Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='zuzlikowa']Nie może zostać tam gdzie jest z bardzo prostej przyczyny:
dla tych kobiet to "zabójca" ich kota.
Kami nie jest ta teraz bezpieczna dlatego, że coś jej zrobią, ale dlatego,że nie chcą już jej i traktują inaczej...[B] to już nie jest dla Kami "szczęśliwy i bezpieczny dom"

Zuźlikowa dlaczego wkładasz w nasze usta słowa których nigdy nie wypowiedziałyśmy. Nigdy nie nazwałyśmy Kami "zabójcą". Proszę Cie...

Posted

prosze was to juz nie wazne kto co powiedział stało sie jak sie stało
żal mi kota żal mi was co przeszlyście i żal mi Kami

skupmy sie teraz na Kami -pomózmy jej !!!!!!

Posted

joi napisał(a):
Już po kilku dniach kiedy Kami doszła do siebie wyszło, że nie jest to najłatwiejszy pies. Przeprowadziłam wiele rozmów z Zuźlikową aby jak najwięcej dowiedzieć się o Benkach. Każdy dzień przynosił nowe niespodzianki i trudności do pokonania. Kami usiłowała zdominować stado. O wielu drobnych incydentach nawet nie pisałam na Dogomanię. Wszyscy cieszyliśmy się z jej postępów w adaptacji
22.VI podjęłam decyzję, że Kami może zostać z nami na stałe. 26 VI wieczorem zdarzył się ten straszny wypadek. (...)
A może powiecie Panie naszym kotom, że nie mają prawa do życia. A Kami po wypadku tylko patrzyła jak złapać następnego kota. Być może popełniłam błąd zbyt szybko deklarując dom stały, ale nie popełnia błędów ten kto nic nie robi. (...)
Ja spać spokojnie nie będę, bo dobro Kami leży mi na sercu jak tu wszystkim zebranym ludziom dobrej woli. Będę rozpatrywać gdzie popełniłam błędy


Kami jest po prostu molosem i benkiem... a to nie są dla nikogo nie doświadczonego w pracy z nimi, łatwe pieseczki.
Zbyt łatwo bać sie tam gdzie to jest zupełnie niepotrzebne lub zbyt łatwo uwierzyć w ich misiowatość i łagodność.
Czegoś zupełnie innego ludzie się po nich spodziewają, a one zupełnie czegoś innego naprawdę potrzebują i coś zupełnie innego w zachowaniu prezentują.

Ale jedno jest niezaprzeczalne- mają możliwość zrobienia poważnej krzywdy gdy tego chcą. I dlatego zawsze pierwsze pytania tycza reakcji na trudne sytuacje związane z człowiekiem i chęć realizowania ludzkich życzeń, sposobu ich przyjmowania.

Kami wchodząc w stado, zachowywała sie przewidywalnie i bez niepokojących reakcji- wszystkie zachowania były zupełnie typowe ( a nawet wykazywała sie niezwykła łatwością w akceptowaniu nowych warunków- spokojna, psychicznie wyrównana) dla psa w takiej sytuacji, reagowała na działania człowieka, szybko przyswoiła sobie miejsce i ludzi...bez mała błyskawicznie uczyła się. Ale nie wszystko dała radę"przerobić" w tak krótkim czasie!

I jeśli będziemy doszukiwali sie błędu, to możemy sobie teraz gdybać... nie było nas na miejscu i nie możemy się jednoznacznie wypowiadać.
Może został popełniony, a może nie.

Ja wiem jedno, w sytuacji gdy pies nie jest agresywny w sposób nieprzewidywalny, gdy poddaje sie wpływowi człowieka, gdy jest wyuczalny i gdy... jest szansa na przeciwdziałanie niebezpiecznym sytuacjom... nie zrezygnowałabym natychmiast (... i wiem o czym mówię- pierwsze spotkanie mojego syna z Bercikiem skończyło się na pogotowiu 3 szwami na wardze. Do końca życia będzie nosił widoczny ślad po Berciku).

Ale mogę mówić TYLKO za siebie...
NIE KAŻDY ma możliwość, umiejetność i gotowość do pracy z molosem i NIE KAŻDY mieć musi.
Natomiast KAŻDY musi mieć świadomość co do tej gotowości!
...musi mieć świadomość, czy będzie umiał wyzbyć się negatywnych emocji, zbędnego strachu(...podchodzi do syna...zaraz go zaatakuje, ugryzie,muszę coś zrobić... nie podchodź do niego...i ogromne napiecie i panika), czy potrafi sytuację ocenić racjonalnie, czy będzie skłonny do nie wpadanie w przesadę przy "normalnych" zachowaniach giganta...własciwie i w odpowiednim momencie ocenic sytuacje niebezpieczną, czy będzie w stanie bezpiecznie jej stawić czoła.

Bernardyn nie jest miśkiem, przed którym wolno się w strachu cofnąć, ale nie wolno bezmyślnie eskalować napiecia i konfrontacji... nie jest psiakiem, który w napiętej emocjonalnie atmosferze, w otoczeniu zestresowanych ludzi będzie potrafił spokojnie funkcjonować...
Nie- będzie starał sie sytuację "rozwiązać", a jak będzie to próbował zrobić? Nie mamy pojęcia.
Może stać sie bardzo niebezpieczny, bo ma ku temu odpowiednie "narzędzia".

Podsumowując...gdybyśmy jej wielkość zmniejszyli o 1/2 nie zwrócilibyśmy uwagi na wiele zachowań... a gdyby jeszcze sprowadzić ją do 1/3 stwierdzilibyśmy szybko, że to pies bezproblemowy.
Problemy z Kami, to jej ogrom i możliwości rzeczywistego skrzywdzenia.
Jeśli choć jeden domownik nie czuje się gotowy do pozbycia negatywnych emocji i strachu przed benkiem( o siebie, najbliższych, zwierzęta)... odpuśćmy go sobie dla naszego i psa dobra.

Nie mam zamiaru doszukiwać się w nikim błędów... sama za dużo ich popełniałam i jeszcze popełnię... takie jest życie.
Skupię się jednoznacznie na Kami...

Posted

[quote name='joi'][quote name='zuzlikowa']Nie może zostać tam gdzie jest z bardzo prostej przyczyny:
dla tych kobiet to "zabójca" ich kota.
Kami nie jest ta teraz bezpieczna dlatego, że coś jej zrobią, ale dlatego,że nie chcą już jej i traktują inaczej...[B] to już nie jest dla Kami "szczęśliwy i bezpieczny dom"

Zuźlikowa dlaczego wkładasz w nasze usta słowa których nigdy nie wypowiedziałyśmy. Nigdy nie nazwałyśmy Kami "zabójcą". Proszę Cie...

Fakt bezsprzeczny... nigdy nie nazwałyście i to moja wypowiedź i moje sformułowanie powstałe na podstawie sytuacji z przedwczoraj.

Posted

[quote name='joi']Deklarujemy 30 zł meisięcznie

Zapisuję- 30zł/m-c

[FONT=Arial][FONT=Arial]Od [/FONT][/FONT]27.06.2011

DEKLARACJE STAŁE na hotel dla Kami:
_suślik...20zł
_anecik60...20zł
_buniaaga...10zł
_doris66...10zł
_P. Grażyna... 50zł
_joi... 30zł
......................................
razem- 140zł




DEKLARACJE JEDNORAZOWE na hotel dla Kami:
_dreag...20zł
_gawronka...50zł (po 1-szym)
.................................................. ............................
razem...70zł


Dziękuję bardzo w imieniu Kami...

[SIZE=2]Kami jest u kuny od dzisiaj, czyli od 28czerwca... z czerwca zostało 3 dni...czyli 45zł.
Zaproponuję kunie, by ew. płatności przesunęła, albo na 2 raty, albo na koniec miesiąca... zobaczymy jak do tej propozycji sie ustosunkuje( zgodziła się... dziękuję).
Teraz na razie mamy 140zł w stałych i 70zł w jednorazowych...
czyli po wyrównaniu za czerwiec 45zł,
musiałybyśmy na ten moment wykazać brak 285zł.

[SIZE=4]285zł to jest kwota, którą musimy nazbierać w lipcu.

Posted

Paulina_mickey napisał(a):
Mam zainteresowaną Panią, Kami. Wszystko wysłałam do Zuzlikowej na maila.

:kciuki:


Dostałam i odpisuję!

Buniaaga... dziękuję za ogłoszenia.

Posted

[quote name='joi']
. Dołącza się też Pani Kinga, która też pisze o moralności, cytuje Małego Księcia i robi wszystko żeby nas zdołować.
Pani Kingo a może o odpowiedzialności porozmawia Pani z naszym czternastoletnim Kleksem, którego nikt nie chciał. A może coś Pani o tym powie nasza Łatka, Misia, Rudka, Moni, Kubek, Gabrysia. To wszystko psy, których ktoś nie chciał. A może powiecie Panie naszym kotom, że nie mają prawa do życia. (...).
A gdzie Panie były jak tu dramatycznego dnia i następnego ważyły się losy Kami? Wpadacie tu Panie po fakcie, kiedy już zapadły decyzje, ruchy zostały wykonane. Brawo gratuluję spełniłyście Panie swój obywatelski obowiązek, namieszałyście, zaogniłyście, możecie spać spokojnie, misja wykonana. Ja spać spokojnie nie będę, bo dobro Kami leży mi na sercu jak tu wszystkim zebranym ludziom dobrej woli. Będę rozpatrywać gdzie popełniłam błędy
Po wpisie Pani Kariny1002 i Pani Kingi mogłabym się obrazić na Dogomanie, wypiąć na całą sytuację.9

Droga joi.
Dogomania to taki portal, który skupia na ogół ludzi, mających zwierzęta po przejściach. Nierzadko dużo zwierząt.
Których nikt nie chciał.
Uwierzcie - nie jesteście jedyne, które mają takie zwierzęta.
Na dogomanii znalazłam przyjaciół, którzy mają - bez wyjątku - po kilka, czasem kilkanaście, psów i kotów - zawsze "z odzysku".
Tyle w kwestii odpowiedzialności.

Ja sama w obecnej chwili mam w domu 10 zwierząt, których nikt nie chciał. Żadnego.
Również pokiereszowanych - albo fizycznie, albo psychicznie. Co się przekłada na masę kasy w leczeniu, masę nerwów oraz zero czasu.
Plus kilkadziesiąt "wybranych" w schronisku, o których wiem, że jeśli nie stanę na głowie i się nimi nie zajmę, to nikt się nimi nie zajmie, po prostu. I do końca życia będą bezpańskie.

I na dogomanię nie wchodzę, aby przyklaskiwać i prześcigać sie w zachwytach - ale w zupełnie innym celu.

Kiedy ważyły sie dramatyczne losy Kami, jak napisałaś, joi - na forum mówmy sobie jednak per "ty", jak to jest przyjęte - akurat byłam zajęta trzema umierającymi na parwo szczeniakami, które są NICZYJE. Tudzież 15-letnią suczką, oddaną do mojego schroniska - NICZYJĄ.

Nie Twoim psem - bo, powtarzam, zajęcie sie psem jest obowiązkiem właściciela.

I nie weszłam na ten wątek, aby zaognić cokolwiek, a potem spać spokojnie, że Was zdołowałam - bo dawno przestały mnie bawić takie awantury - a jedynie, aby wyrazić swoje zdanie w kwestii porzucenia SWOJEGO psa.
Przykro mi, jeśli oczekiwałyście na wątku jedynie współczucia i głaskania - że zepsułam atmosferę.

Jak pisałam - rozumiem Wasz dramat bardzo osobiście, bo koty kocham.

Ale nie rozumiałam, czytając wątek, czemu widać na nim jedynie żużlikową, która i tak ma na głowie milion bernardynów w potrzebie - NICZYICH - i która miota się i spala, aby WASZEMU psu zapewnić godziwą przyszłość, zbierając dychę do dychy na hotel - a od Was na wątku pojawiła sie jedynie informacja, że suka musi nazajutrz opuścić Wasz dom.
Zabrzmiało jak wzruszenie ramion tych wszystkich właścicieli, którzy psy oddają do schroniska.
I po kilku latach oglądania takich scen nie mam już siły ani ochoty klepać takich ludzi po ramieniu, mówiąc im, ze rozumiem, iż mają trudną sytuację, i rozczulać się nad ich łzami.

A jeśli u Was rzeczywiście było zupełnie inaczej - to tego na wątku nie było widać wcale.
Telepatycznie domyślić się nie miałam jak.
Wątki na dogo, w świetle jupiterów, mają to do siebie, ze oprócz tych wszystkich achów i ochów - można się również narazić na krytykę.
A ta nigdy nie jest przyjemna.

Pewnie, ze po moim wpisie mogłabyś sie obrazić i wypiąć na dogomanię, tyle, ze byłoby to po prostu głupie i naiwne, utożsamiać wielki portal społecznosciowy z jedną czy dwiema nieprzychylnymi opiniami.
A z drugiej strony, bardzo ryzykowne jest obrażanie się na wypowiedzi, które nie są po Twojej myśli. Może prowadzić na manowce.

Posted

To może ja kilka słów o Kami napiszę, bo to w końcu jej wątek..
Dziewczę jest cudowne, łagodny olbrzym z równie olbrzymim serce i głową :)
Bardzo przezyła rozstanie z joi i Haliną, w zasadzie trzeba było cały czas przy niej być, bo rozpaczała i próbowała sforsować ogrodzenie:placz:
Dopiero wieczorem, po jedzeniu, trochę się uspokoiła. Niemniej nie odważyliśmy się jej zostawić w kojcu i Kami spedziła noc w domu z nami. Jest grzeczna, piękna i mam nadzieję, że szybko odnajdzie sie w naszej rzeczywistości :)
Zdjęcia postaram się porobic nieco później, bo mam chorego psiaka i musze skupiac uwagę na nim.

Posted

[quote name='Kuna']To może ja kilka słów o Kami napiszę, bo to w końcu jej wątek..
Dziewczę jest cudowne, łagodny olbrzym z równie olbrzymim serce i głową :)
Bardzo przezyła rozstanie z joi i Haliną, w zasadzie trzeba było cały czas przy niej być, bo rozpaczała i próbowała sforsować ogrodzenie:placz:
Dopiero wieczorem, po jedzeniu, trochę się uspokoiła. Niemniej nie odważyliśmy się jej zostawić w kojcu i Kami spedziła noc w domu z nami. Jest grzeczna, piękna i mam nadzieję, że szybko odnajdzie sie w naszej rzeczywistości :)
Zdjęcia postaram się porobic nieco później, bo mam chorego psiaka i musze skupiac uwagę na nim.

Dobrze, że i hotelik- Kuna weszła na wątek Kami...

Przed Kami teraz trudny okres- nadzwyczaj szybko przywiazała się do joi i Haliny, ich domu, swojego stada zwierząt. Zasadniczą potrzebą Kami, była bliskość człowieka i stabilizacja związana z jego posiadaniem.
Teraz czuje sie z pewnością zagubiona i nie na swoim miejscu. Chwilę potrwa nim uzna, że tu teraz jest jej miejsce... i wbrew pozorom może wyjść jej to na dobre.
Nauczy sie,że zmiana nie musi przynosić niczego złego,nauczy się, że nowy człowiek nie musi oznaczać zagrożenia wzmocni się psychicznie, ustabilizuje...
Zapomni o sytuacji z kotem i nie utrwali przekonania, że kot= niepokój człowieka, zlikwiduj go.

Na ten moment Kami nie ma już innego wyjścia... musi iść przed siebie w nowe sytuacje i nowych ludzi.

Bardzo proszę o pomoc Kami w utrzymaniu w hotelu... i rozsyłanie jej wątku.

Posted

A czy ktos zastanowil sie jak sie czuje Iza i Halinka? Przezyły koszmar i zostały same.
Halinko, Iza, mysle o Was dziewczyny, pocieszam, rozumiem. Na wszystko trzeba czasu. Trzymajcie się.

Posted

[quote name='zuzlikowa']Zapisuję- 30zł/m-c

[FONT=Arial][FONT=Arial]Od [/FONT][/FONT]27.06.2011

DEKLARACJE STAŁE na hotel dla Kami:
_suślik...20zł
_anecik60...20zł
_buniaaga...10zł
_doris66...10zł
_P. Grażyna... 50zł
_joi... 30zł
......................................
razem- 140zł




DEKLARACJE JEDNORAZOWE na hotel dla Kami:
_dreag...20zł
_gawronka...50zł (po 1-szym)
.................................................. ............................
razem...70zł


Dziękuję bardzo w imieniu Kami...

[SIZE=2]Kami jest u kuny od dzisiaj, czyli od 28czerwca... z czerwca zostało 3 dni...czyli 45zł.
Zaproponuję kunie, by ew. płatności przesunęła, albo na 2 raty, albo na koniec miesiąca... zobaczymy jak do tej propozycji sie ustosunkuje( zgodziła się... dziękuję).
Teraz na razie mamy 140zł w stałych i 70zł w jednorazowych...
czyli po wyrównaniu za czerwiec 45zł,
musiałybyśmy na ten moment wykazać brak 285zł.

[SIZE=4]285zł to jest kwota, którą musimy nazbierać w lipcu.



Po południu, bliżej wieczora zadzwonię do hoteliku dowiedzieć się jak sobie Kami radziła dzisiaj z nową sytuacją...

...może ktoś jeszcze wstawi banerek dla ślicznej...


Posted

[quote name='Pipi']A czy ktos zastanowil sie jak sie czuje Iza i Halinka? Przezyły koszmar i zostały same.
Halinko, Iza, mysle o Was dziewczyny, pocieszam, rozumiem. Na wszystko trzeba czasu. Trzymajcie się.

...Pipi- a jak myślisz? Jakie zostały same?
Zostawiono je z "problemem" Kami na głowie? ...umyto ręce?... zostawiono z odpowiedzialnością i wyrzutem, że oddały psa do schroniska?... Czy też w dzień(!) zorganizowane zostało bezpieczne miejsce dla Kami zgodnie z decyzją joi i Halinki?...miejsce, za które będzie trzeba zapłacić i nieźle popracować by znaleźć 450zł co miesiąc... nie chciały( nie mogły) pilotować dalej Kami, Kami została znów bezdomna - przejęłam ten obowiazek wspólnie z wieloma osobami... Jakie zostały zostawione same sobie?
Każda z nas musi się liczyć z niepowodzeniem i każda z nas może dostać wtedy po głowie, jak i każda może liczyć na wsparcie... ale tak, czy siak- my ludzie poradzimy sobie... w przeciwieństwie do psa.

Pipi... jeśli myslisz,że wsparciem jest "rozdrapywanie" w kółko całej sytuacji... udawadnianie, że Kami to" jedno wielkie nieszczęście i błąd jaki spadł na niczego nie podejrzewające i przewidujące osoby", to chyba wyświadczasz dziewczynom niedźwiedzią przysługę... i joi z Halinką... i Kami.
Dziewczyny dadzą sobie radę z tą sytuacją w miarę upływu czasu i bardzo pomoże im świadomość, że Kami jest bezpieczna i zaopiekowana, a nie zostawiona w białostockim schronisku w kojcu 2 x 1,5m... że ma szansę pokazać jaką jest fantastyczną sunią i znaleźć dobry dom, że ma przed sobą jednak przyszłość(taką mam przynajmniej o nich opinię i mam nadzieję, że co do tego się nie mylę)... Kami bez naszej pomocy nie da sobie rady.

O żalu po stracie kotka, nie będę ponownie pisać ( jest ogromny i najmniej był komukolwiek potrzebny i wierzę, ze każdy kto czyta tę historię dobrze rozumie sytuację i przeżycia joi i Halinki...wierzę, że nikt nie jest od tego żalu wolny!, ale jaki jest sens wiecznie powtarzania tego w tej chwili?), bo teraz trzeba zadbać, by do tego utraconego jednego życia nie dołączyło drugie- Kami.

I to jest temat tego wątku... i na ten temat będę pisać.

Posted

Zuzlikowa, ja wszystko rozumiem i zbedny ten wyklad, na prawdę. Tylko mnie osobiscie jest przykro, jak czytam teraz posty. Oczywiscie sie ciesze, ze Kami, a jednoczesnie Dziewczyny dostaly nieocenioną pomoc i jestem szczesliwa, ze zaopiekowalaś psa i robisz wszystko by pomóc. Bardzo Ci za to dziekuję, rowniez podziwiam, bo czytalam inne wątki i wiem ile robisz dla zwierząt. Jesteś nieoceniona i chylę czoła z pełnym szacunkiem.
Po prostu źle mnie zrozumiałaś. Od 8 lat mieszkam na co dzien tylko z psami i kotami i moj słownik i intelekt co raz bardziej ubogi. Lecz serce to samo. Dziekuje za pomoc Kami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...