Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Yogi to czarny labrador, który trafił do schroniska w środę (20.04.2011). Przywieziony z osiedla Kostka. Na pewno jest młodym psem, sika jeszcze nie podnosząc łapki, ma śliczne bielutkie zęby, wywala się brzuchem do góry do miziania. Mimo to jest już wielkim chłopakiem i ma sporo kilogramów do zrzucenia ;)
Jego niewątpiliwy atutem poza przecudną urodą naturalnie jest kompletny brak agresji.
Konfrontowalismy go z różnymi psami, ani razu nie zaszczekał, nie zawarczał, jest uległy i chce się bawić. Koty - hmm, sam nie wiem, poznał Whiskasa, był nim na pewno zainteresowany ale myślę, że nie jako potencjalny pokarm raczej w celach zabawowych :razz: Kaju co myślisz?
Yogi jest bardzo nastawiony na człowieka, mając do wyboru zabawe z psem i człowiekiem nie zastanawia się ani chwili i pędzi do ludzi. W ogóle odniosłem wrażenie, że psy go wcale nie interesują. Za to do miziania, przytulania i zabaw z ludzmi jest pierwszy. Podaje łapę :razz:
Dziś z Kają wyjęliśmy z niego z 10 połtoracentymetrowych kleszczy :shake:
Więc pewnie jakiś czas się już błąkał samotnie.

W skrócie:
Imię: Yogi
Płeć: Labrador
Wiek: około roku???
Stan zdrowia: Na tyle co go widzieliśmy to raczej nic mu nie dolega
Mam nadzieję, że nie złapie nic od tych kleszczy.
Kastracja: nie
Rodowód: brak
Stosunek do psów: idealny
Stosunek do kotów: poprawny
Stosunek do ludzi: idealny

Dodatkowe info mile widziane.
Kaju czekamy na zdjęcia.

  • Replies 152
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Do kotów raczej ok, uwolnił się w nim instynkt, gdy Whiskas zaczął uciekać, ale myślę, że gdyby Whiskas stanął to Yogi zrobiłby to samo nie wiedząc o co chodzi ;) Aczkolwiek ze względu na temperament i gabaryty z kotami nie musi się bardzo zaprzyjaźniać ;)

Zdjęcia, hm... Musicie mi wybaczyć jakość ale fotografowanie czarnych psów w słoneczny dzień to nie moja ulubiona rozrywka ;) Na niektórych Yogi przytula się do desktopa z kością w pysku - dał ją sobie odebrać bez cienia niezadowolenia.









Posted

No właśnie, Kaja mi przypomniała - można z nim zrobić wszystko: grzebać w zębach, zabrać kość, sprawdzić czy ma jajka :P, i to wszystko bez najmniejszych sprzeciwów z jego strony. Dzięki Kaju za zdjęcia, zaraz porobie mu wątki na labradory.org i labradory.info

Kaju pożyczę zdjęcia :)

Posted

desktop19 napisał(a):
No właśnie, Kaja mi przypomniała - można z nim zrobić wszystko: grzebać w zębach, zabrać kość, sprawdzić czy ma jajka :P, i to wszystko bez najmniejszych sprzeciwów z jego strony. Dzięki Kaju za zdjęcia, zaraz porobie mu wątki na labradory.org i labradory.info

Kaju pożyczę zdjęcia :)

Nie ma problemu, czekamy teraz na ciotki labkowe i ogłaszamy!

Posted

Jest na labradory.org, labradory.info i garnku.

Próbuje wymodzić jakiś tekst do ogłoszeń ale jakoś mi nie idzie, poprawcie/dopiszcie co uważacie:

Yogi - młody, czarny labrador do adopcji. Pełen chęci do zabawy, zrównoważony, uległy w stosunku do innych psów, z wielką potrzebą kontaktu z człowiekiem. Stosunek do kotów poprawny, daje sobie zabrać kość z pyska, nie jest typem awanturniczym. Przed adopcją zostanie wykastrowany, warunkiem adopcji jest pomyślne przejście wizyty przedadopcyjnej i podpisanie umowy adopcyjnej. Nie wydajemy psów na łańcuch.
Kontakt w sprawie adopcji:
[email protected]
tel. 604 101 165

A może by tak zacząć w ogóle od ogłoszeń na Kostka o znalezieniu psa?

Posted

Działasz jak błyskawica! Ja też zastanawiałam się czy Yogi nie ma właściciela, może dał nogę? Może warto wydrukować kilka ogłoszeń, powiesić w okolicy, gdzie był znaleziony i w lecznicy?

Posted

Myślę, że można by zacząć od ogłoszeń. Chociaż z drugiej strony jakby mi pies zwiał to od razu bym sprawdzał w schronisku i sam bym te ogłoszenia porozwieszał...
Ale spróbować można

Posted

Ja go już kiedyś widziałam. Jakieś dwa tygodnie temu, szalał z moją Kati po łąkach. Koleżanka wyjęła mu kleszcza. Świetny jest, przychodził jak wołałam moją sukę.

Posted

CZARODZIEJ:) napisał(a):
Nie wiem czy Marek wyda go bez kwarantanny...i tak będzie trzeba czekać dwa tygodnie:-(

Ale lepiej mieć już domek naszykowany, prawda?

Paula, mówisz o tym psiaku, który kiedyś wieczorem zaczepiał Sopla? ( stałyśmy z Miśką obok trzepaka i się pytałam co to za psina, wtedy też był czarny labkowaty)

Posted

ale jeszcze kastracja :-)
Romka pewnie trochę świętuje. Paweł, ważne, żeby mówić ludziom o kastracji i wizycie przed/a i pytać po co ludziom pies (dla dziecka, do pilnowania, do towarzystwa, do sportów, do latania pod domem - na 100% uciekałby bez spacerów i wymęczenia, do mieszkania, czy do budy, itp.), a resztę to pewnie wiesz :-)

Posted

Jestem już,jestem...zgadzam się z Kają ,ze pies nie miał dobrych właścicieli...tyle kleszczy ile on miał,nikt go nie szukał...pewnie ważny był prestiż posiadanie takiego psa a nie sam pies...co do domku to ważne jest wszystko to o czym pisze Mamanabank,taki przytulak powinien mieć domek najlepszy z możliwych...a jeśli chodzi o schronisko to jeśli domek jest super na 100% to mogę pogadać z p.doktor i schroniskiem jutro,czy o to chodzi?;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...