Borówka16 Posted March 12, 2011 Author Posted March 12, 2011 Sylwia, pozwól, że rozliczymy się po całej tej mojej bieganinie - zaginęła moja tymczaska z DS w W-wie, ja kursuję Łódź-Wawa, wiszę na fonie i szukam jej nieustannie.... Quote
sylwiaso Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Boróweczko szukaj psiny,oby tylko się znalazła.Jak wrócisz załatwimy nasze finanse! Quote
Marycha35 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Sylwiasku buziaki dla Was i Muszki, co ten perszing nawyprawiał nowego;)???? Quote
majqa Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Nie napiszę szczegółów Borówko, poczekam na wpis głównych zainteresowanych. Sylwiaso pewno się wpisze z opóźnieniem z cudzego kompa, jej jest u mnie w naprawie. Dawno nie słyszałam jej tak roztrzęsionej. :-( Muszka nie została w DS, który jej znalazłaś i który rzekomo był cudownym domkiem, sprawdzonym. Po krótkiej rozmowie jestem wstrząśnięta i zniesmaczona (i to jest delikatne określenie). Hotelik u Sylwii masz raczej z głowy i bynajmniej się temu nie dziwię. Quote
Borówka16 Posted March 19, 2011 Author Posted March 19, 2011 majqa napisał(a):Nie napiszę szczegółów Borówko, poczekam na wpis głównych zainteresowanych. Sylwiaso pewno się wpisze z opóźnieniem z cudzego kompa, jej jest u mnie w naprawie. Dawno nie słyszałam jej tak roztrzęsionej. :-( Muszka nie została w DS, który jej znalazłaś i który rzekomo był cudownym domkiem, sprawdzonym. Po krótkiej rozmowie jestem wstrząśnięta i zniesmaczona (i to jest delikatne określenie). Hotelik u Sylwii masz raczej z głowy i bynajmniej się temu nie dziwię. Domu nie wizytowałam ja, tylko jedna z dogomaniaczek - zaproszę ją na wątek. W pełni rozumiem wkurzenie Sylwii skoro dom nie był ok i szczerze powiedziawszy sama jestem w szoku... Quote
Romka Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Słyszałam od dziewczyn,dzwoniły do mnie co to za "sprawdzony"dom...jak można było zaufać takiemu typowi,:shake:którego tam zastały dziewczyny i takiemu domkowi:shake:...nie mieści mi się to w głowie...czy nikt nie pomyślał o Muszce?:angryy::angryy: Quote
majqa Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Borówka16 napisał(a):Domu nie wizytowałam ja, tylko jedna z dogomaniaczek - zaproszę ją na wątek. (...) Nie mogę się doczekać tej relacji z tej wizyty przedadopcyjnej, bo drugą stronę medalu już znam. :angryy: Quote
Borówka16 Posted March 19, 2011 Author Posted March 19, 2011 JRomka napisał(a):Słyszałam od dziewczyn,dzwoniły do mnie co to za "sprawdzony"dom...jak można było zaufać takiemu typowi,:shake:którego tam zastały dziewczyny i takiemu domkowi:shake:...nie mieści mi się to w głowie...czy nikt nie pomyślał o Muszce?:angryy::angryy: Ja faceta na oczy nie widziałam, umawiałam z nim tylko kwestie wizyty, dojazdu.... Quote
majqa Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Borówka16 napisał(a):J Ja faceta na oczy nie widziałam, umawiałam z nim tylko kwestie wizyty, dojazdu.... Dlaczego sprawdzenie domu powierzałaś innej osobie, jeśli ten człowiek był z Łodzi, w Łodzi mieszkasz i Ty? Bardzo dogłębnie nie wnikam w powody ale zmierzam ku temu, że gdyby to mnie tyczyło, zwłaszcza w obrębie mojego miejsca zamieszkania, poszłabym sama względnie z kimś do pomocy, by czuć się pewniej, by zyskać na pewności, że niczego nie przeoczę. Quote
Romka Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 majqa napisał(a):Dlaczego sprawdzenie domu powierzałaś innej osobie, jeśli ten człowiek był z Łodzi, w Łodzi mieszkasz i Ty? Bardzo dogłębnie nie wnikam w powody ale zmierzam ku temu, że gdyby to mnie tyczyło, zwłaszcza w obrębie mojego miejsca zamieszkania, poszłabym sama względnie z kimś do pomocy, by czuć się pewniej, by zyskać na pewności, że niczego nie przeoczę. No właśnie,mam wrażenie,ze Muszka zaczęła być ciężarem...i trzeba jej było szybko znależć dom... Quote
Marycha35 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 matko bosko czy coś stało się Muszce?????? Dziewczynki błagam dajcie znać. Quote
majqa Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Nie, na szczęście Muszka tam, gdzie miała zostać nie została, Sylwia z nią wraca do siebie. Quote
Marycha35 Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 dziękuje majeczko, do cholery co tu się na dogo wyprawia! Najpierw Muszka miała być szczeniakiem, teraz takie kwiaty, błagam.... Quote
amica Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 majqa napisał(a):Nie, na szczęście Muszka tam, gdzie miała zostać nie została, Sylwia z nią wraca do siebie. Jakie szczęście ma Muszka, że była u Sylwiaso i że ona jej tam nie zostawiła!!! Dziewczyny nie może tak być, że domki nie są rzetelni sprawdzane!!!! Przecież to chodzi o dalsze życie zwierząt, które w hotelikach czy DT zobaczyły, że człowiek może być ich przyjacielem i opiekunem! Nie zawódźmy ich w tak okrutny sposób wysyłając je do byle jakich DS!!! Quote
Agucha Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 No to pięknie... Taka wycieczka w sobotni wieczór - wymarzona! Czy Muszka ma jakiś dług (nie mówię tu o paliwie za tą wycieczkę...)? Czy ktoś jej szuka nowego DT bądź hoteliku? Z tego co wiem, Borówka pisała że dopóki Jacky u niej jest to nie może... ale Jacky od paru dni w DS :cool3: Skuli całej tej sytuacji, będąc w Łodzi, na miejscu Sylwii - po prostu zawiozłabym Muszkę do Borówki:roll: Kurcze, to kolejna "nieudana akcja" ...na którą się napotykam. Uważam, że za dużo bierze na swoje barki i powinna troszkę zwolnić... --------------------------------------------------------------- Znalazłam cytat: [quote name='Borówka16']Póki Dżaki nie znajdzie domku to nie ma opcji niestety :(:(:( Obecnie na koncie mam 264zł za bazarek - niektóre osoby jeszcze nie wpłaciły. Przeleję Ci jak całość tj.300zł będę mieć na koncie, ok? Chyba, że wolisz teraz i potem druga tura. Quote
majqa Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Agucha napisał(a):(...) Czy Muszka ma jakiś dług (nie mówię tu o paliwie za tą wycieczkę...)? (...) Skuli całej tej sytuacji, będąc w Łodzi, na miejscu Sylwii - po prostu zawiozłabym Muszkę do Borówki:roll: (...) Jeśli mnie pamięć nie zawodzi płatności za Muszkę pozostawiają wiele do życzenia, podkreślę dla pewności owo "jeśli mnie pamięć..." ale chcę wierzyć, że obie strony: Borówka i Sylwia nas oświecą. Info o kwestii rozliczeń z hotelikiem/ wydatkach na sunię na 1 stronie brak. Na szczęście Sylwia jest na tyle odpowiedzialna, że nie zawiozła Muszki do Borówki. Quote
mamanabank Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Borówko, błagam, zniknij raz na zawsze z życia psów! Tak jak Ci powiedziałam przez telefon, zajmij się ratowaniem kwiatków w parkach miejskich lub renowacją zabytków. Nie może tak być! To jest absolutna nieodpowiedzialność! Nie wiem kto sprawdzał dom, ale osoba ta prawdopodobnie upadła na głowę na tych zasyfionych schodach lub dom nie był sprawdzony w ogóle. Zaczęło się od tego, że Sylwia miała wątpliwości rozmawiając z człowiekiem, ma bardzo dziwny głos przez telefon, najprościej mówiąc, jakby był pod wpływem substancji odurzających. Dlatego postanowiła pojechać razem z Karolem. Byłam tam z nimi. Dom to jeden pokój 15/20m2, tak zawalony rzeczami, że do dyspozycji zostały 4m. Człowiek tak słaby i z takimi problemami psycho-fizycznymi, że mógł tylko podejść do drzwi, żeby je otworzyć, nie miał siły, żeby zejść do nas na dół. Siedział na stercie tych swoich rzeczy, na łóżku, ręce mu trzepotały, jak człowiekowi na głodzie lub poważnie nerwowo choremu. Miał problem nawet z mówieniem. Nie wyobrażam sobie jak mogłoby wyglądać życie Muszki, gdyby tam została. Ten Pan nie był nawet w stanie posprzątać psiej kupy ze swojej wycieraczki przed naszym przyjściem. Oddał psa CC do schroniska, bo podobno ten pies pogryzł jego i jakieś dziecko. Facet nie miał nawet grama karmy, ani miski dla psa. Obawiam się, ze sam za bardzo nie miał co jeść. To pokrótce opis domu i niedoszłego opiekuna. W kwestii formalnej: ze względu na całkowity brak wyobraźni Borówki, która nota bene, miała być z umową adopcyjną w miejscu adopcji, Muszka zostaje pod opieką mafii łowickiej. Dług, który zrobiła Borówka oczywiście pozostaje, za dwa miesiące hoteliku i paliwo za wczorajszą wycieczkę. Ponieważ podjęłyśmy decyzję, że Muszka nie zostanie w tym domu, bierzemy za nią od teraz pełną odpowiedzialność, również w kwestii poszukiwania jej domu ze wszystkimi procedurami. Oczywiście, można było zawieźć Muszkę Borówce, ale świadomość, że mogłaby potem trafić do takiego domu, jaki znalazła teraz, nie dałaby nam chyba spać do końca życia. Muszka jest u Sylwii i zostanie tam, dopóki nie znajdziemy dla niej domu. Miejsce Borówki jest na czarnych kwiatkach. Po pierwsze - nie szkodzić... pomagając(?) Quote
malawaszka Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 skóra cierpnie na myśl co tam czekało tą maleńką psinkę :shake: Quote
majqa Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Anito, Sylwio, dziękuję za i serce i rozsądek decyzyjny. W pale się nie mieści, że można było tak zawalić sprawę. :angryy: Oczywiście pomogę ogłoszeniowo, jak Wam przez tel. obiecałam. Quote
madzik770 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 ja byłam u gościa z koleżanką.Facet wydawał się pozytywnie zakręcony,wiele wie na temat psów.Byłam tam nawet z moimi dzieciakami,bo nie miałam ich z kim zostawić.Facet ma bałagan w domu ale tylko dlatego,że właśnie zamienił się z sąsiadem na mieszkania i jest świeżo po przeprowadzce.Sąsiedzi wypowiadają się dobrze na jego temat,a mieszkanie nie miało nic wspólnego z meliną.Nie wiem czy wy w ogóle wiecie co to jest melina skoro to mieszkanie tak nazwałyście.Teraz w weekend gość miał malować ściany,facet jest na rencie i dorabia sobie roznosząc ulotki,więc chyba ktoś kto pracuje w ruchu po 6 godzin dziennie,nie prowadzi w domu meliny. Quote
majqa Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 [quote name='madzik770']ja byłam u gościa z koleżanką.Facet wydawał się pozytywnie zakręcony,wiele wie na temat psów.Byłam tam nawet z moimi dzieciakami,bo nie miałam ich z kim zostawić.Facet ma bałagan w domu ale tylko dlatego,że właśnie zamienił się z sąsiadem na mieszkania i jest świeżo po przeprowadzce.Sąsiedzi wypowiadają się dobrze na jego temat,a mieszkanie nie miało nic wspólnego z meliną.Nie wiem czy wy w ogóle wiecie co to jest melina skoro to mieszkanie tak nazwałyście.Teraz w weekend gość miał malować ściany,facet jest na rencie i dorabia sobie roznosząc ulotki,więc chyba ktoś kto pracuje w ruchu po 6 godzin dziennie,nie prowadzi w domu meliny. Warte zacytowania. Jedno jest pewne, a dobrze się stało, że się pojawiłaś, wiem, kogo nie prosić o pomoc w sprawdzaniu domu. Pozytywnie zakręcony? Jejku, mój klimat. Rozumiem, że ten termin oddaje Mamanabank opisem: " Człowiek tak słaby i z takimi problemami psycho-fizycznymi, że mógł tylko podejść do drzwi, żeby je otworzyć, nie miał siły, żeby zejść do nas na dół. Siedział na stercie tych swoich rzeczy, na łóżku, ręce mu trzepotały, jak człowiekowi na głodzie lub poważnie nerwowo choremu. Miał problem nawet z mówieniem. (...) Ten Pan nie był nawet w stanie posprzątać psiej kupy ze swojej wycieraczki przed naszym przyjściem. " Wie wiele na temat psów? Się domyślam: "Oddał psa CC do schroniska, bo podobno ten pies pogryzł jego i jakieś dziecko. Facet nie miał nawet grama karmy, ani miski dla psa." Super, też wiem wiele i do tego pozytywna opinia sąsiadów. Też mam pozytywną opinię sąsiadów. Te wszystkie trzy plusy nie przesądzają jednak o tym, że jestem dobrym DT, DS. Biorę pod uwagę to, co napisała Mamanabank, to, co napisałaś Ty i... wyrażam radość, że Muszka tam nie została. Żenada!!! Quote
madzik770 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 dziwne,bo nas odprowadził do samej bramy na dół Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.