Maryna Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Całe szczęście,że tylko na nerwach się skończyło...A co to cibora?? Co u Was-jak biedne ,niedojedzone;-))dziewczynki??A Mel ?? Quote
Norel Posted November 19, 2011 Author Posted November 19, 2011 Cibora to no roslinka.....;) inna odmiana tej rosliny służy do produkcji papirusu... U nas ciężki tydzień, na pocz tyg wet nie miał czasu, na koniec ja miałam wyjazdy.W przyszłym tyg umawiamy sie juz na pewno na ten rtg. Wczoraj mi Mlut zakulał znów przez chwilkę, co nie przeszkadza że normalnie szaleje na dworze...:) Dostaje chwilowo glucosamine profilaktycznie. Poza tym towarzystwo ciagle zwiększony apetyt przejawia i przy każdym karmieniu pluja slina dookoła jak bańkami mydlanymi i bawią sie w "kto głosniej dziamoli" -przekrzykują się Mel z Rakiją i ciężko to nazwać bo nie szczekają i nie wyją a gadają:) Tylko niestety straaaaszliwie głośno....... Quote
Alla Chrzanowska Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 A jak Melutkowi "posłużył" ukradziony placek??? Quote
Norel Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 A nijak;) tzn bez sensacji....Ostatnio przyłapałam go z Herbą na kradzieży kukurydzy dla koni.....tylko chrupanie odchodziło! żeby im chociaz jedzenia brakowało....a nie-przepraszam-maja ograniczane bo nie chce zeby znów sie ledwo toczyły zamiast biegac.......po prostu na smaczki je nachodzi-dobrze że choc Rakija niczego koniom nie wyjada:) Quote
Maryna Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Daga-jak możesz to pojedz na RTG do Lublina,tam nie dośc,że dobry sprzęt,to naprawdę specjaliści/np.Komsta/do odczytywania zdjęcia,a nie dla każdego lekarza to takie proste Quote
Norel Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 Maryna-ja wolę do dr Kusego (on go kastrował)-na kliniki w życiu nie pojadę;) Quote
Alla Chrzanowska Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Tomi podkrada kaszę i płatki wysypywane ptakom Quote
Caila Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 A nasz Jambo wyjada orzeszki araszidowe z klatek papug......... Sunia jest wlasnie na sterylce... Troszke sie boje... Quote
Norel Posted November 25, 2011 Author Posted November 25, 2011 Nie bój się-będzie dobrze-jeszcze godzinka!:) Quote
Caila Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 dzieki za wsparcie!!! Sunia juz po operacji, bylo ok, odbieramy ja o 15.00; Wet kazal jej zalozyc t-shirt na burzuszek. Ma nadzieje ze to zadziala.... Quote
Maryna Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Trzymam za suczkę Daga,to dobrze,że masz zaufanie-taki wet to skarb.Ja niestety mam niedobre doświadczenia z wetami,szczególnie tzw-pierwszego kontaktu;-))Zawsze staram się chodzic/jeździc do specjalisty-choc i tu wcale nie różowo.Przypomniała mi się historia-dla mnie brzmi prawie jak anegdota-gdy poszlam z Walentynką do weta/dośc znamy i chwalony w R-miu/z małą naroślą na płatku ucha/od wewn,strony/I usłyszałam UWAGA!!ucho trzeba obciąc,przy okazji i drugie -coby było przepięknie,wstawic włókna węglowe ,bądą stały/Walentynka miala wtedy 1,5r/Ucieklam biegiem i z krzykiem.Skorzystalam z rady P.Pangeowej i smarowalam maścią antybiot.,po 2 tyg to coś pękło,po 3 nie było śladu i nie ma do dziś.A mialabym dziewuchę z ciętym uchem.. Pokaż Mela i dziewczynki,proszęęę Quote
Caila Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Sunia ok; wrocilismy od weta, jest wybudzona i chodzi ( prawie normalnie). Zjadla nawet troszke salami, Jambo wyjatkowo delikatny...... dzieki za wsparcie, potrzebne bylo !!!!!!!!!!!! Cieszymy sie bardzo z postepow Bigusia, ale bajerancki w tym kubraczku !!!!!!!!!!!!!! Quote
tu_ania_tu Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 poleciały nowe ogłoszenia Mela...... Quote
Norel Posted November 25, 2011 Author Posted November 25, 2011 Ciesze sie Caila-nie miałam jeszcze czasu wejść na maila a i teraz zaraz biegne do koni..... Maryna-ja to mam paru wetów i wzywam zaleznie od sytuacji a to tego a to owego.......Dr Kusego zawsze biore do inseminacji,kastracji,usg i rtg-ma rewelacyjny sprzet-dałabym nie wiem co żeby mnie takim i takiej jakości zdjęcia zrobiono!!!! A po kastracji bardzo ładnie mi się dowolne samce goją;) Takich co mam złe doswiadczenia jest niestety tez sporo;) Mamy w końcu konkretnie umówioną wizyte-wtorek 17.00. -więc bedziemy jechac. A skund tych zdjęciorów wziąć:) latam zygzakiem-gnój,karmienie,stolarka,lekarze,karmienie,biegły sądowy,ciupanie drewna na opał,palenie w kominku, o cholera-obiad bo chłop za chwile wraca! ciemno.... i to by było na tyle mojego dnia:) i tak zdaje się że za duzo na internecie siedze......... chyba tych nie wklejałam jeszcze....jak zwykle monotonnie-ale to wieczorem moge;) Herba w piernatach Melman przekładaniec damsko-meski.. Quote
tu_ania_tu Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Norel napisał(a): przekładaniec damsko-meski.. super to wygląda - trzy wielgachne czarne... szczęśliwe Quote
tu_ania_tu Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 Tak mnie naszło na odwiedzenie pierwszej strony watku... Norel napisał(a): Melman juz tyle miesięcy u Dagmary mieszka... Quote
Igiełka Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 Jestem z wątku Nuki tak patrzę jaką ogomną metamorfozę dzięki Wam :) przeszedł Melman dziś radosny, wyluzowany i szczęśliwy- a fota trzech wielkopsiaków bezcenna :) Quote
Maryna Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Noooo,fota cudna,psy szczęśliwe,wyluzowane,ale ja tam widzę miejsce na czwarte psię;-))Spokojnie by się zmieścił/a/:-)) Quote
Norel Posted November 29, 2011 Author Posted November 29, 2011 No kolejna...... kurcze-a ja to gdzie twoim zdaniem sie z laptokiem zmieszcze??? to moja miejscówka uwolniona na okoliczność robienia zdjecia.....;) wieczorkiem wpadnę donieść jak wyszło badanie Meluta... Quote
tu_ania_tu Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 czekamy na wieści, oby były najlepsze z możliwych w tej sytuacji Quote
Norel Posted November 29, 2011 Author Posted November 29, 2011 Nic nie wiem.... Zrobilismy tylko lędżwiowy ale przypłacone wielkim stresem-jakos sie to bardzo zle Melowi skojarzyło, a nie byliśmy przygotowani na znieczulanie zeby dało się bioderka cyknąc.Tak więc w czwartek jedziemy znowu tym razem całkiem na głodno. W kręgosłupie nie wyszło nic co by mogło dawać te objawy-owszem ma i szpare bardzo mocno zawężoną ale wet opcjuje ze to wrodzone a nie że mu dysk wypadł;) tak że raczej jak coś to w biodrze. Oboje wrócilismy umeczeni-ja bo go na stół wsadzałam,on bo go udreczył stres i cholerne korki bo cała obwodnica rozgrzebana na maxa kupe kilometrów.Zeszło nam mase czasu -Mlut już chrapie a mnie sie oczy kleją... Nikogo nie ugryzł,parę razy tylko lekko poburczał,ciasteczka zjadł,powrotną droge juz przelezał grzecznie, więc w sumie dobrze jest. Quote
Maryna Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 Warto przy okazji cyknąc i odcinek szyjny Biedny Meluś,zestresowało się dziecko Moje dziewczynki też nie lubią RTG,ale jakoś zawsze sprawnie udawalo się bez znieczulenia A nie,Klementynka na SGGW przy prześwietlaniu bioder też była premedykowana Oczywiście trzymam,żeby nic zlego się nie okazało Quote
Norel Posted November 30, 2011 Author Posted November 30, 2011 nie przegłodziłam go bo szczerze mówiąc myslałam że skoro konia przeswietlam bez głupiego jasia to co tam pies.....hahaha, a wet też nie wpadł na pomysł żeby mi to podsunąć..... Myslisz że szyjny może wpływac na te dolegliwości zadu? Bo on mówił że piersiowego raczej nie robimy, ale w razie w to wiadomo że zrobi-w końcu to nie on płaci;) tylko czy warto? dnia mi brakuje...... Mel sie obraził i wzdycha cieżko na pontonie bo sucze tak się uwaliły że nie ma dla niego miejsca na tapczanie......z reg. tez udaje mu się babkę podkręcić- tzn leci do drzwi i szczeka jak szalony a ona zrywa sie i tez biegnie, no a on szybciutko wskakuje na tapczan....co ciekawsze to jest Herby autorska metoda stosowana nagminnie(Rakija jest za leniwa żeby się na to nabrać) na Mela-ale chłopak juz podłapał co i jak.....ot zmyslne bestie-ktoś mi powie że nie myślą i nie planują tego co robią tylko reagują na tu i teraz.....hahahahahaaaaaa Quote
Maryna Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Zawsze byłam zdania,że myślą i planują Mój Kazak mial niewielkie stany zwyrodnieniowe w odcinku szyjnym i to powodowało ,szczególnie przy wstawaniu,że przykurczał nóżkę ,trochę utykał,musiał rozchodzic Całkiem przeszlo po taumeelu s i wspomagaczach Quote
Norel Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 ehhh, Mel żle jakoś dochodzi do siebie po znieczuleniu... długo bardzo sie opiera zanim zacznie byc w miarę obojetny, ale i tak robiliśmy na podłodze...zapamiętał nasze ostatnie wnoszenie go na stół i nawet wiotki podnosił łeb i warczał na weta. Zresztą na wejściu tez był na niego zły bo nie chciał nawet powachać od niego smaczków;) niestety ma dość rozwalone lewe biodro, a zdaje sie w obu zmiany pozapalne-wetka która była dodatkowo sugerowała że miał grzebane w stawach bo tak to wyglada ale przekonywałam że raczej nie i nalezy sie skłaniać ku przebytym kiedyś ostrym stanom zapalnym. Wet nie lubi za dużo psrykac zwierzaka jak nie ma przesłanek wiec nie zapierałam sie przy tym szyjnym no i potem sie okazało ze nam troche jedno kolano uciekło, ale jak mówi-jak biodro siedzi to z czasem poleci i reszta zwł przy tak duzym psie... podobno tam głowka jest moco zniekształcona i jakies tam cienie brzydkie-ale dokładnie medycznie to wam powiem jak bede miec opis i fakture bo dziś drukarka siadła-pół godziny z nią walczył w końcu niedyskretnie doczytałam sie na ekranie ze ma uszkodzone połączenie przez usb...;) no więc mi dośle poczta albo jak mi do klaczy przyjedzie/ zalecił pilnowanie masy,preparaty z kwasem hialuronowym psie lub końskie ale nie ludzkie(bo sa słabsze......) pilnowanie żeby go nie przewiewało i żeby miał miękko bo może za twarde to łóżeczko i jak pospi to ugniecione biodro boli go..po schodach nie latać..wiadomo. Mel zmusił mnie do siedzenia przy nim na podłodze bo półprzytomy usiłował się poderwać jak tylko sie oddalałam,przytulony flaczał zaraz.....jak nie złapie wilka od tych płytek to bedzie dobrze...do domu spał,wynieslismy go z samochodu, doszedł do domu-stanął wyczekujaco az sie położę,zwalił sie na mnie i do tej pory spi!!!!!! sedację miał o 18 dokładnie!!! i to bez dokładek, cierpliwie czekalismy aż go weżmie normalna dawka. Musze do koni ale lezę i obserwuję bo chwilami ma jakiś kaszel przechodzacy w krótki odruch wymioty albo krótkie skurcze mieśni....wczesniej po kastracji nie miał takich sensacji.... Aniu czy masz jakies propozycje preparatu na stawy- ja z chondroprotetyków stosowałam tylko swietny koński cortavet (.nie licząc koni to np dla Rakiji) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.