Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 381
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wyedytowałam post rozliczeniowy - doszło oczywiście 60zł od Florentynki (przepraszam, że nie napisalam wcześniej :oops:)
Po Marcelu zostało 100zł (było 150zł, ale 50zł przekazałam na leczenie Alvaro z Białej Podlaskiej) - mam nadzieję, że nikt nie ma nic przeciwko, że przekazałam to do skarbonki mojej [SIZE=2]Sar(n)a która czeka operacja usunięcia przepukliny i guzka na listwie mlecznej ... (reszta guzków, tfu tfu zniknęła:multi:)

  • 2 weeks later...
Posted

Witam. Już późno ale szybko zaglądam co u Sary. Trochę ostatnio zajęta byłam, dwie delegacje w przeciągu tygodnia:( Sznaucerka ma się bardzo dobrze, nie do poznania jest. Miałam zamiar zrobic kilka zdjęc w poprzedni weekend ale pogoda była kiepska. Ten zapowiada się słoneczny więc napewno jakiś długi spacer do lasku uskutecznimy i zdjęcia porobię. Marcello vel Marek zadomowiony na całego:) Marek wołamy do niego kiedy się z niego zgrywamy ale on nie ma nic przeciwko. Zastanawiamy się czasami ze śmiechem, czy nie ma czegoś z kozła. Lubi stac na podwyższeniu, byle wyżej:) Czasami śmiesznie to wyglada, kiedy Fela przychodzi się do mnie poprzytulac na fotel to dla Marcela nie ma już miejsca. Teoretycznie....Wskakuje na oparcia fotela i góruje nad wszystkimi:) Z Felcią, to nie wiem jaki to związek, czy to małżeństwo czy rodzeństwo. Fakt jest taki, że rano z dziubków sobie spijają. Buziaczki po noskach, oczkach, uszkach. Po południu, gdy Fela ma dośc małolata, który jak to koza lubi sobie postac łapami na jej grzbiecie, pojawiają się u Feli rozedrgane wargi i błyskają białe kły. Ale spokojnie. Marcel, jak to dzidziuś, koło 19-stej wydaje się senny. Jeszcze tylko spacerek i idzie lulu.Teraz smacznie oba pieski śpią i kiełbaskach śnią:)

Posted

Super, że tak Wam się wszystko układa, aż serce rośnie czytając takie opisy :)
Nie mogę się doczekać zdjęć Feli i Marcela oczywiście też :)

Dziękuję, że zaglądacie do Sareńki - na szczęście u niej też wszystko dobrze :D
Pozdrawiamy!!!

  • 2 weeks later...
Posted

Marcel z wyjazdu na działkę nad Liwcem, razem z kleszczami przywiózł niestety babeszjozę :(
Na szczęście Marcelowi Państwo - czujni i wprawieni od razu rozpoznali objawy i pojechali do weterynarza, gdzie Marcel wylądował pod kroplówką.
Reakcja byla natychmiastowa, więc nie ma zagrożenia, ale dużo ciepłych myśli i kciuków dla Marcela potrzebne!!!

Posted

Biedny Marcel. Ale jak chorować - to w domu! Pomyślcie, co by z nim było, gdyby go ta choroba dopadła wcześniej, kiedy się pętał ...
Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia i pełnej formy!

Posted

Florentynka napisał(a):
Biedny Marcel. Ale jak chorować - to w domu! Pomyślcie, co by z nim było, gdyby go ta choroba dopadła wcześniej, kiedy się pętał ...
Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia i pełnej formy!

Florentynko o tym samym pomyślałam...powiedzieli by wtedy jego państwo,ze sąsiad otruł im psiaka...bo przecież chodził zdrowy a tu nagle...nic tylko sąsiad otruł...

Posted

Marcel oczywiście był zabezpieczony przeciw kleszczom Frontlainem - po raz kolejny utwierdzam się, że Frontlaine to tylko marketing i nic wiecej.
Nana Madalleny też złapała babaszjozę po zabezpieczeniu Frontlainem - kleszcz wbił się na karku, dokładnie w miejscu zakraplania...

Rozmawiałam z Asia wczoraj - z Marcelem było już dobrze. Mam nadzieję, że niedlugo tu zawita ;)

Posted









Uczymy się...Zdjęcia pewnie nie w tej kolejności, ale jakieś są.
Marcel tydzień temu z działki nad Liwcem przywiózł na sobie ze 30 kleszczy.... Większośc wyłapaliśmy, kilka się wbiło. U Marcela nie widac jak kleszcze wędrują. Znaleźliśmy je na: podłodze, na włosach u córki i syna. Syn nie był na działce... U Feli wszystkie wyłapaliśmy ale Fela jest ogolona i ma jasną skórę. Marcel od piątku był markotny. Zapaliła nam się lampka, bo mieliśmy w tamtym roku taką historię z Felą. W sobotę Marcel już był u weterynarza. Choroba dopiero się zaczynała. O ile Fela po pierwszej wizycie u weta była praktycznie zdrowa, to Marcel do dzisiaj jest spokojny i podsypiający. Mało je ale pije. Marcel weta nie lubi i już:) Tak się bał, że wyskoczył z zębami i trzeba było założyc.... kaganiec:diabloti:. Dzisiaj zakończył trzydniowe wizyty w przychodni. Dostał jeszcze antybiotyk na kilka dni... Chłopak dochodzi do siebie. A że czuje sie lepiej niech świadczy fakt, że Marcel wskoczył na Felę od tyłu.... hmmm.... W każdym bądź razie pierwszy raz to zrobił:evil_lol: No ale cóż, on bez jajek a ona wysterylizowana;) Jesteśmy na dobrej drodze do wyzdrowienia a Frontline nie zadziałał. Fela w tamtym roku też była po tych kroplach i też załapała... Suma sumarum, po rozmowie z wetem zmieniamy krople i ..... golimy się na foksterierka. Będzie łatwiej znaleźc te wredne kleszcze. O ile tu gdzie mieszkamy nie spotkałam się z kleszczami, psiarze z osiedla też to potwierdzają, to nad rzeką te dranie są wielkie jak krowy a ich ilośc w tym roku nas zaskoczyła. Pozdrawiamy wszystkich zaglądających. :lol:

Posted

Super, że udalo Ci się wkleić zdjęcia :D
Co do Frontlaine - to już trzeci czy czwarty pies w tym roku, który zlapal babeszjoze po tych kroplach. Florentynka pisała parę postów wyżej, że to pewnie przez to, że kleszcze się mutują i uodparniają na środki, a Frontline jest już na rynku dość długo...
Jakie krople polecił wet?

Najważniejsze, że szybko zareagowaliście i Marcelowi nic nie będzie. Co do obcięcia na foksteriera :D :D :D nie mogę się już doczekać fotek :D

Zdjęcia Marcelka i Feli to miód na serce :D :D :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...