Ulka18 Posted December 2, 2006 Author Posted December 2, 2006 Ale to jest piekne zdjecie :crazyeye: Widze, ze Sprocketowi brakowalo prawdziwego domu, a teraz na zdjeciach jest taki usmiechniety :grin: Quote
*Gajowa* Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Piękny i nareszcie szczęśliwy psiak ! Sprocket długo czekał ale nareszcie w w swoim domku :multi: :multi: :multi: . Quote
Ulka18 Posted December 2, 2006 Author Posted December 2, 2006 Rzeczywiscie, wyglada jakby mieszkal u Pani Ali od dawna :multi: Normalnie nie moge sie napatrzec na te zdjecia :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: Quote
Blondella Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Należy się sprostowanie. Nowy domek jest nie u Ali, ale u Pani Ilony. Zdjęcia z nowego domku będą w przyszłym tygodniu. Nie chciałysmy stresować Pań sesją fotograficzną.. Quote
Ulka18 Posted December 2, 2006 Author Posted December 2, 2006 Aha...dla mnie te zdjecia sa przepiekne...a Sprocket pieknie pozuje do zdjec. A czy na zdjeciach jest Pani Ilona - chociaz na jednym? Quote
domi_nique Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 rany, jaka odmiana! wreszcie uszka ladnie stoja i pychol sie smieje!:multi: Czaruś, masz byc zawsze taki szczesliwy!:lol: Quote
Blondella Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Wieści z nowego domku - email od Ali "Ostatnie wiadomości przekazała Kasia. Czaruś zwiedza mieszkanie.Zjadł posiłek przygotowany przez Panią Ilonę i jej nie odstępuje.Został wyprowadzony na spacerek na którym załatwił swoje sprawy. Jest bardziej ufny i daje się głaskać.Kasia napisała, że się zaprzyjaźniają. Następne wiadomości będą we wtorek po wizycie u lekarza" Quote
Bea1 Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 :loveu::loveu::loveu: Gratulacje Cioteczki:Rose: a Ciocia Blondella śliczna jak zawsze:cool1: Sprocket badź szczęśliwy pieseczku! Quote
ania14p Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Cudownie:sweetCyb:, sekundowałam Sprockecikowi, a na samą szczęśliwą końcówkę wypadła mi wymiana komputera i pilna praca "na przedwczoraj", ale zanim zostanę całkiem odcięta od cywilizacji, to sobie zatańczę z radośći:cunao: , jejku, jak się cieszę:sweetCyb: ! Quote
Ulka18 Posted December 3, 2006 Author Posted December 3, 2006 Ciekawe czy pierwsza noc Sprocketa-Czarusia przebiegla bez klopotow? Jak sie zachowywal i czy byl grzeczny? On wyglada na takiego szczesliwego :p na tych zdjeciach :loveu: Quote
Dea Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Cześć, Mam na imię Kasia, jestem koleżanką Ali i Blondelli, dzięki którym dowiedziałam się o kudłaczu. Po adopcji Sprocketa - Czarusia Ala opowiedziała mi, że na Dogomanii jest cały wątek o nim, więc wpadłam poczytać. No i nie mogłam wytrzymać, musiałam się zalogować i opowiedzieć Wam o pierwszych chwilach Czarusia w nowym domu. Wczoraj koło pietnastej wyjechałyśmy od Ali i po 5 minutach podjechałysmy pod jego dom. Psiak jest bardzo ciekawy świata - siedziałam z nim z tyłu, a on cały czas wyglądał przez okno, i obserwował świat. Nawet za bardzo wysiadać nie chciał. Ala wniosła go na rękach, bo tam jest kilka schodów (Pani mieszkają na wysokim parterze domu), chciałyśmy zrobić jak najlepsze wrażenie, a mały ze stresu mógłby nie dać sobie rady po schodach. Jego nowy dom znajduje się w centrum Ustronia, ale nie przy ruchliwej ulicy, bardzi blisko weterynarza. Ma niewielki, ale wystarczający ogródek. Panie to staruszka mama i jej córka. Mama Pani Ilony w ogóle nie wychodzi z domu, więc psiak nie będzie siedział sam:lol: No więc weszłyśmy do pokoju, usiadłyśmy wszystkie a Czaruś położył się koło Ali. Za chwilę jednak zaczął się rozglądać, wstał powęszył, poszedł sprawdzić co w kuchni, wrócił i tak usiadł koło fotela, że wyglądało, że od lat jest u siebie:multi: Naprawdę, zrobiła taką minę! Szkoda, że nie miałam aparatu... Pani Ilona z Alą umówiły się na wtorek na wizytę u weta (Ala ma już wprawę, to w końcu nie jej pierwszy adopcyjny). Będziemy im trochę pomagać, bo panie nie należą do najbogatszych - wizyty u weta to już nasza działka, prześwietlimy łapkę, czasem podrzuci się jakiś smakołyk... myślę, że będzie dobrze :loveu: Dzwoniłam później wieczorem do Pani Ilony - mały był już po kolacji (makaron z wątróbką) i specerze. Wiecie jak się ucieszył jak zobaczył smycz, pewnie chciało mu się sikać, a nie chciał zrobić złego wrażenia i narobić w domu, to trzymał. Najchętniej dzisiaj znowu bym zadzwoniła, ale nie chcę być natrętna:oops: Jak będę miała nowe wieści to napiszę. Dzięki dla Blondelli i Ali! Pozdrawiam wszystkich dogomaniaków;) Quote
Dea Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Cześć, Mam na imię Kasia, jestem koleżanką Ali i Blondelli, dzięki którym dowiedziałam się o kudłaczu. Po adopcji Sprocketa - Czarusia Ala opowiedziała mi, że na Dogomanii jest cały wątek o nim, więc wpadłam poczytać. No i nie mogłam wytrzymać, musiałam się zalogować i opowiedzieć Wam o pierwszych chwilach Czarusia w nowym domu. Wczoraj koło pietnastej wyjechałyśmy od Ali i po 5 minutach podjechałysmy pod jego dom. Psiak jest bardzo ciekawy świata - siedziałam z nim z tyłu, a on cały czas wyglądał przez okno, i obserwował świat. Nawet za bardzo wysiadać nie chciał. Ala wniosła go na rękach, bo tam jest kilka schodów (Pani mieszkają na wysokim parterze domu), chciałyśmy zrobić jak najlepsze wrażenie, a mały ze stresu mógłby nie dać sobie rady po schodach. Jego nowy dom znajduje się w centrum Ustronia, ale nie przy ruchliwej ulicy, bardzi blisko weterynarza. Ma niewielki, ale wystarczający ogródek. Panie to staruszka mama i jej córka. Mama Pani Ilony w ogóle nie wychodzi z domu, więc psiak nie będzie siedział sam:lol: No więc weszłyśmy do pokoju, usiadłyśmy wszystkie a Czaruś położył się koło Ali. Za chwilę jednak zaczął się rozglądać, wstał powęszył, poszedł sprawdzić co w kuchni, wrócił i tak usiadł koło fotela, że wyglądało, że od lat jest u siebie:multi: Naprawdę, zrobiła taką minę! Szkoda, że nie miałam aparatu... Pani Ilona z Alą umówiły się na wtorek na wizytę u weta (Ala ma już wprawę, to w końcu nie jej pierwszy adopcyjny). Będziemy im trochę pomagać, bo panie nie należą do najbogatszych - wizyty u weta to już nasza działka, prześwietlimy łapkę, czasem podrzuci się jakiś smakołyk... myślę, że będzie dobrze :loveu: Dzwoniłam później wieczorem do Pani Ilony - mały był już po kolacji (makaron z wątróbką) i specerze. Wiecie jak się ucieszył jak zobaczył smycz, pewnie chciało mu się sikać, a nie chciał zrobić złego wrażenia i narobić w domu, to trzymał. Najchętniej dzisiaj znowu bym zadzwoniła, ale nie chcę być natrętna:oops: Jak będę miała nowe wieści to napiszę. Dzięki dla Blondelli i Ali! Pozdrawiam wszystkich dogomaniaków;) Quote
Dea Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Ojej, dwa razy to wysłałam, wybaczcie, to pierwszy raz... Quote
Ulka18 Posted December 3, 2006 Author Posted December 3, 2006 Dea, super, ze sie zarejestrowalas :multi: Dziekujemy za relacje z pierwszej reki :calus: Ciesze sie bardzo, ze Sprocket nie dal plamy i byl grzeczny jak trzeba. Z tego co piszesz mozna wnioskowac, ze to byl kiedys pies domowy i ma pewne nawyki, ktore trzeba przypomniec. Mam nadzieje, ze wet sprawdzi lapke Sprocketa i ze cos da sie z nia zrobic w domowych warunkach. Bedziemy czekac na relacje z wizyty u weta. Quote
ewatr Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Dea :loveu: witamy na dogo i czekamy na relacje o Sprockeciku super , że psiak dobrze zniósł podróż i grzecznie sie zachował w domu :multi: Quote
Dea Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Naprawdę był bardzo grzeczny:lol: i spokojny. Tak jakby chciał zrobić jak najlepsze wrażenie, jakby rozumiał, że od tego zależy jego przyszłość... Ale musiał też mieć nieciekawą przeszłość, bo był nieufny i mocno wystraszony, jeżeli widział kogoś pierwszy raz. Nie dawał się nawet na początku pogłaskać:-( Bidula, kto wie co mu kiedyś zrobili źli ludzie. Ja nie wytrzymam i chyba jutro zadzwonię do Pani Ilony, bo cały czas główkuję jak mu tam... Wiecie, tak mi przypadł do serca, bo był strasznie podobny do mojego Togusia, którego miałam w dzieciństwie:lol: Quote
Ulka18 Posted December 4, 2006 Author Posted December 4, 2006 Sprocket jest nieufny jesli kogos nie zna. Raczej woli z daleka ogladac nieznana osobe. Ma przy tej nieufnosci dobre maniery, jest grzeczny i spokojny. A Pania Ilonke na pewno pokocha...trzeba mu dac troche czasu. Quote
Dea Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Nowe wieści o Sprockeciku - już nie Czaruś;) Nowa rodzina naszego kudłacza, po dwudniowym pogłębianiu znajomości, obserwacjach i niedzielnej naradzie uznała, że Czaruś absolutnie do niego nie pasuje. Psiak jest nieco większy, niż się początkowo na zdjęciach wydawało, poza tym jego zachowanie...no więc nowe imię naszego kudłacza to...LORD:multi: Starsza Pani opowiadała Ali, że psiak zachowuje się z godnością, jest dumny i dystyngowany. Do niej jeszcze trochę podchodzi z dystansem (chociaż ona już się w nim zakochała), za to za Panią Iloną tupta krok w krok. A z ich znajomym bawił się w ogrodzie w aport!!! Tak tak, z tą łapką:crazyeye: Pan mu rzucał patyk, a on biegł po niego i przynosił:lol: Jutro rano idą do weterynarza, będzie prześwietlenie, szczepienie i odrobaczenie, a później raporcik;) Quote
ania14p Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Wspaniale, Sprockecik, jego Lordowska Mość ma dom i nadworną Kronikarkę, to teraz czekamy na same dobre wiadomości :lol: ! Quote
Ulka18 Posted December 4, 2006 Author Posted December 4, 2006 A z ich znajomym bawił się w ogrodzie w aport!!! Tak tak, z tą łapką Pan mu rzucał patyk, a on biegł po niego i przynosił Chlopakowi brakowalo biegania...ale gdzie on sie nauczyl aportowac :crazyeye: to musial byc kiedys domowy pies :p Super wiadomosci :loveu: Cieszymy sie i prosimy o jeszcze ;) Quote
Blondella Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Myslę, że już najwyższy czas poprosić moda o przeniesienie wątku do działu szczęśliwców... Quote
domi_nique Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 no to nasz Lord ma swoj maly raj na ziemi :lol: dziewczyny mowily, ze beda tym paniom pomagac finansowo itp. Blondella, Dea: gdyby byly potrzebne jakies pieniazki na szczepienia, leczenie itp, to dajcie znac, ja postaram sie pomoc. moglabym tez czasem podeslac Lordowi jakis smakolyk. najlepiej zostawcie wiadomosc prywatna, albo na gg. Lord, trzymaj sie,musisz odreagowac te miesiace w schronisku:multi: Quote
Ulka18 Posted December 5, 2006 Author Posted December 5, 2006 Domi, dziekujemy za deklaracje pomocy :calus: to na pewno bedzie wazna wiadomsc dla Pani Ilony, ze nie jest sama, gdyby byla w potrzebie. Dzisiaj Lordzik idzie do pana doktora, ciekawe czy bedzie grzeczny ;) Quote
ewatr Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 było sie przez chwilke mała schroniskowym biedakiem a obecnie awans na Lorda w ciągu 2 dni - to za miesiac bedziemy musieli do niego mowić wasza cesarska mość ale sie porobiło .........:evil_lol: Super wieści Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.