Kenny Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 ULKA12 napisał(a):A ja widziałam, buda stała na balkonie i jak szli do pracy to tam psa wystawiali, niektórzy ludzie są bardzo pomysłowi:angryy: ło rany boskie!!! to już makabra jakaś! :/ Quote
Olga7 Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Co do tego psa od Marz -to sytuacja sie pogorszyla, bo ogloszono tam wlasnie dziś alarm w zwiazku z zagrożeniem wścieklizną i teraz Marz szuka od kilku godz.psa .Oby się znalazl.:shake: A tam wies jest pod lasem i lasy wszędzie wokolo a dzikich zwierząt lesnych też ,szczegolnie lisy podchodzą do zabudowań. Marzenka szuka psa od kilku godz.-zanim się sciemni ,bo gdy przyjechala do domu z Krakowa ,wisialo ogloszenie -ostrzeżenie o wściekliznie w tych wsiach . Quote
Kenny Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 o nie :( znajdź się łobuziaku, please,,,,, Quote
Olga7 Posted December 23, 2010 Posted December 23, 2010 A mnie bardzo martwi to,że nie ma od wczoraj żadych wiadomosci o tym psie spod Zywca-od Marzeny .Oby znalazl się i wrócil do tej wsi caly i zdrowy.....:shake::shake: i nie bylo tak jak z tym dużym kudlaczem w typie Landseera ,ktorego po oglaszaniu adresu na allegro za zaraz nie bylo już -zanim zdązyliśmy zabrać go stamtąd.:shake: Quote
Marz Posted December 25, 2010 Author Posted December 25, 2010 Nie, niestety nie. Ale szukamy i nie poddajemy się. Może po prostu gdzieś uciekł, schował się... Quote
Awit Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 A może ktoś go zobaczył i wziął, jakiś przejezdny... Quote
Olga7 Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 Jeśli ktoś z okolicznych ludzi wziął tego psa,to niemal pewne ,że trafil na łańcuch i bedzie wisial na ktorkim lancuchu i glodowal .Z jego krótką sierścią będzie marzl w byle jakiej budzie,albo i bez budy.Chyba ,że padł ofiarą tego faceta ze sztucerem i juz go nie ma wcale,albo otrul go ktoś-nie daj Boże.Może jednak wróci i wtedy będziemy pewni ,że jest caly i nie uwięziony..:shake: Oby wszystko bylo dobrze jednak.Jednak ogloszenie o zagrożeniu wścieklizną /jakie tam co jakis czas istnieje,bo lasy wokol/,nie wróżylo za dobrze temu psu...:shake: Quote
Kenny Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 bardzo podobna sytuacja tutaj - proszę o pomoc póki sunia jeszcze jest i jeszcze możemy jej pomóc : http://www.dogomania.pl/threads/199011-zagubiona-sunia-prosi-o-normalne-%C5%BCycie...pomo%C5%BCesz-pilne-DT!!!!!!!!!!!!!! Quote
Marz Posted December 28, 2010 Author Posted December 28, 2010 Uwaga, uwaga, piesek się dzisiaj odnalazł! I to od razu z dobrym (mam nadzieję) domkiem :) Więcej postaram się napisać wieczorem. Quote
Kenny Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 Marz napisał(a):Uwaga, uwaga, piesek się dzisiaj odnalazł! I to od razu z dobrym (mam nadzieję) domkiem :) Więcej postaram się napisać wieczorem. super, czekamy na wieści! Quote
Kenny Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 olga7 napisał(a):Ten pomysl ze schronem nie jest zly -lepsze to niż poniewierka na ulicu i mrozie .....Przy oglaszaniu cioteczek może znajdzie jakoś dom lada tydz./ m-c ...?? racja, racja w ostateczności tak właśnie zrobię. a może ten DT który miał być dla tego psiaka przyjąłby sunię>? Quote
Olga7 Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 No to cale szczescie !!! :multi::p Bo już tracilam nadzeję, że zyje albo nie jest uwięziony na lancuchu ...No i jeszcze może dobrzy ludzie go przygarną ?? Oby !!!!:p Quote
Marz Posted December 28, 2010 Author Posted December 28, 2010 Jak obiecałam, piszę. Psiaka szukałam jak wiadomo od kilku dni. W końcu, dzisiaj od rana, zupełnie zdesperowana, zaczęłam po prostu chodzić ze zdjęciem po wszystkich letniskowych domach i pytać, czy ktoś go nie widział. W końcu, po kilku kilometrach (przydały się, zwłaszcza po świętach ;)) zapukałam do całkiem fajnej pary studentów, którzy mówią, że owszem, widzieli psa. Mi się już zapaliło światełko nadziei, a dziewczyna dodaje, że właśnie się grzeje u nich przed kominkiem. Jeszcze dostało mi się po uszach, że jak to tak mogę nie trzymać takiego słodziaka w domu, że się pląta, a nie jest wysterylizowany. Na koniec otrzymałam propozycję, że oni go ode mnie kupią. Po wyjaśnieniu całej sytuacji zostałam oczywiście przeproszona, zaproszona na ciepłą herbatę. Piesek, ochrzczony imieniem Norbert, zaaklimatyzował się u nich przez prawie tydzień, bo zgarnęli go we środę rano. Za Kasią chodzi jak zauroczony i stara się ani na sekundę nie spuszczać jej z oka, warował nawet przed drzwiami toalety. Oczywiście Paweł też jest fajny i cudowny, też się można do niego przytulić, ale Norbercik jak na prawdziwego faceta przystało woli jednak kobiety :) Dostał już swoją poduszkę, jest niesamowicie rozpieszczany, a mi nie pozostało nic jak tylko podarować mu w prezencie na nową drogę życia tę obrożę, którą mu kupiłam we środę. Własną głową mogę gwarantować, że krzywda się mu w tym domu nie stanie. Oczywiście dzisiaj wśród tony papierów spróbuję odszukać wzór umowy adopcyjnej i podpiszemy ją jutro. I nareszcie z czystym sumieniem mogę pojechać do Krakowa, wiedząc, że Norbert ma ciepło pod kołderką, ma swoją miseczkę i swoich dwóch wspaniałych ludziów, którzy go okropnie rozpieszczą, ale nic na to nie poradzę... nawet nie chcę ;) Quote
Olga7 Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 No to kamień z serca także i mnie spadl. Na szczęscie pies trafil na dobrych ludzi i nie stala się mu żadna krzywda ani nie trafil na lancuch. Quote
abero Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 Ale super! Zaglądałam do psiaka z rosnącym niepokojem, a tu takie wieści! Czasem przypadek pisze najlepsze scenariusze :-) Quote
wtatara Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 Kenny napisał(a):racja, racja w ostateczności tak właśnie zrobię. a może ten DT który miał być dla tego psiaka przyjąłby sunię>? jest to hotelik w Żarkach koło Częstochowy. Gdybysmy sunie am dawały musi miec szczepienia- wirusówki tez. Tylko kto ja przwiezie. Hotelik 300 zł m, 10 zł doba to nie duzo - zbieralibyśmy deklaracje. Quote
Awit Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 Taką też miałam nadzieję, że w czasie wędrówki spotkał swojego człowieka. Tylko aż dziwne, że sami nawiązali do niezrobionej kastracji.... Tacy ludzie to rzadkość. Wkoło <prócz dogo> wszyscy o kaleczeniu psa i itp. Quote
coronaaj Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Awit napisał(a):Taką też miałam nadzieję, że w czasie wędrówki spotkał swojego człowieka. Tylko aż dziwne, że sami nawiązali do niezrobionej kastracji.... Tacy ludzie to rzadkość. Wkoło <prócz dogo> wszyscy o kaleczeniu psa i itp. dopiero znalazlam watek od wandy...czyli ma domek???? Quote
koosiek Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Bardzo proszę, zajrzyjcie na wątek przerażonego psiego dzieciaka, który ma czas tylko do niedzieli! Jeżeli do tego czasu nie zostanie zabrany ze schroniska, na resztę życia wyląduje na łańcuchu :placz: Ma miejsce w hotelu, ale prawie nie ma deklaracji, a ja nie będę w stanie go zabrać, jeśli nie będzie miał chociaż połowy miesięcznej deklaracji :placz: Wątek Dinga: http://www.dogomania.pl/threads/200414 Quote
wojtuś Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Zajrzałem z wątku Vanilka, ciesze sie że Psiak znalazł tak wspaniałych ludzi i własny domek:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.