gryf80 Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 wykastrować dobermana:diabloti:,2 z moich psiurów serdecznie się nie cierpia,żeby nie doszlo do krwawej jatki(to duże psy bojowe)wypuszczane są tak,żeby się nie stykały.radzę sobie i myslę że starszy jegomośc z tym tez nie powinien mieć problemu,bo ma tylko 2 psiaki.to żaden problem,jeszcze do tego czarny się dobkowi poddaje(u mnie dominanty,mimo iz jeden z tych względów ciachniety) Quote
mala_czarna Posted June 7, 2011 Author Posted June 7, 2011 Kochani, porozsyłajcie gdzie się da :( Ja trzymam mocno kciuki żeby się udało, tak mi serce podpowiada, ale rozum mówi co innego. Trutka na szczury sieje w organizmie straszne spustoszenie. Quote
ludwa Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Ale jest mlody, silny, nie jest zaniedbany, więc przede wszystkim trzeba trzymać kciuki i modlić się, żeby przewalczył. Quote
beka Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Biedny psinka. Co za skurwysun tak go potraktował? To doberman tez moze byc zatruty? Ludzie sa podli. Ela wiesz że ja ciągle pod kreską:(, ale jakis grosik wyśle. Wiem ze kasa się skonczyła a rachunki za hotele niestety nie :( Quote
mala_czarna Posted June 7, 2011 Author Posted June 7, 2011 Ludwa, kiepsko jest :( Chyba na Dogo czytałam wątek podtrutych psiaków, właśnie trutką na szczury. Nie było najmniejszej szansy na ratunek. Co za szmata pieprzona to zrobiła!! Quote
ludwa Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 No ja właśnie z myślą o tamtych psiakach to napisałam. Nie wszystkim się udało ale części tak, dlatego trzeba się tego trzymać. Zresztą i tak nic innego nie można zrobić Quote
mala_czarna Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Kinia1984 napisał(a):ciekawe jak Goofi... Za godzinkę zadzwonię do Feli, dowiem się czy chłopak przetrwał noc. Quote
mala_czarna Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Najnowsze wieści o Goofim są dzisiaj troszkę lepsze, ale wiadomo, że cieszyć mozna się będzie duzo, dużo później. Póki co dzisiaj przekłada się z boku na bok, albo leży w pozycji mostkowej, sam napił się troszkę wody, mocz produkuje normalnie i troszkę mniej krwawi! Quote
mala_czarna Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Goofi powolutku już sam na łapki staje :) Quote
Fela Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Goofi wstał sam, chwilę stał na łapach. W porównaniu z tym, co działo się wczoraj... Wczoraj około 18 lekarze opuścili ręcę. Było dramatycznie, nawet gorzej. Właściwie decyzja już zapadła. Około 18 lekarzom opadły ręce. Goofy był półprzytomny, z gorączką, cały czas krwawił: z nosa, z oczu, zewsząd. Do tego temperatura i najważniejsze: nerki. Wydawało się, że nerki stanęły, od rana prawie nie wyprodukował moczu, choć non-stop dostawał kroplówki. Wydawało się, że nie ma już cienia szans. Miałam oddzwonić do lecznicy z potwierdzeniem decyzji - w ciągu kwadransa. I w ciągu tego kwadransa nerki ruszyły! Mimo dramatycznego stanu lekarze postanowili wykorzystać ostatnią, naprawdę ostatnią szansę: transfuzję krwi bezpośrednio od dawcy (tak, aby była tam duża ilość płytek). Około godz. 21 przyjechał doktor z banku krwi i dawca – Brokat, który oddał Goofy'emu krew. Noc minęła spokojnie. Teraz krwawienie jest już mniejsze, ale ciągle utzrymuje się temperatura. Nerki pracują. Goofy stara się podnosić. Wczoraj leżał kompleetnie bezwładnie. Ale ja się boję cieszyć. Po tym, co działo się wczoraj. Jest tylko malutkie światełko nadziei. Quote
ludwa Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 I tego trzeba się trzymać:) Będzie bobrze, to jest młody, energiczny pies. Quote
koosiek Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Udostępniłam, tylko tyle mogę... A co z dobermanem? Z nim też coś się działo - czy on też mógł zostać otruty? Quote
mala_czarna Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 koosiek napisał(a):Udostępniłam, tylko tyle mogę... A co z dobermanem? Z nim też coś się działo - czy on też mógł zostać otruty? Tak, z dobkiem też jeździli na kroplówki, ze względu na wymioty, i ogólnie kiepski stan, ale nie było tak dramatycznie jak u Goofiego. Zresztą może Fela wie więcej? ;) Szkoda, że nie wzięłam aparatu do pracy, może bym podjechała na Gagarina. Quote
beka Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Alegro cegiełkowe by się przydało, leczenie bedzie kosztowne :( Quote
Fela Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Doberman już kilka dni wcześniej miał objawy zatrucia pokarmowego, bardzo silne wymioty. Państrwo jeżdżą z nim codziennie do lecznicy na kroplówki, jest trochę lepiej, choć ma silny stan zapalny żołądka i jelit. Prawdopodobnie on też został otruty, ale zwymiotował trutkę, a Goofy "przyswoił". Do tego dołożyła się bardzo ostra babeszja. Prawdę mówiąc, jeśli z tego wyjdzie, to trzeba będzie tro zaliczyć do kategorii cudów. Jest wprawdzie młody, ale był zaniedbany i chudy, bardzo długo koczował w jednym miejscu, tam gdzie go zostawiono. Intensywnego odkarmianie p. Ewy w ciągu 3 tygodni za wiele nie zmieniło. Poza tym nawet najsilniejszy organizm ma małe szanse w takim przypadku: straszna ilość trucizny plus babeszjoza. Quote
jambi Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 ja pier... to mnie dobiło :( :( :( kurde! jeszcze 3 dni temu miałam nadzieje że pies znajdzie nowy dom, była nadzieja w postaci pana chętnego na sznaucerowatego 2 dni temu dowiedziałam sie że pies przyjeżdza na sggw wczoraj pojawił sie problem ... a dziś to : http://img101.imageshack.us/img101/3452/imag0109eb.jpg każdy dzień gorszy :( siedze i rycze i to wszystko na co mnie w tej chwili stać Quote
ludwa Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Ciotki, cieszcie się z tego, ze jest lepiej i trzymajcie kciuki. Niech to będzie kategoria CUD:) Ja wierzę, że będzie dobrze, musi być. Ten pies jest zbyt żywiołowy, nawet jeśli koczował itd... Poza tym, gdyby nie walczył i miałoby go nie być, to już by go nie było. Teraz trzeba trzymać kciuki z całych sił, żeby kryzys był już za nim Quote
Roszpunka Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Mądrze prawisz Ludwa, więc zaciskam kciuki i cichutko liczę na CUD... Quote
Fela Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Jego naprawdę by już nie było wczoraj o tej porze. Kwadrans mojego wahania. I teraz - walczy! I jest bardzo dzielny. Właśnie do niego jadę, zdam relację Quote
mala_czarna Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 jambi napisał(a): siedze i rycze i to wszystko na co mnie w tej chwili stać Nie rycz, będzie dobrze! Fela była dzisiaj z nim na spacerku. Powolutku, ale szedł, nawet psiaka obszczekał. Ja wierzę, że będzie ok. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.