Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 484
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

pani się zdecydowała!!!!!!!!!! czuję,że to będzie cudowny, jedyny, właśnie ten dom!!! szukamy kogoś do wizyty w Zabrzu!

edit: wysłałam pw do kilku osób, mam nadzieję,że ktoś się odezwie

Posted

Secia napisał(a):
Lizunie nieustająco kibicuje ci. Już Czas kobitko na ciebie.


trzymaj kciuki dzisiaj około 16:)
myślę,że to będzie formalność
pani miała już suczki, dwie, były stare, więc wie co znaczy opieka nad starszym psem. ma tylko 3 schodki na podwórko i pytała czy da radę dźwignąć Lizę, gdy już nie będzie mogła chodzić. poza tym pani jest bardzo przejęta,po prostu bardzo się cieszy, mówi,że jak zobaczyła Lizę to po oczach wiedziała,że to sunia dla niej. ma aż 1000 metrów ogrodu dobrze zabezpieczone ogrodzenie (patikujek to sprawdzi). sama ma już swoje lata (64), więc brała pod uwagę tylko suczki starsze, cieszy się,że Liza jest po sterylce, bo poprzednia miała ropomacicze. zaprasza również do odwiedzania Lizki.

Posted

MariBar napisał(a):
I JAK POSZLO???????? Czy Lizunia ma DOM??? Trzymam kciuki :)


tak, jedzie jeszcze w tym tygodniu. zawiezie ją Kasia:)

patikujek wejdzie jeszcze na wątek i opisze wizytę

dzwoniłam do Pani potwierdzając przyjazd Lizki, pani przeszczęśliwa. oczywiście najchętniej to już by ją jutro ściskała ale wie,że najwcześniej Kasia będzie mogła jechać w piątek

Posted

Już jestem i wszystko opisuję. Sorka, że tak późno ale z net jakieś fochy mi strzelał :)
To tak:
Pani jest starszą (ale nie zniedołężniałą staruszką) osobą, mieszkającą z mężem w domku z całkiem sporym ogródkiem. Od razu widać, ze lubi zwierzęta i ma do nich podejście. Mają już w domu kota, który od urodzenia ma problemy z kręgosłupem a co za tym idzie ma niedowład tylnych łapek. Pani przedstawiła nam (nam bo była ze mną jeszcze jedna dogomaniaczka) oczywiście całą historie jej zwierzaków i obejrzałyśmy gruby album ze zdjęciami. Z tego co widziałam i usłyszałam państwo mieli już z niejednym starszym i schorowanym psiakiem kontakt także dadzą sobie rade w razie problemów i sa jakby co na nie przygotowania. Sąsiadów też mają zwierzolubnych więc raczej problemów nie będzie
Pan domu rowniez bardzo miły choć zdecydowanie cichszy od żony bo ta to potrafi zagadac na śmierć hehe.
Ja ze swojej strony uważam, że Państwo idealnie się nadają na opiekunów Lizy i mam myślę, że suczka na stare lata w końcu zazna spokojnego życia w przytulnym domku :)

Posted

No i pojechała! możliwe,ze jesli pani uda sie przekonac meza,to Lizka bedzie miala sunie do towarzystwa od Kasi (ale to sie okaze dopiero za jakis czas). Kasia mowi,ze zarowno Liza jak i np Malwinka byly bardzo grzeczne, daly sie glaskac. pani wziela Lizę na kolana (Kasia widziala jak jej oczy z orbit wychodza - Lizie - ze strachu i dezorientacji,ze obcy czlowiek zaczyna ją tulic) ale bylo ok.dała radę! powodzenia Lizko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

martka1982 napisał(a):
No i pojechała! możliwe,ze jesli pani uda sie przekonac meza,to Lizka bedzie miala sunie do towarzystwa od Kasi (ale to sie okaze dopiero za jakis czas). Kasia mowi,ze zarowno Liza jak i np Malwinka byly bardzo grzeczne, daly sie glaskac. pani wziela Lizę na kolana (Kasia widziala jak jej oczy z orbit wychodza - Lizie - ze strachu i dezorientacji,ze obcy czlowiek zaczyna ją tulic) ale bylo ok.dała radę! powodzenia Lizko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

strasznie mi sie opis podoba:)
martus napisalam ci pw

Posted

za kilka dni zadzwonimy do pani,żeby sprawdzić jak sobie radzą ze sobą na wzajem, na razie proszę o chwilę cierpliwości i kciuki za Lizkę, bo przecież pierwsze dni są najtrudniejsze

Posted

no dobra...zadzwoniłam już dziś. Liza ma apetyt - michy wylizuje do czysta, dziś domagała się papu z samego rana,(pani jej gotuje),sporo śpi czasem pochrapując, pozwala się brać na ręce, choć nie jest wylewna ale to pani absolutnie nie przeszkadza. dziś pojechała z pańciostwem w odwiedziny do rodziny, w aucie próbowała trochę rządzić - pani mówi,że jest samodzielna.
kot ją ofukuje, ona udaje,że go nie widzi. rano bardzo chciała się wydostać za bramę, pani domyśliła się,że nie potrafi załatwiać się na własnym podwórku, więc poszły na owocny spacer. wyszczotkowała ją, w planach jest kąpiel. Liza wczoraj wieczorem zasnęła w kuchni a w nocy odnalazła pańciostwo na górze w sypialni i położyła się obok ich łóżka na kocyku. pani zauważyła już,że Liza uwielbia się tarzać ale nie była pewna czy to przypadkiem nie jakaś choroba skóry, więc przejrzała jej grzbiet dokładnie. wyjaśniłam jej przy okazji,że to tylko takie upodobanie.
jutro albo pojutrze idą na oględziny do weta, pani wie,że Liza jest w stanie nawet ugryźć podczas obdukcji.
co jeszcze..... pani mi powiedziała,że Liza jest chyba głucha.(potem rozmawiałam z Kasią, faktycznie Liza ma już problem ze słuchem.)
wczoraj w nocy też wyszły na spacer, Liza już nie ciągnęła do bramy tylko trzymała się blisko pani i długo szukała miejsca aby się załatwić, w końcu uznała,że w zaciszu osłoniętym krzewami będzie w stanie oddać to co jej już było zbędne.
pani powiedziała,żebym się nie bała (czyżby było słychać strach w moim głosie?), bo Liza już nie wróci do Kasi, bo Liza ma już swój dom, i że ona sobie ze wszystkim poradzi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...