Jump to content
Dogomania

Plaskato - Kudłata Zgraja czyli Toffi, Zuzia i Kava :-)))


Recommended Posts

Posted

ania z poznania napisał(a):
Nie, to nie jest takie oczywiste! Mój wet mi tłumaczył, że byłoby to w 100% widać tylko przy usg takim jak dla kobiet, ginekologicznym, dla psów oczywiście takich nie ma.

Kurcze, no to niezła zagwozdka... Czyli nie idzie tego sprawdzić przed ewentualną sterylką, tak żeby jej nie trzeba było rozcinać?

  • Replies 865
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agucha napisał(a):
Ooo, a na co to lek?

Ps. dziewczynki wystawowe? :cool3:

To lek uspokajający, koty na niego reagują sprawdzony u mnie i u mojej koleżanki - tak wystawowe ale ostatnio pańcia się wycofuje :p

Posted

haliza napisał(a):
To lek uspokajający, koty na niego reagują sprawdzony u mnie i u mojej koleżanki - tak wystawowe ale ostatnio pańcia się wycofuje :p

Na pewno myślałaś o mojej kotce? ha ha

Posted

ania z poznania napisał(a):
No właśnie nie! Jak nie ma widocznej blizny to nie wiadomo!

6 miesięcy temu miała operację i już tej blizny praktycznie nie widać...:shake:
A co dopiero sprzed ponad roku?

Posted

ania z poznania napisał(a):
To nie dojdziecie..... Ale podejrzewam, że jest, skoro tak długo nie ma cieczki, a Niemcy tną.

Nie żebym narzekała, ale... jak wetka otwierająca ją z zamiarem sterylki, a w końcu operująca pęcherz, tego nie zauważyła?

Czy istnieją jakieś inne schorzenia, które zaburzały by cykl cieczkowy?
Zaczyna mnie to martwić :shake:

Posted

szczególnie kochliwe kotki mają rujkę za rujką. moja kociczka w trakcie rujki dostała od weta jakiś specyfik w szprycy, który skrócił czas rujki do 3 dni, po czym można ją było ciachnąć.

Posted

Ja się dziś dowiedziałam, że rujka to nie jest przeszkoda do wykonania zabiegu...
Macica jest wtedy twardsza, trzeba bardziej uważać i wykonać troszkę większe rozcięcie.

Nie wiem co o tym myśleć...

Posted

Ja bym czekała. Mój wet, którego może nie zaliczam do najlepszych, ale tytułuje się jako spec. od rozrodu, kazał mi czekać, aż minie rujka, stosując jakiś przyspieszacz, o którym pisałam wyżej. Po zakończeniu rujki zwlekaliśmy z terminem cięcia, aż tu nie spodziewanie kotka wpadła w następną rujkę i załapała. Ciachaliśmy ją już w wysokiej ciąży, tydzień temu. Miałam ogromne obawy, ale jak to wet powiedział" spokojnie, koty są wytrzymałe" kotka przeżyła, ma się dobrze, lecz zrobiła się potwornie upierdliwa, tzn. drepta za nami i wydaje odgłosy jak w wysokiej rui. Trzeba ją głaskać, miziać i spać z nią ;) mam nadzieję, że to jej przejdzie.

Posted

[quote name='ania z poznania']A poziom hormonów?
W przypadku psów jestem bardziej oblatana, ale u kotów...Może faktycznie u kotek to całkiem inaczej wygląda?:roll:

[quote name='docha']Ja bym czekała. Mój wet, którego może nie zaliczam do najlepszych, ale tytułuje się jako spec. od rozrodu, kazał mi czekać, aż minie rujka, stosując jakiś przyspieszacz, o którym pisałam wyżej. Po zakończeniu rujki zwlekaliśmy z terminem cięcia, aż tu nie spodziewanie kotka wpadła w następną rujkę i załapała. Ciachaliśmy ją już w wysokiej ciąży, tydzień temu. Miałam ogromne obawy, ale jak to wet powiedział" spokojnie, koty są wytrzymałe" kotka przeżyła, ma się dobrze, lecz zrobiła się potwornie upierdliwa, tzn. drepta za nami i wydaje odgłosy jak w wysokiej rui. Trzeba ją głaskać, miziać i spać z nią ;) mam nadzieję, że to jej przejdzie.
O materdejo! Tego właśnie chcę uniknąć, bo mnie do szału doprowadza to jej zawodzenie 24/h... i sikanie we wszystkie buty i legowiska w domu :angryy:

Ciężko u niej wyczuć kiedy ta rujka przyjdzie i wydaje mi się, że poziom hormonów nigdy nie będzie dostatecznie niski do zabiegu:shake: Od ostatniej minęło zaledwie 1,5 tygodnia.

Cholewka, ano to mamy dylemat

Posted

Agucha napisał(a):
W przypadku psów jestem bardziej oblatana, ale u kotów...Może faktycznie u kotek to całkiem inaczej wygląda?:roll:


O materdejo! Tego właśnie chcę uniknąć, bo mnie do szału doprowadza to jej zawodzenie 24/h... i sikanie we wszystkie buty i legowiska w domu :angryy:

Ciężko u niej wyczuć kiedy ta rujka przyjdzie i wydaje mi się, że poziom hormonów nigdy nie będzie dostatecznie niski do zabiegu:shake: Od ostatniej minęło zaledwie 1,5 tygodnia.

Cholewka, ano to mamy dylemat


Jest taki preparat na przerwanie rui, ale to hormony - to co ci pisałam naprawdę się sprawdza :p kotka jest ospała i wyciszona i przetrwacie do terminu ;) jutro zapytam mojego veta ma specjalizację z położnictwa kiedy można ciachać

Posted

Obdzwaniam od rana okolicznych wetów... w tym w Rudzie Śląskiej i Chełmie... Póki co 6 niezależnych wetów - wszyscy są jednomyślni :roll: - "nie ma przeciwwskazań do ciachania kotki w rujce. Trzeba tylko bardziej uważać, bo macica jest twardsza i powiększona. Hormony nie mają tu nic do rzeczy."

Jest całkiem odwrotnie niż u psów, tym bardziej że Kava prawdopodobnie popadła w rujkę notoryczną...

Posted

[quote name='docha']Radosnej Wielkanocy!
Dziękujemy! :) :) :)

My również życzymy wszystkim spokojnych, radosnych i pachnących mazurkiem Świąt Wielkiej Nocy!
I oby wszystkie czyterołapy mogły cieszyć się tymi (i nie tylko tymi) świętami razem z nami
:) :) :)

Posted

docha napisał(a):
Radosnej Wielkanocy!



ania90 napisał(a):
Wesolej Wielkanocy:)



haliza napisał(a):
Pozdrawiamy



Korespondentka napisał(a):
Tobie, Twojej Rodzinie i Czworonożnym Przyjaciołom wszystkiego co najlepsze.
Wesołych Świąt



Jeszcze raz dziękujemy i życzymy:



MOKREGO DYNGUSA! :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...