Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
AG

Szukanie przedmiotów-jak wytłumaczyć psu?

Recommended Posts

Witam :)

Potrzebuję Waszej rady w kwestii jak nauczyć psa znajdowania zgubionych przedmiotów. Traktuję to jako zabawę dla psa ( Dasti, 4 lata ) no i dla siebie.
Zaczęliśmy się w to bawić zimą i wydawało się,że pies załapał o co chodzi-znajdował szybko zabawki i rekawiczki przysypane lekko śniegiem. A od wiosny porażka. Jakby nic nie kapował i co gorsza nie wiem jak mu to wytłumaczyć. Wszystko go rozprasza. Gdy mówię mu szukaj, to niucha pracowicie w trawie, ale widzę ,że w poszukiwaniu myszy, czasem zaczyna rozkopywać mysie nory. Albo tak jak dzisiaj zaczyna skubać trawę. Zdarza sie, że wlezie na tę pozostawiona rzecz i nie wzbudzi ona u niego żadnego zainteresowania, jakby nie wiedział, że tego właśnie ma szukać. Nie wiem co zrobić, żeby się skupił. Czy popełniam gdzieś błąd?
Nie wiem też co robić w tej sytuacji-z jednej strony nie jestem w stanie wyegzekwować od niego polecenia, a z drugiej szukanie powinno kończyć się sukcesem, a tymczasem kończy się porażką, a ja jestem zniecierpliwiona. Podobno nie można się niecierpliwić ani złościć, gdy pies szuka :roll:
W ogrodzie na trawniku znajdzie i przyniesie różne rzeczy, po prostu nie rozprasza się. Na spacerze, jak położe kilka metrów przed nim np. portfel i powiem "przynieś" przyniesie za pierwszym razem, bo za drugim to już niekoniecznie :-(
Poradźcie co robić. Czy zaczynać całą naukę od początku, jak ze szczenięciem, stosując rady chociażby z książek p. Mrzewińskiej?

Aga

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='AG']Zaczęliśmy się w to bawić zimą i wydawało się,że pies załapał o co chodzi-znajdował szybko zabawki i rekawiczki przysypane lekko śniegiem. A od wiosny porażka. Jakby nic nie kapował i co gorsza nie wiem jak mu to wytłumaczyć. [/quote]

A jak go uczyłaś?
Moje początki z tropieniem - zabawy węchowe:
[URL]http://martajermaczek.blox.pl/2006/09/wpis-1.html[/URL]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska
AG, wydaje mi sie, ze psu brakuje motywacji. Poza tym - jesli pies raz znalazl portfel, trzeba sie baaaaardzo ucieszyc, a nie wysylac psa po raz drugi natychmiast.
Na odleglosc, nie widzac Waszych relacji, trudno cos radzic, nie piszesz jakiej to rasy pies, czy jest wytrwaly w innej pracy, czy szkolilas go poza ogrodem.
Bo jesli w ogrodzie przynosi, a na spacerze nie, to widocznie nie jest nauczony, ze na spacerze obowiazuja te same reguly co w ogrodzie.
Chyba - ale to "na czuja", bo nie widze, zaczelabym od nowa, bardzo radosnie, bardzo nagradzajac - i dokladajac nowe haslo na szukanie, skoro na slowo szukaj pies reaguje nieprawidlowo.

Zofia

PS Marta, z ciekawosci zajrzalam na Twoj blog. Ukladajac slad nie nalezy szurac nogami, bo wcierasz w buty zapach zgniecionego podloza. Utrudniasz w ten sposob psu zrozumienie o jaki zapach chodzi .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może po prostu Twój pies nie jest tego typu zabawą zainteresowany. Ja mam jednego psa, który uwielbia takie zajęcie i sprawia mu to wielką frajdę. Drugi rewiruje, ale bez przekonania. Może rozpoznaj inne pasje u swego psa i je wykorzystaj.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Mrzewinska']PS Marta, z ciekawosci zajrzalam na Twoj blog. Ukladajac slad nie nalezy szurac nogami, bo wcierasz w buty zapach zgniecionego podloza. Utrudniasz w ten sposob psu zrozumienie o jaki zapach chodzi .[/quote]

W różnych źródłach różnie piszą. Teraz już raczej nie szuram. Zresztą - zapach zgniecionego podłoża też jest chyba ważnym elementem śladu :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska
To zalezy, czego sie chce psa nauczyc. Pies potrafi analizowac zapachy, wylapywac wszelkie skladniki kompozycji zapachowej. Jesli pies ma podazac idealnie sciezka, ktora szedl pozorant, nie odrywac nosa od ziemi i nie reagowac na zapach pozoranta pozostawiony w najrozmaitszych naturalnych pulapkach zapachowych - wtedy zapach podloza musi byc dla psa wiodacy, temu sluzy pozostawianie zarcia w odciskach butow. Ale to nie jest tropienie czlowieka. Pies nauczony podazac zapachem zgniecionego podloza moze miec problemy na sladach zwodniczych i przy starym sladzie, albo np na swiezej oraninie.
Nie bez powodu w wojsku ani policji nikt zarcia w odciski stop nie wtyka.
A jakby tak zrobic krzyz Mosta i pozoranci w momencie spotkania wymienia sie identycznymi butami, pies szkolony na zapach zgniecionego podloza nie poradzi sobie zupelnie....

Zofia

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Mrzewinska']To zalezy, czego sie chce psa nauczyc. Pies potrafi analizowac zapachy, wylapywac wszelkie skladniki kompozycji zapachowej. Jesli pies ma podazac idealnie sciezka, ktora szedl pozorant, nie odrywac nosa od ziemi i nie reagowac na zapach pozoranta pozostawiony w najrozmaitszych naturalnych pulapkach zapachowych - wtedy zapach podloza musi byc dla psa wiodacy, temu sluzy pozostawianie zarcia w odciskach butow. Ale to nie jest tropienie czlowieka. Pies nauczony podazac zapachem zgniecionego podloza moze miec problemy na sladach zwodniczych i przy starym sladzie, albo np na swiezej oraninie.[/quote]

Oczywiście. Może zresztą również z tego powodu świeżo przeorane pole uchodzi za jedno z najtrudniejszych podłoży do tropienia...

[quote]
Nie bez powodu w wojsku ani policji nikt zarcia w odciski stop nie wtyka.
A jakby tak zrobic krzyz Mosta i pozoranci w momencie spotkania wymienia sie identycznymi butami, pies szkolony na zapach zgniecionego podloza nie poradzi sobie zupelnie....[/quote]

Zgadzam się.
A jednak nie jest to nigdy tylko zapach zgniecionego podłoża.
M.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska
Pies po ilus tam treningach doskonale odroznia, czego sie od niego oczekuje - tropienia zapachu czlowieka czy zgniecionego podloza.
Dla psa szukajacego zapachu czlowieka nie jest problemem praca na asfalcie.

Zofia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ehem, ale wydaje mi się że jest jeszcze drobne rozróżnienie, czy chcemy psa nauczyć - jakby to rzec - "prymitywnego" ;) rewirowania w poszukiwaniu zaginionych przedmiotów, czy takiego "prawidłowego" (hmmm... no może nie całkiem IPO-watego, ale mniej więcej po ścieżce śladu) wędrowania po tropie.
:lol:

Sądzę, że AG chodziło raczej o to pierwsze... :cool1:
A tutaj szczeg.ółowe rozważania o zgniecionym podłożu mająznaczenie raczej drugorzędne, nieprawdaż?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska
No to uciekajmy od tego podloza i wrocmy do AG:lol:
Czy chodzi Ci o uczenie psa znajdowania przedmiotow na sladzie, czy o prace rewirowaniem?
Czy tez, co jest mozliwe w krotkim czasie, aby pies na inna komende niz tropienie, szedl wstecznym sladem po cos pozostawionego?

Zofia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziękuję za wszystkie rady :)
Gwoli wyjaśnienia: jak pies przyniesie portfel, bardzo się cieszę, nagradzam go i nie każę mu natychmiast robic tego samego, powtarzam to dopiero po kilkunastu minutach.
Chciałabym go nauczyć rewirowania. Fakt, że jak zaczynałam go uczyć, to rzeczy zostawiałam tuz obok ścieżki, która szliśmy, potem mówiłam szukaj i wracaliśmy tą samą trasą, więc był to chyba wsteczny ślad. Teraz też wydaję polecenie szukaj, a rzecz juz nie leży obok ścieżki, psu może się to plącze, choc w ogródku wie o co chodzi :roll: Jak mu to wyprostować?

Mam wrażenie że na spacerze zbyt wiele zapachów go rozprasza. On w ogóle ma silny instynkt myśliwski, najbardziej lubi wytropić w krzakach czy trawie jakąś zwierzynę ( robi wtedy stójkę:lol: ). Jest mieszańcem, ale musiał mieć jakiegoś wyżła wsród przodków. Wytrwały raczej nie jest, trudno mu się skupić.A na spacerach to szatan, czasem myślą za nim nie nadążam. Też myślałam o tym własnie jak nauczyć go koncentrować sie na mnie.

Aga

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska
Baw sie w szkolenie i nagradzaj podczas spacerow, nie w ogrodzie. Wzmocnij chec aportowania. Wyrzucaj przedmioty do przyniesienia w wysoka trawe, tak zeby musial szukac.
Czy chcesz, aby pies oznaczal znaleziony przedmiot warujac, czy zeby przynosil?
Bo to sa rozne techniki nauczania wtedy.

Zofia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jest lepiej :) Wróciłam do tej metody nauki rewirowania, które opisuje pani w swojej książce-przebieganie łączki zakosami coraz bliżej przedmiotu. Biore psa tylko na smycz, żeby miec większa kontrolę nad nim. Wczoraj i dziś jak dobiegliśmy do naszej "zguby" to zainteresował się nią, podniósł z ziemi,ale zaraz wypuścił, zdażyłam złapać w ręce. Chciałabym właśnie żeby przynosił, więc chyba jesteśmy na dobrej drodze, skoro podnosi z ziemi ? Długo umiał podnosić tylko zabawki, ale zaczęliśmy ćwiczyć też branie do pyska różnych innych rzeczy. Niestety, popełnialiśmy kiedyś ten błąd, że bywał karcony za branie w zęby np. butów, ale może nie zapadło mu to głęboko w pamięć :roll:

Aga

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska
No to dodatkowo, jak pies na tyle posluszny - aby wytrzymal na siad - mozna zostawic go na siad, wejsc na laczke i odrzucic w rozne strony co najmniej dwa przedmioty - lepiej ze cztery, ale atrakcyjne dla psa - i wrocic do niego i razem szukac. Albo z pomocnikiem - ktos drugi to wyrzuca, za pierwszym razem pies widzi.
Trzeci wariant - rozrzucic jak pies nie widzi, i przebiegac laczke razem, uwaga - haslo dajemy najpierw dopiero jak pies znajdzie. Ale calym zwrotem ciala wskazujemy kierunek.
Mozna tak wyrzucic klucze od autka, mieszkania, karte kredytowa:evil_lol:
Ale beda radosne emocje, jak pies znajdzie:lol:

Zofia

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Mrzewinska'] uwaga - haslo dajemy najpierw dopiero jak pies znajdzie. Ale calym zwrotem ciala wskazujemy kierunek [/quote]
Tzn. "szukaj" mówimy dopiero jak znajdzie? Czy on będzie wiedział, w jakim celu my po tej łące biegamy:hmmmm:
[quote name='Mrzewinska']Mozna tak wyrzucic klucze od autka, mieszkania, karte kredytowa:evil_lol:
Ale beda radosne emocje, jak pies znajdzie:lol: [/quote]
A jakie będa emocje jak nie znajdzie lub zanim znajdzie:lol:
Dziękuję za rady, będziemy ćwiczyć, mam nadzieję,że z efektami. Czas trzeba będzie jakimś cudem wygospodarować, bo zajęcia na uczelni się zaczynają, ech...:stormy-sad:

Aga

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska
[quote name='AG']Tzn. "szukaj" mówimy dopiero jak znajdzie? Czy on będzie wiedział, w jakim celu my po tej łące biegamy:hmmmm: Aga[/quote]

A czy wie, ze slowo "szukaj" oznacza szukanie?
Pies nie rozumie znaczenia slow, kojarzy z czynnoscia. Wiec jesli pies zweszy przedmioty, to co zgubilas celowo, wtedy mozna powiedziesz "szukaj, dobrze", "zguba, dobrze", albo "wacus, dobrze". Zalezy jakie slowo skojarzy z ta sytuacja, kiedy znajduje, na takie bedzie szukal.
Dopoki nie wie, po co biega po lace, hasla nie ma co dawac. Jesli widzi, ze wyrzucilas, wskaujesz reka kierunek, mowisz - szukaj, to ma sens. Ale jesli pies nie widzial i biegniesz z nim po lace, a on tego slowa jeszcze nie zna - to nie skojarzy prawidlowo.

Raszka wczoraj szukala kluczyka od samochodu... ale to byl stary kluczyk, sprzed wymiany stacyjki:lol: Cwiczenie bardzo przydatne na wszelki wypadek....

Zofia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bawie sie troche w tropienie ,jako ze zazdrosc mnie bierz e,ze wszyscy moga sie spotykac na wspolne cwiczenia tylko nie ja :-)
No wiec znalazłam pomocnika i wybrałam sie kilka razy do lasu w celu wspolnej zabawy z psami .
Niestety moj pomocnik jest bardzo młody i nie zawsze to wszystko wyglada tak jakbym chciala.
Załozenie jest takie ,ze nie bede uczyla tropienia z nosem przy ziemi ,kładac smaki w sladach.Moje psy dostatecznie skutecznie wyszukuja paskudztwa do jedzenia i nie chce im macic w glowach ,ze raz mozna a raz nie.
Na koncu tropu czasem jest szukany człowiek a czasem szukana zabawka.
Staram sie dac znac komenda psu czego szukamy.
Zuzia ,starsza suka bawi sie tak ze mna od lat , choc nie sa to jakies powazne poszukiwania.
Umie samoistnie przeszukac łake w celu znalezienia zgubionej ,zle rzuconej ,zabawki.Zgubione klucze tez znajdzie ale nie zaznaczy ,przejdzie obok ,powachawszy .
Jednak kilka przedmiotow zgubinych przypadkiem odnalazlam sledzac poprostu jej trase poszukiwan.
Bianka ,młodsza suka,umie tylko szukac rzuconej w trawy zabawki ,czyli jest to cos podobnego do rewirowania,choc chyba bardziej chaotyczne.
Podajemy kierunek reka i ona zataczajac kola trafia w koncu na piłke.
Zabaw w tropienie jest przednia ,psy tak zmeczone ,ze padly po powrocie do domu.
Bianka powoli załapuje na czym tropienie polega i czym sie rozni od szukania rzuconej piłki.
A tropi dokładnie ,z nosem przy ziemi ,dosc powoli i widac gdzie gubi trop i gdzie go ponownie odnajduje .Ma ,jak widze ,zwyczaj odchylania sie na prawo i lewo kiedy zgubi trop .Kołeczko w lewo ,kołeczko w prawo i znajduje nitke zapachu.
Natomiast Zuzia ,jak to Zuzia , szuka nerwowo i niedokladnie choc zawsze skutecznie .
Chwilowo tropy sa malutkie gora 100 krokow lini prostej i potem w bok jeszcze kilka ( to dla Zuzi w bok) .
Szkoda ,ze tu z tej strony Warszawy nie moze sie jakas grupka chetnych zebrac do wspolnych wypadow i jestem skazana na samotne błakanie sie po okolicznych lasach :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska
Przydatne sa inne hasla na tropienie, inne na przeszukiwanie. Jesli chcesz, by pies zaznaczal poszukiwane przedmioty - np warowaniem, rozrzucasz kilka przedmiotow, nie na sladzie. Najlepiej tak, by byly po przeciwnych stronach, blisko granicy terenu, ktory ma pies przeszukac. Podprowadzasz bez zadnej komendy psa na lince pod wiatr, zakosami, coraz blizej. Gdy sie zainteresuje - powacha - z Twojej strony musi byc bardzo radosne, cieple, bez cienia nacisku w glosie - zguba waruj czy zguba aport - zalezy jakiego chcesz zachowania. I oczywiscie podnosisz zgube lub odbierasz po zaaportowaniu i nagroda. Bardzo szybko pies zrozumie, ze ten przedmiot jest wazny i przyniesienie lub zawarowanie przy nim oznacza Twoja radosc i nagrode. Potem wystarczy haslo zguba, zwracanie uwagi imieniem i wskazanie kierunku kolejnego zakosu reka, gdy pies jest na granicy przeszukiwanego terenu.
A potem pies sam rozumie, ze trzeba przeczesac teren. Przy przeszukiwaniu starasz sie ustawiac psa pod wiatr od przedmiotu, przy pracy na sladzie z wiatrem.

Zofia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Acha , rozumiem.
To mam jeszcze takie pytanie .
Czy naprawde tzeba bardzo przestrzegac kierunku wiatru.
Tropimy w lesie gdzie musimy korzystac z tych warunkow terenowych co sa czyli np duze odstepy miedzy drzewami na pewnym obszarze.Nie zawsze da sie tam isc z wiatrem,bo np wiatr jest z prawej a lepsze rozstrzelenie drzew pozwalajace na dobre ulozenie tropu na wprost.
Co wtedy ?
A druga sprawa .
Gdybym chciala sie skupic na szukaniu osoby idac jej tropem ,a wiec tropienie a nie przeszukiwanie terenu.
Rozumiem ,ze przeszukiwanie rozni sie ,bo pies tropiacy troche idzie tropem a troche kieruje sie innymi zapachami dochodzacymi z boku.
Tak robia moje psy ,instynktownie .Oczywiscie daleko im do skutecznej działalnosci psow szkolonych .Ale kiedy bawimy sie tak poprostu , sa wstanie odszukac dziecko schowane na pewnym malutkim obszarze lasu.
Jednak takie zachowanie wymaga opuszczania tropu i przeczesywania terenu w prawo ,w lewo itd
Gdybym tylko skupila sie na tropieniu po sladach ,mam nie pozwalac Biance na to robienie małych kołeczek przy tropie?
Trudno to wyjasnic ale ona zachwuje sie jak ...pijany marynarz.
Idzie znosem przy ziemi ale ciagle odbija to na jedna ,to na druga strone sciezki zapachowej .I robi petelki ,po obu stronach tropu.
Im wiecej sie z nia w to bawie tym czesciej widze ,ze tak robi .
Zuzia idzie raczej prosto czasem tylko odbija gdzies na bok ale zawraca zaraz.Bianka meandruje choc pracuje wolniej ,dokladniej ,tylko zupelnie inaczej niz obserwowane tropowce .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska
Podczas poczatkow nauki trzeba przestrzegac ukladania sladu z wiatrem - w kazdej minucie opada z nas ok, 40 tys, martwych komorek skory, one, a raczej zerujace na nich bakterie sa nosnikami zapachu. Oprocz tego masz zapach butow, ubrania, zgniecionego podloza, kosmetykow jakich uzywasz itd. Idziesz - otacza Cie obloczek zapachu opadajacego zgodnie z ruchem Twoim i powietrza. Jesli na poczatek puscic psa pod wiatr - bedzie weszyc gornym wiatrem, bo zapach nawiewa mu w nos od gory, biec za szybko.
Kiedy pies jest doswiadczony, nie ma to juz takiego znaczenia, tylko trzeba pamietac, ze najwieksze skupisko zapachu niekoniecznie musi byc idealnie na linii sladu. Koleczka pies robi, gdy szuka prawidlowego kierunku, gdy sprawdza "pulapki zapachowe" - czyli miejsca gdzie wiecej zapachu zostalo. Najlepiej to bylo widac na przykladzie poczatkowej nauki szukania w lawinie - otwarta jama w sniegu, na dnie lezy wlasciciel, widac go, a niejeden pies najpierw sprawdza pryzme sniegu odrzuconego nad jama, bo tam jest najwiecej zapachu unoszacego sie z jamy i "przyklejonego" do sniegu:-))

Podczas przeszukiwania pies pracuje w stozku zapachu - nieruchomy cel poszukiwan jest zrodlem zapachu ukladajacego sie jakby w stozek w powietrzu - szczyt stozka to cel poszukiwan. Wtedy pies lapiac jedna czasteczke zapachu szuka w obrebie stozka, gdzie jest najwieksze zageszczenie zapachu i tak dazy do celu.
Polecam ksiazke Boguslawa Gornego Nowoczesne szkolenie psow tropiacych. Wyd. Multico, chyba jeszcze dostepna.
Dobry pies przy korzystnych warunkach pogodowych zlapie stozek zapachu z kilkuset metrow. A jesli wie, jaki jest cel - ma prawo opuscic slad i kierowac sie do zrodla zapachu szukajac w stozku o takim samym zapachu jak slad.
Zofia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziekuje bardzo za odpowiedz.
Chyba faktycznie musze zaopatrzyc sie w ksiazke p.Gornego .
Kiedys brałam udział w tropieniu pod kierunkiem Marii Kuncewicz ale to było dawno i troche juz pozapominałam.Teraz czuje głod wiedzy na ten temat bo bawie sie z psami tym pseudotropieniem ale jak to w zyciu apetyt coraz wiekszy i sama zabawa juz niewystarcza.
Bede teraz trawic uzyskane informacje :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
I jeszcze cos .Ta informacja o stozku zapachu wyjasniała by mi dlaczego Zuzia pod koniec poszukiwan porzuca slad i dochodzi ukryta osobe z innej strony niz ona wlazla za jakis krzaczek czy drzewko.
Jesliby trop połozony dla Zuzi zilustrowac jako litere Y .Gdzie poszukiwany siedzi pomiedzy raminami Ygreka ,w najwyzszym punkcie tej litery ,a trop przebiegał nozka litery i lewym ramieniem.To Zuzia czesto w punkcjie łaczenia sie ramion ,czyli jakies 10 krokow przed poszukiwanym porzuca trop i jakby po lini prawego ramienia ygreka dochodzi do celu .
Nie wiem czy jasno to napisalam,ale jej drozka w pewnym punkcie odbija wyraznie od drozki tropiacego i ona dochodzi inna droga do miejsca ukrycia.
Skoro jest skuteczna to nie koryguje jej ,nie majac zreszta pojecia co ona czuje i czy moje poprawianie nie zepsuje jej pracy ,skoro widze ,ze ona wie co robi.Ale tu miałabym wyjasnienie czemu ona tak robi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska
No to masz doskonala suke, gratulacje. Rozumie o co chodzi w tej zabawie.
Nigdy nie zrobilby tego pies szkolony tak jak do IPO. A ratowniczy powinien.
Zdarzylo sie (nie w Polsce) ze pies tropil po sladzie zaginionego czlowieka. Czlowiek idac zawrocil - cos jak litera U odwrocona, pies poruszal sie jednym ramieniem U, czlowiek byl juz na drugim, znieruchomialy, ranny. Zanim pies wypracowal cala litere U (to byla dluga trasa), czlowiek umarl. Oczywiscie, gdyby pies nie byl pozbawiony samodzielnosci przez nakaz tropienia sciezka zgniecionego podloza - mialby szanse przy wietrze od strony drugiego ramienia U wyczuc silnijszy zapach, opuscic slad i biec do zrodla zapachu.

Dlatego psy ratownicze uczy sie inaczej niz IPO-wskie. Rzeszowskim psom stwarzalo sie wlasnie takie sytuacje celowo - chowalo sie pozoranta w polowie drugiego ramienia U, tak by wiatr byl od niego. Pies rozumiejacy o co chodzi opuszczal samorzutnie slad wchodzac w silny stozek identycznego zapachu poszukiwanego czlowieka.
Ale praktycznie minimalne sa szanse na poszukiwanie zaginionego sladem - wiec pies musi umiec szukac kazdego czlowieka, stozku zapachu jakiegokolwiek czlowieka bez podanego przedtem zapachu ofiary. Bo to nierealne zwlaszcza u nas, a dlaczego, to wymysl sama:lol:

Zofia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×