Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A dziekuję Moniczko,całkiem znośny dzionek:) Dzisiaj nawet Cymek nie dorwał sie do niczego na podwórku,normalnie układa sie pies :) Dafi jest przesłodka,ciągle uśmiechnieta,cały czas gotowa do zabawy i pieszczot,Wilczus zresztas też,tylko ,że Wilczusiowi nie było chyba dane poznać zabawek i nie potrafi z nich korzystać...Chociaż raz dorwał misia i ganiał z nim po podwórku,ale to było tylko raz...

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Wszyscy uchahani ...tylko sie cieszyć:lol:

Wyobraźcie sobie,że legowisko po Żabci zajął....Wilczuś:evil_lol: lampy nie mam sprawnej ,bo bym zdjęcie zrobiła...

Posted

kaja69 napisał(a):
Trzymajcie jutro kciuki...wieczorkiem będzie niespodzianka jak dobrze pójdzie :)



Anka miej litość do jutra mamy czekać?:lol!::lol!::lol!:
Nie bądź taka no plis:Rose:

Posted

kaja69 napisał(a):
Nawet się nie loguje i nie wchodze na dogo ,co by sie nie wygadać...
Trzymać mi kciuki i nie marudzić...


Nooo dobra jakoś wytrzymam, ale Ty jesteś tajemnicza diablica:eviltong:

Posted

Łiii, ale dobrze trafiłam! Uwielbiam niespodzianki:multi:
Choć oczywiście wolę takie niezapowiedziane i zawsze się wściekam na TŻ-ta jak mi tydzień wcześniej zapowiada, że będzie miał dla mnie niespodziankę:evil_lol:

Posted

kaja69 napisał(a):
Trzymajcie jutro kciuki...wieczorkiem będzie niespodzianka jak dobrze pójdzie :)



Ani rąbka tajemnicy nam nie zdradzisz muszimy czekac do wieczora?:obrazic:

Posted

No dobra,wróciłam to mogę juz napisać...co prawda myślałam,że inna wiadomośc dzisiaj przekaże,ale tragedii nie ma...Dafi miała być juz dzisiaj w nowym domku,który zapowiadał sie super i taki w sumie był...Zostawiłyśmy Dafi,byłam z Justyną,mam nadzieję ,że sie odezwie na watku:lol:, po 40 km Justyna zadzwoniła i pani cała spanikowana ,prawie płacząca,że ona sobie z Dafi nie poradzi,bo ta prawie,że demoluje jej dom,że strasznie lamentuje i w ogóle,że strasznie za nami tęskni i żeby ja zabrać z powrotem...ja w takich sytuacjach,kiedy ludzie chca oddać psa nigdy nie dyskutuję ani nie próbuję przekonać do zmiany decyzji,więc zawróciłyśmy i zabrałyśmy Dafinkę...
Widocznie to nie był ten domek...

Posted

kaja69 napisał(a):
No dobra,wróciłam to mogę juz napisać...co prawda myślałam,że inna wiadomośc dzisiaj przekaże,ale tragedii nie ma...Dafi miała być juz dzisiaj w nowym domku,który zapowiadał sie super i taki w sumie był...Zostawiłyśmy Dafi,byłam z Justyną,mam nadzieję ,że sie odezwie na watku:lol:, po 40 km Justyna zadzwoniła i pani cała spanikowana ,prawie płacząca,że ona sobie z Dafi nie poradzi,bo ta prawie,że demoluje jej dom,że strasznie lamentuje i w ogóle,że strasznie za nami tęskni i żeby ja zabrać z powrotem...ja w takich sytuacjach,kiedy ludzie chca oddać psa nigdy nie dyskutuję ani nie próbuję przekonać do zmiany decyzji,więc zawróciłyśmy i zabrałyśmy Dafinkę...
Widocznie to nie był ten domek...



bardzo mi przykro z powodu Dafi, ale skoro pani nie chciała nawet spróbować to może lepiej

Posted

Dziewczyny ,ja się wcale nie matrwię...widocznie tak miało być ...a ja juz teraz wiem,ze gdyby znowu trafił sie domek dla niej ,prawdopodobnie pojadę z nia przynajmniej ze dwa razy na zapoznanie i już :)To psiak po przejściach,swoje przeszła,czuje sie bezpiecznie tylko przy osobach,które zna...jak zajechałyśmy do pani,Dafi pierwsz pobiegła do domu,po prostu jakby znała,w domu wszystko zwiedziła,zaczepiała pania do zabawy,po prostu pies był u siebie,ale jak wyszłyśmy wpadła w panikę...
Żal mi małego kotusia,którego pani przygarnęła tydzień temu,bo zakochał sie w Dafi od pierwszego spojrzenia,Dafi z poczatku go ignorowała,ale jak zaczał za nia chodzić i zaczepiać podjęła zabawę,trzeba było ewakuować koteczka,bo Dafinka tak się rozkręciła,że mogłaby go uszkodzić...kotek nie był zadowolony z rozdzielenia...

Posted

zakrecony ten swiat....az mi sie odechciewa ....
bo wiecie szukam wlasnie malego psiaka dla znajomego.... bylam u niego na wizycie, rozmawialismy godzinami, ustalilismy co nieco... a teraz jak czytam takie sprawozdania, to nie wiem juz co myslec....
a co ja zrobie, jezeli wybrany piesio i pan sie nie pokochaja?

Posted

Kava,nie zakładaj najgorszego,fakt trezba sie liczyć z taką sytuacją,ale to zdarza sie sporadycznie...Justyna i ja zauważyłyśmy,ze pani nie moze pogodzić sie z odejściem jej poprzedniego pieska,ciągle za nim tęskni.Nam cały czas o nim opowiadała,nawet płakała...koniecznie chce kolejnego psiaka,który zapełniłby pustke po tamtym.Ja z nia dość długo rozmawiałam i tłumaczyłam,że żaden pies nie będzie taki sam jak poprzedni i żaden nie zajmie miejsca po nim,będzie po prostu tym drugim,pani zgadzała sie ze mną,była tego świadoma,przynajmniej tak mi mówiła.Mozliwe,że jak zobaczyła rozpacz Dafi po naszym odejściu,przestraszyła sie ,ze Dafi nie pokocha jej tak jak tamten...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...