majuska Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Wspaniała parka, włochate to wszystko, że hej :) Quote
jostel5 Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Piękne psiuchy! Zgrały się idealnie urodą i charakterkami!;) Quote
Akrum Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 śliczniaste psiaki :) to się Marcelkowi super domek trafił :) Quote
Andzike Posted March 18, 2011 Author Posted March 18, 2011 Wyedytowałam post rozliczeniowy - doszło oczywiście 60zł od Florentynki (przepraszam, że nie napisalam wcześniej :oops:) Po Marcelu zostało 100zł (było 150zł, ale 50zł przekazałam na leczenie Alvaro z Białej Podlaskiej) - mam nadzieję, że nikt nie ma nic przeciwko, że przekazałam to do skarbonki mojej [SIZE=2]Sar(n)a która czeka operacja usunięcia przepukliny i guzka na listwie mlecznej ... (reszta guzków, tfu tfu zniknęła:multi:) Quote
Andzike Posted March 28, 2011 Author Posted March 28, 2011 Co słychać u dueciku Fela i Marcel? :) Bardzo jestem ciekawa zdjęć "sznaucerki" Feli :) Quote
jostel5 Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Też chętnie bym obejrzała...Luuuubię "sznaucerki" :) Quote
FellaMarcello Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Witam. Już późno ale szybko zaglądam co u Sary. Trochę ostatnio zajęta byłam, dwie delegacje w przeciągu tygodnia:( Sznaucerka ma się bardzo dobrze, nie do poznania jest. Miałam zamiar zrobic kilka zdjęc w poprzedni weekend ale pogoda była kiepska. Ten zapowiada się słoneczny więc napewno jakiś długi spacer do lasku uskutecznimy i zdjęcia porobię. Marcello vel Marek zadomowiony na całego:) Marek wołamy do niego kiedy się z niego zgrywamy ale on nie ma nic przeciwko. Zastanawiamy się czasami ze śmiechem, czy nie ma czegoś z kozła. Lubi stac na podwyższeniu, byle wyżej:) Czasami śmiesznie to wyglada, kiedy Fela przychodzi się do mnie poprzytulac na fotel to dla Marcela nie ma już miejsca. Teoretycznie....Wskakuje na oparcia fotela i góruje nad wszystkimi:) Z Felcią, to nie wiem jaki to związek, czy to małżeństwo czy rodzeństwo. Fakt jest taki, że rano z dziubków sobie spijają. Buziaczki po noskach, oczkach, uszkach. Po południu, gdy Fela ma dośc małolata, który jak to koza lubi sobie postac łapami na jej grzbiecie, pojawiają się u Feli rozedrgane wargi i błyskają białe kły. Ale spokojnie. Marcel, jak to dzidziuś, koło 19-stej wydaje się senny. Jeszcze tylko spacerek i idzie lulu.Teraz smacznie oba pieski śpią i kiełbaskach śnią:) Quote
Andzike Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 Super, że tak Wam się wszystko układa, aż serce rośnie czytając takie opisy :) Nie mogę się doczekać zdjęć Feli i Marcela oczywiście też :) Dziękuję, że zaglądacie do Sareńki - na szczęście u niej też wszystko dobrze :D Pozdrawiamy!!! Quote
sylwiaso Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Dzień dobry!!ciotka sylwia po trzech tygodniach odzyskała kompa.i pisze!Andzike Marceluś buziole od "lasku"bardzo się cieszę,że wszystko jest u Was o'key Quote
Andzike Posted April 9, 2011 Author Posted April 9, 2011 Marcel z wyjazdu na działkę nad Liwcem, razem z kleszczami przywiózł niestety babeszjozę :( Na szczęście Marcelowi Państwo - czujni i wprawieni od razu rozpoznali objawy i pojechali do weterynarza, gdzie Marcel wylądował pod kroplówką. Reakcja byla natychmiastowa, więc nie ma zagrożenia, ale dużo ciepłych myśli i kciuków dla Marcela potrzebne!!! Quote
majuska Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 :shake::shake::shake: Trzymaj sie Marcelku!!! Quote
Florentynka Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Biedny Marcel. Ale jak chorować - to w domu! Pomyślcie, co by z nim było, gdyby go ta choroba dopadła wcześniej, kiedy się pętał ... Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia i pełnej formy! Quote
Romka Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Florentynka napisał(a):Biedny Marcel. Ale jak chorować - to w domu! Pomyślcie, co by z nim było, gdyby go ta choroba dopadła wcześniej, kiedy się pętał ... Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia i pełnej formy! Florentynko o tym samym pomyślałam...powiedzieli by wtedy jego państwo,ze sąsiad otruł im psiaka...bo przecież chodził zdrowy a tu nagle...nic tylko sąsiad otruł... Quote
Andzike Posted April 10, 2011 Author Posted April 10, 2011 Marcel oczywiście był zabezpieczony przeciw kleszczom Frontlainem - po raz kolejny utwierdzam się, że Frontlaine to tylko marketing i nic wiecej. Nana Madalleny też złapała babaszjozę po zabezpieczeniu Frontlainem - kleszcz wbił się na karku, dokładnie w miejscu zakraplania... Rozmawiałam z Asia wczoraj - z Marcelem było już dobrze. Mam nadzieję, że niedlugo tu zawita ;) Quote
Florentynka Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Podobno kleszcze mutują i uodparniają się na te substancje. Frontline już bardzo długo jest na rynku, miały szansę się uodpornić. Quote
idusiek Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 dlatego ja stosujew kiltixy...weźcie nie straszcie...one chyba działają co ? moje psy nic nie przynoszą. Quote
Igam Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 U mnie i obroża i krople. Trzymaj się Marcelku Quote
FellaMarcello Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 Witam, pracuję nad wrzuceniem paru zdjęc psiaków. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d64c223b4c9857b5.html Quote
Andzike Posted April 11, 2011 Author Posted April 11, 2011 Hmm... po lewej stronie pod zdjęciem masz "Pobierz kody",ale jest możliwość tylko wklejenia miniaturki :( Żeby wrzucić zdjęcie w pelnym rozmiarze musisz mieć chyba jakieś konto płatne... Dlatego wolę www.imageshack.us Quote
Andzike Posted April 11, 2011 Author Posted April 11, 2011 Cudny psiak :D Chyba trochę przytył czy tak mi się tylko wydaje ? ;) A jak się czuje po chorobie? doszedł już do siebie? Quote
FellaMarcello Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 Uczymy się...Zdjęcia pewnie nie w tej kolejności, ale jakieś są. Marcel tydzień temu z działki nad Liwcem przywiózł na sobie ze 30 kleszczy.... Większośc wyłapaliśmy, kilka się wbiło. U Marcela nie widac jak kleszcze wędrują. Znaleźliśmy je na: podłodze, na włosach u córki i syna. Syn nie był na działce... U Feli wszystkie wyłapaliśmy ale Fela jest ogolona i ma jasną skórę. Marcel od piątku był markotny. Zapaliła nam się lampka, bo mieliśmy w tamtym roku taką historię z Felą. W sobotę Marcel już był u weterynarza. Choroba dopiero się zaczynała. O ile Fela po pierwszej wizycie u weta była praktycznie zdrowa, to Marcel do dzisiaj jest spokojny i podsypiający. Mało je ale pije. Marcel weta nie lubi i już:) Tak się bał, że wyskoczył z zębami i trzeba było założyc.... kaganiec:diabloti:. Dzisiaj zakończył trzydniowe wizyty w przychodni. Dostał jeszcze antybiotyk na kilka dni... Chłopak dochodzi do siebie. A że czuje sie lepiej niech świadczy fakt, że Marcel wskoczył na Felę od tyłu.... hmmm.... W każdym bądź razie pierwszy raz to zrobił:evil_lol: No ale cóż, on bez jajek a ona wysterylizowana;) Jesteśmy na dobrej drodze do wyzdrowienia a Frontline nie zadziałał. Fela w tamtym roku też była po tych kroplach i też załapała... Suma sumarum, po rozmowie z wetem zmieniamy krople i ..... golimy się na foksterierka. Będzie łatwiej znaleźc te wredne kleszcze. O ile tu gdzie mieszkamy nie spotkałam się z kleszczami, psiarze z osiedla też to potwierdzają, to nad rzeką te dranie są wielkie jak krowy a ich ilośc w tym roku nas zaskoczyła. Pozdrawiamy wszystkich zaglądających. :lol: Quote
Andzike Posted April 11, 2011 Author Posted April 11, 2011 Super, że udalo Ci się wkleić zdjęcia :D Co do Frontlaine - to już trzeci czy czwarty pies w tym roku, który zlapal babeszjoze po tych kroplach. Florentynka pisała parę postów wyżej, że to pewnie przez to, że kleszcze się mutują i uodparniają na środki, a Frontline jest już na rynku dość długo... Jakie krople polecił wet? Najważniejsze, że szybko zareagowaliście i Marcelowi nic nie będzie. Co do obcięcia na foksteriera :D :D :D nie mogę się już doczekać fotek :D Zdjęcia Marcelka i Feli to miód na serce :D :D :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.