anita_happy Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 [quote name='anita_happy'] http://www.dogomania.pl/threads/208535-ma%C5%82e-BIA%C5%81E-CUDO-5-mc-pojedzie-z-zagor%C5%BConego-parwo-schroniska-do-hotelu-trzeba-ratowa%C4%87?p=16958152#post16958152 małe białe ma biegunkę z krwią . cho le ra! a dzis wyjeżdza Quote
lizard Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 no to chyba będzie problem z wyjazdem :( ja Fridę odebrałam dopiero 2 dni temu... nadal ma biegunkę, ale na szczęście bez krwi i ma apetyt więc może to nic aż tak bardzo poważnego... a biała i jej rodzeństwo 2 dni temu miały mega katar i kaszlały wszystkie... :( trzymaj się białasku! Quote
marerka Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 Matko, co za plaga!!! To się musi skończyć!!! Musimy załatwić surowicę wszystkim szczeniakom z radomskiego schroniska, bo inaczej nie będzie dobrze...Ja załatwiłam surowicę od Emilii Hanley, znajdziecie ją w moich znajomych na FB. Jednak, ja trafiłam na nią dzięki Kasi! Nie znam jej osobiście, ale to złoty człowiek. Za surowicę płaciłam 12 euro/szt. ale z nowej dostawy z Czech ma być po 8 euro. Quote
lizard Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 Przechwaliłam :( nie panikuję ale u naszej małej też dzisiaj pojawiła się krew w biegunce - marerka, dzięki za namiary... Quote
marerka Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 Dziewczyny, trzeba reagować jak najszybciej. Locę surowica postawiła na nogi. Laskę niestety nie.Nadal słaba, ma biegunkę bez krwi i dziś zwymiotowała. Próbuje jeść, ale symbolicznie, w ogóle tak jakby zapomniała jak to się robi...liże tylko, i okruszki do pyszczka bierze...No nic, trzymam kciuki za resztę !!! Quote
marerka Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 anita_happy napisał(a):krew w koopie to tez jelitówka cholera... Parwowiroza na bank. Jak moje miały, to te mają to samo...tym bardziej, że w tym schronisku ciągnie się to od miesięcy... Quote
lizard Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 ja mimo wszystko wierzę, że to nie parwo - Frida ma mieć jutro zrobiony test... więc będzie czarno na białym co jest. W razie czego wspólnie z kobitkami będziemy o nią walczyć - echhh... jak widać na tym wątku k**ewski SYF nie oszczędza naszych maluchów :( Quote
marerka Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 LIZARD życzę, aby test wyszedł negatywnie. KONIECZNIE DAJ ZNAĆ! Sunia pije wodę? Quote
lizard Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 właśnie pije i chętnie je... fakt nie rusza suchego - ale od początku nie lubiła... ryż z mięchem wcina śmiało... na razie Pani Ania, u której od wczoraj jest Mała wygania biegunkę domowymi sposobami i dopóki ma humorek i nie pokazuje że coś źle to nie włączam opcji panika.... jednak krew w kupie jest niepokojąca :( a jest wychudzona od kiedy ją znam więc ciężko powiedzieć czy to spowodowane chorobą czy w dalszym ciągu konsekwencje głodzenia jej przez poprzedniego właściciela... Pani Ania pisała też, że nie ma podwyższonej temp. Życzyłabym sobie i jej, żeby był to tylko spowodowany zmianami stres i wynik zmiany pokarmu... Quote
tripti Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 ja ostatnio przyciągnęłam do domu (w zeszłym tyg) ze schroniska parwo, które nie daje żadnych objawów typowych oprócz nagłej śmierci, jeden szczeniak zmarł, weci nawet nie podejrzewali parwo. Z drugim pojechałam do innej kliniki, przebadali sprawdzili - wszystko w normie, na całe szczęście mieli ostatni test na parwo - wyszły dwie kreski, które dla wszystkich były zaskoczeniem, mimo iż ten szczeniak je, pije, chodzi, nie ma biegunki - ma 70% szans na przeżycie, dostał surowicę i antybiotyki, to jest jakaś straszna zaraza :( Quote
lizard Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 Więc informacje są takie: pisałam z Emilą, ma ostatnią fiolkę surowicy - czy będzie mi potrzebna będę wiedziała dopiero jutro po wykonaniu testu na parwo. Ta fiolka kosztuje 12Euro + koszta przesyłki (ok.30zł) następne fiolki będą z końcem czerwca, jeśli ktoś będzie potrzebował i prawdopodobnie będą tańsze. Jedna ampułka 6ml wystarcza dla 12kg psa lub więcej lżejszych... Dam znać jutro jakie wieści odnośnie małej Fridy... Quote
tripti Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 jakby była taka potrzeba z tą surowicą to w Milanówku pod warszawą mają jeszcze trochę, to zależy ile waży ta sunia i jak daleko ma do Milanówka. Za wizyte, badanie, test na parwo, surowicę i antybiotyk zapłaciłam 70 zł. Quote
emilia2280 Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 [quote name='marerka']Hej. Mam nowe wieści. Laska i Loca dalej w szpitalu, ale! Doba szpitalna to koszt 50zł, ale wliczone jest w to leczenie. UFFFFF!!! Czyli na dzień dzisiejszy 250zł...Juto już 350 zł.....i mam nadzieję, że to się szybko skończy!!!!!!!! Juto też odbieram surowicę. Zdaje się, żę Emila wyceniła na 12 euo za jedną, plus przesyłka 25 zł. A teraz o suniach, bo to NAJWAŻNIEJSZE!!! Laska według mnie lepiej, jak byliśmy u nich w południe, to ponoć nawet płakała po naszym wyjściu.Wieczorem lizała sobie łapki i piła wodę. Nie wymiotowała już, a biegunkę miała bez krwi!!! Loca wygląda tak, jak Laska 4 dni temu...Czuje się podle i jest na planecie PARWO-ŚCIERWO.Lady wyśmienicie (tfu tfu), ma tylko kaszel, ale kupka cudna, apetyt niemały, na życie również:) Zuuota, dziékujé za podanie linku, poczytalam kilka stron i muszé sprostowac: to jest dokladnie cena jaká zaplacilam za ostatni transport kilka miesiécy temu. Nie mielismy wtedy jeszcze tego tanszego weta w Czechach, od którego chcemy kupic surowicé teraz (8 euro za ampulké). Wspaniala osoba jezdzi tamtá trasá i dlatego mam taká okazjé, inaczej koszt transportu z Czech przewyzszylby oplacalnosc jej zakupu poza lokalnymi lecznicami. Poza mná kupowalo Sandomierskie Stowarzyszenie i oni majá fakturé od weta do wgládu- ostatnie co chcialabym robic to handlowac lekami zycia, zeby na nich zarobic :OO Kupujé je po to zeby móc odstápic/odsprzedac po cenie zakupu, nic wiécej- tu liczy sié czas a malo kto surowicé ma w zasiégu kiedy natychmiast trzeba já podac. Nauczona doswiadczeniem podjélam decyzjé o wykorzystaniu dogodnej okazji z tym transportem, ale polecam kazdemu zakup chodzby po 1 sztuce i mozna já trzymac w lodówce przez wiele miesiecy a mozna zyskac bardzo wiele w ten sposób. Mam wydarzenie na facebook gdzie oferujé innym zakup tego leku i trzymanie wlasnie na takie okazje. Zawsze mozna odsprzedac innym, wiéc na pewno sié nie zmarnuje. Praktycznie kazdy szczeniak i slaby pies powinien surowicé otrzymac na przyjéciu do schroniska czy innego skupiska psów. [quote name='tripti']jakby była taka potrzeba z tą surowicą to w Milanówku pod warszawą mają jeszcze trochę, to zależy ile waży ta sunia i jak daleko ma do Milanówka. Za wizyte, badanie, test na parwo, surowicę i antybiotyk zapłaciłam 70 zł. to bardzo tanio :O w najgorszych okresach surowicy nie ma w Polsce nigdzie w lecznicach a wlasnie jakies przechowywane resztki sá na wagé zlota i wcale nie latwo i nie tanio mozna je zdobyc, jesli w ogóle. Quote
tripti Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 wiem wiem, miałam z tym dużo szczęścia, trafiłam też na życzliwego weta, na wynos niestety nie chcieli mi sprzedać reszty, zaraz napiszę do Ciebie pw, bo w schronisku zostały jeszcze 3 szczeniaki z parwo. Quote
tripti Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 jakaś zamotana jestem, nie skojarzyłam Czech, ale teraz mój TZ jest w Czechach wraca w poniedziałek pod Warszawę, a następnie w poniedziałek wieczorem znam osobę, która będzie jechała pod Radom. Quote
anita_happy Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 marerka napisał(a):Parwowiroza na bank. Jak moje miały, to te mają to samo...tym bardziej, że w tym schronisku ciągnie się to od miesięcy... nie bede mówic, ze nie wierze - bo już raz panikowałam z parwo, a okazło sie to zapalenim jelit. dziś bylam w schronie... mała jest żywa..szczeka...skacze... zrobiła koope - bieguna...ale krew nie była w koopie - polecialy jej krople krwi na koniec...tak wiec - trzymam sie jelitówki bo juz miałam 3 szczyle z jelitówką :/ Quote
AnnaA Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 Frida natomiast dużo lepiej. Była q..pa, miejscami czarna od węgla ale foremna. Może niezbyt zwięzła, ale dała się na łopatkę pozbierac. Mała bawi się z Tarą, skacze. Troszeczkę rano pokasływała więc dałam jej jeszcze rutinoscorbin ale węgłem i smectą już nie będę jej męczyc. Bardzo ładnie je. Będzie dobrze! Quote
D O R K A Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 AnnaA napisał(a):Frida natomiast dużo lepiej. Była q..pa, miejscami czarna od węgla ale foremna. Może niezbyt zwięzła, ale dała się na łopatkę pozbierac. Mała bawi się z Tarą, skacze. Troszeczkę rano pokasływała więc dałam jej jeszcze rutinoscorbin ale węgłem i smectą już nie będę jej męczyc. Bardzo ładnie je. Będzie dobrze! Musi być dobrze!!!:thumbs: Quote
lizard Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 AnnaA napisał(a):Frida natomiast dużo lepiej. Była q..pa, miejscami czarna od węgla ale foremna. Może niezbyt zwięzła, ale dała się na łopatkę pozbierac. Mała bawi się z Tarą, skacze. Troszeczkę rano pokasływała więc dałam jej jeszcze rutinoscorbin ale węgłem i smectą już nie będę jej męczyc. Bardzo ładnie je. Będzie dobrze! jak miód na moje serce :) bo od wczoraj chociaż starałam się zachowywać stoicki spokój to była jednak nerwówka... czekamy aż do końca wydobrzeje i utyje robak kochany :)) Quote
agaga21 Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 kwota w temacie rośnie w przerażającym tempie!!!:crazyeye::crazyeye: Quote
tripti Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 AnnaA napisał(a):Frida natomiast dużo lepiej. Była q..pa, miejscami czarna od węgla ale foremna. Może niezbyt zwięzła, ale dała się na łopatkę pozbierac. Mała bawi się z Tarą, skacze. Troszeczkę rano pokasływała więc dałam jej jeszcze rutinoscorbin ale węgłem i smectą już nie będę jej męczyc. Bardzo ładnie je. Będzie dobrze! a`propos pokasływania, wetka, która przyjmowała sunię z parwo jak jeszcze nie było to stwierdzone pytała m.in. o kupę, jedzenie i o to czy kaszle - może być to jeden z objawów, bo to że jest w miarę żywotna sama widziała. Parwo wyszło tylko na teście, tak pies był normalny, gdyby nie podjęto leczenia, po prostu nie obudziłby się któregoś razu. u mnie zaraził się pies, który nie miał fizycznie kontaktu z zarażonymi szczeniakami. Quote
marerka Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 Frida...super i:))) A my na Mazurach :) Ja, mój mąż, mój syn i 4 psy :))) Dla Laski mamy zastrzyki + kroplówkę na wynos :) Je symbolicznie, ale je...a tak to moja największa przylepka. Śpi z głową wtuloną w moją szyję, i tak całą noc. Mam nadzieję, że mąż się zgodzi, i ją zostawimy :) Ona już jest ze mną tak związana przez te przejścia, że nie wyobrażam sobie ją oddać!!! Pozdrowionka. Quote
lizard Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 trzymam za Was kciuki ;) i pozdrów męża :P może jak go grzecznie poprosisz to pozwoli zostawić laskę :P i pamiętaj - dokładnie wybierz właścicieli dla Loci i Lady ;] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.