dorota k. Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Koksiarka - szczęściarka :) Super się czyta takie wieści :) - oczywiście z wyjątkiem tej o obróżce. Mam nadzieję, że wzięli sobie do serca słowa Poker. Quote
AgusiaP Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Mam nadzieję, że pani dotrzyma daną obietnicę... Quote
Lidan Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Są może jakieś świeże wieści z nowego domku Koksy? Quote
Poker Posted February 20, 2011 Author Posted February 20, 2011 Nie wytrzymałam i zadzwoniłam do domku Koksy.Pani mówi ,że Koksa to ich miłość.Jest cudowna, pieszczocha, grzeczna.Co prawda szczeka mocno z różnych powodów, ale nie przeszkadza im to .Po to pies jest ,żeby szczekał.Przyjaźń z Aexem kwiitnie, pozwolił jej nawet z własnej michy wyjadać mięsko. Koksa śpi teraz na posłanku przy pani i zasypia głaskana przez nią. A stało się tak , bo Koksa okropnie linieje. Coś się dzieję ,bo Ambra tez gubi tony kudłów. Quote
Lidan Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Może zbliża się wiosna ;-) Dzięki za wspaniałe wiadomości. Pytałaś czy chodzi w obroży z identyfikatorem czy wolałaś nie "drażnić lwa"? Poker czy swoje własne zwierzaki masz zaczipowane? Zastanawiam się od dłuższego czasu nad tym czy swoim tego nie wszczepić. Koszt taki sobie (chyba 50 zł), chyba już sporo tych czytników powinno być tylko czy na pewno uda się znaleźć właściciela psa na podstawie nr czipa? Zakładając, że przewidujący właściciel sam znajdzie wszystkie możliwe bazy danych i umieści w nich wszystko co potrzeba.Bo gdyby to działało tak sprawnie to może należałoby rozważyć czipowanie wszystkich psów wydawanych do adopcji? Wprawdzie zwykła dobrze widoczna blaszka z nr telefonu i/lub adresem szybciej pomoże wrócić psu do domu, ale obroża może zginąć :hmmmm: Quote
Poker Posted February 20, 2011 Author Posted February 20, 2011 Moje psy nie są zaczipowane , ani nie mają adresatek.Poker jest dziadziem i nie da rady uciec.Ma lampkę z migającą diodą, bo on musi być spuszczony ze smyczy , inaczej sie nie załatwi. Do tego idzie gdzieś w wybrane miejsce i dopiero tam robi co trzeba.Ponieważ jest przygłuchy i przyślepy, to włączamy lampkę jak jest ciemno.Dolar nie ucieknie, on jak sie boi, to goni do mnie. Poza tym my chodzimy na spacer do parku blisko domu. A czip nie jest mi do niczego potrzebny.Może młodemu psu skłonnemu do ucieczek bym zamontowała. o, przepraszam, Poker ma chip, bo on jest z wrocławskiego schronu, gdzie czipują wszystkie psy. Quote
Korenia Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Lidan napisał(a):Może zbliża się wiosna ;-) Dzięki za wspaniałe wiadomości. Pytałaś czy chodzi w obroży z identyfikatorem czy wolałaś nie "drażnić lwa"? Poker czy swoje własne zwierzaki masz zaczipowane? Zastanawiam się od dłuższego czasu nad tym czy swoim tego nie wszczepić. Koszt taki sobie (chyba 50 zł), chyba już sporo tych czytników powinno być tylko czy na pewno uda się znaleźć właściciela psa na podstawie nr czipa? Zakładając, że przewidujący właściciel sam znajdzie wszystkie możliwe bazy danych i umieści w nich wszystko co potrzeba.Bo gdyby to działało tak sprawnie to może należałoby rozważyć czipowanie wszystkich psów wydawanych do adopcji? Wprawdzie zwykła dobrze widoczna blaszka z nr telefonu i/lub adresem szybciej pomoże wrócić psu do domu, ale obroża może zginąć :hmmmm: Ja polecam chipy. Moja jest zachipowna od kilku dobrych lat ;) Sama jak znalazłam sunię to pierwsze kroki skierowałam do weta, w celu zobaczenia czy pies ma chip. Miał - więc w te pędy trafił do domu :) Bez chipa byłoby dużo trudniej. Zanim bym porozweszała ogłoszenia itd. to trochę by minęło, a tak to kilka minut i było po sprawie ;) (psisko mieszkało na tym samym osiedlu ;)) Quote
jaanka Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Jak milo zobaczyc szczęśliwego psa . A tego by nie było bez Ciebie i Twojego połówka :) . Tak z ciekawośći , czy pamiętasz ile zwierząt tymczasowych przeszło przez Wasz dom ? Quote
AgusiaP Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Nie noooo, ale koksuni to się pałac a nie domek trafił super Quote
jaanka Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 A co tam słychac u Koksy ? Są jakieś nowe wieści ? Quote
Avilia Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 Chciałam zapytać o umowę Koksy.Czy byłaby możliwość wysłania mi ksero?Potrzebujemy tego do dokumentacji. Quote
Poker Posted March 17, 2011 Author Posted March 17, 2011 Avilia napisał(a):Chciałam zapytać o umowę Koksy.Czy byłaby możliwość wysłania mi ksero?Potrzebujemy tego do dokumentacji. tez zrobię i wyślę. Quote
Poker Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 Po kilku miesiącach napisałam mejl do pańci Koksy i taka otrzymałam odpowiedź. Witam! Koksa ma się baaardzo dobrze:) przytyła 2 kg, co odczuwam dotkliwie, gdyż jej ulubionym miejscem są moje kolana:) chodzi za mną wszędzie krok w krok, śpi niezmiennie obok mnie, tak długo jak ja, nawet na spacer nie chce iść beze mnie. Kiedy mąż idzie z psami do lasu sunia załatwia się szybciutko i wraca do domu, do mnie. Chyba, że mnie nie ma w domu wtedy idzie z nim. To jest naprawdę moja wielka miłość. Teraz też leży koło mnie przy komputerze:) Z mężęm i synem pozwala sobie na krótkie czułostki ale najbardziej lubi chłopaków jak są przy lodówce:) Z Alexem dogadują się bardzo dobrze. Ona często zaczepia staruszka i prowokuje go do zabawy. On natomiast jest dla niej wyjątkowo wyrozumiały, nawet ze swojej miski pozwala jej wyjadać, na co innym psom nigdy nie pozwalał. Na początku maja byliśmy z nimi u weterynarza na wizycie kontrolnej, szczepienia, odrobaczanie itp. Pani doktor obcięła suni pazurki, tabletki kazała odstawić na 3 miesiące i potem znowu podawać przez 3, żeby organizm nie uodpornił się na ich działanie. Koksia jest w super kondycji, obecnie praktycznie nie kuleje, czasami unosi łapkę jak siedzi. Bardzo dużo szczeka, pilnuje domu i nie toleruje gości. Gdy ktoś u nas jest muszę ją cały czas trzymać na rękach lub kolanach, inaczej ujada. Naszego sąsiada złapała nawet kiedyś za nogawkę od spodni. Choć zachowuje się znacznie lepiej wobec ludzi, którzy często nas odwiedzają, np. bardzo lubi moją teściową. Nie znosi natomiast mojej mamy, która przyjeżdża ze swoją suczką Kają. Ostatnio gdy mąż brał Kaję na ręce to Koksa podskoczyła i ugryzła go w rękę:) Za karę:) Taka zaborcza jest. A gdy ja głaskałam Kaję ugryzła ją w bok. Mogłabym pisać o niej jeszcze długo... Jest moją najukochańszą sunieczką. Nie wyobrażam sobie domu bez niej. Najgorsze jest to, że w niedzielę wyjeżdżamy na tydzień i martwię się, że będzie za nami (a szczególnie za mną:)) tęskniła. Z psiuchami zostają obydwie babcie, więc opiekę będą miały dobrą:) Jutro może zgram zdjęcia z aparatu to wyślę kilka. Pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia w szukaniu domu dla Gusi. I jak się tu nie cieszyć? Quote
eski Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 jak miło czytac takie relacje... dobrze sunia trafiła :) Quote
Lucyna Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 super, miała dziewczyna szczęście ... domek rewelacja :multi: Quote
jaanka Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Cieszę się razem z Wami i chcę czytać wylącznie takie relacje , tylko częściej :) Quote
Poker Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 A ja myślałam ,że wszystkie cioteczki już zapomniały o dziewczynce.A tu jaka miła niespodzianka. Dzięki ,że przyszłyście. Quote
Poker Posted January 25, 2012 Author Posted January 25, 2012 (edited) dostałam dziś mejl od pańci Koksy ,a jak się okazuje FRANI. Witam! Dziękujemy za życzenia, które oczywiście odwzajemniamy:) Koksa, odkąd jest u nas to Frania:) a jest u nas już rok, pierwsza rocznica minęła 22 stycznia i ten dzień przyjęliśmy jako dzień urodzin suni:) Frania ma się bardzo dobrze. Właściwie to panuje w domu niepodzielnie, nawet Alex jej się podporządkował. Moje kolana są jej własnością i na nich spędza najwięcej czasu, kiedy jesteśmy razem, na drugim miejscu jest kanapa:) Sunia nie odstępuje mnie na krok, jest bardzo zaborcza ale ja właśnie za to ją kocham. Męża i syna lubi, bawi się z nimi, daje się pieścić ale niech tylko któryś z nich wykona przy mnie gwałtowny ruch ręką - Frania robi awanturę. Jest też bardzo czujna, pilnuje domu i reaguje na każdy ruch na zewnątrz. Frania jest pupilką rodziny, jest bardzo kochana i rozpieszczana. Nawet w telefonie na tapecie zamiast zdjęcia syna mam zdjęcie Frani:) Teraz wyślę kilka zdjęć jeszcze wakacyjnych - na nich Frania z Kają - sunią mojej mamy. Obiecuję w tym tygodniu przesłać aktualne zdjęcia. Pozdrawiam Beata L. Edited January 25, 2012 by Poker Quote
Poker Posted January 26, 2012 Author Posted January 26, 2012 Nikt już nie pamięta o tobie, suniu. Quote
Lucyna Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Ja też pamiętam, wczoraj wysłałam nawet zdjęcia i info do Piotra. Dzisiaj dostałam odpowiedź, że też się bardzo cieszy. Proszę pozdrowić kochaną rodzinkę i suczkę od całej drużyny ... :lol: Quote
Poker Posted January 26, 2012 Author Posted January 26, 2012 Ale mi miło ,że ktoś czyli Wy pamiętacie. Sunia ma świetny domek. I to dzięki panu Piotrowi dotarła do niego bezpiecznie i szybko. Jeszcze raz dziękuję i polecam się na przyszłość. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.