Jump to content
Dogomania

Pies z lękiem separacyjnym


Recommended Posts

Nie bardzo rozumiem czego oczekujesz od rozmówców. Bo tak: szkolić sama-nie, chodzić na szkolenie-nie, oddać-nie, schronisko-nie, cierpliwości- nie, chęci-nie. Poza tym piszesz: " Poprostu uważam że nic źle nie robie"
Piszesz,ze w marcu przygarnęłas psa,a teraz jest październik i "na gwałt szukasz behawiorysty". Co sie działo od marca,skoro teraz jest tak źle?
"Próbowałas i nie dajesz rady" - Jak długo próbowałaś i w jaki sposób?
"cała rodzina sie musi włączyć"?- Przecież to Ty jesteś z psem na co dzień.Marta i Wika wkleiła Ci sposób przyzwyczajania psa do samotności.Czy spodziewasz się,że pies nauczy sie tego w jeden dzień?(Amstaffy,to niezwykle pojętne psy,ale nie aż tak)

Link to post
Share on other sites
  • Replies 51
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Dziewczyny coś jest z wami nie tak.!!
Często bez zgody rodziców nie macie żadnego zwierzaka, nie mówiąc o dwóch. Jestem ciekawa czy będąc matkami z 2 dzieci i mężem na karku, który chce zjeść i czysto chodzić ubrany, będziecie miały czas na szkolenia itp.
Gdyby nie takie osoby jak Zabka-Rybnik, gdzie byście umieszczały te wszystkie zwierzaki ze schronów.
Zamiast jej doradzić i jak macie tyle czasu pomóc z psem, wymądrzacie się.:angryy:

Link to post
Share on other sites

[quote name='AZ-IWONA']Dziewczyny coś jest z wami nie tak.!!
Często bez zgody rodziców nie macie żadnego zwierzaka, nie mówiąc o dwóch. Jestem ciekawa czy będąc matkami z 2 dzieci i mężem na karku, który chce zjeść i czysto chodzić ubrany, będziecie miały czas na szkolenia itp[/quote]
Jestem matką.Pracującą poza domem. Bez męża, natomiast z dwoma psami.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Marta i Wika']
[FONT=Arial][COLOR=#663333][SIZE=-1][COLOR=#666633][COLOR=black]"CWICZENIE I[/COLOR][/COLOR][/SIZE][/COLOR][/FONT][COLOR=#663333][COLOR=#666633]

[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]1. Sprawdzic ile czasu mija miedzy zamknieciem za soba drzwi a rozpoczeciem "koncertu" przez psa (powiedzmy, ze to jest minuta).[/COLOR][/FONT][/SIZE]
[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]2. Podzielic ten czas na pol i od tego zaczac cwiczenia (wychodzi 30sek).[/COLOR][/FONT][/SIZE]
[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]3. Wlaczyc radio, wyjsc z mieszkania. Dobrze jest zostawic jakis pyszny smakolyk (wyjscie Pani z domu = cos wspanialego). Nie zegnac sie z psem, nie zwracac na psa uwagi przez ok. 15 min przed wyjsciem, nic do niego nie mowic. Chodzi o to, zeby nie tworzyc skojarzen:[/COLOR][/FONT][/SIZE]
[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]ludzie w domu = przyjemnosc; wyjscie ludzi = brak przyjemnosci. Zejsc pietro w dol (zeby pies nie czul czlowieka za drzwiami), wrocic po uplywie obliczonego czasu (30sek). Wylaczyc radio. Grajace radio jest pomocne, jesli w czasie kiedy prowadzimy cwiczenia, zdarza sie nam koniecznosc wyjscia na czas dluzszy (godzina, dwie). Wlaczone radio jest sygnalem "zaraz wracam". Oczywiscie wlaczamy to radio tylko w czasie cwiczen, nie wtedy kiedy wychodzimy na dluzej (wtedy nie cwiczymy).[/COLOR][/FONT][/SIZE]
[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]4. Powtarzac punkt 3 piec razy dziennie przez tydzien.[/COLOR][/FONT][/SIZE]
[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]5. Zwiekszyc czas wyjscia o ok. 1/2 (45sek) - powtarzac piec razy dziennie przez 2 dni.[/COLOR][/FONT][/SIZE]
[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]6. Zwiekszyc czas wyjscia o ok. 1/3 (minuta) - powtarzac piec razy dziennie przez 2 dni.[/COLOR][/FONT][/SIZE]
[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]7. Zwiekszyc czas wyjscia o ok. 1/4 (1min 15sek) - powtarzac piec razy dziennie przez 2 dni.[/COLOR][/FONT][/SIZE]
[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]8. Itd - zwiekszamy stopniowo czas bycia poza domem. Jedno - dwa wyjscia dziennie robimy krotsze niz pozostale (np. 30 sek, potem minuta, dwie). Wazne jest, zeby zdazyc wrocic zanim pies zaszczeka czy zawyje. Jesli nie zdazymy, to znaczy, ze czas byl za dlugi.[/COLOR][/FONT][/SIZE]
[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]Czekamy z wejsciem na ok. 30 sek ciszy, a nastepnym razem wychodzimy na krocej.[/COLOR][/FONT][/SIZE]

[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]CWICZENIE II[/COLOR][/FONT][/SIZE]

[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]1. Sprawdzic jak pies zachowuje sie, gdy wlasciciel jest w domu, ale zamkniety w pokoju. Pies sam w przedpokoju - sytuacja taka jak przy wychodzeniu z domu. /Psa mozna zamknac w jakimkolwiek pomieszczeniu - chodzi o to, by byl wtedy sam, bez mozliwosci kontaktu z ludzmi/.[/COLOR][/FONT][/SIZE]
[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]2. Jesli jest cisza i spokoj - cwiczyc to kilka razy dziennie, rozne okresy czasu (kilkanascie minut, godzina). Chodzi o to, zeby psa przyzwyczaic do sytuacji "jestem sam w przedpokoju".[/COLOR][/FONT][/SIZE]
[SIZE=-1][FONT=Arial][COLOR=#663333]3. Jesli pies sie awanturuje - cwiczyc tak samo jak w CW. I.[/COLOR]"[/FONT][/SIZE]
[/COLOR][/COLOR][/quote]
AZ-IWONA - czy uważasz,ze dorosła osoba potrzebuje demonstracji jak wykonać powyższe czynności? Albo jak należy schować buty do szafy?

Link to post
Share on other sites

[quote name='AZ-IWONA']Dziewczyny coś jest z wami nie tak.!!
Często bez zgody rodziców nie macie żadnego zwierzaka, nie mówiąc o dwóch. Jestem ciekawa czy będąc matkami z 2 dzieci i mężem na karku, który chce zjeść i czysto chodzić ubrany, będziecie miały czas na szkolenia itp.
Gdyby nie takie osoby jak Zabka-Rybnik, gdzie byście umieszczały te wszystkie zwierzaki ze schronów.
Zamiast jej doradzić i jak macie tyle czasu pomóc z psem, wymądrzacie się.:angryy:[/quote]
1. jestem pracującą na pełnym etacie matką 2 dzieci, mąż zapracowany - w tych czasach to już niestety normalka
2. nie myl szkolenia z wychowywaniem :razz: - wychowujesz psa każdą chwilą z nim spędzoną
3. jestem przekonana, że [B]w tym przypadku należy rozpocząć "edukację" od zmiany nastawienia[/B]; szczególnie, że żabka-Rybnik miała już pod swoją opieką parę piesków, więc wie, jak postępować. Nikt jej nie musi prowadzić za rączkę. Uważam, że brak jej po prostu [U]chęci[/U] i [U]cierpliwości [/U]

Link to post
Share on other sites

No bardzo przepraszam, ale niestety coś w tym jest, że właścicielka psa troszkę... nie do końca wie, czego chce.

To znaczy wie, ale to jest niewykonalne.
:-(

Dość często mam kontakty z właścicielami "probelmowych" psów. I ta problemowość niestety jest często spowodowana, jednak, niewlaściwym postępowaniem właścicieli - ale przecież nikt nie rodzi się z umiejętnością pracy z psami... :lol:

Cały witz polega jednak na tym, że w momencie, w ktorym właściciele otrzymują dokładne wskazówki jak z psem postepowac, bardzo czesto jest totalny bunt.
"nie mam czasu" - O.K., ale czas na sprzatanie po tym co pies zniszczy, nabrudzi - jakoś się znajduje. Czas na ganianie za psem nie wracającym na wołanie - jest, czasu na pracę z linką - nie ma.
:angryy: I tak dalej, i tak dalej... :shake:

Pies ktory niszczy przedmioty, i to w tak specyficznych warunkach, jest na ogół zwierzęciem znerwicowanym ktore wyrobiło sobie nawyk jaki przynosi mu ulgę.

Po pierwsze, trzeba się zastanowić czemu pies jest nerwowy, czemu odczuwa dyskomfort w takich-to-a-takich warunkach?

Ale po drugie - JEDYNĄ drogą do przerwania niepożadanego nawyku jest takie ustawienie warunkow, żeby zwierzę nie miało szansy przez dłuuugi czas zachowania powtorzyć.

Czyli wyeliminować, na przyklad, wszystkie przedmioty ktore pies mogłby pogryźć.

No ale właścicielka psa nie chce. Bo nie bedzie domu w bunkier zamieniała.
:angryy:

Tak naprawdę to chyba chodzi o to, żeby otrzymać poradę "dawaj psu witaminę C dwa razy dziennie przez tydzień a przestanie on niszczyć".
:shake: :crazyeye:
Słowem - niech pies się zmieni.
A to nie tak - to NASZE działanie ma spowodować że zachowanie psa ulegnie zmianie.

Skoro z góry zakładamy że nie ma czasu, siły ani umiejętności (jakich umiejętności?? żeby schowac buty do szafy trzeba jakichś kwalifikacji???) to CO u licha chcemy osiągnąć???:shake: :mad:

Link to post
Share on other sites

Ludzie skończcie juz przeżywać te moje buty. Napisałam o tym bo miałam straszna załamkę wtedy a brak chęci i cierpliwości pojawia sie własnie w takich momentach. Jakbym naprawdę miała wszystko w d... i zasłaniała sie tylko tym że "jestem taka dobra pańcia i uratowałam biednego pieska a on ma być teraz gitt bo jak nie to wyląduje tam spowrotem" to bym tak zrobiła a nie zakładała jakieś wątki na dogo.Troche racjonalnego myslenia i zrozumienia a nie tylko dawanie podręcznikowych rad i zakładanie z góry że to ja jestem ta zła, nieodpowiedzialna i nie dajaca sobie rady ze wszystkim kobieta.Rozumiem to że kierujecie sie tym co napisałam na wątku ale na Boga po to chyba jest to forum żeby pomagać nie tylko psom ale tez i ludziom.:shake:

Link to post
Share on other sites

Żabka - ale ten opieprz,to był własnie po to,zeby Cię postawić do pionu!!:eviltong:
Wyobraź sobie przez chwilę,że masz rozbestwione pięcioraczki. Przy takiej perspektywie stan faktyczny okazuje się nie taki zły....No to do roboty i rób co ci Marta i Vika podpowiada i bedzie dobrze! (No,moze nie tak szybko jakbyś chciała....)
P.S. a buty i tak chowaj bo szkoda....;)

Link to post
Share on other sites

[quote name='żabka-Rybnik'] Troche racjonalnego myslenia i zrozumienia a nie tylko dawanie podręcznikowych rad i zakładanie z góry że to ja jestem ta zła, nieodpowiedzialna i nie dajaca sobie rady ze wszystkim kobieta.[B]Rozumiem to że kierujecie sie tym co napisałam na wątku[/B] ale na Boga po to chyba jest to forum żeby pomagać nie tylko psom ale tez i ludziom.:shake:[/quote]Jeśli to rozumiesz, to czemu u licha oczekujesz, że cię będziemy głaskać po główce? :crazyeye:
Pytasz - dostajesz odpowiedź, konkretną radę

czego jeszcze oczekujesz???? :roll:

Link to post
Share on other sites

[quote name='Eurasierka']Jeśli to rozumiesz, to czemu u licha oczekujesz, że cię będziemy głaskać po główce? :crazyeye:
Pytasz - dostajesz odpowiedź, konkretną radę

czego jeszcze oczekujesz???? :roll:[/quote]

Nie bardzo wiem, w którym miejscu Żabka oczekiwała głaskania po główce. Ja się jej nie dziwie, że ma chwile załamania i wszystkiego ma dość. Na głowie dwójka małych dzieci, dwa psy, TZ wiecznie nieobecny, zero pomocy i jeszcze dochodza problemy natury osobistej. W takiej sytuacji zawsze przychodzi dzień w którym każdy by miał dość!
Poza tym, takie ćwiczenia z wychodzeniem z domu w sytuacji kiedy ma się na głowie 24 godziny na dobe dwójkę małych dzieci wcale nie sa takie proste.
I Żabka wcale nie idzie na łatwizne bo gdyby tak faktycznie było to juz dawno pozbyła by się Władzia.

Link to post
Share on other sites

[quote name='żabka-Rybnik']O tym, że zycie nie jest proste nie musisz mnie uświadamiać:shake: Odczuwam to na własnej skórze od paru ładnych lat :roll:[/quote]
Trochę optymizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Poszukaj tych stron życia, które ci przynoszą radość. I czerp z nich wtedy, gdy jest ci ciężko.

Proponuję na początek zmianę nastawienia wobec pieska - wyobraź sobie, że to mały, głupiutki i niewychowany a przy tym uparty szczeniak.
Uzbrój się w cierpliwość. Ciesz się najmniejszymi nawet postępami. Napewno jest coś, czego zdążyłaś już psa nauczyć od czasu, gdy jest u was. Popatrz bardziej perspektywicznie.

Z dziećmi też bywa różnie - im rosną większe, tym trudniej czasem je wychowywać. A dziecka przecież nie oddasz komuś innemu na wychowanie :eviltong: ...

Link to post
Share on other sites

Pierwsze sukcesy mamy za soba:multi: Władzio nie wyje jak zostaje sam w domu- no czasem mu sie zdarzy poszczekać ale sporadycznie.Zaczęłam mu chować smakołyki w róznych miejscach i on tak jest zajety szukaniem ich ,że nie mysli juz jak to umilić czas sąsiadom :D Widocznie zabawa w "poszukiwacza" sprawia mu wiecej frajdy :p Wzięłam sobie do serca wasza rade i chowam wszystkie "cenne" rzeczy -przynajmniej zaoszczedze troszku:lol: Cały czas siedze mojemu TZ na karku i mu tłumacze że ma sie włączyć w wychowywanie psa -chyba zaczyna skutkowac. Fakt faktem że robi wszystko pod mój"rozkaz" ale jakoś pomału załapuje na czym rzecz polega:multi: Teraz zaczniemy prace na lince żeby nasz staffik zaczął respektować nas troszke na spacerach a nie urządzał sobie pogonie za wszystkimi psami :razz: Ogólnie jestem szczęśliwa:multi: bo WKONCU widać owoce mojej pracy- ciężkiej nie zawaham sie powiedzieć:razz: W dużej mierze to też wasza zasługa bo te opiernicze jednak mnie zmotywowały- nie ma to jak dobra motywacja :lol:

Link to post
Share on other sites

[quote name='żabka-Rybnik']Ogólnie jestem szczęśliwa:multi: bo WKONCU widać owoce mojej pracy- ciężkiej nie zawaham sie powiedzieć:razz: W dużej mierze to też wasza zasługa bo te opiernicze jednak mnie zmotywowały- nie ma to jak dobra motywacja :lol:[/quote]
Żabka! Tak trzymaj! :multi: :thumbs:

Link to post
Share on other sites

[quote name='puli']Jak go nauczysz aportowac,to może pomagac przy sprzataniu.Moi znajomi maja 2.5-letnie dziecko i pies zbiera jego zabawki i wkłada do pudełka.[/quote]


hehe najpierw niech sie nauczy przychodzenia na zawołanie porządnie. Póki co jestesmy na etapie aportowania patyków i komendy "puść" o ile wogóle podejdzie do mnie z zabawką :D. Wladek wie ze nie rzuce mu kija dopuki nie siadzie przede mną i nie zaczeka aż kij poleci.Żabka w tym czasie chowa sie w największe krzaki :shake: Nie wiem co na to poradzić, jak ja zachęcić do zabawy, przekonać i pokazać jak fajnie jest sie pobawić. Z psami wariuje ale jesli chodzi o gadżety to wieje na oslep :(

Link to post
Share on other sites

Witajcie :)
dopisuję się do tego wątku bo jestem w podobnej sytuacji jak Żabka.
Mamy od 2 tygodni pieska - znajdke, nazywa się Ferdynand Wspaniały w skrócie Ferdek :)
Problem jest podobny pies jest grzeczny i spokojny do momentu kiedy nie wyjdziemy z domu...Robi bałagan i straszliwie tęskni. Zaczęliśmy go uczyć zostawać w oddzielnym pokoju - to jest pokój psa, ma tam swoje posłanie, zabawki i śpi w nim w nocy. Nie wiem czy robi postepy bo cały czas przewraca kosz z brudną bielizną i sukcesywnie zjada jego pokrywę :( zdarza mu się zwalić kwiatek z parapetu :shake: ...
Teraz moja żona ma zwolnienie lekarskie i próbuje psa uczyć według Waszych wskazówek ja jednak boje się że za tydzień kiedy Ferdek znowu będzie musiał zostac sam w domu, na czas kiedy pójdziemy do pracy, będzie rozpaczał i dalej "siał zniszczenie".
Dodajcie nam odrobinkę otuchy co??? To podobno dobrze działa :)

Link to post
Share on other sites

[quote name='Jerzyk - Ferdkowy Pan :)']Witajcie :)
dopisuję się do tego wątku bo jestem w podobnej sytuacji jak Żabka.
Mamy od 2 tygodni pieska - znajdke, nazywa się Ferdynand Wspaniały w skrócie Ferdek :)
Problem jest podobny pies jest grzeczny i spokojny do momentu kiedy nie wyjdziemy z domu...Robi bałagan i straszliwie tęskni. Zaczęliśmy go uczyć zostawać w oddzielnym pokoju - to jest pokój psa, ma tam swoje posłanie, zabawki i śpi w nim w nocy. Nie wiem czy robi postepy bo cały czas przewraca kosz z brudną bielizną i sukcesywnie zjada jego pokrywę :( zdarza mu się zwalić kwiatek z parapetu :shake: ...
Teraz moja żona ma zwolnienie lekarskie i próbuje psa uczyć według Waszych wskazówek ja jednak boje się że za tydzień kiedy Ferdek znowu będzie musiał zostac sam w domu, na czas kiedy pójdziemy do pracy, będzie rozpaczał i dalej "siał zniszczenie".
Dodajcie nam odrobinkę otuchy co??? To podobno dobrze działa :)[/quote]


Otuchy mówisz:mad: :evil_lol: ? Heh no to czeka was ogrom pracy i CIERPLIWOSCI moji kochani:shake: Ale po nitce do kłębka a wyjdziecie na prostą. Spróbuj tak jak ja pochować mu smakołyki w różne zakamarki żeby zajał sie szukaniem ich. Przed waszym wyjściem długi meczący spacerek i zostawione właczone radio w domu. Jak najmniej poswięcaj mu uwagi żeby nie powiedziec wcale przed zostawieniem go tak samo po waszym powrocie. Po jakichś 10-20 min wyjdź z nim na dwór. I te ćwiczenia z pokojem tez dobrze powinny mu zrobic :evil_lol: Wyczuj psa , poobserwuj jakie zabawki najbardziej mu odpowiadaja i zaopatrz go w takowe, żeby miał sie na co przerzucić ewentualnie jak smakołyków mu zabraknie. Wycia tak szybko nie wykorzenicie- ja to przerabiałam przez pół roku i skutki nie były za owocne , ale na szczęście jakos pomału z tego"wyrastamy" i Władzio sie resocjalizuje :p :multi: A żeby nie demolował- rada podstawowa i tołkowana przez wszystkich dogomaniaków mi osobiscie równiez:oops: - chowac rzeczy potencjalnie zagrozone. Skoro piesek ma "swój" pokój nie zostawiajcie w nim kwiatów i kosza na bielizne:eviltong: Jesli sie uda wam go oswoic z jego "lokum" to z czasem bedzie to jego azyl i powinien chetnie w nim zostawać. Póki co życze DUUUUŻŻŻOO cierpliwości i wytrwałosci. Może kiedyś oboje bedziemy mogli sie szczyćic tym jak to fajnie psa ułożylismy :evil_lol: :cool1:

Link to post
Share on other sites

Jerzy tak jak pisze Żabka musisz uzbroić się w dużo cierpliwosci i nastawić na ciężką pracę, a na efekty trochę poczekasz. Ale jak dopadnie cię zwątpienie i będziesz miał wszystkiego dość to z naszej strony możesz liczyć na konstruktywny opieprz:evil_lol: ;) . W przypadku Żabci zadziałał cuda:lol:
Życze wam powodzenia!!

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...