bozenna Posted December 25, 2013 Posted December 25, 2013 Kurcze Megi ślicznotka strasznie nam wszystkim w domu wpadla w oko :) No ale trudno, może po świętach znajdą się jakieś psinki, które będą szukały domu bo będą nie udanym prezentem dla dzieci :( Gdyby coś to proszę o mnie pamiętać :) Pozdrawiam. Quote
iskra_wroc Posted December 25, 2013 Posted December 25, 2013 Znajomi poszukują yorka lub shih tzu do adopcji. Psiak młody, idealnie szczeniak, ale myślę że i dorosły złapie za serducho. Rodzina z Wrocławia - umowa, sterylizacja-ok. Quote
dziuniek Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 04.11.2013 ZDUŃSKA WOLA GMINA PIES 56647 Yorkiem ten piesek jest tylko z umaszczenia, ale może ktoś chciałby uratować jedno życie z Wojtyszek? Nr chipu:[FONT=Verdana]982061600056647 [/FONT]Piesek wygląda milutko, a tam gdzie trafił, nic dobrego go nie czeka.[FONT=Verdana] [/FONT] Quote
phase Posted December 30, 2013 Posted December 30, 2013 kopiuję : Madzik77 napisał(a):[FONT=lucida grande]Lili to 1.5 roczna sunia rasy york, została skradziona podczas włamania do mieszkania w nocy[/FONT][FONT=lucida grande] z soboty na niedzielę (7-8.12.2013) [/FONT][FONT=lucida grande]w [/FONT][FONT=lucida grande]Łodzi[/FONT][FONT=lucida grande] !!![/FONT] [FONT=lucida grande]Maść stalowa w przewadze, na łapkach delikatnie złota, ciemny grzbiet. Przewidziana nagroda. Na kontakt i informację czekają zrozpaczeni właściciele [/FONT] [FONT=lucida grande]tel 697-869-666 oraz 603-628-409[/FONT][FONT=lucida grande] [/FONT] Quote
Nicole1978 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Witam , też jestem zainteresowana adopcją Megi. Mieszkam w Dąbrowie Górniczej i nie posiadam innych piesków więc mogłabym zając się w pełni psiakiem. Pozdrawiam serdecznie. Quote
Lemoniada Posted January 5, 2014 Posted January 5, 2014 Dwa yorki znaleziono w Grodzisku Maz. https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1446786132201266&set=a.1425558300990716.1073741830.1425045001042046&type=1&relevant_count=1 "Ponawiamy ogłoszenie bo nikt ich nie szuka. Zostały znalezione osobno, w różnych miejscach i o różnych porach- 02.01.2014 w Grodzisku Maz. Starszy samiec, ma problem z okiem, bez obroży. Suczka ok. 10 mies. miała obróżkę. Kontakt: 787 747 977, 798 058 283" Quote
FridaOzzy Posted January 5, 2014 Posted January 5, 2014 [FONT=lucida grande]WARSZAWA I OKOLICE ! [/FONT][FONT=lucida grande]Udostępniam[/FONT] [FONT=lucida grande]"[/FONT][FONT=arial]Antoś to 6-letni pies w typie yorka. Jest bardzo radosnym i wesołym psiakiem bardzo wpatrzonym w człowieka. Wiemy, że Antoś jest typowym jedynakiem dlatego szukamy dla niego domu bez dzieci i bez innych psów, ewentualnie z równie miniaturkową suczką. Antoś jest bardzo absorbującym psem, cały czas próbuje zwrócić na siebie uwagę, dlatego potrzebuje spokojnego domu, który będzie w stanie poświęcić mu wystarczająco dużo czasu i uwagi. Antoś jest wykastrowany![/FONT][FONT=arial] Szukamy mu domu wyłącznie na terenie Warszawy! W trosce o Antosia zainteresowanych prosimy o wypełnienie ankiety przed adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia, często na następne kilkanaście lat. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów za kastrację i szczepienia oraz zgoda na wizyty po adopcyjne.[SIZE=6]"[/FONT] [FONT=lucida grande]Kontakt: 508 373 398. Facebook: [/FONT]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.610307922357553.1073742203.113956451992705&type=1 Quote
Mageda Posted January 11, 2014 Posted January 11, 2014 W imieniu koleżanki: Koleżanka szuka psiaka do 2 kg max w typie yorka. Jeśli jest jakaś młodziutka bieda do adopcji to proszę o kontakt na pw. Oczywiście godzi się na wizytę PA i umowę adopcyjną. Quote
punia2010 Posted January 11, 2014 Posted January 11, 2014 (edited) w sprawie pseudo ... potrzebna pomoc !!! Edited January 11, 2014 by punia2010 2 razy taki sam Quote
punia2010 Posted January 11, 2014 Posted January 11, 2014 Witam miło poznać . Oczywiście nie jest tajemnicą , mieszkam w małym miasteczku Uchte w Dolnej Saksonii . Byłam na Swięta w Polsce u rodziny i niestety znalazłam pseudo yorków, shih tzu i okazało się dziś że i maltańczyka mają na sprzedaż. Monitoruję cały czas ogłoszenia z tej pseudohodowli. Napisałam już 2 razy do Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami ale bez odzewu. Szkoda mi tych suczek i psów. Opowiem teraz jak to wszystko wyglądało. Ja lubie posiedzieć trochę na polskich stronach internetowych i portalach ogłoszeniowych , natknęłam sie parę razy na ogłoszenia od jednej osoby dotyczyły szczeniaków york i shih tzu do niedawna i dorosłych najpierw 2 yorków (suni i pieska) ... zainteresowałam się tym bo nie wukrywam że nienawidzę tych wszystkich pseudo i ludzi dumnych ze swojej przecież nielegalnej działalności .... ale idac dalej .... obserwowałam te ogłoszenia , cały czas regularnie odświerzane , piesek zniknął wiec pewnie ktos go kupił , sunia została .... pseudo znajduje sie niedaleko miejsca w którym mieszka moja rodzina wiec przyzekłam sobie ze jak pojade na swieta to sie tym zajme .... I tak sie stało po przyjeździe do Polski zadzwoniłam do tej pani udając klientkę , Pani bardzo uprzejma , uśmiechnięta i zadowolona zaprosiła mnie do siebie zeby spa obejrzec . Pojechałam , wyszła po mnie do bramy (domek jednorodzinny) zadowolona i bardzo miła. Nie wyglądała ani jej dom na bogatą , raczej przeciwnie , na taka która wiekszosc zarobków ma własnie ze sprzedaży psów. Wprowadziła mnie do domu , dokładnie do kuchni , w której tłoczyły sie Yorki ok. 6 suczek na 8m2 może 10m2 i szczeniak w koszyku. Nie dostrzegłam psów innych ras ale skoro ma do sprzedaży to gdzies musiały być zamkniete. Pani podniosla suczkę na kolana , pokazując mi ja ze wszystkich stron, sunia ma 3 lata , brudna i śmierdząca, a pani tłumaczy sie ze zabrakło szamponu a psy wypuszczane na podwórko muszą sie ubrudzic ... sunia wyeksploatowana , sutki powyciągane co do jednego, listwa mleczna prawie do podłogi ... w jednej chwili wyciągłam pieniądze i zabrałam ja z tego domu , wiem ze przyłożyłam reke do tego interesu ale nie miałam wyjscia chcac szybko zabrać psa z tego okropnego miejsca.... w rozmowie z Pania wyszło na jaw ze sa jeszcze 2 yorki ale niestety musi jedną suke zamykać w szopie bo nie znosi innych suczek i gryzie je , sunia która wziełam miała rane na nosie a inna która widziałam pogryziony ogon i pupe :-( z tamta suka zamykany jest tez pies , bo to czas na szczeniaki Pani stwierdziła ... naprawde powstrzymałam sie od tego żeby jej nagadać .... zabrałam sunie odrazu do weta , miała zapalenie uszu, wrośniete pazurki w skóre , była osłabiona , brudna i miała zapalenie skóry, pozatym ciągły stres spowodował u niej nawyk gryzienia przednich łap .... sunia jest w trakcie leczenia i jest juz o niebo lepiej .... ale tam zostały inne zwierzaki , które potrzebuja pomocy .... Nie znam nazwiska tej Pani ale znam adres dokładny i numery telefonu , mam tez skopiowane ogłoszenia dotyczące sprzedaży , mowa w nich ze "oddam" ale kiedy sie zadzwoni pani żąda 400 lub 500 zl ... nie jest to normalne , chce im pomóc ale nie wiem jak .... znam adres i nr tel. pseudo ..... mam kopie ogłoszeń sprzedaży które daje ... zgłosiłam w kilku miejscach ale narazie cisza , szukam pomocy dalej .... Quote
Gosiapk Posted January 11, 2014 Posted January 11, 2014 (edited) Puniu2010, czy zrobiłaś zdjęcie kupionej przez Ciebie suczki od razu po jej zabrani, zanim zaczęłaś ją kąpać, leczyć, obcinać pazurki, leczyć rany? Czy masz od weterynarza odpis z karty psa (informację co znalazł, jak leczył)? Są to potrzebne dowody, bez których żadna organizacja nie rozpocznie interwencji, a już szczególnie Łódź, bo Łódź i okolice to zagłębie takich źle traktujących psy i żyjących ze szczeniaków 'pseudo ludzi'. Możesz spróbować zainteresować sprawą fundację Emir, tam są osoby o wysokiej empatii. Edited January 12, 2014 by Gosiapk Quote
Rumi. Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 to samo chciałam się zapytać, udokumentowany stan tej suni jest bardzo ważny! Byłby to bardzo mocny dowód! Quote
punia2010 Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Właśnie nie , nie pomyślałam o tym , nie jestem profesjonalistką w tym zakresie, żałuję tego bardzo ale wszystko działo sie tak szybko , na 2 dzien mielismy już wyjezdzac, nie mam także dokumentacji od lekarza bo pan doktor stwierdzil ze nie bedzie nic wpisywal do komputera skoro nie bede jego klientka juz nigdy , założył tylko paszport, dał leki , zrobil szczepienia i to wszystko , ja nie miałam czasu zeby szukac innego weta, nazajutrz wracałam do Niemiec .... pozatym nie byłam pewna czy to zgłaszać , czy sie tym tak naprawde zajac , pomyslałam odrazu ze i tak nic nie zdziałam , ale potem naprawde nie mogłam przestac myslec o tych psiakach i jednak postanowiłam zgłosić to w pare miejsc takze i tu u Was poszukać pomocy , wiem ze nie postarałam sie .. bardzo żałuje ze nie mam zadnych dowodów , głupio mi strasznie :( Quote
punia2010 Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 A korzystając z okazji chciałam zapytać o ta listwe mleczną u Puni , czy można to jakoś skorygować zwisa dosyc dużo i nie wygląda to zbyt estetycznie a pozatym wydaje mi sie że to jej przeszkadza, pozatym strasznie brudzi podbrzusze , sunia jest niska, na niskich łapkach i te sutki prawie ciągną sie po ziemi . Czy można temu jakos zaradzić domowymi sposobami ? Quote
Gosiapk Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 punia2010 napisał(a):A korzystając z okazji chciałam zapytać o ta listwe mleczną u Puni , czy można to jakoś skorygować zwisa dosyc dużo i nie wygląda to zbyt estetycznie a pozatym wydaje mi sie że to jej przeszkadza, pozatym strasznie brudzi podbrzusze , sunia jest niska, na niskich łapkach i te sutki prawie ciągną sie po ziemi . Czy można temu jakos zaradzić domowymi sposobami ? Jeśli miała niedawno szczeniaki, to sutki same się zmniejszą. Pytanie, czy one nie są gorące, nabrzmiałe, czerwone? Jeśli miała dopiero szczeniaki i ma mleko, to może dojśc do stanu zapalnego gruczołów mlecznych, to bardzo bolesne i niebezpieczne. Odpisz na moje PW, które do Ciebie wysłałam. Quote
punia2010 Posted January 13, 2014 Posted January 13, 2014 i znów porażka - straż dla zwierząt .... nie zajmie sie sprawą bo nie maja czasu .... kazali zgłosić sie do organizacji która jest bliżej ale niestety łódź chyba też olała sprawe a wydawało mi sie ze będzie prościej , takie działanie albo nie działanie pogarsza sprawe bezdomności i pseudo , po co sie bac takich interesów skoro i tak jest sie bezkarnym .... dobey interes , niby nielegalny ale czy napewno ??? chyba juz nic nie moge zrobic , policji nie moge zawiadomic bo nie ma mnie w Polsce , nie bede mogła nic zeznac ani z nimi porozmawiac , wiec klapa , przykro mi ze Polska to takie miejsce gdzie jest pełno organizacji , pełno osób pomagających ale jak trzeba to każdy olewa , szkoda ze to nie stany i nie ma straży dla zwierząt z prawdziwego zdarzenia , z takimi prawami i takim zaangażowaniem , ale cóz ja nic nie poradze a szkoda :-( Quote
Gosiapk Posted January 13, 2014 Posted January 13, 2014 Łódź i okolice to zagłębie takich psich wyzyskiwaczy. TOZ w Łodźi widać już zobojętniał i ma wiele takich zgłoszeń :( Quote
Berek Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 "przykro mi ze Polska to takie miejsce gdzie jest pełno organizacji , pełno osób pomagających ale jak trzeba to każdy olewa , szkoda ze to nie stany i nie ma straży dla zwierząt z prawdziwego zdarzenia , z takimi prawami i takim zaangażowaniem" Szczerze radzę zapoznać się dokładniej z tematem (organizacji tego typu w USA) a nie sugerowac propagandowymi filmikami na Animal Planet. , ale cóz ja nic nie poradze a szkoda Jak na razie rozmnażaczka dostała od Ciebie kasę za jednego z psów, więc pewnie zadowolona, że interes się kręci. Dobre... :evil_lol: Quote
aliga Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 Berek napisał(a):Szczerze radzę zapoznać się dokładniej z tematem (organizacji tego typu w USA) a nie sugerowac propagandowymi filmikami na Animal Planet. , Jak na razie rozmnażaczka dostała od Ciebie kasę za jednego z psów, więc pewnie zadowolona, że interes się kręci. Dobre... :evil_lol: Ciekawe co Ty bys zrobila w takiej sytucji........ Quote
Berek Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 (edited) aliga napisał(a):Ciekawe co Ty bys zrobila w takiej sytucji........ Zdarzyło mi się wykupić psa z bardzo złych warunków, ale warunkiem było upewnienie się, że w tamtym domu następny zwierzak się nie pojawi. Tylko wtedy taka akcja ma sens. Pani zapłaciła handlarce za wymęczoną suczkę, bo akurat to zwierzątko zobaczyła i żal jej się go zrobiło. Gdyby zobaczyła tam jeszcze pięć albo dziesięć równie udręczonych psów, też by je kupiła? No chyba nie? W efekcie do rozmnażaczki poszedł sygnał, że nieważne w jakim pies jest stanie, zawsze znajdzie się łoś który parę stów z kieszeni wyciągnie i go kupi, z litości czy nie z litości, kogo to obchodzi, ważne że pies "zarobił na siebie". Edited January 14, 2014 by Berek Quote
aliga Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 Berek napisał(a):Zdarzyło mi się wykupić psa z bardzo złych warunków, ale warunkiem było upewnienie się, że w tamtym domu następny zwierzak się nie pojawi. Tylko wtedy taka akcja ma sens. Pani zapłaciła handlarce za wymęczoną suczkę, bo akurat to zwierzątko zobaczyła i żal jej się go zrobiło. Gdyby zobaczyła tam jeszcze pięć albo dziesięć równie udręczonych psów, też by je kupiła? No chyba nie? W efekcie do rozmnażaczki poszedł sygnał, że nieważne w jakim pies jest stanie, zawsze znajdzie się łoś który parę stów z kieszeni wyciągnie i go kupi, z litości czy nie z litości, koto to obchodzi, ważne że pies "zarobił na siebie". Owszem kupila suczke,ale na tym nie poprzestala dziala,ale nie jest latwo to walka z wiatrakami.......Nie popieram tego,ale rozumiem i rowniez nie popieram wyciagania psow ze schronisk,bo zwierzeta powinny w miare normalnych warunkach czekac na dom,ale czasami sie nie da.... Na watku olkuskim przeczytalam o suni collie nie wstającej, całej w sikach, bez kontaktu, a z pyska leciala jej krew, która kapała na metalową podłogę, pies był praktycznie przymarznięty do podłogi boksu.Pytanie zostawic,bo to nie pierwszy i nie ostatni pies w takim stanie i wziecie go nic nie zmieni w tej mordowni.......... Czasami inaczej nie mozna,bo sumienie by czlowieka zagryzlo. Cieszko kierowac sie rozumem gdy widzi sie takie tragedie na wlasne oczy. Quote
Berek Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 aliga napisał(a):Owszem kupila suczke,ale na tym nie poprzestala dziala,ale nie jest latwo to walka z wiatrakami.......Nie popieram tego,ale rozumiem i rowniez nie popieram wyciagania psow ze schronisk,bo zwierzeta powinny w miare normalnych warunkach czekac na dom,ale czasami sie nie da.... Na watku olkuskim przeczytalam o suni collie nie wstającej, całej w sikach, bez kontaktu, a z pyska leciala jej krew, która kapała na metalową podłogę, pies był praktycznie przymarznięty do podłogi boksu.Pytanie zostawic,bo to nie pierwszy i nie ostatni pies w takim stanie i wziecie go nic nie zmieni w tej mordowni.......... Czasami inaczej nie mozna,bo sumienie by czlowieka zagryzlo. Cieszko kierowac sie rozumem gdy widzi sie takie tragedie na wlasne oczy. Niby tak, ale... Dalsze działania pani polegały na zostawieniu wiadomości kilku organizacjom - typowe "no to weźmy się i zróbcie!". Nawet obdukcji psu nie zrobiono, nie ma żadnych dowodów, pies już poza granicami i gra gitarra. Rozumiem fakt pokierowania się sercem, ale nie podoba mi się tekst jak to "w tej Polsce organizacje źle działają" - na zdrowy rozum, co taka jedna z druga organizacja miałaby zrobić, skoro dostała tylko niewyraźny sygnał że kupiono sukę z naciągniętymi sutkami - nawet nie przedstawiono żadnych badań, dowodu w tej sprawie... Jak nie lubię takich różnych organizacji pomocowych, tu muszę ich bronić. To nie są Strażnicy Teksasu wpadający bez uprzedzenia z winchesterem w garści do domu podejrzanego. :angryy: Quote
Gosiapk Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 Berek, a może ty pomożesz puni2010. Zamiast być nieprzyjemną wesprzyj ją i zadzwoń w kilka miejsc. Może tobie się uda zainteresować problemem jakąś organizację zajmującą się obroną zwierząt? Obrażać i narzekać każdy umie, za to do działania jest niewielu. Punia przynajmniej coś próbuje robić, dzwoni, pisze e-maile, a ty tylko krytykujesz. Quote
Berek Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 Gosiapk napisał(a):Berek, a może ty pomożesz puni2010. Zamiast być nieprzyjemną wesprzyj ją i zadzwoń w kilka miejsc. Może tobie się uda zainteresować problemem jakąś organizację zajmującą się obroną zwierząt? Obrażać i narzekać każdy umie, za to do działania jest niewielu. Punia przynajmniej coś próbuje robić, dzwoni, pisze e-maile, a ty tylko krytykujesz. Nie ma koleżanka pojęcia, co ja robię lub czego nie robię jeśli chodzi o pomoc zwierzakom; cóż, jesteśmy w internecie, tyle wiemy, co piszemy. :evil_lol: A nawet jeszcze mniej, zważywszy na dogomanijne standardy prowadzenia autolansu (vide: Arktyka, Czarodziejka, inne takie cudoffne cioteczki). W czym mam pomóc Puni? W pisaniu e-maili? Sama doskonale umie to robić. Przecież nie ja jestem świadkiem tego, co się dzieje w tej rozmnażalni, tylko ona? Ludzie, litości - KONKRETY są potrzebne, a nie zabawa w bycie aktywnym przez podpisywanie trafiających do kosza petycji albo pisanie maili nie będąc świadkiem - na podstawie tego, co ktoś gdzieś napisał / powiedział. Mam też prośbę - niech koleżanka mi pokaże, proszę, miejsce gdzie kogokolwiek obrażam. Koleżanka rozumie znaczenie tego słowa, mam nadzieję? ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.