Dea Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Sprocket pomiziany od wszystkich ciotek:cool3: Widziałam się z nim w niedzielę, pełna radocha była jak mnie zobaczył, chociaż najpierw zza drzwi jak usłyszał dzwonek odpracował pilnowanie domu. Ma się dobrze, wygląda świetnie i widać, że psicho radosne jak szczenię, i tak się też zresztą zachowuje;) Pani Ilona buty musiała na szafy pochować, bo lata ze wszystkim co mu się w zębach zmieści. Śmiałyśmy się, że nadrabia dzieciństwo. Za piłką biega i rozrabia jak malec. Z kotem się polubili i się odwiedzają nawzajem. Do weta idzie z Alą w tym tygodniu na prześwietlenie, więc jak Ala mi da znać co i jak, to wam napiszę. Tak myślałam o tym aparacie, ale na razie mi jakoś tak niezręcznie ładować się ze sprzętem...:oops: Coś wymyślę. A co do oczka - to nie wygląda to dobrze, tu się już chyba nic nie da zrobić:shake: Ale i tak jest uroczy. A starsza pani nazywa go swoim "synusiem" i śniadanie razem jadają. Quote
Ulka18 Posted January 9, 2007 Author Posted January 9, 2007 A starsza pani nazywa go swoim "synusiem" i śniadanie razem jadają. To az taka symbioza :crazyeye: niesamowita odmiana :multi: A co do oczka - to nie wygląda to dobrze, tu się już chyba nic nie da zrobić a co sie dokladnie dzieje? Spojrzcie na jego pierwsze zdjecia z pierwszej strony, nic nie widac, ze sie cos dzieje z oczami :shake: Quote
Blondella Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Na jednym oczku jest niestety bielmo, ale uważam, że to w niczym nie powinno przeszkadzać ani psu, ani jego właścicielkom. Ważniejsza jest chyba łapa:roll: Quote
domi_nique Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 pies ma to szczescie, ze jesli jedna czesc ciala nie dziala, to po prostu wypracowuje sobie sposob, by radzic sobi bez niej, zamiast rozpaczac. jedno oczko nie funkconuje, to zaczyna lekko obracac glowe tak, by to jedno bylo bardziej na srodku. lapka jest mniej sprawna- uczy sie chodzic na trzech, a ta tylko podpierac. tak wiec sprocket jest juz szczesliwy, bo ma to, czego mu najbardziej brakowalo, a do lapki i oczka juz sie pewnie przyzwyczail, wiec nawet, jak nic sie nie da zrobic, on tego bardzo nie powinen odczuc. mam nadzieje, ze to wspolne sniadanko, to nie z jednego talerza ;) Quote
Dea Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Nasz dzielny chłopak weta w poprzednim tygodniu świetnie przeżył, już żadnego stresu nie było, nawet sam się pchał do gabinetu:razz: W poczekalni jedną suczkę zaczepiał, ale mało towarzyska była i mu odwarknęła. Ale co tam dla niego, nie zraził się - on ma kumpli zza płotu, przychodzą go odwiedzać różne okoliczne psiaki. Co z łapką jeszcze nie wiemy, prześwietlenie będzie w tym tygodniu, a w poprzednim dostał cały komplet szczepień. Quote
Ulka18 Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 Dea, dziekujemy za wiadomosci o Kudlaczu. Bedziemy czekac z niecierpliwoscia na nastepne o lapce. on ma kumpli zza płotu, przychodzą go odwiedzać różne okoliczne psiaki To znaczy, ze juz sie calkiem zadomowil :loveu: Quote
Toska Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 jak milo czytać , że psisko ma tak dobrze !!! Quote
domi_nique Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 brawo Sprockecik :) mam pytanko: czy on byl kastrowany? Quote
Dea Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Nie ma pojęcia czy był kastrowany:shake: Za to możliwe, że będzie szansa poprawić trochę stan łapki. Wet po obejrzeniu zdjęcia powiedział, że wygląda na to, że pomoże nastawienie - łapka nie będzie do końca sprawna, może być bardziej sztywna, ale za to będzie się mógł na niej spokojnie opierać:lol: Wzięłam zdjęcie, muszę zawieźć do specjalisty do Katowic w najbliższym czasie, on wyda opinię no i jeśli się potwierdzi, to będziemy to załatwiać w klinice w Katowicach. Zobaczymy...napiszę. Quote
Dea Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 tzn. ja nie mam pojęcia czy był kastrowany, bo wyszło, że wet:cool3: Quote
Ulka18 Posted January 26, 2007 Author Posted January 26, 2007 W schronisku nie byl kastrowany, chyba ze wczesniej przez "wlasciciela". Dea, dziekujemy za wiadomosc o lapce. Jak to dobrze, ze jest swiatelko w tunelu dla psiaka :p Quote
domi_nique Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Dea: czy to klinika w Katowicach na ul. Brynowskiej? jesli tak, to swietnie! (jesli inna dobra klinika, to tez swietnie ;) ) na brynowskiej wyleczyli mi moja szesciomiesieczna wowczas Agunie z parwo, a latwe to nie bylo. dajcie znac, kiedy wybieracie sie do katowic, moze akurat bede w domu, to przyjde poglaskac rudaska :lol: Quote
Dea Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 Domi na Ceglanej. Prowadzi ją wnuk Gierka. Podobno są świetni jeśli chodzi o chirurgię. Napiszę do Ciebie na gg kiedy tam będziemy. Quote
domi_nique Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Dea napisał(a):Domi na Ceglanej. Prowadzi ją wnuk Gierka. Podobno są świetni jeśli chodzi o chirurgię. Napiszę do Ciebie na gg kiedy tam będziemy. jak sa swietni to swietnie :p Sprockecik musi miec najlepsza opieke. jesli wtedy bede w domu, to sie przyczaje na Was z aparatem, bo juz mam ochote na jakies zdjecia kudłatego! Quote
Dea Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 Nie wiem jak będzie z tą łapką... Wet w Katowicach powiedział, że jeżeli pies nie cierpi, nie boli go to i mu nie przeszkadza to on by tego nie ruszał. Zbyt długo już z tym mały żyje. Jedyne co można zrobić to podpiłować dwie kości i połączyć na sztywno. Miałby wtedy łapkę usztywnioną do podpierania ale nic poza tym. A operacja to operacja - wiadomo, że mały by cierpiał do momentu całkowitego zagojenia. On się teraz na tej łapce i tak podpiera, więc nie wiem, czy warto go męczyć. Decyzję zostawiamy pani Ilonie. Quote
Ulka18 Posted February 14, 2007 Author Posted February 14, 2007 Dea, dziekujemy za wiesci. Ja bym tej lapki nie ruszala, bo widzialam, ze on sie na niej podpiera. Moze tez czesciowo z przyzwyczajenia, pamietajac ze kiedys to bolalo, ja przykurcza i podnosi. A poza tym - jak sie dogaduja z Babcia? Czy juz jest lepiej? Quote
Beata J. Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 We Wrocławiu jest lekarz cudotwórca, a może po prostu dobry fachowiec. Wiem, że to daleko ale piszę tak na wszelki wypadek. Jakby była potrzeba to namiar mam. Tutaj wątek suni, której łapkę właśnie ratuje http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3335996#post3335996 Inni chcieli od razu amputować Quote
Dea Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Dzisiaj tam byłam podrzucić małe co nieco (taką psią kiełbasę, którą mały raczy spożywać na śniadanie;) ) i pani Ilona powiedziała, że będzie chciała pokazać to zdjęcie jeszcze jakimś znajomym weterynarzom z jej rodzinnych stron, bo ona im wierzy, a pewnie jak będzie trzeba to i do Wrocławia wyśle:p Ale ja też bym go nie męczyła, to żywe srebro, jak on później w tym gipsie wytrzyma to nie wiem. Jak się ucieszył na mój widok:lol: I od razu wsadził nos w torbę z kiełbasą. Umówiłam się też, że wpadnę przy okazji fotki mu zrobić. Z babcią wszystko dobrze - myślę, że się zaprzyjaźnili, o czym świadczy dzielenie się przez babcię z Czarusiem posiłkiem:razz: (bo jednak Czaruś został, najszybciej zaakceptował to imię). Quote
Ulka18 Posted February 15, 2007 Author Posted February 15, 2007 Dea, super, ze bylas u Czarusia. Dziekuje za wiesci :calus: Prosze przekaż pozdrowienia dla Pani Ilony, Babci i mizianka dla Czarusia. Quote
Dea Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Ulka jasne, że przekażę. A jak tylko będzie okazja zrobię fotki przystojniaka dla ciotek:cool3: Quote
domi_nique Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Dea napisał(a):Ulka jasne, że przekażę. A jak tylko będzie okazja zrobię fotki przystojniaka dla ciotek:cool3: no koniecznie fotki, koniecznie!!! ja chce zobaczyc ten usmiechniety pychol! ja tu o Czarusiu caly czas mysle i czekam na wiesci! kochany terierek, jak ja sie ciesze, ze wszystko sie tam u niego dobrze ulozylo :multi: Quote
Dea Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Domi nic się nie martw, my tu czuwamy:cool3: Ale jak będziesz w okolicy to zapraszam, uprzedzę Panią Ilonę na pewno się zgodzi na odwiedziny:lol: Quote
domi_nique Posted March 30, 2007 Posted March 30, 2007 planujemy rodzinna wielkanoc w domku w Brennej. czy bylaby mozliwosc, zebym wpadla (razem z chlopakiem w roli fotografa) odwiedzic Czarusia? ;) powiedzmy w Wielki Czwartek (wtedy przyjezdzamy), zeby sie Pani Ilonie nie pakowac na glowe w same swieta. Quote
domi_nique Posted April 3, 2007 Posted April 3, 2007 Dea napisał(a):Odwiedziny u Czarusia w czwartek:lol: a potem fotorelacja :) zdjecie kolejnego szczesliwego pieska bedzie moglo zawisnac na schroniskowej gazetce, obok Agusi Terierki i innych szczesliwcow :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.