Jump to content
Dogomania

Moja suczka boi się innych psów!


Recommended Posts

Moja suczka Sali (York-miniaturka waga 1,35kg, wiek 2,5lat) strasznie boi się innych psów już nie mówie tu o dużych ale szczeniaków również. Ostatnio zakupiłam drugiego Yorka również miniaturkę, przebywa u mnie w domu już ponad 2tygodnie i dalej się do niego nie przekonała. Na samym początku nawet była do niego miło nastawiona ale nie podchodziła, tylko raz zdarzyło się jej pomerdać ogonem. Kiedy maluch chce się z nią pobawić odrazu ucieka możliwe, że jest to spowodowane tym że od czasu do czasu mały na nią szczeka i podgryzuje ze złości? Ale nawet jak nic nie robi ona momentalnie odwraca wzrok nawet nie chce na niego spojrzeć. Wcześniej próbowałam ją przekonać do innych psów jeździłam z nią do znajomych również mających Yorka, ponieważ chciałam aby miała młode. Ale tak panicznie się boi, że jak widzi innego psa to potrafi się wspiąć na głowę. A kiedy wracam do domu jest tak obrażona, że potrafi nie jeść ze złości na mnie. Co mam zrobić? Nie planuje oddać małego szczeniaczka ponieważ też się już bardzo do niego przywiązałam... A Sali okazuje tyle samo miłości co wcześniej a nawet więcej więc już nie mam pojęcia co dalej robić a nie chce żeby tak było zawsze...

Link to post
Share on other sites

po 1 nie ma yorka miniaturki ;) kupiłaś 2 bo chcesz je rozmnazac ? Suczka jest za mała i moze nie przezyc porodu,a szczeniaki po rodzicach bez rodowodu beda kundelkami.


Suczka moze byc zazdrosna o niego,ze jemu tez poswiecacie czas,a nie jak bylo na poczatku,ze tylko jej ;) Sprobuj wziasc np 2 zabawki takie same i jedna trzymac w 1 rece a 2 w drugiej i jednoczesnie sie z nimi bawic. Musza sie do siebie przekonac.


Chciałaś mieć młode a w jakim celu ? Psy maja hodowlanki ? sadze ze nie bo suczka wazy bardzo malo i nie nadaje sie do rozrodu. Proponuje poczytac o pseudohodowli. Ale jak piszesz ze kochasz ta suczke,to jej nie rozmnozysz i tego jej zycze. Pozdrawiam ;)

Link to post
Share on other sites

Chciałam żeby miała młode ale tylko dla siebie nie zamierzam ich sprzedawać. A moja suczka i tak nie jest najmniejsza bo jak wziełam małego pieska to jego matka przed zajsciem w ciąze ważyła 1,15 a ojciec 80dag. i jak się dowiadywałam od weterynarza to bez problemu może mieć małe ale wiadomo przy porodzie mogą się okazać jakieś komplikacje i możliwe, że będzie pomoc weterynarza. Ale nawet to tym się tak nie przejmuje jeśli nie będzie mieć młodych. Tu chodzi o to, że ona jest bardzo strachliwa. Sali np. jak sobie leży spokojnie a on nagle podbiegnie do niej to odrazu się denerwuje i nawet dzisiaj zauważyłam, że zaczęła na niego warczeć. A mały też nie jest bez winy bo ją strasznie zaczepia.

Wcześniej jakieś 2 miesiące temu kupiłam królika z początku strasznie była o niego zazdrosna , atakowała go ale minęły dwa dni i sama za nim biegała i przyprowadzała go jak sie gdzieś zapodział - była taka opiekuńcza.

A z tym małym szczeniakiem nie jest tak samo. Zaczęłam się zastanawiać czy nie zabrać jej na szkolenie z wychowania psów ale to troszkę kosztuje :( ...

Link to post
Share on other sites

A co do pseudohodowli to może i mój piesek nie posiada rodowodu chociaż z tej chodowli co wzięłam suczke miałam taką opcję ale nie miałam 2500zł bo to jednak dość duży wydatek więc ona jest z rodowodem ale ja nie mam tego papierku więc tylko tym się różni. A przed zakupem zawsze sprawdzam w jakich warunkach żyją zwierzęta a że nawet to był dobry znajomy więć nie małam podstaw do sądzenia inaczej, (Kiedy tam przyjechałam to nawet nie umawiałam się na daną godzinę i dzień więc to nie było przygotowane...) Pieski zastałam w jak najlepszym stanie już po szczepieniu i odrobaczeniu. Więc miałam pewność, że będą w pełni zdrowe. A chodowla jak najbardziej była pewna, ponieważ psy do rozrodu były zakupione na zagranicznych wystawach.

Link to post
Share on other sites

[quote name='[email protected]']Chciałam żeby miała młode ale tylko dla siebie nie zamierzam ich sprzedawać. A moja suczka i tak nie jest najmniejsza bo jak wziełam małego pieska to jego matka przed zajsciem w ciąze ważyła 1,15 a ojciec 80dag. i jak się dowiadywałam od weterynarza to bez problemu może mieć małe ale wiadomo przy porodzie mogą się okazać jakieś komplikacje i możliwe, że będzie pomoc weterynarza. [/QUOTE]

W hodowlach czyli miejscach gdzie ludzie zajmują się rozmnażaniem piesków z głową, a nie dla kasy, nie dopuszcza się do rozrodu suczek lżejszych niż bodaj 1,5 czy 2 kg. Dlaczego? Dlatego że, im mniejsza suczka tym większe ryzyko komplikacji przy porodzie - i to nie takich, że przyjdzie weterynarz i pomoże, tylko będzie trzeba robić cesarskie cięcie, którego może nie przeżyć i suka, i młode. Ponadto im większa miniaturyzacja piesków, tym częściej zdarzają się wady wrodzone takie jak wady serca, nerek, niezarastanie ciemiączka (otwór w kościach czaszki który normalnie zarasta już u szczeniaka - u niektórych za małych yorków nie zarasta wcale, i pies może umrzeć na miejscu od najmniejszego uderzenia w głowę). York to pies a nie chomik i dla zdrowia po prostu nie może być za mały. Tak małe pieski w hodowlach z rodowodem w ogóle nie byłyby dopuszczone do rozrodu. Rozmnażają je tylko oszuści, którym zależy na kasie od naiwych, którzy nie wiedzą, czym grozi taka miniaturyzacja psa...
A weterynarz... Cóż, jak pokryjecie tą suczkę, będzie cesarskie cięcie, może sztuczny odchów szczeniąt, szczepienia, etc. - to zarobi na was nie setki, a tysiące złotych, niestety. Żaden dobry weterynarz nie zaleciłby rozmnażania tak maleńkiej suni.

[quote name='[email protected]']A co do pseudohodowli to może i mój piesek nie posiada rodowodu chociaż z tej chodowli co wzięłam suczke miałam taką opcję ale nie miałam 2500zł bo to jednak dość duży wydatek więc ona jest z rodowodem ale ja nie mam tego papierku więc tylko tym się różni.(...) A chodowla jak najbardziej była pewna, ponieważ psy do rozrodu były zakupione na zagranicznych wystawach.[/QUOTE]

Yorka z rodowodem można kupić znacznie taniej niż za 2500 złotych. Szczeniaka z jakąś drobną wadą np. umaszczenia, nie nadającego się na wystawy (ale rodowodowego, z dobrej hodowli) można kupić już za 900-1000 złotych.
I żaden dobry hodowca nie sprzedaje ani nie kupuje szczeniąt na wystawach! Przyjeżdżają tam tysiące obcych psów, to ogromny stres dla szczeniąt, masa możliwości złapania choroby zakaźnej, a przecież małe powinny być jeszcze na kwarantannie po szczepieniu.
To nie jest żadna hodowla tylko najzwyklejsze pseudo, a ten człowiek, znajomy czy nie, zwyczajnie oszukał Cię z mnóstwem rzeczy.

Bojaźliwy charakter może być niestety wrodzony, szczególnie jeśli kupuje się psa z takiego miejsca, gdzie kryterium doboru rodziców jest tylko "ładny i mały". Lękliwość bardzo silnie dziedziczy się u potomstwa, więc prawdopodobnie dzieci Waszej suni też byłyby bojaźliwe - po co rozmnażać psy, których dzieci będą potem całe życie bać się wszystkiego dookoła?
Czy sunia była taka lękliwa od początku? W jakim wieku do Was trafiła? Jak ją socjalizowaliście? Czy miała jakieś przykre wydarzenie z obcym psem?

Link to post
Share on other sites

[quote name='[email protected]']Ale tak panicznie się boi, że jak widzi innego psa to potrafi się wspiąć na głowę. A kiedy wracam do domu jest tak obrażona, że potrafi nie jeść ze złości na mnie.[/QUOTE]

Twoja sunia prawdopodobnie nie je wtedy ze stresu i strachu po tym oswajaniu na siłę z innym psem :shake: Pies to nie człowiek, nie jest złośliwy, a już na pewno nie rozumuje tak zawile i abstrakcyjnie, żeby nie jeść Ci na złość...

Link to post
Share on other sites

[QUOTE]I żaden dobry hodowca nie sprzedaje ani nie kupuje szczeniąt na wystawach! Przyjeżdżają tam tysiące obcych psów, to ogromny stres dla szczeniąt, masa możliwości złapania choroby zakaźnej, a przecież małe powinny być jeszcze na kwarantannie po szczepieniu.
To nie jest żadna hodowla tylko najzwyklejsze pseudo, a ten człowiek, znajomy czy nie, zwyczajnie oszukał Cię z mnóstwem rzeczy.

[/QUOTE]

A co do matki i ojca mojego pieska to nie byli kupieni jako szczeniaki tylko juz starsze pieski. I mam pewność, że to nie jest pseudohodowla.

Link to post
Share on other sites

Otrzymałam ją kiedy miała miesiąc, dokłądnie 4 stycznia, ponieważ wtedy była zima wiec przez pierwsze ok 2 miesięcy nie wychodziła na dwór potem pomału była uczona sikania na dwoże a ponieważ mieszkam w domu wiec to nie był problem. Bardzo szybko zaczęła wszystko pojmować potrafi wykonać proste komendy i ładnie chodzi na smyczy. Możliwe, że ją zabardzo rozpuściłam ponieważ od małego pozwalałam jej spać u mnie w łóżku i tak jest do tej pory. Jest wybredna bo jak jej daje chrupki to potrafi rozrzucić je po całej kuchni co oznacza, że ma ochotę na mokry prowiant. Nigdy nie został uderzona (bo ja bym nie potrafiła za mocno ją kocham), jak coś zrobiła to podniosłam głos a wtedy ona podkulała ogon i potem sama po ok 15 min przyszła i się przymilałą w zamian przeprosin.
Pierwszy kontak z psem odbył się na odległośc ok 6 miesiecy dokładnie nie pamiętam był to starszy kundelek mojej Babci. Przyjeżdżałam tam co tydzień i jakoś tak w 3 tyg. zaczęla go zaczepiać kiedy on do niej podbiegał i obwąchiwał kładła się na plecach i udawał "martwą". Ale kiedy umarł już nie miała się z kim bawić.
A ponieważ mieszkam na uboczu miasta więc nie ma tu dużo osób wychodzących z psami podobnymi wilkością do mojej suni raczej wogóle nie ma.
Kiedy jedzie z mną na wycieczkę np. w góry do innych osób podbiega ze swoją ulubioną zabawką i się nie boi tylko odstraszają ją psy. Zawsze podkula ogon i siada a kiedy jakiś pies próbuje podejść to zaczyna warczeć.
A co do wydarzeń z obcym psem to nie przypominam sobie ona raczej chowa się za mną. A kiedy jest u siebie w domu albo nawet u znajomych wychodzi na łóżko najwyżej jak się da.
Kiedy zaczęły jej rosnąć stałe zęby musiała mieć operację na mleczaki, ponieważ same nie chciały wypaść.


Ja to doskonale rozumiem ze ciąża może być zagrożona i, że wtedy będzie potrzebne cesarskie cięcie. York a szczególnie taki mały może rowbież mieć urojoną ciążę. Mam bardzo dobrą panią weteryniarz, z którą mogę być pod stałym kontaktem dzień i noc jak zajdzie taka potrzeba. Również wiem, że lepiej wcześniej nawet podczas pierwszej cieczki dopuścić do pieska, ponieważ jeszcze Yorki ( szczególnie takie rasy jaką ja posiadam ) mają jeszcze nie zrośnięte kości. I jeśli ona nie będzie chciała mieć młodych to ja jej nie będe zmuszać. Również kiedy wchodzę z nią do weterynarza ona starsznie się zapiera czuje zapach innych psów, cała się trzęsie i muszę brać ją na ręce, bo inaczej będzie tarła całym tłowiem po podłodze.

Ale tu nie chodzi o to rozmnażaniej jej ale jak ją przekonać do innego psa bo na tym mi zależy. Zależy mi na tym żeby nie odczówała lęku.

Link to post
Share on other sites

Przepraszam bardzo, ile masz lat? Traktujesz tego psa jak dziecko, a nie jest psa. To pies, nie może być złośliwy, nie przeprasza za coś, co stało się ileś tam godzin czy nawet kwadrans wcześniej - pies żyje "tu i teraz". Kupiłaś ją z pseudohodowli jako miesięcznego maluszka, w normalnej hodowli NIGDY nie kupisz psa poniżej choćby 6. czy 7. tygodni. Nie socjalizowałaś jej w ogóle z innymi psami, więc teraz powinnaś to nadrobić i może zacząć normalnie pracować z psem, wprowadzić jakieś zasady, zacząć traktować tę biedną sunię jak [B]psa[/B]. Nie baw się w rozmnażanie, bo jak widać nie masz o tym zielonego pojęcia, ewentualnie wyprodukujesz kolejne kundelki w typie yorasków, oczywiście o ile suka i młode przeżyją Twoje eksperymentalne mnożenie ich...

Link to post
Share on other sites

Powiem ci tyle że ona jest traktowana jak pies a że ty masz kundelka czy innego psa to nigdy nie zrozumiesz postepowania Yorka. Prosze Cię bardzo zakup sobie takeigo pieska a potem porozmawiamy bo mam duzo znajomych posiadajacych taka rase i sami stwierdzili ze ich psy rowniez sa wybredne. Ja bardzo dobrze wychowuje swojego psiaka jak ktos nie kocha tak psa zeby poswiecic mu cale zycie to nigdy tego nie zrozumie. Jak mozna tzrymać psa na łańcuchu uwiązanego tyle się o tym słyszy. [B]A moj piesek nie jest z pseudohodowli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [/B]Bo jak już wcześniej pisałam dokładnie widziałam gdzie przebywają psy i nawet sam hodowca posiada taki certyfikat do mozliwosci sprzedazy malych szczeniaków, wiele medali z wystaw. A jego chodowla nie kończy się na Yorka ale również ma koty i inne psiaki.

A co do rozmnarzania to nie o to się [B]pytam[/B] tylko jak sobie poradzic z tym problemem zeby zaczęła przywiązywać się do innych psiaków. Moja sunia boi się do niego zbliżyć powąchać go, to tu jest problem a nie w rozmnażaniu. Bo to już chyba moja sprawa czy będe chciała ją dopuścić czy nie. Napisałam aby się dowiedzieć jak mam ją z tym szczeniakiem oswoić a nie wysłuchiwać jakiś bredni, że moja sunia pochodzi z pseudohodowli skoro wiem i mam 100% pewność, że z niej nie pochodzi!!!

Link to post
Share on other sites

[quote name='evel']zacząć traktować tę biedną sunię jak [B]psa[/B]. Nie baw się w rozmnażanie, bo jak widać nie masz o tym zielonego pojęcia, ewentualnie wyprodukujesz kolejne kundelki w typie yorasków, oczywiście o ile suka i młode przeżyją Twoje eksperymentalne mnożenie ich...[/QUOTE]

Ona nie jest biedna! czy ja oskarżam cie ze źle wychowujesz swojego pas [B]nie wiec ty tak też nie rób!!![/B] Moja suczka wiele potrafi i byś się zdziwiła gdybyś wiedziała. Od małego była dobrze wychowana, jakoś teraz obecnie nie sika mi w domu to chyba coś to oznacza potrafi chodizić na smyczy bawi się jak normalny pies i wiele razy ja prtóbowałam zaprzyjaźnić z innym psem ale jeśli sama nie chciała to co może miałam ją do tego zmuszać czy ciebie do czegoś zmuszają pies też zwierze, żyje, czuje i ma uczucia ale skoro ty o tym nie wiesz to ty nie masz pojęcia co to znaczy mieć psa!

Link to post
Share on other sites

Pseudohodowla to nie tylko miejsce, gdzie rozmnaża się psy bez metryk, ale również takie, gdzie hodowcy sa nastawieni na jak największe zyski, nie przykładają wagi do odpowiedniej socjalizacji szczeniąt itd.
[email protected], Ty się tutaj nie unoś, bo zdaje mi się, że nie do końca wiesz, o czym pisze evel. Owszem, pies ma uczucia - ale psa nie da się uczłowieczyć, bo wychodzi to jeszcze gorzej. Pies, który boi się innych psów, zwykle ma ku temu powody - mogą być dwa, albo zła socjalizacja, albo lęki związane z kontaktami z psami. Napisz, jak wyglądają suni kontakty z psami, jak reaguje na inne psy, jak Ty reagujesz w sytuacji, gdy ona się boi - wtedy coś poradzimy.

Link to post
Share on other sites

[quote name='[email protected]']Otrzymałam ją kiedy miała miesiąc[/QUOTE]
[quote name='[email protected]'] I mam pewność, że to nie jest pseudohodowla.[/QUOTE]

Jedno zdanie zaprzecza drugiemu. Zarejestrowane hodowle mają zakaz wydawania szczeniąt przed 7 tygodniem życia, bo szczenię powinno w wieku 4 tygodni ssać mleko i uczyć się odpowiednich relacji z innymi psami od matki i rodzeństwa.
Żadna hodowla nie sprzedaje szczeniaków bez rodowodu, ani nie oferuje wielkich dopłat za sam rodowód.
Pseudohodowla to nie tylko wychudzone psy w klatkach na króliki - to każde miejsce, gdzie ludzie rozmnażają psy bez pojęcia i żerują na ludzkiej naiwności.
Nieważne ile wykrzykników postawisz i jak wytłuścisz tekst, nie zmieni to faktu, że kupiłaś psa w pseudo... Nie wiem kogo chcesz oszukać, siebie? Bo na nikim tu nie zrobisz wrażenia krzykami.

[quote name='[email protected]']Również wiem, że lepiej wcześniej nawet podczas pierwszej cieczki dopuścić do pieska, ponieważ jeszcze Yorki ( szczególnie takie rasy jaką ja posiadam ) mają jeszcze nie zrośnięte kości.[/QUOTE]

A kto Ci opowiedział takie cuda? Takie praktyki stosuje się przy rasach wielkogłowych (buldogi, mopsy), pod kontrolą lekarza weterynarii i za zgodą Związku Kynologicznego. Nie ma to nic wspólnego z radosnym dopuszczaniem przy pierwszej cieczce suni skarłowaciałej do wagi 1,35 kg... Tak jak pisałam, suczki tej wielkości w prawdziwych hodowlach w ogóle nie są rozmnażane, bo to za duże ryzyko dla matki (poród) i młodych (wady wrodzone związane z miniaturyzacją).

[quote name='[email protected]']Otrzymałam ją kiedy miała miesiąc, dokłądnie 4 stycznia, ponieważ wtedy była zima wiec przez pierwsze ok 2 miesięcy nie wychodziła na dwór (...)
Pierwszy kontak z psem odbył się na odległośc ok 6 miesiecy dokładnie nie pamiętam był to starszy kundelek mojej Babci.[/QUOTE]

Ot i cała przyczyna Twoich problemów z sunią.
Szczeniaki powinny zostawać przy matce 2 miesiące, żeby nauczyć się psich zachowań. To fakt naukowy, że szczenięta za wcześnie zabrane od matki są w straszym wieku zazwyczaj agresywne lub bojaźliwe wobec innych psów.
Druga rzecz - słyszałaś o kryciach warunkowych, a nie słyszałaś o tak podstawowym terminie jak socjalizacja? To najbardziej podstawowa podstawa układania szczeniaka, zaraz obok nauki czystości - oswajanie szczeniaka z ruchem ulicznym, obcymi ludźmi, dziećmi i właśnie innymi psami. Faza socjalizacji trwa mniej więcej do 4 miesiąca życia. Z czym pies nie został do tamtej pory oswojony, tego później zwykle się boi i jest problem. Pies wychował się pod kloszem, jest totalnie niesocjalny z innymi psami, żeby nie powiedzieć zdziczały - bo zaniedbałaś jego wychowanie... Twój pies ma w tej chwili kennelozę wobec innych psów na takim poziomie jak psy wychowywane przez rok życia w skrzynce z dziurkami na powietrze.

Z psem w takim stanie możesz się co najwyżej udać do behawiorysty, który będzie z Tobą pracował nad tym, co zawaliłaś w wychowaniu szczeniaka. W Krakowie masz pod nosem świetną specjalistkę Zofię Mrzewińską; możesz się też odezwać na forum do [B]puli[/B], ona na pewno jeszcze kogoś z Krakowa poleci. Sunia potrzebuje towarzystwa łagodnego, spokojnego psa, do którego będzie mogła podchodzić w swoim tempie, nagradzana cały czas smakołykami - bez pocieszania i rozczulania się nad nią jeżeli się boi, bo to utrwala jeszcze takie zachowanie. Ona totalnie nie potrafi porozumieć się z innym psem, nawet ze szczeniakiem - a to rzadkość nawet wśród psów wyciągniętych z pseudo ze strasznych warunków; chyba nikt nie odważy się więcej poradzić przez internet, żeby nie pogorszyć jej stanu.

I przede wszystkim zejdź z tonu, bo Twoja przerażająca niewiedza w połączeniu z arogancją i pewnością racji, której niestety nie masz, raczej nie przysporzą ci sympatii. Ty doprowadziłaś do tego, że sunia tak zdziczała i nie masz pojęcia co z tym zrobić, więc bądź łaskawa nie pokrzykiwać tu na ludzi, którzy mimo że nie mają słitaśnego mini yorka ważącego 10 deko, mają o niebo większą od Ciebie wiedzę i doświadczenie w postępowaniu z psami.

Link to post
Share on other sites

[email protected] ja mam yorka (z pseudohodowli wiec powinnam raczej napisac psa w typie yorka, pies bez metryczki nie jest psem danej rasy tylko w typie rasy), moja poprzednia sunia była rodowodowa. Czytałam wiele yorkowych forów i jak czytam Twoje posty z totalnie mylnymi wyobrażeniami na temat nadpsa jaki wg niektórych jest york, to mam ochote odesłac Cie na te właśnie yorkowe fora, na ktorych to wlasciciele swoihc psów w type yorka zachwycaja się nad rózowymi kokardkami, obrożkami z diamencikami, długością kucyków i ślicznym potomstwem...
Skoro ziewczyny posiadające inne psy nie są dla Ciebie wiargodne bo nie mają Yorka,to może ja Ci coś napisze.
Yorkshire terrier to pies! Dodam więcej, to terrier! - Skutki tego sa następujące:
- nie jest i nie będzie człowiekiem/dzidziusiem/laleczką/pluszakiem
- potrzebuje właściwej socjalizacji, z racji na swój malutki rozmiar trzeba wyjątkowo zadbac o to właśnie, by w przyszlosci nie stał sie agresorem slepo rzucającym sie do wszystkich psow gdyż zdecydowana wiekszosc psów jest dużo wieksza i moze w oka mgnieniu zrobic mu olbrzymią krzywde
- poza lateksowymi smyczkami i futrzanymi poduszkami ma takie potrzeby jak chocby eksploracja środowiska (i nei chodzi mi o wdrapywanie sie na wersalki)

A tak zupełnie na poważnie, z mojego doświadczenia z yorkami wynika, iż są to psy, które bardzo źle reagują na wychowywanie pod kloszem. Stają sie bojaźliwe, strachliwe, często idzie to w agresję lękową. Przyszły właściciel yorka musi miec świadomość, że tego psa łatwo jest mieć....dużo trudniej wychować. Yorki są uparte, robią to co jest im po drodze w danej chwili, na ich posłuszeństwo (szczegolnie bezwgledne przywoływanie w kazdych warunkach) trzeba sobie naprawde zapracować i zasłuzyć. Jeśli chodzi o ich strachliwośc to zwykle im bardziej właściciel je pociesza i im ciumcia tym one bardziej się boją (co jest zresztą bardzo częste u wszystkich psów), grunt to pokazac swojemu psu ze przeciez nic sie nie dzieje i czemu on wogole panikuje?
Z doświadczenia też wiem, że psy w typie rasy zwykle bardzo różnią się charakterem od psów rasowych (z metryką) - psy w typie o wiele częściej są lękliwe, takie telepawki, wiąże to się oczywiście z wychowaniem ale predyspozycje ku temu mają ewidentnie dużo większe. Prawdziwy york to pies pewny siebie i uparty, ale zrównowazony i opanowany, przywiązany do swojej rodziny ale nie potrzebujący ciagłego głasiania i pocieszania a wrecz przeciwnie to on gotów jest stanac w obronie właściciela - taka była moja Fila, rodowodowa suka z bardzo dobrej hodowli, wazyła 2,5 kg, została u mnie wysterylizowana...była i będzie dla mnie wzorem yorka...
Natomiast mój obecny pies...to psiak adoptowany, pies w typie yorka, wazy 2,2kg, ma sterczace uszka, prosty włos, wyglad yorka...to czego mu brakuje poza papierkiem? Brakuje mu charakteru yorka...trafił do mnie bojaźliwy, stracjliwy, telepawka rozpłaszczająca sie na ziemi jak zawiał wiatr...
teraz jest lepiej, psiak zrobił duże postępy, ale on nigdy nie będzy pewnym siebie psem ktory w kazdej sytuacji stoi dumnu jak paw i mający wszystko w kolo gdzies...nigy nie będzie prawdziwym yorkiem...
[email protected] nie rozumiem dlaczego to tak boli, ze Twój pies nie jest yorkiem...nie jest, jest psiakie w typie yorka i tyle, został zaniedbany od pozatku swojego zycia a skutki widać własnie teraz...jedyne co mozesz teraz dla niego zrobic skoro jak twierdzisz tak bardzo go kochaasz to powli wszystko nadrabiac i odkrecac
W związku z tym, że nie masz doswiadczenia jakw idac po postach i opiniach, radzilabym zamiast kupowac kolejne psy i myslec o rozmnazaniu (co tez kosztuje) nazbierac kasy na behawioryste, zeby ktos ci pokazal palcem błedy jakie robisz i pokazal jak z psem pracowac nad jego strachliwoscia

Link to post
Share on other sites

[quote name='[email protected]']Powiem ci tyle że ona jest traktowana jak pies a że ty masz kundelka czy innego psa to nigdy nie zrozumiesz postepowania Yorka.[/QUOTE]

Ale Ty masz kundelka w typie yorka, więc? Tak, mam kundla, ba, jestem dumna z tego, że mam kundla, którego wyciągnięto ze schroniska jako zdychającą kulkę nieszczęścia, do tego jak się okazało z olbrzymimi problemami behawioralnymi. Od roku czasu z nią pracuję i mam najcudowniejszego psa na świecie, o niebo lepszego niż pierwszy lepszy napotkany na ulicy "yorek", który albo drze japę ze strachu na wszystko, albo jest tak przerażony, że tylko sobie pełza od krzaka do krzaka.

[quote name='[email protected]']Prosze Cię bardzo zakup sobie takeigo pieska a potem porozmawiamy bo mam duzo znajomych posiadajacych taka rase i sami stwierdzili ze ich psy rowniez sa wybredne.[/QUOTE]

A w życiu! :evil_lol: Ja mam za to dobrą znajomą, która też ma psiaczka w typie YT i jej psiak jest jednym z najbardziej socjalnych, fajnych, sympatycznych psów jakie znam. A przy tym psisko nie jest rozpieszczone tylko właśnie traktowane tak, jak powinno się traktować psa - nie leży na podusi i nie pachnie, tylko chodzi na spacery, bawi się z psami, uwielbia córeczkę znajomej, nie ma problemu z akceptacją nowych sytuacji. Ale na to wszystko trzeba zapracować i wychowywać zwierzaka z głową, a nie uważać, że zjadło się wszystkie rozumy w sytuacji, gdy tak naprawdę się guzik wie.

[quote name='[email protected]']Ja bardzo dobrze wychowuje swojego psiaka[/QUOTE]

Właśnie widzę :diabloti:

[quote name='[email protected]'] jak ktos nie kocha tak psa zeby poswiecic mu cale zycie to nigdy tego nie zrozumie. Jak mozna tzrymać psa na łańcuchu uwiązanego tyle się o tym słyszy.[/QUOTE]

Że to do mnie? Rozumiem, że jesteś jasnowidzem i z mojej wypowiedzi wywnioskowałaś nie dość, że yorka na oczy w życiu nie widziałam, to jeszcze że swojego kundla trzymam na łańcuchu, pewnie jeszcze głodzę i biję, nie? :cool3:

[quote name='[email protected]'][B]A moj piesek nie jest z pseudohodowli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [/B][/QUOTE]Jest, i możesz sobie to napisać nawet największym rozmiarem czcionki (najwyżej się z hukiem pożegnasz z forum, jak zaleziesz moderatorom za skórę :evil_lol:) ale nie zmieni to faktu, że Twój pies jest z pseudohodowli a Ty sama dałaś się zrobić w balona i jeszcze idziesz w zaparte i to jak!

[quote name='[email protected]']Bo jak już wcześniej pisałam dokładnie widziałam gdzie przebywają psy i nawet sam hodowca posiada taki certyfikat do mozliwosci sprzedazy malych szczeniaków, wiele medali z wystaw. A jego chodowla nie kończy się na Yorka ale również ma koty i inne psiaki.[/QUOTE]

To super, wystawy, łooooł, w takim razie... Gdzie metryczka Twojej rasowej suni? :cool3:

[quote name='[email protected]']Bo to już chyba moja sprawa czy będe chciała ją dopuścić czy nie. [/QUOTE]

No nie bardzo, bo później osoby, które się zajmują wolontariatem na rzecz bezdomnych psów wyciągają takie niedorobione yorki powołane na świat przez ludzi o ciasnych umysłach ze schronisk, zbierają z ulic... Moda na yorasy się kończy, popsute zabawki ludzie zaczynają masowo wyrzucać, ale Ty nie widzisz tego, tylko koniuszek własnego nosa - chcę dopuścić sunię i już, tupnięcie nóżką.


[quote name='[email protected]']Ona nie jest biedna! czy ja oskarżam cie ze źle wychowujesz swojego pas [B]nie wiec ty tak też nie rób!!![/B] [/QUOTE]

Ale ja tylko przeczytałam posty i tak, wyciągnęłam takie wnioski - skoro Twój pies boi się innych to znaczy, że został nieprawidłowo wychowany i zsocjalizowany.

[quote name='[email protected]'] jakoś teraz obecnie nie sika mi w domu to chyba coś to oznacza[/QUOTE]

2,5-letni pies nie sika w domu?! :crazyeye: ŁAŁ!

[quote name='[email protected]']potrafi chodizić na smyczy bawi się jak normalny pies i wiele razy ja prtóbowałam zaprzyjaźnić z innym psem ale jeśli sama nie chciała to co może miałam ją do tego zmuszać czy ciebie do czegoś zmuszają pies też zwierze, żyje, czuje i ma uczucia ale skoro ty o tym nie wiesz to ty nie masz pojęcia co to znaczy mieć psa![/QUOTE]

Ja zmuszam swojego psa do różnych rzeczy, jeśli tak stawiasz sprawę. Moja suka, gdyby chciała mieć w życiu swobodę i fun, to by całymi dniami biegała sobie luzem, polowała na małą zwierzynę, spuszczała łomot wszystkim psom mniejszym od niej, wściekle obszczekiwała psy większe od niej i tak dalej... Więc tak, znęcam się nad nią, każę jej pracować, aportować, wykonywać komendy, nie pozwalam drzeć mordy bezsensownie, uczę tropienia, frisbowania i różnych innych pierdół, intensywnie socjalizuję, żeby choć troszkę nadrobić braki z jej przeszłości, nieznanej zresztą dla mnie. Mój pies jest dla mnie (zaraz po TŻcie :evil_lol:) najważniejszy na świecie i właśnie dlatego dbam o to, żeby był dla otoczenia niekłopotliwy, ale także żeby był po prostu szczęśliwym psem na tyle, na ile może. Jeszcze jakieś pytania?

Link to post
Share on other sites

Moja sunia jak najbardziej jest zaprzyjaźniona zdziećmi ogólnie z ludźmi jest nawet do obcuch dobrze nastwiona. Wcześniej jak już pisałam kiedy wychodze z nią na spacer do parku i wolno puszczam bez smyczy, rzucam jej ulubioną zabawkę i przynosi to potrafi nawet obcej osobie która powie do niej coś miłym tonem przynieść - wtedy już jest cała jej. Kiedy idę wzdłuż ruchliwej ulicy nie boi się nie ucieka nic codziennie z nią wychodzę w takie miejsca. W parku dzieci same proszą czy mogą ją pogłaskać zgadzam się a ona jest starsznie szczęśliwa. Tylko z innymi psami nie potrafi się "dogadać". Jak już na początku pisałam to miała swojego ulubionego undelka mojej babci i biegała za nim. Staram się ją oswoić z innymi psami ale jak ona się zaprze i nawet jak próbuje ją przybliżyć do innego psa to potrafi tak się wyrywać że już mnie kiedyś podrapała.

A z tym małym szczeniakiem to jest tak że jak ona sobie odpoczywa a on nagłe od tyłu się do niej zakradnie i ją "sturchna" ona strasznie się denerwuje i od razu ucieka na łóżko pod krzesło gdzie tylko może się ukryć. Sunia nawet nie chce się w jego stronę popatrzeć.

A kiedy wychodze z nią na spacer i widze jakiegoś kundelka od razu ją podnoszę może tu już zrobiłam bład? Bo zawsze bałam się ze coś się stanie, a kiedy widziałam ze już się denerwowała to próbowałam ją uspokoić i możliwe, że również odczówa to, że ja też się bałam?

Przepraszam popełniłam bład miała więcej niż miesiąc urodziął się 4 grugnia a dostałam coś koło 14 stycznia (wtedy chyba dzieci zaczynały ferie) bo miałam wolne.

Link to post
Share on other sites

[quote name='[email protected]']

A kiedy wychodze z nią na spacer i widze jakiegoś kundelka od razu ją podnoszę może tu już zrobiłam bład? Bo zawsze bałam się ze coś się stanie, a kiedy widziałam ze już się denerwowała to próbowałam ją uspokoić i możliwe, że również odczówa to, że ja też się bałam?

Przepraszam popełniłam bład miała więcej niż miesiąc urodziął się 4 grugnia a dostałam coś koło 14 stycznia (wtedy chyba dzieci zaczynały ferie) bo miałam wolne.[/QUOTE]

tak popełniałas błąd
Jako właścicielka yorkow rozumiem Cię, bo wiem ze psy potrafia takiej kruszynie zrobic w sekundzie krzywde zanim człowiek zdązy zareagowac...Ja jak widze obcego psa luzem idącego w naszym kierunku, to tez biore młodego na rece - nie będe ryzykowac, że stanie mu sie krzywda (niestety nawet małe psy są od yorkow zdecydowanie zwykle duzo wieksze) w ramach socjalizacji, ale biore go na rece bez słowa, nie przytuklam, nie głasiam, nie pocieszam, ignoruje cała sytuacje, biore psa na rece i ide spokojnie tam gdzie miałam isc, jesli obcy pies podleci do nas, podskakue to po prostu odchodze, staram sie zachować jak najbardziej spokojnie i olewawczo - tak samo reaguje wtedy na rekach moj york - moja ciocia natomiast piszczy, łapie szybko psa, i pokrzykuje jakies cos zeby pieseczek odszedl tlumaczac młodemu ze nic sie nie dzieje zeby sie nie bal...efekt? Hamster telepie sie jak trzcina i probuje sie wdrapac im wyzej tym lepiej po niej...ten sam pies a tak inne zachowanie...
Powinnas dbac o to by miała jak najwiecej kontaktow ze znanymi Tobie psami, poszukac psów zrownowazonych, pozytywnych, ułozonych...
Jak trafił do mnie moj obecny psiak miał 11 tyg i już miał spore braki, bał sie psów, rozplasczał sie na ziemi i sikał pod siebie jak tylko na horyzoncie pojawił sie jakiś pies...zaczełam z nim wychodzić bardzo czesto, brac ze soba jedzenie, szukac psow ktore sa bardzo łagodne i delikatne w stosunku do szczeniaczkow...i powoli powoli zaczal sie przekonywac, rozkręcać...ale nie mozesz robic tak jak piszesz ze ty zblizasz swoją sunie do psa a ona sie wyrywa, nasteonym razem bedzie sie po prostu wyrywac mocniej albo sie rozplasczy lub wystartuje do psa z zębami
radziłabym ci poszukac ludzi z łagodnymi, spokojnymi psami i na poczatku umawiac sie z nimi tylko na spacery smyczone, niech sunia przyzwyczaja się do samej obecnosci psow ale jednoczesnie ma swiadomosc ze nikt jej nigdzie nie przybliza, nie podtyka, nie zmusza do bliskich kontaktow...niech zrozumie ze obecnosc psa nie jest straszna, jest faaajna...za kazdo merdniecie do psa, pozytywne zachowanie w stosunku do jakiegokolwiek psa chwal ją, nagradzaj samkolykiem ale nie nos na rrekach, nie tul, nie głasiac, nie przytulaj bo utwierdzasz ja w przekoanniu ze rzeczywiscie cs strasznego sie dzieje
co do Twojego szczeniaczka to mysle ze powinnas bardzie go pilnowac zeby suni nie zaczepial, baw sie duzo z nim, męcz go na spacerach zeby w domu nie był taki skory do zabaw i nie draznil suni, zrob jej jakies takie miejsce np postaw transporter w jakims ustronnym miejscu gdzie ona bedzie mogla sobie pojsc jak chc miec swiety spokoj od młodego a młody nie bedzie mogl sie tam dostac
tak jak w przypadku innych psów, chwal ja za kazde pozytywne zachowanie w stosunku do młodego,ignoruj jak sie go boi i ucieka, nie namawiaj jej do powrotu, nie wołaj, nie wyciągaj spod stolu czy cos..daj jej sie oswoic z obecnoscia szczeniaka nie naciskajac na nią, jednoczenie musisz bardzo pilnowac zeby szczeniak nie był nachalny

Link to post
Share on other sites

PRzede wszystkim - małych psów nie bierze się na ręce tylko dlatego, ze idzie "jakiś kundelek". A gdyby szedł york, to byś nie podnosiła? Bo to york? A pudelek? Podnoszenie małego psa w sytuacji, gdy spotyka się z innym psem nie tylko sprawia, ze ten mały czuje, że słusznie się boi, ale też zaczyna obszczekiwać inne psy. Znajdź spokojne psy różnych rozmiarów, niekoniecznie rasowe, ale koniecznie wychowane i zsocjalizowane z psami, przyjazne - i socjalizuj suczkę. Musi poznać zachowanie między psami - gdyby była z prawdziwej hodowli, a nie z pseudo, na to właśnie poświeciłaby ten czas, który spędziłaby z matką i rodzeństwem. Nie można bać się tego, że inny kundelek nawarczy na Twojego yorka - jakoś musisz ją zsocjalizować, a warczenie to jeden ze sposobów porozumiewania się psów.

Link to post
Share on other sites

Miałam jeszcze sytuację gdzie kolega miał owczarka niemieckiego już starszego ok 13lat bardzo długo sie go bała chyba minęło 3 miesiące kiedy byłam u nich w mieszkaniu a owczarek zaczął przynosić jej swoje zabawki wtedy była bardzo przestraszona ale potem już mniej ale i tak do końca nie udało mi się jej oswoić z nim ponieważ piesek miał problemy z kończynami dolnimi i po około kilku miesiącach całkiem był już sparaliżowany ostateczne wyjściwe mój znajomy musiał go uśpić żeby dużej się psiak nie męczył. Po 3 miesiącach zakił sobie dokładnie tej samej razy również psa i przyjechał kiedyś do mnie żeby moja sunia się z nim poznała ale że to był szczeniak i jeszcze nie wychowany chciał machnąć ją łapą a ona wtedy tak się wystraszyła że już potem odpuściłam zaprzyjaźnianie jej z nim. Nie o to chodzi, że bym nie podniosła ale ona starsznie się przestaszyła że idzie pies i dalego ją podniosłam teraz już tak nie robię ale ona i tak ucieka za moje nogi albo siada z podkulonym ogonem.

Link to post
Share on other sites

bo na to trzeba teraz dużo czasu zeby to odkręcić niestety
zachęcam ci do poszukania juz ułozony ąłgodnych i delikatnych w zabawie psów - a nawet psow ktre sie np nie bawią
nie dawałabym jej na razie do bezposredniego kontaktu z psami, które beda ja zachęcac do zabawy, ona sie tego pewnie bedzie po prostu bała...radziłabym poszukac spokojnych, olewajacych psow i chodzenie z nimi na wspolne spacery na smyczach, neich psy spaceruja w swojej obecnosci, nie musza sie wachac,ani bawic - do tego daleka droga
na razie niech sunia przebywa w towarzystwie psow ktore ja olewaja, maja swoje zajecia (spacer wąchanie, podsikiwanie itp) i niech sie przekona ze w obecnosci psa tez moze byc spokojnie i nie strasznie
jesli chodzi o zabawy to szczeniak ONka dla yorka bojącego sie psów to bardzo zły pomysl...szczeniaki jak to szczeniaki delikatne zwykle nie są a roznica wagowa jest powalająca;-)
poszukaj psów moze straszych, spokojnych, łagodnych, mało zainteresowanych zabwami, neich sunia z nimi wychodzi na spacery, neich przyzwyczaja sie do ich obecnosci, nie zachęcaj jej zeby sie z psami obwąchiwała, wchodziła w jakiekolwiek relacje, nie chce podchodzic to neich nie podchodzi, a to przyjdzie czas, powolutku...

Link to post
Share on other sites

Ja tak dodam, że mój TŻ ma psa, który musiał zostać odebrany od matki w wieku 4 tygodni i trafił do niego (suka miała ostre zapalenie sutków i większosć miotu szybko umarła, zostały 2 maluchy, suka znajdka). Ami ma 14 lat i jest okropny, zupełnie nie umie porozumiewac się z innymi psami, wysyła mylne sygnały ciałem. Jako szczeniak był przez 2 miesiące izolowany od psów, więc teraz jest niezbyt fajnym zwierzakiem. Tak więc radzę działać, ale rozsądnie, nie na siłę. Pamiętaj, ze sama też byś nie chciała być zmuszana do robienia czegoś, czego się boisz, raczej wolała byś pewnie powoli zapoznawać się z zagrozeniem.

Tak przy okazji , jak nie masz rodowodu suni, a chcesz wziąć pieska miniaturkę do rozrodu, to poza wszystkim innym istnieje dość spore ryzyko, że te pieski będą blisko spokrewnione, np. że mały będzie młodszym bratem suni po stronie ojca, matki lub obojga. To jest chów wsobny i powoduje wiele bardzo poważnych wad wrodzonych (polecam lekturę w wikipedii o rodzie Habsburgów, doskonały przykład chowu wsobnego wśród ludzi). Poza tym to nie są chomiki, tylko psy łowiące szczury, a w tej chwili te "miniaturki" (nie ma takiej rasy, nie istnieje w związku kynologicznym, to jest tani chwyt reklamowy) były by mniejsze od szczurów, które miały łowić. Tak tak, teriery to albo psy myśliwskie, albo bojowe. Twój miał być psem myśliwskim. Radzę zapoznać się z historią rasy, żeby ps abardziej nie krzywdzić.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...