Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

U Szarusia wszystko dobrze. Miewa dni kiedy biega jak oszalały (w tempie dziadkowym), wychodzi na dwór, wraca, zagląda do pokoju, znowu gdzieś idzie, ciagle coś ma do zrobienia. Śmieję się, ze ma paliwo V-power zatankowane wtedy ;)

Tak naprawdę bardzo mnie cieszy dobra forma ogólna, apetyt i niezła forma, bo bałam się, że będzie gorzej.
Oczywiście jak to z takim staruszkiem, bywają gorsze dni ale przeważają te niezłe. Tfu, tfu ;)

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Świetnie!!
Jak dobrze Mysza, że napisałaś, bo zapomniałam o Szarusiu:oops:

Tzn zapomniałam zaglądać na wątek ostatnio, bo o Szaruńcu nie zapomnę nigdy!!

Miłej i w dobrym samopoczuciu wiosenki Szarusiu Tobie i ciociom życzę:-)

  • 2 weeks later...
Posted

Tydzień temu, jak było cieplutko Szaruś się kąpał ;) a ściślej był kąpany i bardzo niezadowolony ;)

Próbował wyjśc z wanny, walił łapką ze złości i jęczał, ze się nie podoba.

Ale za to pozbył się kurzu i ładniej pachnie ;)

Mam fotki po kąpieli, wrzucę jutro.

Posted

Zasilacz mi się w domu pali, wchodzę z domu na chwilę tylko. Ale będą ;)

Dzisiaj rano miałam budzenie, nie dał pospać tylko pojękiwał, że natychmiast musi iść na dwór. A jak wstałam to wielka radość, ogon merdał jak szalony i szczekał :)

Posted

Wczoraj Szarus fatalnie się czuł :( Byliśmy w lecznicy, zrobiliśmy badanie krwi, ma podniesione leukocyty i gorączkę.
Babeszja wykluczona. Dostał antybiotyk i leki przeciwbólowe. Wymiotował kilka razy wszystkim, co jadł. Ale był wypluty :(

Wieczorem udało mi się podać leki osłaniające przewód pokarmowy. Dzisiaj rano dużo lepsza forma, zadowolony, merdający ogonkiem :)

Ciekawostka- dr Niziołek nie pracuje już na Potockich, nie jest też wspólnikiem. Ma swoją lecznicę kardiologiczną na Kijowskiej.

Posted (edited)

mysza 1 napisał(a):


Ciekawostka- dr Niziołek nie pracuje już na Potockich, nie jest też wspólnikiem. Ma swoją lecznicę kardiologiczną na Kijowskiej.


o a to jestem zdziwiona
z tydzień przed oddaniem Zorki tam bylismy, braliśmy faktury i jest Saba i Niziołkowa jako wspołwłaściciele

ps. mysza mam chałwy ale tylko opcja z wysyłka bo nie sa u mnie
link w podpisie

Edited by 3 x
Posted

Na Potockich nie ma Niziołków (ani jej ani jego), nie ma też Kasi Kraszewskiej. Kasia i doktor są na Kijowskiej, Niziołkowa chyba dzieci wychowuje albo nie wiem.
Może nie zmienili...a może nowa lekarka nie wie o tym, że Niziołkowa została jednak jako wspólnik.

Chałwy kupiłam na allegro :) a teraz jestem na diecie i chyba sama je wystawię na psy ;) bo nie ma komu zjeść :)

Posted

mysza 1 napisał(a):
Na Potockich nie ma Niziołków (ani jej ani jego), nie ma też Kasi Kraszewskiej. Kasia i doktor są na Kijowskiej, Niziołkowa chyba dzieci wychowuje albo nie wiem.
Może nie zmienili...a może nowa lekarka nie wie o tym, że Niziołkowa została jednak jako wspólnik.

Chałwy kupiłam na allegro :) a teraz jestem na diecie i chyba sama je wystawię na psy ;) bo nie ma komu zjeść :)


że Nizołkowej nie ma to wiem, raz tylko ją spotkałam (i szczerze powiem, że od tamtej pory za każdym razem dzwoniłam kto przyjmuje, żeby na nia nie trafić :shake:)
doczytałam na stronie tej nowej przychodni, że Kasia Kraszewska teraz na kijowskiej przyjmuje

Posted

3 x napisał(a):
że Nizołkowej nie ma to wiem, raz tylko ją spotkałam (i szczerze powiem, że od tamtej pory za każdym razem dzwoniłam kto przyjmuje, żeby na nia nie trafić :shake:)
doczytałam na stronie tej nowej przychodni, że Kasia Kraszewska teraz na kijowskiej przyjmuje

Była na zwolnieniu, bo w ciąży a potem macierzyński- Niziołkowa.

A Kasia z doktorem, wiem, napisałam nawet powyżej ;)

Posted

Ale ten mój Szaruś to ma szczęście :(

Wyobraźcie sobie, że w niedzielnych badaniach coś się labowi nie spodobało w rozmazie krwi, zrobili dodatkowy test i okazało się, że Szaruś jest nosicielem mikrofilarii. Jest to u nas jeszcze rzadkie ale nie tak bardzo jak może się wydawać.
Mikrofilarie to nicienie czyli pasożyty występujące we krwi, skórze, mieśniach lub sercu. Te sercowe w Polsce jeszcze nie są spotykane, poza jednym opisanym przypadkiem.
Droga przenoszenia tego swiństwa to komary! Trzeba bardzo na nie uważać. Widocznie jakiś zakażony musiał Szarusia ukąsić :(
Rozmawiałam z Beką, której sunia też to ma- można z tym życ, zalecza się larwy tego swiństwa. Nie zarażają się inne zwierzęta, chyba, ze też zatruty komar je ukąsi. Podobno w Konstancinie było tego sporo, kilka psów miało. A do nas z Konstancina tylko przez Wisłę.

Czasami pies jest osowiały, badają krew pod kątem babeszji i wychodzi właśnie mikrofilaria.
Leczy się to specyficznymi lekami odrobaczającymi, niektórzy lekarze stosują także Inwermektynę.
Leki dla Szarusia już zamówione, jutro mam odebrać. Na razie to będzie Milbemax. Podobno pomaga, zabija te larwy i pies czuje się lepiej.

W niedzielę spędziliśmy tyle czasu w lecznicy, tyle badań, wykupiłam też antybiotyk, po którym Szaruś wymiotował i został wczoraj zmieniony więc 70 zł w błoto.

Wczoraj spędziliśmy 2 godziny, powtórzyliśmy badania krwi, zeby mieć pewność, nowe leki...
W sumie od niedzieli blisko 450 zł wydałam, załamka. Jutro jeszcze te leki.

Aha, jeszcze jedno- nowe obroże foresto odstraszają komary, warto je kupić swoim psom. Na allegro koszt 68 zł jednej. (ja juz swoim kupiłam, zaledwie 350 zł dla 5 ;))

Mam nadzieję, ze leki pomogą Szarutkowi.

Posted

tanitka napisał(a):
o kurcze, nigdy nie słyszałam o takiej chorobie. A objawy włąśnie takie są- osowiałość, wymioty?


Głownie osowiałość, wymioty to miał od antybiotyku chyba, bo po odstawieniu się nie powtórzyły.
Dzisiaj od rana miał dobry nastrój, ładnie też je od poniedziałku :)

Posted

gusia0106 napisał(a):
Ja pitolę....ale da się zatłuc tylko larwy? A jak się nie zatłucze to co się dzieje?


Podobno tylko larwy ale dorosłych chyba jeszcze u niego nie ma. W zasadzie nie wiem co się dzieje, bo jeszcze ogólnie wiedza o tym mała. Podobno pies może żyć. Ale sądząc po osłabieniu to chyba by go wykończyły po jakimś czasie.
Dopiero dzisiaj odbieram leki ale Szaruś w niezłej formie a wiemy o tym od poniedziałku. Nie wiem jak szybko to postępuje.

Posted

Niestety dziś rano dostałam sma od Myszy "Szarutek umarł".
Iwona jest na służbowym wyjeździe i tym bardziej cierpi, że nie było jej przy nim :-(.
Jak zwykle bywa lekarze nie wiedzieli co mu jest.
Za każdym razem śmierć kolejnego przyjaciela rozkłada człowieka:-(.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...