Jump to content
Dogomania

Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D


Recommended Posts

Posted

Narazie chodzi w tym plastikowym, nawet spoko jest. Wczoraj wieczorem wzięłam tylko jego ze sobą do kiosku, założyłam mu kagan, łańcuch i był lans na ośce. Czasem próbuje go ściągać, ale jak mocno zacisnę to się trzyma.

W niedzielę idziemy na wystawę wszyscy razem z Adą, muszę coś kupić :evil_lol: Chociaż i tak już przesadziłam teraz, kupiłam każdemu po szelkach, 3 obroże dla Avril, jedną dla Iwana, nowe adresówki, pasy do samochodu, maszynke. Przeginka.
W niedzielę będą zdjęcia :razz:

Posted

Wspaniała ekipa !
Czy możesz mi powiedzieć jakiej firmy masz pasy i jak sie sprawdzają?
Też muszę jakieś kupić a nie wiem które.Ponąć tez niektóre pasy nie pasują do fordów a ja mam takie auto.

Posted

zuzaw napisał(a):
Wspaniała ekipa !
Czy możesz mi powiedzieć jakiej firmy masz pasy i jak sie sprawdzają?
Też muszę jakieś kupić a nie wiem które.Ponąć tez niektóre pasy nie pasują do fordów a ja mam takie auto.


Ja zamówiłam z Furkidz. Jeszcze ich nie mam, ale już powinny być dzisiaj teoretycznie. Wiem, że DS też robi :razz:

Posted

Podbórz :)
Paula chciała przyszpanować, że ma nowe obrożę, dziwię się, że nie ubrała kurze dwóch na raz.

Saththa napisał(a):
Ale łądnie macie :) Gdzie to?:)


To zdjecia z dwóch "razy" Avril ma różne obroże :lol:



a jak tam te adresówki z furkitz? nie popekały jeszcze?tfu tfu!!

Posted

Lucky. napisał(a):
Podbórz :)
Paula chciała przyszpanować, że ma nowe obrożę, dziwię się, że nie ubrała kurze dwóch na raz.


:evil_lol:

następnym razem :)

Posted

Noo są słodkie, ale już upie rdolone całe :loveu:

Sandra, z adresówek trochę poodpryskiwał lakier na bokach, ale póki co lekko. Zakładam je jednak tylko na takie spacery 'gdzieś', a na osiedle do rzucania piłki to ubieram psom stare z plexi, bo się boję, że szybko je stracę :lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Tekila ma cieczkę i mu wczoraj odjebało.

To się stało w samochodzie, jak mieliśmy już jechac na spacer. Dobrze, że jeszcze nie prowadziłam.
Tekila siedziała z przodu, a Iwan z tyłu i przełaził mi na przód do niej. Odepchnęłam go chyba dwa razy, za trzecim złapał moją rękę w locie. Nie chciał puścic, zaciskał się coraz mocniej. Wiem, że jakby chciał, to pogruchotałby mi całą dłoń, ale nie zrobił tego też nieświadomie. Gdyby tak było to by złapał i zaraz puścił, a nie się zaciskał.
On dopiero od wczoraj łazi aż tak nabuzowany. Wcześniej był męczący, ale docierało do niego, kiedy się wydarłam. Teraz nic.
Dalej mi się sączy coś z tej rany. Stało się to wczoraj około 21, ale pani w aptecie powiedziała, że to normalne. Dostałam jakąś maśc z antybiotykiem.
Najgorsze jest to, że dalej próbuje warczec, jak go od niej odciągam. Zobaczymy jak będzie się zachowywał już bez małej.
Na początku byłam załamana i w tak ciężkim szoku, że tylko siedziałam i się trzęsłam. Nie mogłam w to w ogóle uwierzyc.

Tekila jedzie dzisiaj do Stargardu. Wczoraj już miała jechac, ale nie wyszło. No i o jeden dzień za długo.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...