Jump to content
Dogomania

Sprocket kudlacz z Mielca-w nowym domu-MOZNA PRZENIESC :-)))


Recommended Posts

Posted

Sprocket pomiziany od wszystkich ciotek:cool3: Widziałam się z nim w niedzielę, pełna radocha była jak mnie zobaczył, chociaż najpierw zza drzwi jak usłyszał dzwonek odpracował pilnowanie domu. Ma się dobrze, wygląda świetnie i widać, że psicho radosne jak szczenię, i tak się też zresztą zachowuje;) Pani Ilona buty musiała na szafy pochować, bo lata ze wszystkim co mu się w zębach zmieści. Śmiałyśmy się, że nadrabia dzieciństwo. Za piłką biega i rozrabia jak malec. Z kotem się polubili i się odwiedzają nawzajem. Do weta idzie z Alą w tym tygodniu na prześwietlenie, więc jak Ala mi da znać co i jak, to wam napiszę. Tak myślałam o tym aparacie, ale na razie mi jakoś tak niezręcznie ładować się ze sprzętem...:oops: Coś wymyślę. A co do oczka - to nie wygląda to dobrze, tu się już chyba nic nie da zrobić:shake: Ale i tak jest uroczy. A starsza pani nazywa go swoim "synusiem" i śniadanie razem jadają.

  • Replies 508
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted


A starsza pani nazywa go swoim "synusiem" i śniadanie razem jadają.
To az taka symbioza :crazyeye: niesamowita odmiana :multi:

A co do oczka - to nie wygląda to dobrze, tu się już chyba nic nie da zrobić
a co sie dokladnie dzieje? Spojrzcie na jego pierwsze zdjecia z pierwszej strony, nic nie widac, ze sie cos dzieje z oczami :shake:

Posted

pies ma to szczescie, ze jesli jedna czesc ciala nie dziala, to po prostu wypracowuje sobie sposob, by radzic sobi bez niej, zamiast rozpaczac. jedno oczko nie funkconuje, to zaczyna lekko obracac glowe tak, by to jedno bylo bardziej na srodku. lapka jest mniej sprawna- uczy sie chodzic na trzech, a ta tylko podpierac. tak wiec sprocket jest juz szczesliwy, bo ma to, czego mu najbardziej brakowalo, a do lapki i oczka juz sie pewnie przyzwyczail, wiec nawet, jak nic sie nie da zrobic, on tego bardzo nie powinen odczuc.
mam nadzieje, ze to wspolne sniadanko, to nie z jednego talerza ;)

Posted

Nasz dzielny chłopak weta w poprzednim tygodniu świetnie przeżył, już żadnego stresu nie było, nawet sam się pchał do gabinetu:razz: W poczekalni jedną suczkę zaczepiał, ale mało towarzyska była i mu odwarknęła. Ale co tam dla niego, nie zraził się - on ma kumpli zza płotu, przychodzą go odwiedzać różne okoliczne psiaki. Co z łapką jeszcze nie wiemy, prześwietlenie będzie w tym tygodniu, a w poprzednim dostał cały komplet szczepień.

Posted

Dea, dziekujemy za wiadomosci o Kudlaczu. Bedziemy czekac z niecierpliwoscia na nastepne o lapce.

on ma kumpli zza płotu, przychodzą go odwiedzać różne okoliczne psiaki
To znaczy, ze juz sie calkiem zadomowil :loveu:

  • 2 weeks later...
Posted

Nie ma pojęcia czy był kastrowany:shake: Za to możliwe, że będzie szansa poprawić trochę stan łapki. Wet po obejrzeniu zdjęcia powiedział, że wygląda na to, że pomoże nastawienie - łapka nie będzie do końca sprawna, może być bardziej sztywna, ale za to będzie się mógł na niej spokojnie opierać:lol: Wzięłam zdjęcie, muszę zawieźć do specjalisty do Katowic w najbliższym czasie, on wyda opinię no i jeśli się potwierdzi, to będziemy to załatwiać w klinice w Katowicach. Zobaczymy...napiszę.

Posted

W schronisku nie byl kastrowany, chyba ze wczesniej przez "wlasciciela".

Dea, dziekujemy za wiadomosc o lapce. Jak to dobrze, ze jest swiatelko w tunelu dla psiaka :p

Posted

Dea: czy to klinika w Katowicach na ul. Brynowskiej? jesli tak, to swietnie! (jesli inna dobra klinika, to tez swietnie ;) ) na brynowskiej wyleczyli mi moja szesciomiesieczna wowczas Agunie z parwo, a latwe to nie bylo.
dajcie znac, kiedy wybieracie sie do katowic, moze akurat bede w domu, to przyjde poglaskac rudaska :lol:

Posted

Domi na Ceglanej. Prowadzi ją wnuk Gierka. Podobno są świetni jeśli chodzi o chirurgię. Napiszę do Ciebie na gg kiedy tam będziemy.

Posted

Dea napisał(a):
Domi na Ceglanej. Prowadzi ją wnuk Gierka. Podobno są świetni jeśli chodzi o chirurgię. Napiszę do Ciebie na gg kiedy tam będziemy.



jak sa swietni to swietnie :p Sprockecik musi miec najlepsza opieke. jesli wtedy bede w domu, to sie przyczaje na Was z aparatem, bo juz mam ochote na jakies zdjecia kudłatego!

  • 2 weeks later...
Posted

Nie wiem jak będzie z tą łapką... Wet w Katowicach powiedział, że jeżeli pies nie cierpi, nie boli go to i mu nie przeszkadza to on by tego nie ruszał. Zbyt długo już z tym mały żyje. Jedyne co można zrobić to podpiłować dwie kości i połączyć na sztywno. Miałby wtedy łapkę usztywnioną do podpierania ale nic poza tym. A operacja to operacja - wiadomo, że mały by cierpiał do momentu całkowitego zagojenia. On się teraz na tej łapce i tak podpiera, więc nie wiem, czy warto go męczyć. Decyzję zostawiamy pani Ilonie.

Posted

Dea, dziekujemy za wiesci.
Ja bym tej lapki nie ruszala, bo widzialam, ze on sie na niej podpiera. Moze tez czesciowo z przyzwyczajenia, pamietajac ze kiedys to bolalo, ja przykurcza i podnosi.

A poza tym - jak sie dogaduja z Babcia? Czy juz jest lepiej?

Posted

Dzisiaj tam byłam podrzucić małe co nieco (taką psią kiełbasę, którą mały raczy spożywać na śniadanie;) ) i pani Ilona powiedziała, że będzie chciała pokazać to zdjęcie jeszcze jakimś znajomym weterynarzom z jej rodzinnych stron, bo ona im wierzy, a pewnie jak będzie trzeba to i do Wrocławia wyśle:p Ale ja też bym go nie męczyła, to żywe srebro, jak on później w tym gipsie wytrzyma to nie wiem. Jak się ucieszył na mój widok:lol: I od razu wsadził nos w torbę z kiełbasą. Umówiłam się też, że wpadnę przy okazji fotki mu zrobić. Z babcią wszystko dobrze - myślę, że się zaprzyjaźnili, o czym świadczy dzielenie się przez babcię z Czarusiem posiłkiem:razz: (bo jednak Czaruś został, najszybciej zaakceptował to imię).

Posted

Dea napisał(a):
Ulka jasne, że przekażę. A jak tylko będzie okazja zrobię fotki przystojniaka dla ciotek:cool3:


no koniecznie fotki, koniecznie!!! ja chce zobaczyc ten usmiechniety pychol! ja tu o Czarusiu caly czas mysle i czekam na wiesci! kochany terierek, jak ja sie ciesze, ze wszystko sie tam u niego dobrze ulozylo :multi:

Posted

Domi nic się nie martw, my tu czuwamy:cool3: Ale jak będziesz w okolicy to zapraszam, uprzedzę Panią Ilonę na pewno się zgodzi na odwiedziny:lol:

  • 1 month later...
Posted

planujemy rodzinna wielkanoc w domku w Brennej. czy bylaby mozliwosc, zebym wpadla (razem z chlopakiem w roli fotografa) odwiedzic Czarusia? ;) powiedzmy w Wielki Czwartek (wtedy przyjezdzamy), zeby sie Pani Ilonie nie pakowac na glowe w same swieta.

Posted

Dea napisał(a):
Odwiedziny u Czarusia w czwartek:lol:


a potem fotorelacja :) zdjecie kolejnego szczesliwego pieska bedzie moglo zawisnac na schroniskowej gazetce, obok Agusi Terierki i innych szczesliwcow :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...