Jump to content
Dogomania

ZLOTY(Kami)-Pobity i pogryziony!..-MA CUUUDNY DOM! ... BISMARCK odszedl (*) (*) (*)


Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

dolaczam sie do zyczen, lekko spoznionych :oops:



Niech Swiateczne Zyczenia maja moc spelnienia
te blahe i te wazne,
te dostojne i te ciut niepowazne,
Niech wszystkie sie spelnia
i czaru swiatecznej atmosfery dopelnia.
WESOLYCH SWIAT


widze, ze Bismarck juz w noworoczno-karnawalowym przebraniu :loveu:

Posted

[quote name='Jola_K']dolaczam sie do zyczen, lekko spoznionych :oops:



Niech Swiateczne Zyczenia maja moc spelnienia
te blahe i te wazne,
te dostojne i te ciut niepowazne,
Niech wszystkie sie spelnia
i czaru swiatecznej atmosfery dopelnia.
WESOLYCH SWIAT


widze, ze Bismarck juz w noworoczno-karnawalowym przebraniu :loveu:

Dziękujemy:loveu:
Zostanie królem imprezy:evil_lol:najprawdopodobniej zostaje z mamą, ale się dzisiaj 2 razy jej naraził, bo nie chciał się z nią bawić i zawarczał na nią dwukrotnie-jest zblazowanym psem, chyba ma to niestety po mnie:roll: a tak naprawdę to nie podobała mu się koncepcja mamy i ją ostrzegł, zębów nie wystawia:cool1:

Posted

przed sylwetrem długi spacer po lesie i polach, aby psiak lepiej spał, mina miejscami lekko niewyraźna, bo jednak huki petard dochodziły:mad:


jestem potworem i dlatego tak blisko podejdę żeby zdjęcie nie wyszło:diabloti:

Posted

daj juz spokój:shake:


w lesie



tak chrumkał jak po górkach biegaliśmy, zdjeć wtedy sie nie da zrobić, bo jedyne co widzę to bestię 5 metrów przede mną która gna ile sił ma a ja musze nadążać

Posted

Świąteczny potwór wygląda z lekka karnawałowo. Magda, piękny ten Twój Bismarck. Mój znajomy ma identycznego psiaka, też starszego, może są braćmi?. Pokazałam córce zdjęcie Bismarcka - i zdziwiła się, że na dogo jest Dżeki:evil_lol:.

Posted

nie mam zielonego pojęcia skąd jest Bismarck, tzn trafił do Jeleniej do schronu, ale nie wiem w jakich okolicznościach i skąd:roll:
a dzisiaj formalnie zakończył żywot choinki, jak poszłam się kąpać, to tak ją osikał:mad:cały czas wokół niej chodził i bombki zaczepiał, ale nie wiedziałam że czeka tylko na okazję.

Posted

Współczuję choince:evil_lol:. Mojego Cezara drzewko nie interesowało, ale ze względu na koty od 3 lat choinki nie miewamy. W tym roku rozebrały nawet mały stroik, jedyny jaki postawiłam.
A bombek nie pozjadał;), a może szukał prezentów?

Posted

bombki tylko dostawała z nosa, żeby sie huśtały:evil_lol: choina już rozebrana, a my w lesie byliśmy dzisiaj z kolezanką;)
mina jak zwykle głupkowata, bo się nachyla nada mną i nei wiadomo po co zdjęcia robi


Posted

Dzisiaj formalnie Bismarck został geriatrykiem, pani w aptece potraktowała mnie jak oszołoma;) Poprosiłam zgodnie z poradę wetki o geriawit, a ona do mnei czy na prezent, bo drogi, a ja że dla psa. No to ona, ze pies drogi być musiał, a ja że ze schroniska, ale go kocham:evil_lol: no i dotsałam zastepczy, ale tańszy-tzn 23 zł. Bo niuniek cos wariuje, ja wczoraj od razu z w-wia wracałam, a dzisiaj rano hafcik, biegunka-kuzyn był a potem grype żołądkową przechodził, więc my już na wizyte, bo niuniek apatytu nie miał-co się nie zdarza. Jeszcze z sikaniem znowu problemu-furaginę dostaje. no i dzisiaj to taki był osowiały i marudny, że już myślałam o taksówce do wetki, ale jemu jak zwykle przed wizytą się polepsza;)

Posted

czy może ktos z Was słyszał cos o kastracji chemicznej, założyłam nawet wątek na weterynarii, ale może z autopsji ktos cos gdzieś zasłyszał, bo ja chyba Bismarcka poddam terapii, bo wiekszosć dolegliwości jest związana z wybujałym temperamentem chłopaka, a na stół go nie położę, zresztą weterynarz tez więcej widzi przeciw niż za. i nawet finansowo to tez nam sie opłaci, bo zliczając wszelkie nawet niedrogie zabiegi czy zastrzyki, to jego chucie już mnie spokojnie ponad 100 zł wyniosły, a jak tak dalej pójdzie to lekki przerost prostaty na wiosne już nei będzie lekki:shake:

Posted

Dziekuję za informacje, na razie zbieram wszelkie możliwe. Bismarck zrobił się starszym panem i postanowił być malkontentem, chyba go męczy bieganie po śniegu. Jak już mrozy odeszły to bez wyrzutów sumienia targam się z nim po normalnych długich trasach, bo przez ostatnie kilka dni tylko przemykaliśmy biegiem na krótszych odcinkach. Musimy teraz nadrobić spacery, żeby panienki z głowy wywietrzały:diabloti:

Posted

od dzisiaj Bismarck ma implant, kosztował 150zł, ale najważniejsze aby chłopak czuł się dobrze, bo juz przeginał. Jak sobie poskładałam ostatnie jego wyczyny to szło to ku autodestrukcji, a ponieważ jest dużo przeciw jego kastracji, to implant był jedynym wyjściem. wczoraj demonstracyjnie obsikał po powrocie ze spaceru fotel w dużym pokoju, na łajanie odpowiadał machaniem ogona i miną co Ty chcesz. miarka sie przebrała, bo te dwa ostatnie warknięcia na mamę to chyba też budowa swojej pozycji w stadzie. moja mama jest miękka i jak ja wyjeżdzam to Bismarck ma rekompensatę, tzn sobie pozwala i w ten sposób chyba podbudowywał swoje męskie ego. spacery gdzie on chce, jedzenie pod nos, głaskanie non stop itp. ja nie ma na tyle czasu dla neigo, zresztą to duży pies i musi czuć respekt. no i jak ja wyjeżdzałam, to zawsze po powrocie było gorzej z sikaniem, ja obwiniałam mame, że nie chodzi z nim na tak dugie spacery jak ja, a to prostata była-testosteron w łepetynę walił Bismarcka:mad: mam nadzieję, ze to pomoże, bo jeszcze troche i mogłoby dojść do poważniejszych schorzeń, a ja już raz nowotwór przeżyłam u psa i oby nigdy więcej. teraz czekam na rezultaty, na razie i tak się uspokoił, bo stresik u weterynarz był-igła grubsza od tej od chipa

Posted

on ogólnie to chyba lubi naszą panią weterynarz, bo naprawde jest superowa i oddana zwierzakom. Bismarck taki jakby troche uspokojony, powoli chyba implant zaczyna działać, bardziej się przytula:evil_lol:

Posted

To zdjecie pilnijacego zabawki chlopaka - cudne :loveu: !
A jak sie sprawdza implant ? Poprawa widoczna ? Bo to juz kilka dni minelo ....
Mimo, ze Bismarck nie lubi pozowac do zdjec, to i tak na wszystkich slicznie wychodzi , jest slodki :loveu: !
A opuszczony ogonek ... ja mysle, ze nadaje mu cos z " raswosci " ... widzialas kiedys owczarka z podniesionym ogonkiem ? ? ?
No... Magda :shake:....
Ja bym mojej Inusi najchetniej ogonek do "lydki":lol: przywiazala, bo z wiszacym do ziemi tak dostojniej wyglada ... a z zadartym, co jest niestety najczesciej, jak ... kundlica ... za przeproszeniem :lol:.

Posted

ogon podnosi się przy sikaniu i przy panienkach:diabloti: psiak już spokojniejszy, sika poprawnie-tzn jasny żółty kolor i strumyczek, a nie kropelki. Jutro idę uregulować nasze zadłużenie u wetki, bo ostatnio poleciałam tylko z 50, a ona implanty juz miała i sie skredytowaliśmy;) poza tym mówiła, zeby przyjść i jej powiedzieć jak działa-jesteśmy pierwsi. Myslę, ze to była już ostateczna pora na taką decyzję, najważniejsze że to nie są hormony. Ale dzisiaj jakiś mniejszy kundelek postanowił na smyczy sie na Bismarcka porzucać i on już opracował to, ze psy na smyczach to bardziej sie popisują i dawaj tez na psa, potem taki dumny z siebie leciał, i ogon zadarty miał. mam wrażenie, że teraz odpoczywa i w końcu nabiera dystansu do otoczenia, chociaż siuśki suczek zawsze sa atrakcyjne:shake: mamam mu wynalazła piszczącą żabę, ale w "ubraniu" maskotki, bo gumowe to go nie ruszają. Ostatnio wariował z nią na óżku Huberta, pod jego nieobecność, wychodząc z zasady wszystkie łóżka moje są:)
Pozdrawiamy ciepło

Posted

Oj, to cudnie !
Pisz , prosze na biezaco, bo bylam wczoraj u swojej pani doktor i ona sie bardzo tym zainteresowala. Czytala o tym juz, ale nie wiedziala, ze to juz weszlo do zycia.
I mam przekazywac swieze wiesci, jak ta metoda sie sprawdza.

Posted

ja po tygodniu żadnych skutków ubocznych nie widzę, poprawiło się z prostatą, bo już nie ma żadnych objawów. pies spokojny i wyciszony, chociaż coś się z mamą wkręcili nawzajem w akcję warczenia. Bo Bismarck specjalnie ją zaczepia, żeby ona się z nim zabawką pobawiła, jak mniemam weszli w swoisty rytuał, niestety moja mama nie ma zdolności wychowawczych, bo Cenzora też prowokowała. Wczoraj znowu niuniek na nią powarkał, ale w zabawie-bo ode mnie kiedys zebrał opierdziel jak raz burknął, a mamę to bawi, no i maja chyba konsens. Kilka dni temu też na nią burknął, bo ona mu chciał kość poprawić, którą ją obgryzał:shake:to jej wytłumaczyłam, ze takich rzeczy to ise psu nie poprawia, sami się dogadają.
no i powrócił do większej zabawy maskotkami, wyluzował, odpoczął, mniej zestresowany. ogólnie to ujmując polecam, zwłaszcza gdy nei mozna przeprowadzic zabiegu na psie.

Posted

Dobrze, że jest dobrze:lol:. Magda, znasz nazwę tego specyfiku? I jeszcze pytanie najważniejsze - czy Ty przez ferie, czyli w przyszłym tygodniu będziesz w Bolesławcu? Powarkiwania ( to taki nowy sposób pozdrowienia:evil_lol:) dla uspokojonego Bismarcka.

Posted

z tego co się orientuję tylko w poniedziałek we w-wiu będę, mama od wtorku chyba wyjeżdza. Zapraszam do b-ca:) lek suprelorin-chyba to, bo tylko to jest pod datą 15 stycznia w książeczce;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...