Olga7 Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 E tam Marz,malo że Ci o tak poznej porze dzwonilam,to jeszcze na dyskusje naciągnęłam cię,no ale jak dwie chętne gaduly się zetkną,to trudno.Cos za coś.:evil_lol: Szkoda,że nie mam tej opcji abonam."za darmo do wszystkich operatorow" chocby w promocji światecznej niektorych,nie wspomnę konkretnie firmy.;) Może to i dobrze ,bo na spanie malo by czasu zostalo w ciągu roku.:razz: Quote
Marz Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 Przynajmniej pociecha taka, że do tej samej sieci dzwoniłaś. Zawsze taniej ;) Za to mam przykrą wiadomość. Nie więcej niż godzinę temu dzwoniła do mnie pani z informacją, że piesek utyka lekko na lewą tylną łapkę. Odmrożenie? Ktoś go uderzył? Niestety nie wiem. Quote
wtatara Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 a on jest u niej. Moze poszłaby z nim do weta- jakos uzbierało sie pieniązków i jej zwróciło Quote
Marz Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 To 60-letnia kobieta bez samochodu, więc nie wiem, czy jest sens jeszcze prosić ją o wizytę u weterynarza (do najbliższego takie 20 kilometrów z hakiem) i i tak nie jest zadowolona z tego, że zgodziła się na dokarmianie psa. Podobno zostawiła mu otwarte drzwiczki do byłego kurnika i położyła tam jakiś koc. Postaram się wyjechać do rodziców już jutro wieczorem i ewentualnie zabrać go do weta we środę. Ale czy mi się uda, to nie wiem. Quote
wtatara Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 no tak , ja z Krakowa to wet co kawałek. A na wsi inaczej, zapomniałam. Quote
Kenny Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 pewnie sól, ale trzeba sprawdzić. sypią tam sporo soli? Quote
Marz Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 Właśnie nie, nie sypią solą (sama po kilku miesiącach w mieście o tym pomyślałam). Czasami za to ludzie sami przed dom lub tam, gdzie samochód nie mógł wyjechać, sypią popiół. Boję się, że natknął się tam na jakiś gwóźdź czy inne paskudztwo. Ale pani się boi, do psa nie podejdzie... Quote
Kenny Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 cholera, przydałoby się faktycznie żeby go wet obejrzał. i na święta może mu ta szopa czy tam kurnik wystarczy, ale po świętach zabieramy go stamtąd. oby tylko opcja DT wypaliła. Quote
Olga7 Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 Marz napisał(a):Przynajmniej pociecha taka, że do tej samej sieci dzwoniłaś. Zawsze taniej ;) Za to mam przykrą wiadomość. Nie więcej niż godzinę temu dzwoniła do mnie pani z informacją, że piesek utyka lekko na lewą tylną łapkę. Odmrożenie? Ktoś go uderzył? Niestety nie wiem. Możliwe ,że skaleczył się ,albo odmrozil lapę ,ale też możliwe,że ktoś go przepędzal i uderzył mocno,no i może pies go pogryzl też ? Zeby tylko nic gorszego mu się nie przytrafilo ...nie tylko dorosli ,ale i dzieciaki nieraz dręczą zwierzęta,niestety...Trzeba dzialać ,dobrze .że wtatara wypatrzyla wątek Marz i jest szansa szukania pomocy temu psu. Quote
Marz Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 Myślę, że nikogo nie ugryzł. Gdyby tak się stało, to pani by mnie o tym poinformowała od razu. Pomocy szukamy cały czas. Chociaż gdzieś tam już na horyzoncie pojawia się pewna rodzina, która szuka właśnie pieska dla siebie, to dopóki nie będę znała jakichkolwiek szczegółów, nie napiszę, żeby nie zapeszyć :) Czy jeśli państwo będą realnie zainteresowani psem, mogę prosić o pomoc doradczą, czy jest to odpowiedni dla tego przybłądka dom? Quote
Kenny Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 trzeba będzie zrobić wizytę i upewnić się, że nie szukają psa do budy. Quote
Marz Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 Budy raczej nie mieliby gdzie postawić, bo mieszkają w mieszkaniu. I w Krakowie, więc miałabym psa pod ręką, widziałabym, co się z nim dzieje. Ale na razie nic, bo dopiero jutro jestem z panią umówiona. Quote
Olga7 Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 Pisalam,że może to jego pies ugryzł ,gdyż pewnie on jest tam atakowany ,niż odwrotnie.To piekny i mily pies,biedak nie bez powodu ucieka od każdego i psow też pewnie i nazywają go "wyścigowką" ,bo ucieczka i dystans to jego ratunek.Zeby tylko trafił do dobrych,porządnych ludzi.Gdyby ten dom w Krakowie to tacy ludzie ,wtedy Marz moglaby psa czasem odwiedzic,by mieć pewność,że jest tam w dobrych rękach.No i jako wybawczyni także.:p Wizyta jednak musi być,dla dobra psa głownie.Muszę przyznać ,że ująl mnie ten pies i wpadł w serce ,nie tylko oko.Ma tyle dobra w sobie chyba i tak potrzebuje bardzo swoich ,dobrych ludzi. Quote
Kenny Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 aaa domek w Krakowie i mieszkanie no to na pewno nie do budy :P jeszcze nie widziałam, żeby ktoś psa w budzie w mieszkaniu trzymał :] no to wizytę i tak trzeba będzie zrobić, oby się udało. Quote
Olga7 Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Mamy juz inf.o tym niedoszlym domku w Krakowie dla tego psa ,ale to juz sama Marz niech napisze. Pies tam nie pojedzie na pewno-niestety.To nie jest dobry dom,niestety.:shake: Quote
Marz Posted December 21, 2010 Author Posted December 21, 2010 Będzie zwięźle, bo czekam na ćwiczenia, a potem szybko do domu. Umówiłam się z panią na 10 na herbatkę. Przyszłam pokazać jej zdjęcia psa i ogólnie o nim porozmawiać, wizyta przedadopcyjna byłaby zrobiona ewentualnie później przy udziale kogoś bardziej doświadczonego. Pierwsze pytanie to było jakiej wielkości jest piesek i czy jeszcze urośnie. Drugie to czy mogłabym jej go w Wigilię przywieźć, bo ona chciała swojej 5-letniej córeczce jako prezent pod choinkę kupić. Gdy jej powiedziałam, że w takim wypadku psa ode mnie na pewno nie dostanie, zapytała mnie, ile mi musi zapłacić, żebym jej go dała. Po 20 minutach było po wszystkim, a ja byłam bliska uduszenia tej pani. Tyle, więcej napiszę jutro po południu, po wizycie u weta. Quote
Kenny Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 no nie...ludzie znów robią to samo :( a myślałam, że w tym roku po tych wszystkich akcjach, plakatach, apelach będzie lepiej. dobrze Marz, że odprawiłaś panią, czeka go zapewne lepszy domek. Quote
Awit Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Tylko, że ta debilna Pani zapewne gdzie indziej dokona zakupu żywego prezentu. I będzie kolejny bezdomny za jakiś czas. Skąd się bierze takie chore myślenie???? A pies jest piękny, piękny. Nie wygląda na wiejskiego psa. Być może też był kiedyś prezentem, a w efekcie wylądował porzucony na wsi. Jak tylko będzie możliwość, sprawdźcie czy nie ma chipa. Quote
wtatara Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 wczesniej byłam zajęta adopcja innego pieska ale od dzisiaj służe pomocą. Watek trzeba rozreklamowac, popisac do dziewczyn- musi ktos się tym zająć Jeśli bedziemy miec hotelik musimy miec deklaracje najlepiej stałe, jednorazowe tez sie przydadza. Moze ktos ma rzeczy na bazarek, zawsze jakies pieniążki jak tylko będzie możliwość- weterynarz co do hoteliku jak bede miec dograne to napisze- nie chce robic nadziei Quote
Kenny Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 rzeczy na bazarek jakieś mogę przekazać, niewiele ich ale są. Quote
Marz Posted December 21, 2010 Author Posted December 21, 2010 Co do psa - nie, z pewnością nie ma chipa. I na pewno jest to "wiejski pies", chociaż nie wiem, co ma znaczyć to określenie. Wiem gdzie został kupiony i w przybliżeniu znam też datę. Poza tym, drogi/droga Awit, czy według Ciebie na wsi nie można znaleźć pięknego psa, który właśnie stamtąd się wywodzi? ;/ Weterynarz na 100% będzie jutro rano. Quote
Awit Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Aaa, przeoczyłam że za butelkę go kupiono. To nie nie, wiadomo że bez czipa. A, że nie wygląda na wiejskiego, to znaczy, że nie wygląda na typowego psa uwiązanego do budy, jakie ja widuję od dzieciństwa na wsiach gdzie bywam. Być może w różnych częściach naszego kraju, psy są w jakiejś linii spokrewnione i dlatego wyglądają podobnie. A czasem trafi się jakiejś innej urody np kupiony, podarowany itp. Quote
Olga7 Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Marz- dzwonila wtatara i jak wcześniej razem z nią i tobą rozm.tel.-jesli pies ma jechać do Ulki12-to Ula prosila ,aby zaszczepić go na wirusówki-jesli wet zbada oczywiście psa wczesniej i ta łapa nie ma jakiejś infekcji,czy stanu zapalnego .Szczepienie jest b.istotne,gdyż wzięta ze schronu dobka u Ulki nie jest szczepiona /nie można chyba/ i reszta psów musi być zaszczepiona. Wątek trzeba by rozyslać i tu prośba do ciotek,choc każdy teraz zabiegany /a my także/.Mamy nadzieję ,że cioteczki od Vanilka zgodzą się na przeniesienie deklaracji i wplat luznych-jednoraz.na tego biedak-slicznego psa. No i prośba do Marz :nadaj mu proszę jakieś normalne psie imię-może być np.Norton ,Bart,Ted,Sart ,Mars .To potrzebne do ogloszeń glownie. Koszty transporu ,szczepień trzeba będzie pokryć ze skladek ,wiadomo. Quote
ULKA12 Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Kenny napisał(a):aaa domek w Krakowie i mieszkanie no to na pewno nie do budy :P jeszcze nie widziałam, żeby ktoś psa w budzie w mieszkaniu trzymał :] no to wizytę i tak trzeba będzie zrobić, oby się udało. A ja widziałam, buda stała na balkonie i jak szli do pracy to tam psa wystawiali, niektórzy ludzie są bardzo pomysłowi:angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.