Jola_K Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 magda z. napisał(a):Wczoraj rano już mnie przeciągnął, ale utrzymałam się na nogach, kilka metrów jechałam na śliskim chodniku... i dlatego ja ze swoimi psami nie chodze na spacery, one nawet latem moga mnie przeciagnac po chodniku :roll:, kazdy wazy wiecej ode mnie pozdrawiam Quote
magda z. Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 mam wrażenie, że Bismarck zapada w sen zimowy;) wczorajsze mgły sprawiły, że cały czas lewitował. Dzisiaj już lepiej:) No i ciąg na żarełko większy:diabloti: Quote
Jola_K Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 to juz druga zime bedzie grzal dupinke w cieplym mieszkaniu! zeby kazdy bezdomny zwierzak mial taka szanse, ech............. Quote
magda z. Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 zgadzam się z Tobą Jolu Teraz mi się przypomniało-był przez 2 dni mój brat w domu, ten 24-letni, i mama schaby smażyła, i on przyszedł, usiadł w kuchni i zaczął jeść, a Bismarck ze swojego stanowiska(na byłym balkonie, gdzie obserwuje akcję gotowania;))przyleciał do mnie i szturcha mnie, bo przecież coś nie tak się dzieje, kolejka go ominęła:diabloti:przybył konkurent:evil_lol:, no i uspokoił się jak dostał swoją dolę:p Quote
Jola_K Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 ale on jest madry! i jak dba o Ciebie ;) pozdrawiam Quote
magda z. Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 chciałam zakomunikować, że Bismarck zaiera bliższe znajomości z psami, które są na smyczy i obok stoi właściciel:-owcześniej człowiek, w dodatku obcy, był barierą nie do przejścia, a teraz mój pies robi duży krok do przodu, jak można się domyślać nowymi znajomymi są na razie same suczki:razz: Quote
magda z. Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 jakiś wstrętne choróbsko dopadło Bismarcka, bo przez 3 dni miał biegunkę, ale dostał czarny węgiel i się uspokoiło, ale za to całą niedzielę wymiotował, miał już iść do lekarza, ale od wczoraj już wszystko w porządku:) Zmartwił mnie trochę chłopak, ale nawet wtedy nie odpuszcza sobie wywalenia się do góry łapami i wystawiania brzuchola do drapania:diabloti: Quote
magda z. Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Bismarck ma nową miłość-wafelki grześki;) jak siądę sobie w dużym pokoju i zacznę otwierać opakowanie, to jeśli nie przybiegnie w ciągu 5 s. to musiałabym się martwić o najgorsze, ze snu sie nawet wyrwie:evil_lol: nie dostaje dużo, bo to z czekoladą, ale tylko troszeczkę:roll: Quote
Jola_K Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 no, no wafelki podjada.., chociaz faktycznie czekolady nie powinien jesc... trzymamm kciuki by sensacje sie nie powtarzaly Quote
Jowita Poznań Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 kurcze ale fajny psiak z niego, zawsze Madziu sie usmieje jak czytam Twoje relacje o nim :) Quote
magda z. Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 cały czas mi umyka jedna rzecz, a mianowicie kultura osobista Bismarcka;) Chłopak grzecznie siada pod dzwiami jak mamy wychodzić i czeka na zapięcie w odpowiedni sprzęt, a jak przychodzimy to tez tam zasiada. Ostatnio był lekko brudny, ale sie zapędziłam i go puściłam, ale wrócił na zawołanie:razz: bo wiecie, jak mój jamniol zwiał już z przedpokoju to zaraz się ładował na jakiś sprzet do siedzenia i pranie było gotowe;) a jak za nim pędziłam to szybciej uciekał;) Bismarck nauczył sie też czekać w przedpokoju, ostatni lekko kropiło i go ze smyczy puściłam, ale on sobie usiadł w przedpokoju, a ja poszłam do kuchni i zaczęłam robić jedzenie i cos długo mojego żebraczka żywieniowego nie było(bo on zaraz zajmuje pozycję wyczekującą:cool3:) no i go zawołałam, a on siedział przez 5 minut w przedpokoju i czekał, aż ja przyjdę. Dumna z niego jestem:loveu: Kilka razy się zdarzyło, że po ręczniki papierowe szłam do kuchni i go potem wycierałam, ale trwało to kilka sekund, a on tyle czasu siedział grzecznie i czekał:loveu: Quote
magda z. Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 Byliśmy wczoraj u weterynarza, bo Bismarck miał kaszel związany z wysiłkiem, a częściej z emocjami:shake: a we wtorek jak wróciłam to prawie mi zemdlał; biedny niuniek przez dwa dni przed popołudniami był sam, a u nas na klatce trwa wyprowadzanie liczników na zewnątrz i cały czas się wwiercają w ściany, niestety ja nie mogłam z nim zostać, a wszyscy mają swoje obowiązki, ale już jest w porządku. Serducho ma dobre, jak na swój średnio określony wiek, czyli ok. 9 lat, na razie będzie bacznie obserwowany i dostał witaminy wzmacniające dla starszych psów. Waży 28,5 kg i już więcej nie powinien przytyć, żeby się nie obciązać:roll: Quote
Seaside Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Z jego upodobaniem do mięcha.. to nie wiem jak sobie poradzicie :diabloti::diabloti: Quote
magda z. Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 ja też nie wiem, bo rano zjadł już żeberka:roll: a jak na nie czekał to w geście protestu wcinał suchą karmę:evil_lol: ma ją na balkonie w osobnej misce i zazwyczaj omija ją szerokim łukiem, czasami wieczorem wciągnie 1-2 chrupki. A tak naśmiecił przy tym, bo Bismarck nie uznaje instytucji "cos mi wypadło więc się schylę i okruchy zjem":shake: więc nawet połówki chrupek nadają się do wyrzucenia:mad:bo są w stanie bardzo namokniętym:roll: Quote
magda z. Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 właśnie wysłałąm Gosi fotę Bismarcka na fotelu:-o nie wiem jak on to robi, ale jak chce to tam nawet się położy, a wiecie, że one wąskie są:roll: potrafi już na nim ładnie usiąść, nawet pycholem do oparcia;) i wtedy już nie ma tam miejsca, ale chłopak jest mądry i znalazł inne wyjście:diabloti: Nauczył się już też stawać na mamy łóżku, żeby ją szybciej obudzić, za pierwszym razem mało co zawału nie dostałą, bo się odwróciła a nad nią wielki pies stoi i dyszy:evil_lol::diabloti: aktualnie pozwolił tez sobie na wskoczenie jej do łóżka, gdy w nim leżała:evil_lol: Quote
magda z. Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 Wesołych świąt dla wszystkich ciotek, które tutaj zaglądają:tree1::x-mas:. Wczoraj stuknął nam rok odkąd mam Bismarcka w domu, z tej radości skoczył mi na twarz i hamował pazurami po nosie:mad:a przedwczoraj rozbił mi wargę łepetynką i krew się nawet polała, oczywiście po mojej stronie:mad: tak więc w wielkiej miłości szykujemy się do świąt:diabloti: może jestem nudna, ale wielkie dzięki Jagódko za to ogłoszenie u weterynarza, bo inaczej pewnie bym niuńka nie miała, bo już się rozglądałam za jamniolami we wrocławskim schronie:roll: Quote
Seaside Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 Wesołych Świąt Kochani :) :loveu: MAgda wyczochraj od nas kochanego rozrabiakę :loveu::loveu::loveu: Byliście sobie po prostu przeznaczeni :loveu::loveu::loveu: Nie wyobrażam sobie teraz innego domku dla tego kiedyś przerażonego psiaka. Kto by pomyślał,że takie ziółko z niego wyrośnie kochane :loveu::loveu::loveu: :tree1: Quote
magda z. Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Bismarck i jego stadko:evil_lol: Tak się uśmiecham:loveu: A takim jestem misiem:lol: Nauczyłam się w końcu zdjęcia wrzucać:multi::multi::multi: Quote
magda z. Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Bismarck w pościeli:diabloti: Bismarck na fotelu-nie wiem jak on to robi, że się tam miesci;):evil_lol: Wczorajsze bieganie bez smyczy, ale na zamkniętym terenie:) nauczył się przychodzić na zawołanie:loveu: Quote
magda z. Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Niuniek tak się dobrze poczuł, że postanowił w nocy z wtorku na środę całą noc latać i piszczeć. Raz z nim wyszłam ok 1, bo pomyślałam, że może coś go przycisnąło. A ten łoś postanowił panienek szukać:mad: i jak na niego nakrzyczałam i nakazał spanie w łazience(on ją lubi, żeby nie było nieporozumień:diabloti:) to wytrzymał do 6:shake:. Wczoraj raczej mu nie pozwalałam na spnie w dzień, bo wytrzymać nie można, zagroziłam mu obcięciem pewnych części ciała-chociaż chyba to nie wchodzi w grę, bo bym sobie nie wybaczyła, jakby serce nie wytrzymało narkozy:shake:, ale nastraszyć go mogę:evil_lol: Dzisiaj pokazał rano, że ktoś go nauczył w drzwi drapać, jak chce wyjść na dwór, nigdy tego wcześniej nie robił:roll: Teraz sprawdzałam pewne odległości na mapie, na podłodze, więc mi na nią wszedł i tyle było sprawdzania:diabloti: Pozdrawiamy wszytskich:loveu: Quote
agamika Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: cuuudo z niego straszne :loveu: Quote
magda z. Posted January 12, 2008 Posted January 12, 2008 Bismarck przeszedł wczoraj samego siebie, gdyż komputer i telewizor toleruje, ale jak wczoraj zaczęłam czytać książkę na łóżku to cuda wyprawiał:evil_lol: zazwyczaj czytam przy biurku, więc nie ma możliwości interwencji, ale teraz musze do egzaminu duuużo czytać, to sie rozkładam, a mój łosiek na książkę włażi, wywali się obok mnie brzuchem do góry i drap mnie:diabloti: piszczy i kwęka, aby się nim zająć:shake: Nie wyobrażam sobie co bedzie jak rozłoże się z materiałami przy pisaniu pracy, bo przy magisterce cały pokój był zarzucony, Cenzor się szwędał, ale nie miał zapędów destrukcyjnych, a ten zrobi wszystko aby się nim zająć:mad: Zdjęć w scenerii zimowej chyba nie będzie, bo u nas cieplutko:roll: Quote
magda z. Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Wiecie co Bismarck dzisiaj zrobił. Najpierw z wielką radością przywitał się z labradorką, którą już kilka razy spotkał, jej pani była w ciężkim szoku:diabloti:. po 5 minutach obwąchiwania sobie łepetynek, Bismarck chyba lekko się przestraszył, że jest taki odważny, wywalił więc oczy w słup i odstawił leżenie na chodniku:mad:, ale jak suczka się odwróciła pychem do pańci, a do niego zadkiem, to mój pies wykonał szybki skok do niej i zabrał sie do obwąchiwania, według niego najfajniejszej części jej ciała:crazyeye: Tak więc mój łosiek zaczyna panienki wyrywać, które są na smyczy:-o a taki był zadowolony z siebie:evil_lol:nawet mu obecność jej właścicielki nie przeszkadzała;) Quote
Seaside Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 uwielbiam uwielbiam ten wątek :loveu::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.