Ewa&Duffel Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Ale super wieści :) :) :) Powodzenia Lizuniu w nowym domku !!! Quote
martka1982 Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 gdy dzisiaj wróciłam rano ze spaceru z psem i zobaczyłam nieodebrane połączenie od pani Lizy, to aż mnie zmroziło...oddzwoniłam i okazało się,że pani była po prostu bardzo podekscytowana nowymi postępami Lizy i chciała się ze mną nimi podzielić. Dzisiejszą noc Liza spędziła na kocyku przy łóżku państwa, już nie wędrowała po domu. poza tym dziś również po raz pierwszy wskoczyła na kanapę, co bardzo panią uszczęśliwiło i dziś również zaczęła kopać dziurę w ogrodzie (ale nie taką przy ogrodzeniu,żeby uciec) przy iglakach, bo po prostu bardzo lubi kopać dziury. apetyt ma po byku i chodzi za swoją panią krok w krok. pani jest zachwycona,że ma tak mądrą,spokojną, stateczną, delikatną i czystą suczkę. Kot już jej nie ofukuje. Bardzo przeżywa jednocześnie tą małą sunię u Kasi, jednak powiedziała,że dla męża dwa psiaki to za dużo ale jak tylko tamta sunia znajdzie dom, to daj mi Kasia o tym znać, to przekażę tej pani aby mogła spać spokojnie. Quote
coronaaj Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 to przezylas nie zazdroszcze.powodzenia mala. Quote
feliksik Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 same super wieści - powodzenia malutka Quote
martka1982 Posted November 10, 2011 Author Posted November 10, 2011 już nie takie super, bo Liza im jakieś drzwi w strzępy rozniosła gdy została sama. Kasia zadzwoniła do pani i trochę poradziła co zrobić. mam nadzieję,że uporają się z tyn Quote
caryca26 Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Mam nadzieję ,że to jednorazowy wybryk Lizy. Lemon zrobił u siostry dokładnie to samo. Quote
martka1982 Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 też mam taką nadzieję. pani na razie się nie odzywa, co uważam za dobrą monetę Quote
martka1982 Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 Niestety państwo już lizy nie chcą, motorem napędowym tej zmasowanej niechęci jest pan, który oświadczył dziś kasi że albo lizę do niej odwiezie albo uwiąże ją na podwórku i będzie psem podwórzowym. Liza pozrzucała im doniczki podczas ich nieobecności oraz wchodzi na stół. O wcześniejszym incydencie wiecie, niestety państwo nie chcą już dać jej kolejnej szansy. Są zdecydowanie na nie:( nie wiem co teraz robić:( nie chce stawiać kasi w trudnej sytuacji, tzn umieścić u niej lizę ponownie ale nie mieć za co opłacać jej pobytu, z drugiej strony odesłanie lizy po takim czasie z powrotem do schroniska będzie dla niej traumą Quote
Karolcia_ko5 Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 martka1982 napisał(a):Niestety państwo już lizy nie chcą, motorem napędowym tej zmasowanej niechęci jest pan, który oświadczył dziś kasi że albo lizę do niej odwiezie albo uwiąże ją na podwórku i będzie psem podwórzowym. Liza pozrzucała im doniczki podczas ich nieobecności oraz wchodzi na stół. O wcześniejszym incydencie wiecie, niestety państwo nie chcą już dać jej kolejnej szansy. Są zdecydowanie na nie:( nie wiem co teraz robić:( nie chce stawiać kasi w trudnej sytuacji, tzn umieścić u niej lizę ponownie ale nie mieć za co opłacać jej pobytu, z drugiej strony odesłanie lizy po takim czasie z powrotem do schroniska będzie dla niej traumą To nie dobrze, bardzo nie dobrze... Państwo nie chcą już walczyć ? Nie ma nawet cienia nadziei ? ? Quote
martka1982 Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 rozmawialam ze schroniskiem, na tę chwilę decyzja jest taka,że Liza wróci do Kasi a jeśli nie uda mi się uzbierać ponownie kompletu deklaracji, to wtedy niestety ale będzie musiała wrócić do schroniska próbuje się dodzwonić do pani Lizy ale niestety nie odbiera, wcześniej nie rozmawiałam z nią, bo rozładowała mi sie komórka, więc wszystko wiem od Kasi i Patikujek, bo ci państwo do nich dzwonili. jak mi sie uda dodzwonic to zapytam czy juz absolutnie nie ma cienia nadziei aby jej jeszcze dali szanse Quote
Karolcia_ko5 Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Bo może by chcieli skorzystać chociaż z rad jakiegoś behawiorysty... Wiedzieli że biorą psa po przejściach i, że trzeba mu dać czas na klimatyzację i naukę wszystkiego, "od początku".... Quote
martka1982 Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 Porozmawiałam. Państwo są zaskoczeni żywotnością Lizy (rozmawiałam z mężem). Mówi,że żona to chciała bardziej "cherlawego psa, którym będzie mogła się opiekować" a Liza cherlawa nie jest. Dzisiaj podczas ich nieobecności zerwała gumolit przy drzwiach wejściowych i ze wszystkich parapetów pozrzucała kwiaty. Sugerowałam aby na czas ich nieobecności zamknąć ją gdzieś z posłankiem, miską itp ale w miejscu, gdzie nie będzie mogła niczego uszkodzić. Na to pan odpowiedział,że tak nie można, bo pies się stresuje, a jednocześnie zaznaczył,że denerwuje ich sytuacja,że to oni są dla psa a nie pies dla nich... Pan powiedział tak: jutro zrobimy ostatnią próbę to tak w wielkim skrócie - po prostu okazuje się,że Liza nie spełnia ich oczekiwań. Powiedział,że no niby żona wiedziała co bierze ale ona, według słów męża, ma podejście :"jakoś sobie poradzimy", a okazuje się,że sobie nie radzą Patikujek nie ma teraz w Zabrzu, bo mogłaby podjechać i na miejscu może jeszcze z nimi porozmawiać, coś doradzić, no ale niestety Quote
Karolcia_ko5 Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Hmm... trochę dziwne podejście. Chyba nie podchodzą do tego zbyt poważnie, no i z tego co mówi Pan to raczej nie byli przygotowani na to jakiego psa biorą. Szkody jakie wyrządziła Liza pewnie wyłoniły wiele stresu i nerw, bo wszystko trzeba naprawić...... ale kurcze, na pewno by się uspokoiła, przecież w domu tymczasowym taka nie była... A skąd Ci państwo są.. i czy pan wyjaśnił co według niego to kolejna próba? Bo jeśli zostawią ją tak samo jak poprzednio to pewnie próba się nie powiedzie.. Może wystarczy kupić jej jakąś konkretną zabawkę, którą się zajmie pod nieobecność państwa. Quote
Secia Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Lizka co ty wyprawiasz??? matko Boska dziewczyno opanuj się Quote
azalia Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 A może ma ktoś klatkę,żeby pożyczyć Państwu,można tam jej dać smakołyki i zostawiać pod ich nieobecność,a potem pomału może nie będzie niszczyć,bez pozostawiania jej w klatce. Quote
martka1982 Posted November 16, 2011 Author Posted November 16, 2011 Teraz rozmawiałam z panią. to była zupełnie inna rozmowa....właściwie to jestem w szoku!! pani mówi,że ona nie chce Lizy oddac, wręcz zaczęła mnie uspokojać,że wszystko będzie dobrze,i że ona sobie z nią poradzi.mówi,że przeraża ją to niszczenie ale przyjęła inną taktykę wobec Lizki tzn do tej pory ona pozwalała Lizie na wszystko i zaczęła odnosić wrażenie,że Liza to wykorzystuje i nimi rządzi. Więc od wczoraj role się zamieniły. Pani teraz rządzi i twierdzi,że już widzi pierwsze efekty. dzisiaj zadzwoni do psiego psychologa, jeśli rozmowa przez telefon nie wystarczy, to się z nim umówi i spotka. Gdyby znalazła się taka klatka, to pani chętnie by ją pożyczyła, uważa,że to dobry pomysł. nie mają gdzie Lizy zamknąć, bo wszędzie są drzwi drewniane a Lizka już jedne zniszczyła, więc boją się,że gdziekolwiek będzie zamknięta to i tak będzie gryźć i drapać w drzwi mam nadzieję,że ten psi psycholog coś im doradzi, a gdyby znalazła się taka klatka, to byłoby super Quote
azalia Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 No to powiało trochę optymizmem,mam nadzieję że wszystko się z czesem ułoży,może rzeczywiście Pani za bardzo ją rozpuszcza. Quote
Karolcia_ko5 Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Może pan z racji tego że nie był przekonany na psa trochę zagotował sytuację.. Trzymam kciuki. Quote
Secia Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Martka powiem ci, że z klatką to dobry pomysł. Ja miałam na DT miks boxa i amstafa ze schronu wyadoptowany przez fundację Na Pomoc Bokserom. Pies był słodki i spokojny ale jak szłam do pracy to furia w niego wstępowała. Mieszkam w domu piętrowym i cała przestrzeń jest otwarta. Roznosił wszystkie parapety, firanki, drewniane drzwi wejściowe, zrył tapetę w przedpokoju, wył, szczekał i warijował. Mam sąsiada za sciną, który pracuje cały czas w domu, więc relacja z pierwszej ręki. Dostałam od fundacji kenelik duży na 1/3 pokoju. Tydzień podczas mojego urlopu uczyliśmy się wchodzć i zostawać. Akcja smakolyk robiła cuda. Po urlopie rano ja do pracy pies do klatki. Po pracy natychmiast na spacer i zabawę oczywiście smaczek i całusy w nagrodę. Efekt: w domu cicho, kwiaty i firany na miejscu. Pieś śpi i witał mnie, przeciągając się sympatycznie. U obecnej właścicelki nie ma już takich problemów. Przynajmniej nie zgłaszała :-) Quote
martka1982 Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 ja też uważam,że to jest dobry pomysł, była mowa o klatce w rozmowie z panią ale nie wiem czy zdecydują się ją kupić, bo pewnie pożyczenie od kogoś nie wchodzi w grę. myślę,ze swoją decyzję uzależnią od tego co im powie ten psi psycholog. jestem z panią umówiona na telefon w weekend Quote
rytka Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 emdziołek ma w podpisie,ze tanio sprzeda klatke roz.M Quote
martka1982 Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 dzięki za info, jak cos to będę do niej dzwonić rozliczyłam się z Kasia za te kilka dni Lizki, jeśli ciotki pozwolicie, to zamrożę, to co zostało jeszcze na jakiś czas, bo jej sytuacja w ds nadal nie jest stabilna.... Quote
martka1982 Posted November 21, 2011 Author Posted November 21, 2011 Dzwoniłam do pani od Lizki, nie może się póki co skontaktować z tą behawiorystką, bo nie odbiera. na razie nie zostawiają Lizy samej w domu (zostawili ją znowu na godzinę i były kolejne szkody). Pani mówi,że Liza siedzi w oknie i zawodzi gdy ich nie ma i że z pewnością bardzo się boi samotności. Ogólnie pani jest bardzo pozytywnie nastawiona, mówi,że poradzą sobie z tym. edit: pani się dodzwoniła,wizyta w czwartek o 17.00 Pani zapewnia mnie,że nie ma mowy o jakimkolwiek oddaniu Lizy,że mąż również ją zaakceptował,że poza tą jedną wadą jest bardzo mądrą suczką. Gdy pani grabi liście w ogrodzie, Liza kładzie się gdzieś blisko na swoim posłaniu (pani jej wyciąga posłanie na dwór i przykrywa kocykiem) i mówi,że Liza śpi jak bąk pod warunkiem,że ona jest w pobliżu a jak wejdzie do domu, to Liza za nią tupta, a czasem sie położy w stercie liści,tak że jej nawet nie widać. Bardzo im odpowiada,że Liza to urodzona podróżniczka, jeździ z nimi do czeskich sąsiadów i grzecznie śpi w aucie. Mówi,że zabierają ją właściwie wszędzie, bo po prostu nie jest kłopotliwa. Quote
Secia Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 to pięknie :-) Miło słyszeć, że Ruda jest na prostej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.