Jump to content
Dogomania

ZLOTY(Kami)-Pobity i pogryziony!..-MA CUUUDNY DOM! ... BISMARCK odszedl (*) (*) (*)


Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

tu jestem bardzo zdziwiony i nie wyglądam na mądrego psiaka:cool1:

a tutaj walczymy o krowę, niestety już przy świetle sztucznym, a aparacik w komórce pomimo wielu pikseli i tak nie jet super:roll:te sterty rzeczy to zasoby na bazarki, tylko czasu brak:shake:

Posted

zuziaM napisał(a):
Cudny :loveu: Bismarck wojownik :evil_lol:.... a krowa ... biedna ....

nooo krowa ma pecha, jest cały czas w ruchu;)
ja wczoraj cały dzień we w-wiu byłam, jak wróciłam to z kolezanką się umówiłam, raze poszłyśmy z Bismarckiem na spacer, a ten łobuz przez pół drogi zaczepiał ją za rękę:crazyeye:żeby go głaskała, jak juz schowała rękę do kieszenie to szedł patrząć się na nią z miną: No co Ty, taka koleżanka z Ciebie:evil_lol:. Potem jeszcze wróciłysmy jeszcze do mnei z knajpy i mój łobuz tak się do mnie przykleił i tak absorbował towarzystwo, że był niekwestionowaną gwiazdą:diabloti:

Posted

magda z. napisał(a):
nooo krowa ma pecha, jest cały czas w ruchu;)
ja wczoraj cały dzień we w-wiu byłam, jak wróciłam to z kolezanką się umówiłam, raze poszłyśmy z Bismarckiem na spacer, a ten łobuz przez pół drogi zaczepiał ją za rękę:crazyeye:żeby go głaskała, jak juz schowała rękę do kieszenie to szedł patrząć się na nią z miną: No co Ty, taka koleżanka z Ciebie:evil_lol:. Potem jeszcze wróciłysmy jeszcze do mnei z knajpy i mój łobuz tak się do mnie przykleił i tak absorbował towarzystwo, że był niekwestionowaną gwiazdą:diabloti:



Ja mam czesto wrazenie, ze te nasze przygarniete bidulki to staja sie po niezbyt dlugim czasie takimi wyrachowanymi cwaniaczkami :evil_lol:...
Takimi, co to mowia tymi swoimi slodkimi, niewinnymi oczetami ..... jakie to byly biedniutkie...... i teraz im sie nalezy odrobinka czulosci ...... no i, ze przeciez to nasza powinnosc, jak juz je wzielysmy :evil_lol: !
I tu niestety, trafiaja w nasza .... " achillesowa piete " ... chuncwoty jedne :evil_lol: ! ! !

Posted

zuziaM napisał(a):
Ja mam czesto wrazenie, ze te nasze przygarniete bidulki to staja sie po niezbyt dlugim czasie takimi wyrachowanymi cwaniaczkami :evil_lol:...
Takimi, co to mowia tymi swoimi slodkimi, niewinnymi oczetami ..... jakie to byly biedniutkie...... i teraz im sie nalezy odrobinka czulosci ...... no i, ze przeciez to nasza powinnosc, jak juz je wzielysmy :evil_lol: !
I tu niestety, trafiaja w nasza .... " achillesowa piete " ... chuncwoty jedne :evil_lol: ! ! !

zżrało mi posta:roll:
rozpisałam się jak to Bismarck jest terrorystą emocjonalnym, jak potrafi wydawać z siebie mnóstwo dźwięków, aby dostać to co chce:mad:
i dzisiejsze ganianie z kością, bo dostał ugotowanę ze schabu; jak obgryzł to wyniósł juz łysego gnatka na swoją miejscówą, patrz dywanik jak się idzie do łazienki, i teraz gnatek tam leżakuje, bo nei będę mu robić przykrości, jak tam zorganizował sobie przemyt;) Jego miejsce i chyba poczuł, że może obok maskotek ją połozyć i nikt mu nei zabierze-ehh, czasami chyba mu za dużo odpuszczam:roll:

Posted

tak się cieszę, że już wróciłaś;) po 4 dniach, nawet bardzo nei prostestował z aparatem;) w tle jakieś jego maskotki:cool1:

zaraz zjem obiektyw:evil_lol:


w środe Bismarck został z Hubertem tylko od południa i postanowił się z nim wyprowadzić wieczorem na specer, jeszcze przed moim przyjazdem, Hubert opowiadał jak nawarczał na obcego pana. Bo Bismarck ma schemat stada, tzn Hubert jest najsłabszy i jeśli ja czy mama nieopacznie go dotkniemy czasami odczytuje to jako przywracanie go do porządku i ma momenty chęci przyłączenia się do dzieła. Ale jak obcy wydaje mu się zagrożeniem dla młodego to staje w jego obronie. Niestety jak idzie ze mną to na nikogo nie warczy, ale oczekuje ode mnie obrony:shake:
No i wczoraj znowu przytargał ze sklepu zoologicznego kość do gryzienia, dumna z niego jestem, bo niósł ją cały czas, sikał sobie jeszcze i już nie porzucił na progu, ale zaniósł na swój dywanik, który widać na 1 zdjęciu, co prowadzi do częstych wypadków pozostałych mieszkańców;)

Posted

magda z. napisał(a):

No i wczoraj znowu przytargał ze sklepu zoologicznego kość do gryzienia, dumna z niego jestem, bo niósł ją cały czas,


Musialo to cudownie wygladac, jak Bismark paraduje z kostka w mordeczce .... przeuroczej naprawde :loveu: ! ! ! On jest niesamowity :loveu: ! ! !

Posted

zuziaM napisał(a):
Musialo to cudownie wygladac, jak Bismark paraduje z kostka w mordeczce .... przeuroczej naprawde :loveu: ! ! ! On jest niesamowity :loveu: ! ! !


wspaniały!!!!!!!!!!!!

Posted

zuziaM napisał(a):
Musialo to cudownie wygladac, jak Bismark paraduje z kostka w mordeczce .... przeuroczej naprawde :loveu: ! ! ! On jest niesamowity :loveu: ! ! !

następny razem wezmę ze sobą komórę i zrobię foty, żeby Wam pokazać, niestety kostka na razie nie wzbudza zainteresowania u Bismarcka, ale jak się zeweźmie to w ciągu dwóch dni rozpracuje;) Wczoraj byliśmy w lesie, też zapomniałam telefonu,bo bym foty porobiła, niestety nie mam nawyku zabieranie telefonu na spacery z psem-wyłączam sie wtedy;)
Pozdrowienia weekendowe:loveu:

Posted

mój pies wczoraj przegiął, tzn przyszła moja przyjaciółka Sylwia, a on w kuchni najpierw podszedł do michy, demonstracyjnie wyczyścił końcówkę ryżu z kurakiem i usiadł przy niej i łepek do góry zadziera. Mina oczywiście, patrz jaki jestem głodny i jak mało mam do jedzenia:mad:a stałysmy zaraz obok michy, wiec demonstracja po całości. Normalnie tak mi się rozpuścił bydlak, ze niedługo to na głowę wejdzie-już i tak na mnie skacze i mnie łapami tłucze jak psią kumpelę;) a tak naprawdę to sie słucha, czasami ma odpały, ale bez cienia agresji, raczej szczeniackie zabawy mu się włączają:diabloti: na spacerach już potrafi nawet zaczepiać jak mu się ktoś spodoba, ale bez większych spoufaleń;)

  • 2 weeks later...
Posted

buziaki dla cioteczek, czyli tworzymy wspólnie bazarek:evil_lol:

a tutaj moja ściana-normalnie większego brudaska trafić nie mogłam:shake: pozować oczywiście nie będzie i oczy zamknął:mad:

Posted

Ależ z niego wielkolud :diabloti: :loveu:
U mnie w rodzinie zbiorowa grypa i zapalenie oskrzeli więc znó nic nie wyszło z przechwycenia książek :( może po świętach??

Posted

Seaside napisał(a):
Ależ z niego wielkolud :diabloti: :loveu:
U mnie w rodzinie zbiorowa grypa i zapalenie oskrzeli więc znó nic nie wyszło z przechwycenia książek :( może po świętach??

na razie nigdzie nie jadę:razz: zapraszamy bardzo, da Ci się wygładkać, aż do bólu potrafi z tym molestować, ewentualnie wywali się do góry brzuchem, co przy tych gabarytach nie zawsze jest miłym doznaniem estetycznym, ale jak każdy samiec pokazuje co ma najlepszego:evil_lol: no i obszczekanie masz gwarantowane:p ale wszystko pozytywnie, bez cienia agresji:loveu:
pozdrawiam i zyczę szybkiego powrotu do zdrowia

Posted

Na dniach miną dwa lata od kiedy Bismarck u mnie zamieszkał, wczoraj dał popis bezstresowego wychowania, bo gdy wszystkie dywaniki zostały usuniete do czyszczenia, to psiak nie mając odpowiedniego miejsca w mieszkaniu na schrupanie kostki poszedł na legowisko, bez zaproszenia władował się na sofę w salonie:crazyeye:



przedświateczne pozdrowienia:)

Posted

w okresie przedswiatecznym sporo mysle o Bismarcku, dwa lata temu jego adopcje nazwalysmy cudem bozonarodzeniowym, choc wielu nie dawalo mu wielkiej szansy, my wierzylysmy, ze on, ze kazdy kolejny, ze one znajda domy, to tylko kwestia czasu
udalo sie, w kazdym przypadku
nasz Zloty/Kami ma super dom!!!! :multi:

cieplo o Was mysle
i jak Seaside napisala, jeszcze przedswiateczne pozdrowienia sle :)

Posted

Dziekujemy:loveu::loveu:
ręcznik jest, bo on tam siada, ale żeby od razu z gnatem się ladować, to juz przesadził:mad: Bo on tam nie spozywa jedzenia, ewentualnie tylko przyjmuje tam ze mna gości:cool1: przeciez na podłodze nie będzie siedział;)
Buziaki, jak pogoda sie poprawi to może w końcu jakes zdjęcia w plenerze będą

Posted

Świątecznie pozdrawiamy:loveu:
mój psi żebrak wczoraj zjadł więcej ryby ode mnie. Jednak ta pierwsza Wigilia była z nim najspokojniejsza, teraz pies rozkłada się przez środek kuchni i lezy niewzruszony, można nad nim chodzić i tak sie nie ruszy:diabloti: a jak już poczuł rybę gotowaną na parze, to włączył taki ślinotok, kapało na zmianę, raz z jednej raz z drugiej strony;) Mina też żebracza, uszka postawione, nic nie było w stanie ich przyprowadzić do innej pozycji, oczy wielkie i wołające: No daj już wreszcie:cool1: Choinka w tym roku nie ma fachowego stojaka, bo się zagubił i w kance stoi, pies zaczepia bombki jak kociak:evil_lol: szturchnie nosem i czeka aż się będzie ruszała

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...