Jump to content
Dogomania

Praca weterynarza.


Bogna

Recommended Posts

  • Replies 75
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Odpowiadam na zasypane biegunkami :evil_lol: pytanie Squ...

Nie wiem jak sprawa wygląda dzisiaj - kończyłam studia (ja wydział rolny, mój mąż zootechnikę) 20 lat temu.

My wylądowaliśmy na wsi i mamy własne gospodarstwo - ale jesteśmy nielicznymi wyjątkami.

A reszta kolegów i koleżanek z roku pracuje w szkolnictwie po dodatkowych kursach a teraz i studiach pedagogicznych, jeden koleś jest szefem powiatowego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, kilka osobniczek zaczepiło się w bankach rozmaitych, kilkoro ma własne małe biznesy (wcale nie związane z hodowlą zwierząt), ktoś tam handluje paszami znanej amerykańskiej firmy... No tak.... to chyba nie są czasy dla zootechników ...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='PANGEA']Bedzie wszystko na raz :)

Fajnym przezyciem sa choroby trzody chlewnej i wizyta "u swinek w domu". Koledzy wracajac pociagiem z chlewni mieli pol wagonu dla siebie :diabloti:[/quote]

Hihi, moja grupa po wizycie w chlewni chorowała przez 3 dni na zap. gardła od wyziewów. :) I nic na te gardła nie pomagało. A ciuchy, w których byłam, wietrzyłam 2 tyg i dalej woniały. Poszły do kosza.

[B]Puli, [/B]dziekuję za link. Co prawda przypomniały mi sie nienajfajniejsze zajęcia na studiach, ale kazdy musi to przeżyc (we Wrocławiu nie było zwolnień z zajęć w rzeźniach, o ile dobrze pamiętam) na studiach, dobrze by było, żeby kandydaci wiedzieli z czym się mozna spotkać. W takich chwilach załuję, że TV nie przenosi zapachów.

Link to comment
Share on other sites

Ad [B]Kolka_wet.[/B]
Doskonale rozumiem Twe podejscie do tematu. Idac na studia tez myslalem ze nie bede robil nic innego oprocz leczenia. Niestety zycie zmusilo mnie do tego aby rowniez zajac sie czyms innym by moc utrzymac siebie i rodzine. Teraz patrzac na zarobki jakie ma mlody lekarz w lecznicy, a przy nadzorze nad ubojem i badaniu miesa czasem stwierdzam ze w lecznicy to pracuje chyba tylko hobbystycznie...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='MARS']Ad [B]Kolka_wet.[/B]
Doskonale rozumiem Twe podejscie do tematu. Idac na studia tez myslalem ze nie bede robil nic innego oprocz leczenia. Niestety zycie zmusilo mnie do tego aby rowniez zajac sie czyms innym by moc utrzymac siebie i rodzine. Teraz patrzac na zarobki jakie ma mlody lekarz w lecznicy, a przy nadzorze nad ubojem i badaniu miesa czasem stwierdzam ze w lecznicy to pracuje chyba tylko hobbystycznie...[/quote]

To jest druga i jeszcze smutniejsza strona :shake:
Ludzie nie maja kasy, a kasa za leczenia zalezy od majetnosci wlascicieli pacjentow. Za leczenie krow, to chyba wogole kasy sie nie da wyciagnac.
Zreszta juz na studiach na egzaminie z interny z pyt o leczenie watroby u krowy wybrnelam haslem "uboj z koniecznosci, bo sie nie oplaca" i odpowiedz mi zaliczono, wiec......
Koni na wsiach juz nie ma, swinie hmmmm to tez "grosze"
Male zw :shake: wyjatek stanowia moze duze miasta ( Warszawa )
Lekaze, zeby utrzymac siebie i rodziny pracuja w ARiMR, hurtowniach farm., jako przedstawiciele handl., Albo wyjezdzaja. Niestety, wiekszosc moich kolegow z roku przyjmuje w GB lub Skandynawi :placz:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='coztego']Ja nie poszłam na weterynarię, bo byłam młoda i głupia i teraz bardzo żałuję. Skończy się tak, że zostanę technikiem wet (za to z dyplomem atrakcyjnego kierunku na najlepszym uniwerku w Polsce :diabloti: ) :roll:[/quote]

To widzę, że nie tylko ja mam taką pokręconą edukacje - najpierw dyplom magistra na uniwerku, a teraz (jak wszystko się uda) zostanę technikiem wet :)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 years later...
  • 2 months later...

Mam pytanie, czy istnieje możliwość zapisania się na studium weterynaryjne, ale nie jako na studium, lecz korepetycje?
Chciałabym się przepisać do technikum weterynaryjnego i nie chcę powtarzać klasy pierwszej. :P

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Hej ;)
Przeczytalam caly temat bo bylam bardzo ciekawa Waszych opinii i doswiadczen, wiedzialam ze na forum na pewno sa jacys weterynarze/studenci wet.
Ja w tym roku wybieram sie na weterynarie (chcialabym sggw). Pewnie kazdy, ktory wybiera sie na ten kierunek nasluchal sie jak jest ciezko, okropnie ile nauki... pewnie tak, alee..
tak jak juz tu pare osob pisalo weterynarz to nie typowy zawod, to tak jak kazdy lekarz - powolanie. Mialam wiele watpliwosci, ale ostatnio juz w 100% utwierdzialm sie ze CHCE. Chce miec ta pewnosc, ze moje zwierzeta moga na mnie liczyc, ze mam szanse je uratowac, gdy beda tego potrzebowac. Chce zeby wlasciciele swoich czwronogow darzyli mnie zaufaniem i powierzali swoje zwierzaki.
Oczywiscie - weterynaria to nie tylko leczenie slodkich zwierzatek. Mysle ze jesli mialabym taka koniecznosc moglabym pracowac rowniez przy badaniach miesa, w rzezni itp. Jednak najwazniejsza jest ta pomoc zwierzakom i to na pewno bede chciala robic.

Jestem tegoroczna maturzystka i powiem szczeze, od tego tygodnia dopiero poczulam "presje" dobrego napisania matury i dostania sie na weterynarie. Tak na prawde jest ona podwojna bo... nie mam "kierunku zastepczego" na ktory chcialabym isc. Nie widze siebie w niczym innym (a na prawde kombinowalam duzo, bo jednak warto miec cos zapasowego ;) ). Bede starac sie jak moge, poprosze trzymac kciuki :D

A jeszcze co do bycia hodowcą i weterynarzem - znam wiele takich osob, wspanialych osob, sama rowniez chce taka byc i wierze ze te studia i ta praca wrecz mogą w tym pomoc. Bo jednak wiedza tam nabyta zdecydowanie moze sie przydac.

Link to comment
Share on other sites

Agasia życze powodzenia i moze spotkamy sie za rok na uczelni ;)
Ja tylko wszystkich ladnie ostrzegam, ze pasjonaci maja zwykle mala obsesje, ktora polega na diagnozowaniu wszystkich mozliwych chorob u swoich podopiecznych :D
I chyba każdy kto naprawde marzy o tym kierunku nie ma nic zastepczego i robi wszystko zeby dostac sie na te studia. U mnie w grupie jest wlasciwie tylko kilka osob z mojego rocznika, a reszta to ludzie, ktorzy studiowali cos rok, poprawiali itp, zeby dostac sie na wymarzona wete :)

Link to comment
Share on other sites

Talagia mogłabyś trochę napisać o tych studiach -jak jest ,jak trudno się dostać ?
Bo mnie też baaaardzo interesuje weterynaria.Też 'niedługo będe' tegoroczną maturzystką i powiesz szczerze,denerwuje się,bo prawie zawsze wszystko zostawiam na ostat.chwilę..także nauke...

Link to comment
Share on other sites

Cóż jak jest... no cięzko powiedzieć bo każda osoba odbiera to indywidualnie. Są ludzie, ktorzy codziennie powtarzaja, ze te studia sa koszmarem, a sa osoby dla ktorych to spelnienie marzen i baaardzo ciezko ich zniechecic nawet takimi durnymi przedmiotami i ogromem nauki. Żeby się dostać na SGGW albo UP w Wrocławiu trzeba miec powyzej 80% z obu rozszerzonych matur (biologia i chemia).

Link to comment
Share on other sites

  • 5 years later...
  • 2 months later...

Przede wszystkim serce do zwierząt i nie bac się wszelkich zamysłów zabiegów. Czy będzie w stanie patrzeć i myśleć przytomnie np widząc umierające zwierze? Albo np krwawiącą ranę czy ucięta łapkę. To niestety ta najtrudniejsza strona weterynarii. 

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

Wydaje mi sie, ze praca lekarza weterynarii to nie jest praca typu 8 h i odpoczynek w domu. Zwlaszcza na poczatku kariery, kiedy trzeba poswiecic duzo czasu na zdobycie doswiadczenia, by miec jak najlepsze kompetencje. A przede wszystkim trzeba miec do tego pasję i liczyc sie z kilkuletnim wysilkiem umyslowym podczas studiow, czy fizycznym podczas pracy ze zwierzetami hodowlanymi.

Link to comment
Share on other sites

Wszystkim sie wydaje. A takie rzeczy jak umiejetnosc przeliczania dawek - w glowie, bo przeciez wiekszosc lekarstw dajemy na wage? Znajomosc chemii, fizjologii? Prawa- chyba najwazniejsze - np. postepowanie w chorobach zwalczanych z urzedu.

Odcieta nozka? A rzeznia, ktora trzeba zaliczyc to co? A prraca z pistoletem w chlewni czy oborze? Pobieranie krwi? Gruzlica -te dwa ostatnie czasem sie robi u poldzikich opasow latajacych po lace - nikt nie pomoze.

Czemu wszystkim sie wydaje ze wystarczy byc milosniczka pieskow?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...