bunia Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Pituś rzeczywiście prawie "już korzonki" u nas zapuścił :cool3: Mam nadzieję,że więzozrost po operacji bedzie jednak silniejszy i w końcu znajdzie swoje ,własne serduszko na ziemi i będzie tym jedynym ropieszczanym do granic możliwości Pitusiem ,rezydentem w nowym domu:lol: Dzisiaj widzę poprawę i nawet słyszałam jak obszczekuje wszystkich na podwórku:evil_lol: Wcześniej narzekałam,że jest hałaśliwy,ale ostatnio nawet mi tego brakowało:-o Jutro do Pitusia przyjeżdża ciocia z innego miasta,aby osobiście posmyrać słodziaka i wesprzeć w ciężkich chwilach. Ten to ma powodzenie;) Dziękuję Wam za wspacie w tych trudnych chwilach,było ciężko Quote
ziemowit Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 Pituś to zuch chłopak, ale jak każdy facet ciut przewrazliwiony na swoim punkcie.:lol: Quote
majafaja Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 ahh... nikt nie mowil,ze bedzie latwo... PS: ja caigle drże w tych srpawach przed swoja wizyta u lekarza... :P Quote
bunia Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Nie wytrzymałam i wczoraj pojechaliśmy z Pitusiem na "obdukcję" :evil_lol: Pituś grzecznie pozwolił się pomacać,chętnie spacerował i machał ogonkiem :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Ja nie mogłam nawet spojżeć na jego ranę ,bo bardzo go to bolało:cool3: Histeryk jeden :lol: Wczoraj miał zabieg laseroterapii i dzisiaj czuje się jak nowonarodzony :loveu: Szczeka na pacjentów,obgryza kość ze ścięgien zamiast rany,nie grymasi przy jedzeniu i już nie muszę karmić go z ręki Nawet kołnież poszedł w odstawkę i znów bawi się pluszakami uff... Podsumowując Pituś ,to straszny hipochondryk,a jak widzi,że wszyscy go żałują ,to czuje się jak ryba w wodzie. Jutro jedziemy na drugi laser. Kto pokocha takiego rozpieszczonego malucha :evil_lol: Quote
Kar0la Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Oj Pituś Pituś. A hipochondryk jak każdy chłop.:evil_lol::evil_lol: Quote
Kar0la Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Dostałam znowu maila w sparwie Pitusia. :roll: "Czy jest mozliwy dowoz psa do mnie? mieszkam w okolicach lublin-chelm bardzo podoba mi sie ten owczarek ale nie mam czym po niego przyjechac nazywam sie ......." Quote
lewkonia Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Lubelszczyzna??? Czy chcą go do budy, czy do domu? "Casting" na rodzinę dla Pitusia prowadzi oczywiście bunia.:loveu: Quote
bunia Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Kar0la napisał(a):Dostałam znowu maila w sparwie Pitusia. :roll: "Czy jest mozliwy dowoz psa do mnie? mieszkam w okolicach lublin-chelm bardzo podoba mi sie ten owczarek ale nie mam czym po niego przyjechac nazywam sie ......." Kar0la poproszę o telefon do tych ludzi. Zadzwonię i zobaczymy. A oto dzisiejsze zdjęcia Pitusia po wyczerpującej zabawie zabawkami,obgryzaniu kości ze ścięgien i obszczekiwaniu pacjentów:-o Serdecznie dziękujemy cioci Goldi z miau za KERMITA:multi::multi::multi: Kermit,znaczy pluszowa żaba ma zakładany na głowę kapturek i najlepsza zabawa polega na jego zdejmowaniu z głowy Kermita :evil_lol: Znaczy ja zakładam,a Pitus zdejmuje :cool3: Quote
lewkonia Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Ale Pituś ma zabawek!:crazyeye: Kurczak, żaba. włochata piłeczka.... niedługo miejsca w koszyczku zabraknie:evil_lol: . Quote
majafaja Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 a Bunia to sie nam zapitusiowała...:D tym razem w chudzince mam rodzine w Lublinie, moze sie zdazyc ze bedzie ktos tam jchal...ale to gdzies za miesiac, moze wczesniej... Quote
bunia Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Pituś po drugim laserze :lol: Jutro zdejmujemy szewki. Pitek nadrabia zaległości w jedzeniu i niebawem znów zaokrąglą mu się boczki:evil_lol: Dzisiaj jak dawniej plażował się na słoneczku,to taki miły widok:lol: Ucałowania dla wszystkich cioć od Pitusia :loveu: Teraz czekamy,az Pituś zacznie chodzić na tej operowanej łapce. Quote
Benia-b Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Bunia- ale dobre wiadomości:multi:!! Jak brzuszek pełny, to i humorek dobry,jak Pituś apetyt ma, to teraz nabierze sił i będzie niedługo smigał na zoperowanej łapce!! Trzymam mocno kciuki za szybką sprawnośc łapki:loveu: i za drugą tez trzymam:evil_lol: Quote
lewkonia Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Wiadomo - bunia nie wypuści od siebie nie naprawionego psiunia:lol: Trochę mi się zrymowało....;) Quote
ziemowit Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Bunia chwilowo bez komputera.:evil_lol: Jej komp stoi u mnie w naprawie. Pituś bardzo obrażony na nową koleżankę tzn. obrazony na Bunię,że ją wzięła. Zazdrosny jak diabli.:roll: Quote
lewkonia Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Pituś zazdrosny:lol: - przy takiej ilości serca, jaką dostaje codziennie od buni, nic dziwnego że jest zazdrosny. Quote
lewkonia Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Ciekawe kiedy bunia będzie miała dostęp do internetu? Bo samopoczucie Pitusia to baaaardzo ciekawy temat.:loveu: Quote
Benia-b Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 To chyba moja wina, że Bunia beznetowa:shake: Ja ostatnio mam doskonałe wejście na dogo-to się raczej nie zdarza, kiedy u mnie będzie problem-Bunia wróci i znowu nic nie będe wiedziała:placz: Jeśli ktoś ma przecieki-niech wyleje na forum-z ciekawości niedługo palce stracę, bo paznokci już nie mam :evil_lol: Jak tam Pituś-zdrowieje, szaleje?? Quote
ziemowit Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Pituś lepiej ale nóżki jeszcze nie używa, jest bardzo przewrażliwiony na swoim punkcie. Co do kompa Buni ... już bym chciała by działał. :placz: Quote
lewkonia Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 :lol: E tam ...co tam komputer... Pituś niech lepiej nam dobrze działa:lol: :lol: :lol: Quote
MichalMi Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 bunia zaserwowała Pitusiowi akupunkturę- martwi się, że nogi nie obciążą. Quote
bunia Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Nareszcie,choc nie wiem na jak długo :roll: Pituś nadal nie obarcza chorej kończyny. Regularnie stosujemy masaże i inne metody doprowadzenia nóżki do użytku. Od operacji minęły już trzy i pół tygodnia i napewno nie jest już tak tragicznie jak na początku,ale do pełnej sprawności jeszcze ze dwóch tygodni nam brakuje. Pituś oczywiście nadal rządzi w domu i ustawia sobie wszystkie moje zwierzaki :crazyeye: Nie wiem co on w sobie ma,ale moje psiaki pozwalają mu praktycznie na wszystko. Dzisiaj Pituś zaprzyjażnił się z Lauferkiem i nawet wylizał mu ucho. Coś podobnego i pomyślec,że Laufer nie toleruje innych zwierząt. Podobną taktykę stosuje również w stosunku do ludzi ,więc nadal jest oczkiem w głowie moich pacjentów:loveu: Jutro postaramy się o nowe zdjęcia,oczywiście w bandance od CIOCI IRMY:lol::lol::lol: Dziękujemy :multi::multi::multi: Quote
Kar0la Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Witaj Buniu. :hand: Pituś to sama słodycz.:loveu: Nawet inne zwierzętam mają do niego słabość. A jak się miewa nietoperz? Quote
bunia Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Zaraz pędzę ważyc,tylko nie wiem którego masz na myśli? Viki,Pitusia czy Sunię vel chudzinkę? Dziękuję za miłe przyjęcie:lol: Quote
Kar0la Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 No tak nietoperzy u Ciebie dostatek, :evil_lol: ale myślałam o Viki. :cool2::cool2::cool2: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.