytaj jej watki zobaczysz. Siadly jej nerki i serce a urodzial dwojke dzieci. Je zostawila i meza. Jej siostra Aga moja szefowa sa w ciezkim szoku
do dzis nie umieja sie z tym pogodzic.
A co do karen pewnie tak mowila w nerwach. niestety ale to co sie stalo z kofi przeroslo wszystkich. nawet karine Podejrzewam ze psu nic nie jest bo widzialam sie z karina w styczniu
i widzialam psa. Ale to ze sasty kofeina go zagryzly w to nie uwierze. Znam psy. widzialam moj tobiasz tam byl. Lba mu nie urrwaly

Edited by Wiola&Miłosz
Posted

[quote name='AltaCaraya']Budrysek nie zalatwila tego bo powaznie chorowala. poczytaj jej watki zobaczysz. Siadly jej nerki i serce a urodzial dwojke dzieci. Je zostawila i meza. Jej siostra Aga moja szefowa sa w ciezkim szoku
do dzis nie umieja sie z tym pogodzic.
A co do karen pewnie tak mowila w nerwach. niestety ale to co sie stalo z kofi przeroslo wszystkich. nawet karine Podejrzewam ze psu nic nie jest bo widzialam sie z karina w styczniu
i widzialam psa. Ale to ze sasty kofeina go zagryzly w to nie uwierze. Znam psy. widzialam moj tobiasz tam byl. Lba mu nie urrwaly[/QUOTE]

Budrysek nie powiedziała że asty kofeiny zagryzły Parysa. To były przypuszczenia dogomaniaków, że mogło tak być, ponieważ od czasu domniemanej adopcji ślad po psie urwał się. Jeżeli znasz panią Karen to spowoduj to, aby wysłała dobrej jakości fotki na których będzie Parysek i skontaktowała się z Budrysek. Myślę, że to oczyściłoby wreszcie atmosferę z wszelkich niedomówień. Weź pod uwagę też to , że Budrysek zabrała psa że schroniska. Wzięła go na siebie jako prawny opiekun. No i co sie stało? Nie ma psa ani ani żadnych innych wiadomości. Nie ma podpisanej umowy adopcyjnej z p.Karen ani żadnych zdjęć. Więc co można myśleć na ten temat? Pomyśl jak byś się czuła w takiej sytuacji będąc na miejscu Budrysek.

Posted (edited)

Nie jestem na miejscu Budrysek i nawet nie chcialabym Blad zrobila jeden oddajac tam psa nie podpisala umowy z Kofeina. Jesli chodzi o karen nie mam do niej kontaktu. Poznalam ja przypadkiem bywajac u Kofeiny. Agnieszka jej siostra zamiescila watek na dogo i prosila
by wszelkie sprawy ktore nie zostaly zalatwione z nia byly kierowane do niej. Napisane bylo to na watkach w ktorych sie udzielala. MakeLoveWork nick Agi. Niech Budrysek napisze jej pw napewno sie odezwie.

Edited by Wiola&Miłosz
Posted

[quote name='AltaCaraya']Nie jestem na miejscu Budrysek i nawet nie chcialabym Blad zrobila jeden oddajac tam psa nie podpisala umowy z Kofeina. Jesli chodzi o karen nie mam do niej kontaktu. Poznalam ja przypadkiem bywajac u Kofeiny. Agnieszka jej siostra zamiescila watek na dogo i prosila
by wszelkie sprawy ktore nie zostaly zalatwione z nia byly kierowane do niej. Napisane bylo to na watkach w ktorych sie udzielala. MakeLoveWork nick Agi. Niech Budrysek napisze jej pw napewno sie odezwie.

Zaufała jej. Madry polak po szkodzie jak mówi przysłowie. Jak Budrysek przeczyta to co napisałaś to zobaczymy co zrobi.

Posted

[quote name='bakusiowa']Zaufała jej. Madry polak po szkodzie jak mówi przysłowie. Jak Budrysek przeczyta to co napisałaś to zobaczymy co zrobi.[/QUOTE]

Wszedzie na kazdym watku bylo napisane ze Aga zalatwia sprawy Kofeiny
Rozsylala dziewczynom karmy, obroze, leki ktore zostaly po Kofeinie i byly obiecane na dogo. Nie chce mi sie wierzyc ze Budrysek nie widziala ani jednego apelu Agi o kontakt wszystkich tych ktorzy mieli niepozalatwiane sprawy z nia.
To tyle w tym temacie z Mojej strony. Jak cos piszcie do Agi. Ona zapewne odpowie wam na wszystkie pytania

Posted

[quote name='AltaCaraya']Wszedzie na kazdym watku bylo napisane ze Aga zalatwia sprawy Kofeiny
Rozsylala dziewczynom karmy, obroze, leki ktore zostaly po Kofeinie i byly obiecane na dogo. Nie chce mi sie wierzyc ze Budrysek nie widziala ani jednego apelu Agi o kontakt wszystkich tych ktorzy mieli niepozalatwiane sprawy z nia.
To tyle w tym temacie z Mojej strony. Jak cos piszcie do Agi. Ona zapewne odpowie wam na wszystkie pytania[/QUOTE]

Nie wiem czy ta sprawa kwalifikuje się do załatwienia przez siostrę kofeiny. Parys poszedł do nowego domu, co jest napisane w poście 176 z dnia 13.09.2011r. Od dnia 9.10.2011r nie ma na wątku o nim ani jednego zdania napisanego przez kofeinę , pomimo wielokrotnych zapytań ze strony zainteresowanych osób. Wszyscy byli kompletnie ignorowani. Od dnia 9.10.2011 roku do tego nieszczęśliwego wydarzenia które nastąpiło w sierpniu tego roku minęło 10 miesięcy.

Posted

Ale czy ty masz do Mnie o to pretensje? Napisalam tylko to co uwazalam za stosowne. Podalam wam alternatywe do wyjasnienia sprawy. Nic wiecej nie moge w tej sprawie zrobic.
Niestety nie mam wplywu na to co sie dzieje z psiakiem ani na pania Karine. jedyne rozwiazanie jakie mi przychodzi do glowy to skontaktowac sie z Agnieszka.

  • 4 weeks later...
Posted

siostra Wioli tutaj nie pomoze....gdyby Pani Karen chciałą to sama by sie skontaktowala
ma moj nr tel, nie odpisuje na moje smsy, nie odbiera tel
ostatnia nasza rozmowa byla na temat Jej przyjazdu do Zywca, z Kofeina, jeszcze przed Jej porodem...do tej pory nie przyjechala i juz nie mozna z Nia sie skontaktowac
przy okazji rozmowy powiedziala mi, ze Jej prawnik z Niemiec wysłał do schronu umowe z Ich warunkami...bez komentarza!....umowa tak samo jak Pani Karen nie dotarła

umowa miala zostac podpisana z Pania Karen a nie z Kofeina...Parys mial isc na probe i po kilku dniach miałysmy spotkac sie we wrocku podpisac umowe z ds....w tamtym okresie bywalam we wrocku co weekend ale zawze byl problem ze spotkaniem

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...