Jump to content
Dogomania

YUKI (dawniej HES) husky ze schroniska szuka opiekuna i przyjaciela


Recommended Posts

  • Replies 350
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

damrotka napisał(a):
Już zerknęłam, licytuję :) A ostatnio wpłaciłam choć trochę na Vestę i Zuzię, biedne suczki :(

Dziękuję Dorotko :)
Zuzia jest pod opieką Budryska, w Żywcu. Biedna kruszynka :(

Agmarek napisał(a):
No proszę...wróg jak się patrzy. Przeciwnik godny poszczekania :mdrmed:


Nawet zjedzenia!!!!

Posted

tayga napisał(a):
Postanowiliśmy... przekładamy zabieg na czwartek lub następną sobotę.
Wolimy nie ryzykować, że np w oczka nawieje piasku.

Racja. U nas też tak gwiżdże że kolega z sąsiedniej ulicy się śmieje że jak obudzę się rano i jego dach będzie na moim podwórku to żebym zadzwoniła to przyjdzie po niego :roll:
Ja to się cieszę że chociaż nie pada (nie wiem jak u was) ale i tak oglądam się za siebie czy mi Szansuni nie porwało :evil_lol:

Posted

damrotka napisał(a):
I jak tam, już po zabiegu?

Nie :)
I nie napisze jakie sa plany, bo znowy coś nam je poknoci :)
Mam kilka fotek, moze później wkleję, bo własnie wybieramy się na spacerek, a to wazniejsze :)

Posted

Yuki piekny??
Wyglada jak po walce bokserskiej... miał dzisiaj o 14 operację.
Wszystko się udało :)

Yuki to wariat...
Od weta zabierałam go "na rauszu". Głowa pracowała, nogi nie.
Ułożyłam w kojcu na materacu, nakryłam kocem.
Po dwóch godzinach jeszcze nie widzę, a już słyszę... "auuuu... mam abażur na łbie, zrobili ze mnie lampę, niech mi to ktoś zdejmie... I jeść mi się chceeeeeeeeeeeeeee"
Mniej więcej tak się czuje.
Wyprowadzony na smyczy napadł małolatom na grilla. Obraził się, bo nic nie dali. Musiał jeść swoje, a nie tamto pachnące. Zachowuje sie normalnie :)

Posted

Dotarlismy do weta punktualnie na 14.00

no i dobra, zastrzyk... ałaaa....i tak nie zasnę...



nie i już... wcale mi się nie chce spaaaać



to się położe, ale tylko na chwilkę...





albo na trochę dłużej....

Posted

What May NN napisał(a):
dzielny pies :-)

Dzielny??
Co on wyprawia!!! Rozerwał materac na strzępy, rozwalił kołnierz (związalam kabelkiem), tańczy jak nakręcony, śpiewa, wywala miski, chce biegać. Świr!!! Zapytam weta co mu dał.
A apetyt!! Konia (konine) to z kopytami, zagryźć sarenką a na deser to co w misce.
Że niby powinien cierpieć? Oczka bolą? Już zapomniał... On ma cel w zyciu! Szaleć!!! :)

Posted

Wczoraj wieczorem juz łatałam kołnierz, musiałam spąć kabelkiem, bo nasz szaleniec postanowił sie tego pozbyć.
Rano było jeszcze w miarę.
Dzisiaj o 17 jechaliśmy na antybiotyk... Podchodzę do kojca a tam Yuki z tulipanem na łbie. Wet jeszcze nie widział, żeby pies tak malowniczo zepsuł zabezpieczenie.
Został bez kołnierza... bo więcej krzywdy zrobi sobie w nim niz bez niego.
Oczka super :) Zeszła opuchlizna, wygladają o niebo lepiej.
Obawiamy się, ze zdjęcie szwów też sie odbędzie pod narkozą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...