rytka2 Posted January 18, 2016 Posted January 18, 2016 ha byłam u Toska i siora mówi no spróbuj wyprowadz go na siku... i ni hu*a.Wypchałam go na sile i walczyliśmy pod drzwiami jakies 5 min. w koncu zrobił z musu na odczepne po tyci kupcie .W gowie sie poprzestawiało i dostał agorafobi czy co?Szczescie ledwo bo ledwo ale łazi nasz Antoni bo Lodzu juz tydzien i lezy :(na tylne łapska dzis na 30 sekund wstał ale przednia prawa łapa sie podwija i leci:(Dobrze znosi te swoja chorobe nie płacze,ma apetyt jak sie 'zfajdoli' woła obsługe .Jak pancia posprząta to spi dalej ,dzis uraczył mnie srakusia wyprałam wszystko i jego tez a smród jest nadal ciekawa sprawa.Nic nie czułam wczesniej bo w nocy koty zaczeły szalec i zamknelam drzwi od pokoju rano strasznie sie dobijały a one biedne chciały sie ratować-musiały to wachac;)Jakoś jestem dobrej mysli ,ze Lodek jeszcze sie podniesie inaczej nie chce nawet mysleć.Jutro kupie jakies ' pasowne stylowe' pieluchy bo w mamy pieluchy cały wchodzi a pieluchy dla niemowlat za małe.Oj te dziadki .... Quote
Mika31 Posted January 19, 2016 Posted January 19, 2016 trzymam za was kciuki dziadki jak niemowlaki Quote
rytka2 Posted January 19, 2016 Posted January 19, 2016 ja zawsze mówiłam sobie,że jak starszy, schorowany na nieuleczalna postępującą chorobę(niewydolność nerek) psiak przestanie chodzić to usypiam bo to męczrnia dla niego a i tak czasu niewiele zostało takiemu.Ja tak sie mi tylko wydawało bo on sie nie męczy gdybym widziała,ze cierpi natychmiast bym uspiła .Wierzcie mi Lord naprawde poza pierwszym dniem kiedy był obolały i przestraszony teraz na lekach jest całkiem zadowolony.Mordka mu sie czieszy jak mnie widzi paczy na mnie i na miski na mnie i na miski dając znać,ze papu chce.Nie wiem mam nadzieje ,ze wydobrzeje jeszcze a jesli zostanie taki niesprawy dopuki ma apetyt i z mordy zadowolny nie uspie;) Quote
yunona Posted January 19, 2016 Posted January 19, 2016 Pozdrawiam Was serdecznie i ściskam psiaki . Starość dla wszystkich jest przykra, ale dobre podejście, poczucie humoru i trochę inaczej znosi się wszelkie niedogodności. Ja z Ferką i Harrym też wkraczamy w bardziej mało ciekawe lata. Oboje mają po 13 lat to już taki troszkę poważniejszy wiek :). Nie poddajemy się, Ferkę czeka usunięcie guza na listwie, Harry jakoś do przodu bez chorób. Pozdrawiamy Was, czasami wpadnę poczytam :) Quote
rytka2 Posted January 19, 2016 Posted January 19, 2016 oj starość... kiedy jeszcze dziadki chodzą i jako tako kojarzą to taka spokojna jesien mozna powiedziec jak juz nie jarza i nie łażą to taka jesien sredniowiecza wtedy.Ojciec w pieluchach juz chyba 7 lat ,mama 6 lat, brata takze jakis czas miałam w tym stanie, dlaczego się pytam pies także ?ze mną jest cos nie tak' pampersy' do mnie ciagną to na pewno przez to,ze nigdy nie chciałam mieć dzieci:( 1 Quote
magda222 Posted January 20, 2016 Author Posted January 20, 2016 Dogo znowu zwariowało :/ Komu służą te "ulepszenia"?! Ledwo znalazłam Atoska. Quote
rytka2 Posted January 22, 2016 Posted January 22, 2016 O 20.01.2016o18:57, magda222 napisał: Dogo znowu zwariowało :/ Komu służą te "ulepszenia"?! Ledwo znalazłam Atoska. na pewno nie uzytkownikom ;) Włodzimierz wczoraj wstał do jedzonka na jakies 30 sekund czy minute:)trzeba mu tylko przednią łape ustawić/usztywnić .Jedzenie ma moc:)widać,ze jest lepiej bo chlopak na legowisku już zmienia pozycje jak chce natomiast jeszcze nie wstaje i nadla załatwia sie pod siebie na podkłady. ps.znów postawiłam go do wody/pica na gumowym podkładzie w łazienki gdzie nogi sie nie rozjezdzaja i przednia łapa trza postawic i stoi:)ciesze sie jak matka zpierwszego kroczku dziecka:) 1 Quote
rytka2 Posted January 24, 2016 Posted January 24, 2016 Antek to jednak rezolutny chłopak od czasu mrozów ma agorafobie i załatwia sie w domu,zazwyczaj u dziadka w pokoju ale tez jak bardzo zmęczony jak wczoraj czego siora była swiadkiem podnosi tyłek wystawia o 3 centy za legowisko i po kłopcie;)Lodzimierz za to lepiej z kazdym dniem rano wstaje smród zwala z nóg ide patrze a Lodek kultura głowka na podusi przykryty kocykiem,patrze pod kocyk czysto wiec myśle no nareszcie załawił sie poza legowiskiem.Nie ma kupy a smród jest jeszcze raz do legowiska podnosze koc nie ma, Lorda podnosze nie ma a ten ciul miał srakusie ukryta pod podusia;)Na to siłe ma juz ,wyjełam podkład zmieniłam ,jego myje chusteczkami on mnie gryzie(na to siłe ma)wnosze do legowiska posprzątanego a ten...kuzwa wstaje sobie i idzie sie napić wody!!!No i co zrobic z tymi paskudami dziadami sciemniaczami wykorzstywaczami i nie wiem jeszcze jak nazwac takie zachowanie.Tak ja mówiłam przednia łapa sie jeszcze ugina podwija wyłorzyłam mu w kuchni chodnikami gumowymi z łazienki wiec na nich daje rade ale ,zeby dupe do srania podnies chocby o te kilka centów jak Antek to nie:( 1 Quote
rytka2 Posted January 24, 2016 Posted January 24, 2016 masakra jak oni wyglądają staro na zdjęciach :(z dnia na dzięń coraz gorzej przykro patrzeć okropna starość :( 1 Quote
rytka2 Posted January 24, 2016 Posted January 24, 2016 widoki przy drodze,(po drodze do Atoska) wysiadują całą zime 2 myszołowy ;)dosłownie dospawane do słpuków..tak nie wygląda kazale ale jak rozpostrze skrzdła to łał;) Quote
rytka2 Posted February 3, 2016 Posted February 3, 2016 stało się... Lodka musiałam wreszcie wyrzucić z domku;) miałam dość wyskrobywania gówienek pieczołowicie zakopywanych .Oczywiscie z domku tzn. jego materiałowego transporterka w ,którym spał a gówienka wciskał między rurki(stelaz) i wydobywanie tych skarbów był zbyt czaso i praco chłonne.Teraz spi na plastikowym legowisku ,które moge codzien rano dac do wanny umyc i gotowe:)Legowisko jak dla owczarka ale takie akurat miałam po jakims dawnym tymczasie.Tym sposobem Antek odzyskał swoj dom bo pierwotnie budke kupiłam dla Antka ciekawe czy bedzie wychodził na kupsie czy jak Lodek;) 1 Quote
danka1234 Posted February 23, 2016 Posted February 23, 2016 O 22.02.2016o12:33, yunona napisał: Przytulam i pozdrawiam :) Ja również Quote
rytka2 Posted February 29, 2016 Posted February 29, 2016 O 18.11.2015o22:12, rytka2 napisał: ja już myśle,ze one te jamniki sa niesmiertelne.Jutro cos nakrece filmik i zdjecie zrobie tel siory choć co byscie obaczyli jakie dziady;) no niestety nie są:(Lodka juz ponad tydzien nie ma ze mną,chyba zaprzeczałam sobie,ze jest tak dobrze .Dlatego nie przepadałam ostatnio za robieniem im zdjęć (tak samo moim rodzicom)w moich oczach wyglądaja lepiej zdrowiej ,młodziej.W grudniu czuł sie juz tak dobrze,ze planowałam w nowym roku mu zęby oczyscic ,raczej to mocznik mu tak jechał z pyska ale wolałam myśleć,ze to od zębów.W styczniu znów atak dyskopati i długi powolny powrot do zdrowia i kiedy już sie wydawało,ze jest lepiej i zaczął Lodek chodzić ciut wszystko sie posypało.Biegunka,ból ale taki,ze znosił go dzielnie trzasł sie troche tylko,był taki slaby,ze pozwalał mi sie kłóć kilka razy dziennie .W usg guzki na watrobie,morfologia anemia,krea 3,2,mocznik 230,podwyzszone wyniki watrobowe,trzustkowe.pani doktor mowiła,ze mam sie przygotować ,ze tej walki moze nie wygrać.Po 3 dniach kroplowek ,zastrzyków biegunke udało sie opanowac i wtedy niedziela rano zjadł mieso z indyka co mu usmazyłam a pozniej zaczął piszczeć, plakać,dyszeć podałam mu zastrzyk p.bolowy połozyłam sie z nim i poddałam sie :(nie chciałam ,zeby męczył się bo widac,ze przegrywał ,ze tym razem szanse sa znikome. Quote
togaa Posted March 16, 2016 Posted March 16, 2016 Dopiero teraz przeczytałam ....Zamurowało mnie, ryteczko. Nie wiem co powiedzieć ? Napisz, że to nie prawda ... Quote
rytka2 Posted March 31, 2016 Posted March 31, 2016 O 15.03.2016o01:13, togaa napisał: Napisz, że to nie prawda ... niestety chciałabym,zeby to była nieprawda.Lodka juz nic nie boli a człowiek zostaje teskni,wspomina,mysli.. w połowie listopada kreciałam ostatnie filimik z Lordem i Atosem obaj juz sie przewracali ,obaj chudzi ale jeszcze bardzo piekni i pełni zycia a teraz jest koniec marca .Tylko 4 miesiace minęły i Lodzia nie ma a Atos wyglada fatalnie:(od ok.1,5 mca chudnie .Przyjmuje ta sama ilosc pokarmu ale chudnie ,sił coraz mniej wyniki morfologia wzorowa prawie,krea lekko przekroczona a mocznik az 200(norma 50) i watrobowe jeden wskaznik wporzadku drugi przekroczony kilkukrotnie (norma 50 a on ma 400)badania robilam u wiejskiego weta ,zeby mu podrozy oszczedzic i zalecił osłonowe na watrobe tylko i glukoze do picia na wzmocnienie.Jednak chyba bede musiała jechac na usg i badania do dr.Kaczora moze znów enzymy trzustkowe bedzie musiał brac.Moze byc zapaenie trzustki znów lub marskosc watroby postepuje.W kazdym razie wyniki ma dosc kiepskie mocznik i gpt(alt)nigdy jeszcze nie miał tak wyskokich;( .jest obolały tj nie pozwala sie brac na rece znaczy nigdy nie przepadał ale taraz ewidentnie go boli. ps.nie wymiotuje i kupy ma ok co dziwne przy takich wynikach. Quote
rytka2 Posted April 7, 2016 Posted April 7, 2016 Tosiek lepiej daje mu enzymy trzustkowe,2 rodzaje leków na watrobe i stałe sercowe czyli cardis.i enarenal, ciut sie poprawił ,ogon merda, lazi wiecej,apetyt lepszy .Po 20 tym pojedziemy do Kaczora wyniki porobic i usg.Mysle,ze powinny byc lepsze ale nie czarujmy sie pewnie nie na długo.Patrzac na Toska widze Lodka z przed roku coraz ciezej mu sie wstaje,potyka sie,kupy gubi ,zmysły przytepione :(Teraz bardzo daje mu sie we znaki brak wzroku obija sie w kółko,jak go nie zaprowadze nosem do miski to nawet jak ma smaki zapachowe(puszke do suchej,lub miesa na smak) to nie trafia ,dosłownie nos trzeba mu wsadzic,słuuchowo tez juz musi byc wyprowadzany na smyczy na podwórko bo nie trafi nawet jak stoje przed nim i klaskam co zawsze szedł za dzwiekiem..Kazdy jest inny Lodek mi jeczał wył z bólu Antek to twardziel najwyzej powarkuje i nie chce wyjsc z legowiska ,leki przeciwbolowe boje sie dawac po tym co spotkało Lodka(tzn. ja podejzawam,ze przyczynił sie do pogorszenia stanu nerek i watroby). Quote
rytka2 Posted April 14, 2016 Posted April 14, 2016 Atosek dostał w prezencie 40 tab.vetmedinu w dawce 10 mg.czyli zapas na 2,5 mca .dzis go kapałam bo pomieszkuje z siora gdyz sie dziewczyna pochorowala troche a samotna była;)wiec kąpałam stfory i o Atosa mozna sobie rece pokaleczyc:(kregosłup przypomina mocno wygiety łuk , stercza kosci,po zebrach jak po harmoni.Jeszcze tydz. i wet zrobie badania czy leki cos pomogły bo niby ciut poprawił sie ale nadal słaby okropnie:( Quote
rytka2 Posted April 22, 2016 Posted April 22, 2016 Zle wiesci Tosiek ma guza na nerce(nerki prawie nie ma)strukturaguza wskazuje,ze jest to guz złosliwy.Jutro wyniki krwi i ustawienie leczenia ale rokowania wiadomo złe:( ps.wyniki krwi zle ,morfologia sie psuje hemoglobina i czerwone krwinki ida w dół biochemia;mocznik jedynie sie poprawił,nerkowe w normie prawie za to watrobowe kilkukrotnie zawyzone ,a trzustkowe amylza przy nornie 50 wynosi 4000.Guz uciska watrobe i trzustke stad stan zapalny tych narzadow .Naraze Tosku nie wymiotuje kupy ok,słaby,ospały ale nie jakis cierpiacy.Dostał leki zobaczymy czy zareaguje ,zabiegu nie biore po uwage i nie chodzi mi nawet o ryzyko czy by przezył ale to ile by pozył gdyby przezył:(niepotrzebne cierpeinie jego. Quote
magda222 Posted April 24, 2016 Author Posted April 24, 2016 O 22.04.2016o11:29, rytka2 napisał: Zle wiesci Tosiek ma guza na nerce(nerki prawie nie ma)strukturaguza wskazuje,ze jest to guz złosliwy.Jutro wyniki krwi i ustawienie leczenia ale rokowania wiadomo złe:( ps.wyniki krwi zle ,morfologia sie psuje hemoglobina i czerwone krwinki ida w dół biochemia;mocznik jedynie sie poprawił,nerkowe w normie prawie za to watrobowe kilkukrotnie zawyzone ,a trzustkowe amylza przy nornie 50 wynosi 4000.Guz uciska watrobe i trzustke stad stan zapalny tych narzadow .Naraze Tosku nie wymiotuje kupy ok,słaby,ospały ale nie jakis cierpiacy.Dostał leki zobaczymy czy zareaguje ,zabiegu nie biore po uwage i nie chodzi mi nawet o ryzyko czy by przezył ale to ile by pozył gdyby przezył:(niepotrzebne cierpeinie jego. :( Jak Tosiek? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.