Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

pokażę wam coś.......








Moja maleńka Herbunia ponad 9 lat temu.....buuuuuuuu czy ja będę miec jeszcze takiego słodziaka małego?.........:( na ostatnim Z Lenką-która była dla niej jak matka.Kiedy otruli mi Lenkę myślałąm że strace Herbę tak zapadła się w sobie i postarzała...latami nie mogła wyjść z dołka mimo innego psa w domu...... Ale przecież zwierzeta nie myśla i w ogóle.....

  • Replies 636
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dagmara, czasem mamy szczeniaki do adopcji :razz:

Od razu jak zobaczyłam szczenię to pomyslałam ze to Herbula:loveu: Jak śmiesz nazywać ja Babką:mad:

Dag, a z jakiej ona jest hodowli? I dlaczego mimo miłości do żółtków wzięłaś czarnego szczeniora?

Jak można otruć komuś psa:crazyeye::shake::-(

Posted

Aniu Herba nazywa sie Elektra Polaris, a wziełam ją z polecenia pani Krysi Dąbrowskiej(dawniej Pacyfik) czekałąm na szczenie żle umaszczone które normalnie zostałoby od razu zabite, Herba miała farta bo ma wadę zgryzu a hodowca nie zauważył jej az psiak był ..tatuowany i opisywany czy co tam ta komisja robi i zadzwoniła do mnie czy takiego odpadka wezme... Więc popędziłam po nia pół światu,była tragicznie niezsocjalizowana i coś z tego zostało.... To moja druga sucz z tej hodowli-pierwsza z tego samego polecenia bo Pacyfik nie miał akurat szczeniąt, ale kupiona ok roczna(dokładnie nie pamiętam) niemniej duża- została przez hodowcę odebrana czy coś w tym stylu od własciciela po jakiś problemach.
Ja to chyba mam coś w genach-jedynym pełnowartościowym kundlem była ta nowofunlandka kupiona jako szczenior bez wad:) a im dalej tym bardziej schodze...na psy??;)
Ale Herbunia od małego miała diabełki w oczach co? a teraz taka stara babulina.....znalazłam te fotki przy okazji szukania jakiś na kalendarz zdatnych....

A no niestety...co gorsza byłam w Czechach wtedy a maż jak to chłop ślepy-oj coś nie je,może gorąco to nie chce.....Jak wróciłam tylko zadzwoniłam po weterynarza żeby ją dobił,pożegnałam się z nią i nie było co robić,wymiotowała już swoim zgniłym żołądkiem i na pewno bardzo cierpiała:( skurwiel ma szczęście że nikt znając mnie nie odważył się powiedzieć mi jawnie nazwiska-bo byłby kulawy.Teoretycznie wiem kto i zapowiedziałam że podpalę wszystkich dookoła jak mi pies raz jeszcze tak padnie,a jestem cholernie cięta za moje psy.Chyba poszło w świat bo od 9 lat psy zyją spokojnie....Wolę być niebezpieczna wariatka której się boja niż głupią wariatka której się robi świństwa.

Posted

straszne to że one tak szybko się starzeją. Herba i tak nie wyglada wcale na 9 letnią dożycę i należą ci się gratulacje że masz takiego weterana u siebie.
Zastanawia mnie to, ze napisałaś że była niezsocjlaizowana, powiem szczerze że miałam wyobrażenie że hodowla Polaris jest tą fajna hodowlą

Posted

Piękna jest na tych fotach, ale kurwiki w oczach faktycznie ma :evil_lol:
Ja szukając psa też mówiłam hodowcom, że chcę peta, a w efekcie kupiłam wystawowe szczenię. Ale dzisiaj już pamiętam, żeby uważać na to, czego sobie życzę, bo jak na ironię z tego WO zrobił się jednak pet

Posted

Ania- mnie pierwszą-pręgowaną Petrę przywiozła osobiście hodowczyni żeby dom sprawdzić.Śp.pani Grażyna była bardzo miła! Natomiast jak pojechałam byłam no..zszokowana psy w malutkich kojcach budy wchodzące że tak powiem w budynek murowany -nie wiem ile tam miejsca bo byliśmy tylko w domu,mój chłop też z wrażeia mało trupem nie padł i miał temat na całą drogę;)
. Psów w klateczkach bardzo dużo i bardzo śmierdząco, żadnego ogrodzonego dużego wybiegu,kilka ras o ile pamietam. W domu 1 sucz na legowisku była ze szczeniakami, ale w kojcach też małe były.
Herba bała sie wszystkiego-od płytek na podłodze po wszelkie dżwięki,pralka doprowadzała ja do obłedu i rozbijania sie o meble,itd.przez dobrze ponad rok załatwiała się w domu zwł w nocy!po prostu wracała jak do kojca-kibla żeby zrobić pod siebie....
w ogóle przechorowała nam przyjazd jako szczenie, ale potem już była zdrowa jak...koń:) Niemniej nie dało sie jej zsocjalizować w pełni-może wadliwy szczeniak przez pomyłkę zostawiony- nie był wyjmowany z kojca? Bardzo lubiłam z panią Grażyną porozmawiać ale takie hodowle klatkowe przygnębiają mnie-to już nie jest więż z psem tylko produkcja:(
O ile z Petrą wszędzie jeżdziłam choć drobne problemy na początku były-o tyle z Herbą się nie dało...wpadała w panikę, starsza zaś bojąc się stawała się agresywna.Taka izolacja na wsi, na własnym podwórku jest dla niej idealna i od jakis 2-3 lat możemy z nią spokojnie i ze stadem na spacery chodzić-nawet luzem,stała się bardzo karna i w miare opanowana, ale zajęło to całe jej życie a ja podświadomie marzyłam o dogu z którym znów mogłabym wszedzie pojechac......Dobrze że Rakija potrafi się zachować choć swoje za uszkami ma:) Bo już Mel to parweniusz łańcuchowy-cudowosci na tapczanie-a dość męczący w terenie-może jak będzie miał 9 lat to też będzie karny?:)

No to rzeczywiście babci słuzy wiejskie powietrze i naturalne jedzenie skoro rodzeństwo tak się zabrało szybko:(

Posted

gorzej bo jak ja byłam to nawet nie było gdzie wypuscic na zmiane tych psów-tyle chyba co wzięcie na smyczach w pola-ale to chyba pies miał spacer raz na tydzień albo żadziej..... Ja teraz to już jak widze że ktoś ma 3-4 suki to już nie wierze w domową hodowlę a co dopiero 2 i więcej ras...no ale wtedy nie wiedziałam...

Posted

Mało inteligentnie ale....nooooooo!....:) i..niestety-bo jakby paskudne były to może by tak ludzie nie brali a potem nie wywalali.....
ale jak patrze na te zwietrzałe foty to się wzruszam mimo wszystko....

Złapałam jakis grosz prywatnie,więc będę chciała w tym tyg może Mela prześwietlic. Jak padało kilka razy wstając zakulał przez chwilę....... Bazarro zrobie jak...no jak się wyrobie,jutro musze prywatne paki popakować w ilościach hurtowych,w domu mój aparacik robi zdjęcia beznadziejne-drobiazgi da się w szklarni, ale nie wiem gdzie focić szmaty żeby kolory wyszły realne........ Zdradzę że mam 2 naprawdę cudne anioły:) jak raczej mnie nie biorą tak te sa bardzo OK! Mój mąż zemdlałby ze szczęścia jakby ubyło coś z tych 5 sporych kartonów.........:)

Posted

Dag, nie musisz placić za przeswietlenie chlopka ze swoich. Wez fakturę na stowarzyszenie, zwrocimy ci pieniadze. W ogole nie odczuwamy finansowo że Melman jest, ba, jeszcze dzięki twoim bazarkom inne psy korzystaja.

Posted

Maryna-ja myslałam że to jest domowa..........

Ania-fakture wezmę ale zanim z bazarku cos spłynie to ja już to rtg zrobie i moze leki kupie bo mnie zaniepokoiło to przykulenie a i tak odwlokłam no i lada sekunda znów bede bez kasy bo mnie stajnia doi........

Posted

[quote name='_ogonek_']Zapraszam na bazarek książkowy.
Dochód na aktualne potrzeby Uciechowa (tj. szampony itp.)
http://www.dogomania.pl/threads/217304-Bazarek-ksi%C4%85%C5%BCkowy-ksi%C4%85%C5%BCki-du%C5%BCe-i-ma%C5%82e-dla-ka%C5%BCdego!-Do-listopada-dwudziestego!-g.20
Jeżeli jednak nie masz możliwości dokonania zakupu, podnieś bazarek :)


A to na Melmana bazarek?

[quote name='Norel']Maryna-ja myslałam że to jest domowa..........

Ania-fakture wezmę ale zanim z bazarku cos spłynie to ja już to rtg zrobie i moze leki kupie bo mnie zaniepokoiło to przykulenie a i tak odwlokłam no i lada sekunda znów bede bez kasy bo mnie stajnia doi........
Dag, mogę przelać ci pieniądze

Posted

haha-:) Allu mam juz tyle fantów zebrane ze nie byłabym w stanie wystawić na raz, jak chwilkę sie odeśpię to wystawię może następny z porcelaną i co tam mi najbardziej pod rękę wejdzie,moze lecznicze nalewki-bo to nie żaden alkohol tylko lekarstwo,syropek a to na krążenie, a to na odporność.....;), ciuchy chyba na koniec zostawie grupowo...

Posted

A dziekujemy-powolutku:)

Tak jak pisałam na bazarkach-Mel zeżarł mi połowę cibory i pół nocy go brzuch bolał a my mieliśmy bieganie z nim a to na dwór gdzie medytował co by zjeść żeby zwymiotować, a to przytulając jak popiskiwał. Dostał zastrzyk i ustabilizował się,a koło 3 mogłam już pójść spać bo szczekał już normalnie na wszystko i wszystkich. Ale po Maryny lataliśmy jak koty z pęcherzem a mój Tz cały czas twierdził ze już na pewno puchnie;) Na szczeście to tylko był jego brak "oka" i nerwy..

Sucze mają się dobrze,tylko mocno im na chłód apetyt wzrósł.....nie chcę zwiekszać jedzenia bo w końcu je odchudziłam a sa ciągle w cieple, ale jak robię jedzenie to sucze miotają sie tocząc z pysków bulki piany,co chwila wybuchają sprzeczki bo Herba atakuje Rakiję i trzeba dobrze wrzeszczec;)

Na razie wszyscy chrapią i o ile Mel wychodzi ze mną chetnie o tyle dziewczyny a zwł.kluska wywalić na dwór to po prostu sztuka.........

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...