Jump to content
Dogomania

Plaskato - Kudłata Zgraja czyli Toffi, Zuzia i Kava :-)))


Recommended Posts

  • Replies 865
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

natija napisał(a):
Widze,ze tez masz milosc do kudlaczy :)Bedziemy napewno do Was zagladac,psiaczki i kotek super :))

Ooo, witamy serdecznie u nas! :) :) :)

-------------------------------------------------------------------

ania90 napisał(a):
czesc :multi:

Hej, hej Bobisiowa rodzinko! :smile: :smile: :smile:

--------------------------------------------------------------------
zerduszko napisał(a):
Jak tam Kava :D Pierwszy kot jest jak pierwszy pies, na zatracanie ;)

Tak po krótce streszczę, bo pomerdały mi się wątki i u Pucha pisałam...
-------------------

Agucha napisał(a):
Preparat, który mam - nie działa.
Kotka jest u mnie od ok. 9 tyg życia i też od początku była nauczona załatwiania się do kuwety.
Kava jest wysterylizowana, to nie eliminuje znaczenia?
Teren już ma ograniczony. Wszędzie drzwi pozamykane... a i tak, jak Bartek mój mył zęby w łazience ta Gadziona zdążyła nalać mu na kołdrę! wrrrr.....




Agucha napisał(a):
Nieee, generalnie to ona zawsze lubiła sobie siknąć na łóżko, ale myślalam że jej to przejdzie... Po sterylce wyciszyło się na jakieś 2-3 tygodnie i później od nowa ze zdwojoną siłą...
Zaczęło się od sikania w buty dzieci, stojące w przedpokoju. Później były to też ciapy i nasze buty, dywan pod fotelem na którym spała, łóżko syna... i nasze sypialniane z resztą też... o co toczę całe boje z TZem:roll:

Zwykłe psie legowiska piankowe, musiałam wywalić bo nie nadążalam prać... w tej chwili mają takie skajowe, które Kavy nie jarają.

W marcu mieliśmy remont kuchni(gdzie ona praktycznie nie rezyduje) i malowanie pokoi. Nic raczej większego się nie działo.




Agucha napisał(a):
Kava jest niewychodząca - nie miała się gdzie przeziębić. Tym bardziej, że mamy za oknem aurę jaką mamy.
Załatwia się do kuwety... chociaż częściej koo, niż siuśki...
Dziś zalała mi naszykowane do prania ubrania w koszu ... zanim znalazłam "pachnidło" sporo się naszukałam... do czasu jak nie zaczęłam ładować ciuchów do pralki :angryy:
Wychodzi na to, że zostaje tylko kuchnia, duży pokój i przedpokój(gdzie pozabierałam jej ukochane dywany, a na kanapę JUŻ nie leje) do jej dyspozycji...

A swoją drogą - macie sposoby na wyjadanie przez psy koo z kuwety (krytej i z drzwiczkami) :roll:
Nie chodzi mi o porady typu - sprzątaj :lol:, bo to akurat robię.
Bardziej o "szwedzki stół" jaki sobie Toffi z Zuzą urządzają pod moją nieobecność... a kiedy to Kava nastraja się na toaletę :angryy:
Próbowałam wszystkiego - zastawiałam z obu stron, stawiałam ciężką doniczkę na górze, żeby nie mogły odsunąć, zastawiałam fotelem, bo z kwiatkiem sobie radziły... NIE DZIALA NIC! Dostają takiego powera, że podejrzewam nawet kanapę by wywaliły... Nie potrafie oduczyć i koniec, nawet żwacze nie pomagają...
Generalnie mam dość rewelacji siuśkowo-kupowych...




Agucha napisał(a):
W takim razie wychodzi na to, że moja kota oblewa z reguły rzeczy moich dzieci, albo TZ' a... i co z tym fantem zrobić?




Agucha napisał(a):
Ehhh, kocica jak kocica... dziś, po wielu dniach, odkrylam w końcu źródło "zapaszków" w mojej sypialni... jak odsunęłam łóżko to się przeraziłam na czym myśmy spali... Gadzina przebrzydła zrobiła sobie wychodek pod naszym łóżkiem. Jest ono dosyć niskie, szczotką ciężko tam wymieść, ale jak widać potrafi się wcisnąć. Wieczorem nie było tak mocno czuć bo przez dzień zdążyło podeschnąć... Od dziś ma tam zakaz wstępu...doszło do tego, że materace już jej nie wystarczają. Siuskową obławę na nas zgotowała!
Zauważyłam też, że przez ostatnie dni nie sikała w ogóle do kuwety... Spróbuję postawić jej drugą.

ehhh :(




Agucha napisał(a):
Ani mi nie mów, bo ja mam wszystkie łóżka w domu zaszczane... w tym jedno kupione 2 miesiące temu :angryy: Jak się wchodzi do chałupy to jak do chlewu - takie zapachy. I nawet ocet tego nie zabija... TZ chodzi jak osa wściekły...

A kotka to jest chora, ale na umyśle...
Pierwszy kot i tak nas uraczył.

Przeniosłam kuwetę z powrotem do łazienki. Zdjęłam górną pokrywę. Wyjęłam kratkę z drzwi, ale musiałam dać listewki na krzyż, bo moje suki z palcem w d*** się wciskają przez tą dziurę... Nasikana była maleńka plamka... reszta załatwiona na bluzę pozostawioną przez moją córkę na krześle w przedpokoju ... oraz w moje buty sportowe... których mam AŻ jedną parę i potrzebuje ich teraz bardzo, gdyż karnet na siłownię mi się kończy i muszę go "wychodzić"... WRRRRR


Zemsta będzie... mokra. "jak Kuba Bogu ..." :mad:

Posted

Agucha napisał(a):
Odwiedzam, odwiedzam tylko nic nie piszę ;)

Agucha nas odwiedziła!!! :multi::multi::multi:
I nawet się ośmieliła i odezwała :diabloti:

Posted

ania90 napisał(a):
fotki kiedy?


ania z poznania napisał(a):
Dobre pytanie, Agucha, no kiedy :mad::evil_lol:??

Eh, eh... marudy :eviltong::eviltong::eviltong:
Może coś porobię dziś lub jutro.
Najpierw towarzycho muszę wykąpać, bo wstyd pokazywać :lol::lol::lol:

Posted

NIE MAM PAZURKÓW - MARA - 3 mies. czarnuszka bez niczego! NIE WIEM CO MAM ROBIĆ! :(

Sobota 25 czerwiec... godz. 2 w nocy...
Jedziemy całą rodziną, z 3 psami i kotem na Lubelszczyznę...

Nagle na poboczu zaświeciły się 2 "latareczki"... lis? kot?
Nic oprócz błyszczących oczu nie było widać... a "obiekt" nie uciekał z drogi :roll:

Zwolniliśmy i naszym oczom ukazała się mała, czarna kulka ... psia kulka.

Wyszła jak spod ziemi, w środku nocy, czarna niczym MARA jakaś! :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...