ewa36 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 wszpasia napisał(a):?????????????????????????????:angryy: ???????????????????????????????? ???????????????????????????????? Dziękuję, fotki są mojego autorstwa.:cool1: ?????!!!!!!???????????!!!!!!!...... :mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad: Dziękuję szczecinianko. :shake: Ja tyle. W takim razie chciałabym i ja coś dodać. Telefonicznie rzekłaś mi, że wszystko sobie wyjaśniłyśmy - widzę jednak, że najwyraźniej nie. W takim razie ujmę to prosto - to już nie mój problem. Ja również tyle. Quote
szczecinianka Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Właściwie to nie wiem od czego zacząć. Chcę powstrzymać się od zbędnych emocji, ale nie wiem czy będę potrafiła. Jeśli cokolwiek z tego co napisałam jest nieprawdą, proszę o sprostowanie wraz z argumentacją, bo i ja chętnie dowiem się o co w tym wszystkim chodzi. Zacznę może od tego, że nie rozumiem skąd ta cisza w temacie, skoro wczoraj ewa36 lub ktoś przez nią wysłany oddał Maję do szczecińskiego schroniska twierdząc w biurze, że znalazła ją na ulicy, podczas kiedy oficjalnie suka przebywała u niej w DT, przywieziona z Gdańska! Prawdopodobnie (jeśli się mylę proszę o sprostowanie) nie podjęła próby by z kimkolwiek z dogomanii się w tej sprawie skontaktować, tylko od razu szu psa do schroniska. Dlaczego? Bo uwaga, uwaga, wiadomość jaką dostałam, zaznaczam, że nie od niej: "musi się wyspać" i "zwierzak nie może być ważniejszy niż człowiek". zarwała nockę, bo mała wariowała, piszczała w nocy itd. więc rano Ewa odwiozła ją do schronu Czy gdybym nie zauważyła jej na stronie schroniska wszyscy nadal byliby święcie przekonani, że Maja jest w DT? Dziś suka została zabrana ze schroniska i trafiła do DT TOZ w Szczecinie, gdzie zostanie przez kolejnych kilka dni. Następnie mała pojedzie do domu tymczasowego w Gdańsku, przygarnie ją niezwykle zaangażowana i przejęta sprawą wszapsia, u której gdyby nie deklaracja tymczasowa Ewy36 suczka mogłaby zostać. Proszę o jakieś logiczne wytłumaczenie dlaczego Maja, prawdopodobnie leczona dodatkowo na zapalenie pęcherza trafiła do schroniska, gdzie panuje parwowiroza, którą Maja mogła przez to złapać. Była w szczeniętarni, więc niewiele do tego brakuje. Quote
agnieszka32 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 To baaaardzo ciekawe :angryy: Jaką trzeba być "osobą", by oddać szczeniaka do schroniska i ŚWIADOMIE narazić je na niebezpieczeństwo utraty życia??? Ustawa o ochronie zwierząt się kłania... którą każdy PRAWNIK i nie tylko powinien znać :shake: I to jest Twój problem, Ewo36, jeśli oddałaś tą sunię to schronu. :angryy: Quote
ewa36 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Problem to odnoszę wrażenie nie ja mam. Nie wiem na jakiej podstawie ktokolwiek twierdzi, że sunia oficjalnie ( z naciskiem na oficjalnie) przebywała u mnie w dt ? Ktoś zawierał ze mną umowę w tym zakresie ? Sunia przebywa obecnie w dt u wolontariuszki TOZ Szczecin, która zajmuje się nia pod kątem behawioralnym. I ma po temu wszelkie kwalifikacje, jest to zawodowiec. Sunia bardzo tego potrzebuje, bo nikt nie weźmie jej na stałe z takim zachowaniem jakie ujawnia. I jak najbardziej - MUSZĘ się wyspać i jestem ważniejsza od psa. Niektórzy pracują i jeżdzą samochodem - to mała uwaga odnośnie narażania. Swoje oburzenie z tego tytułu uskuteczniajcie we własnym zakresie - albo zabierajcie małą - zobaczymy, jak długo wytrzymacie. Ktos z oburzonych ma coś konkretnego do zaoferowania ? Jakąs pomoc ? Poza w/w wywodami i oburzeniem ? Jak nie, to prosze nie zaśmiecać watku bo ja nie widze potrzeby aby się przed Wami tłumaczyć. Sunia ma mało czasu - potrzebne ogłoszenia i szukanie dt - jeśli to Wam umknęło w Waszym wielkim oburzeniu . Nikt z Was mi jej nie powierzył i z nikim z Was- tu się wypowiadajacych w tonie wielkiego oburzenia - nie będę niczego uzgadniać. To tyle. Quote
ewa36 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 agnieszka32 napisał(a):To baaaardzo ciekawe :angryy: Jaką trzeba być "osobą", by oddać szczeniaka do schroniska i ŚWIADOMIE narazić je na niebezpieczeństwo utraty życia??? Ustawa o ochronie zwierząt się kłania... którą każdy PRAWNIK i nie tylko powinien znać :shake: I to jest Twój problem, Ewo36, jeśli oddałaś tą sunię to schronu. :angryy: A poza tym wszyscy zdrowi ? Wybacz że się do tego nie odniosę - ani do innych oburzeń. Jestem tu dla konkretów. buźka, pa Quote
szczecinianka Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Ktos z oburzonych ma coś konkretnego do zaoferowania ? Jakąs pomoc ? Poza w/w wywodami i oburzeniem ?Tak, to ja zorganizowałam wyjście suki ze schroniska i znalazłam dom tymczasowy. To zaoferowałam, za mało? A może za dużo, by gdyby nikt nie zauważył, że jest w schronisku, wszystko byłoby ok? Znowu przekłamanie, DT to nie jest żaden ZAWODOWIEC, to wolontariuszka, która poświęca swój wolny czas i niewyspanie by naprawić to co zepsułaś ty. Naprawdę nie jest ci wstyd? To żałosne, w schronisku nawet nie potrafiłaś przyznać się do tego co zrobiłaś Brak konkretów w wypowiedzi, zero wyrzutów sumienia Nie wiem na jakiej podstawie ktokolwiek twierdzi, że sunia oficjalnie ( z naciskiem na oficjalnie) przebywała u mnie w dt ? Ktoś zawierał ze mną umowę w tym zakresie ? To nie kwestia zawierania umów tylko kwestia sumienia. Mam nadzieję, że wszyscy czytający ten temat wyciągną odpowiednie wnioski, ja napisałam wszystko co miałam do napisania i na tym kończę Quote
agnieszka32 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 [quote name='ewa36']Problem to odnoszę wrażenie nie ja mam. Nie wiem na jakiej podstawie ktokolwiek twierdzi, że sunia oficjalnie ( z naciskiem na oficjalnie) przebywała u mnie w dt ? Ktoś zawierał ze mną umowę w tym zakresie ? Sunia przebywa obecnie w dt u wolontariuszki TOZ Szczecin, która zajmuje się nia pod kątem behawioralnym. I ma po temu wszelkie kwalifikacje, jest to zawodowiec. Sunia bardzo tego potrzebuje, bo nikt nie weźmie jej na stałe z takim zachowaniem jakie ujawnia. I jak najbardziej - MUSZĘ się wyspać i jestem ważniejsza od psa. Niektórzy pracują i jeżdzą samochodem - to mała uwaga odnośnie narażania. Swoje oburzenie z tego tytułu uskuteczniajcie we własnym zakresie - albo zabierajcie małą - zobaczymy, jak długo wytrzymacie. Ktos z oburzonych ma coś konkretnego do zaoferowania ? Jakąs pomoc ? Poza w/w wywodami i oburzeniem ? Jak nie, to prosze nie zaśmiecać watku bo ja nie widze potrzeby aby się przed Wami tłumaczyć. Sunia ma mało czasu - potrzebne ogłoszenia i szukanie dt - jeśli to Wam umknęło w Waszym wielkim oburzeniu . Nikt z Was mi jej nie powierzył i z nikim z Was- tu się wypowiadajacych w tonie wielkiego oburzenia - nie będę niczego uzgadniać. To tyle. [quote name='ewa36']A poza tym wszyscy zdrowi ? Wybacz że się do tego nie odniosę - ani do innych oburzeń. Jestem tu dla konkretów. buźka, pa No strasznie mi Cię żal, biedactwo się nie wyspało, "zarwało nockę", może ktoś powinien Cię przytulić i po główce pogłaskać? :roll: Czy Ty myślisz, że masz przed sobą idiotów? :angryy: Do Twojej informacji - ja też jestem prawnikiem i też muszę się wyspać (niesamowite, nie?), a nawet jeżdżę samochodem (no to już nie lada wyczyn jest), i również mam od rana klientów w kancelarii. Mam sukę z problemami behawioralnymi, która zdemolowała mi cały dom, a NIE ODDAŁAM jej do schroniska. Chyba jakaś dziwna jestem, jak większość obecnych na dogo :shake: I o jakich konkretach Ty piszesz, kobieto???? Dla suni jest miejsce i to do mnie zwrócono się o pomoc, kiedy Ty wywaliłaś sukę do schronu, narażając ją na parwo, więc owszem - powinnaś się wytłumaczyć, ale Twoje wytłumaczenia są żadne i pewnie żadnymi pozostaną. Gdyby nie szczecinianka, która w ekspresowym tempie wyciągnęła małą ze schroniska, gdyby nie pomoc wolontariuszki TOZu, miałabyś na sumieniu tego szczeniaka. Gdzie Twoje sumienie??? Możesz spokojnie spojrzeć w lustro??? Powinnaś mieć wiele nieprzespanych nocy, nie jedną, bo tym co robisz :angryy: Ja się w ogóle dziwię, kto dał Ewie36 psa chociażby na jeden dzień? Przecież są Czarne Kwiatki, można przeczytać wątek starej ONki, którą Ewa36 się "opiekowała". Ta osoba w ogóle nie widzi problemów w tym, że pozbywa się z domu psów, które jej w jakiś sposób "nie pasują" do życia, mieszkania, osobowości???? Dla zainteresowanych cytat z CZK nick-Ewa36. Jest to dziewczyna, która najpierw zabrała z hotelu od Gajowej staruszkę Tanię do siebie do domu a później przerzuciła do "oazy" ciszy i spokoju, gdzie psem nikt się nie zajmuje. Pan Stasiu, który prowadzi ten "pensjonat" nawet tam nie mieszka. Zabierając psa od Gajowej żadna z dziewczyn nie wiedziała, że Ewa zgotuje jej taki los. Wszyscy byli przekonani, że Tina trafia do dobrego domu i będzie miała dożywcie. Zaufały Ewie. Pewnie nikt by się nie dowiedział w jakim stanie jest w tej chwili Tania, gdyby nie naciski dziewczyn o zdjęcia. To trwało prawie rok. Posty Ewy na wątku o Tani są przepełnione miłością i troską, ale rzeczywistość jest tragiczna.http://www.dogomania.pl/threads/131916-Stara-ON-Tania-biega-bez-b%C3%B3lu-za-TM/page13 To tyle. Buźka, pa. P.S. Umowy ustne również mają moc prawną, ale to chyba wiesz :diabloti: Quote
wszpasia Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Proszę o podpowiedzi na jakich szczecińskich stronach można zamieszczać ogłoszenia dot. suczki? Quote
ewa36 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 szczecinianka napisał(a):Tak, to ja zorganizowałam wyjście suki ze schroniska i znalazłam dom tymczasowy. To zaoferowałam, za mało? A może za dużo, by gdyby nikt nie zauważył, że jest w schronisku, wszystko byłoby ok? Znowu przekłamanie, DT to nie jest żaden ZAWODOWIEC, to wolontariuszka, która poświęca swój wolny czas i niewyspanie by naprawić to co zepsułaś ty. Naprawdę nie jest ci wstyd? To żałosne, w schronisku nawet nie potrafiłaś przyznać się do tego co zrobiłaś Brak konkretów w wypowiedzi, zero wyrzutów sumienia To nie kwestia zawierania umów tylko kwestia sumienia. Mam nadzieję, że wszyscy czytający ten temat wyciągną odpowiednie wnioski, ja napisałam wszystko co miałam do napisania i na tym kończę Nie kwestia zawierania umów ? To na jakiej podstawie piszesz czerwonymi wytłuszczonymi literami że sunia OFICJALNIE przebywa u mnie w Dt ? I Ty mówisz o sumieniu ? Dodać jeszcze tylko należy, że wolontariuszka JEST zawodowcem gdyż jest z wykształcenia Zootechnikiem. Na siłę szukasz swady ? I do czego według Ciebie nie potrafiłam się przyznać i co zepsułam ? Uważasz, że mam w tym zakresie jakiś OBOWIĄZEK ? Quote
agnieszka32 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 [quote name='wszpasia']Proszę o podpowiedzi na jakich szczecińskich stronach można zamieszczać ogłoszenia dot. suczki? Chodzi Wam o szukanie DT czy DS? na pewno tutaj http://ogl.infoludek.pl/zwierzaki i może TOZ umieści informację o małej na swojej stronie, tylko jakiś tekst by się przydał ;) Quote
szczecinianka Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Proszę o podpowiedzi na jakich szczecińskich stronach można zamieszczać ogłoszenia dot. suczki? www.infoludek.pl www.ogloszenia.szczecin.pl http://www.stetinum.pl/ www.mmszczecin.pl http://www.szczecin.us/ http://www.google.pl/#hl=pl&expIds=17259,17291,26637,27404,27510&xhr=t&q=og%C5%82oszenia+szczecin&cp=14&pf=p&sclient=psy&aq=0&aqi=&aql=&oq=og%C5%82oszenia+szc&gs_rfai=&pbx=1&fp=50fb086e263e247a Quote
szczecinianka Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 i może TOZ umieści informację o małej na swojej stronie, tylko jakiś tekst by się przydał ;-) Tak, ofertę ze zdjęciami trzeba przesłać na [email protected] Quote
ewa36 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 [quote name='agnieszka32']No strasznie mi Cię żal, biedactwo się nie wyspało, "zarwało nockę", może ktoś powinien Cię przytulić i po główce pogłaskać? :roll: Czy Ty myślisz, że masz przed sobą idiotów? :angryy: Do Twojej informacji - ja też jestem prawnikiem i też muszę się wyspać (niesamowite, nie?), a nawet jeżdżę samochodem (no to już nie lada wyczyn jest), i również mam od rana klientów w kancelarii. Mam sukę z problemami behawioralnymi, która zdemolowała mi cały dom, a NIE ODDAŁAM jej do schroniska. Chyba jakaś dziwna jestem, jak większość obecnych na dogo :shake: I o jakich konkretach Ty piszesz, kobieto???? Dla suni jest miejsce i to do mnie zwrócono się o pomoc, kiedy Ty wywaliłaś sukę do schronu, narażając ją na parwo, więc owszem - powinnaś się wytłumaczyć, ale Twoje wytłumaczenia są żadne i pewnie żadnymi pozostaną. Gdyby nie szczecinianka, która w ekspresowym tempie wyciągnęła małą ze schroniska, gdyby nie pomoc wolontariuszki TOZu, miałabyś na sumieniu tego szczeniaka. Gdzie Twoje sumienie??? Możesz spokojnie spojrzeć w lustro??? Powinnaś mieć wiele nieprzespanych nocy, nie jedną, bo tym co robisz :angryy: Ja się w ogóle dziwię, kto dał Ewie36 psa chociażby na jeden dzień? Przecież są Czarne Kwiatki, można przeczytać wątek starej ONki, którą Ewa36 się "opiekowała". Ta osoba w ogóle nie widzi problemów w tym, że pozbywa się z domu psów, które jej w jakiś sposób "nie pasują" do życia, mieszkania, osobowości???? Dla zainteresowanych cytat z CZK http://www.dogomania.pl/threads/131916-Stara-ON-Tania-biega-bez-b%C3%B3lu-za-TM/page13 To tyle. Buźka, pa. P.S. Umowy ustne również mają moc prawną, ale to chyba wiesz :diabloti: A ktoś ze mną zawierał ustne umowy Pani Prawniczko ? Twoje decyzje odnośnie trzymania psów z problemami behawioralnymi mnie nie interesują a jeszcze mniej dotyczą. Bużka, pa Quote
wszpasia Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 [quote name='agnieszka32']Chodzi Wam o szukanie DT czy DS? na pewno tutaj http://ogl.infoludek.pl/zwierzaki i może TOZ umieści informację o małej na swojej stronie, tylko jakiś tekst by się przydał ;) Oczywiście, że DS byłby spełnieniem marzeń. Jeśli znalazłby się bezterminowy SPRAWDZONY DT to również jest to rozwiązaniem, ale na chwilę obecną plan jest taki, że malutka przyjedzie 18 listopada do mnie. DT rozważamy tylko dlatego, że ja 28 wylatuję z kraju i Maja jeśli nie znajdzie DS w tym czasie to ponownie zostanie przerzucona do innej osoby. Oczywiście to niewielka cena w stosunku do tej, którą mogła zapłacić. [quote name='szczecinianka']www.infoludek.pl www.ogloszenia.szczecin.pl http://www.stetinum.pl/ www.mmszczecin.pl http://www.szczecin.us/ http://www.google.pl/#hl=pl&expIds=17259,17291,26637,27404,27510&xhr=t&q=og%C5%82oszenia+szczecin&cp=14&pf=p&sclient=psy&aq=0&aqi=&aql=&oq=og%C5%82oszenia+szc&gs_rfai=&pbx=1&fp=50fb086e263e247a Dziękuję za sugestie. Quote
furciaczek Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Ide oddac swoje psy do schronu bo nie daja mi sie wyspac...koty tez wywale bo chodza i mialcza....bo wazniejsze zebym ja sie wyspala, a ze padna na parwo w schronie to malo wazne, co z tego ze moga zdychac w meczarniach... ja bede wyspana wiec wsio ok...odddanie do schronu usprawiedliwone... Kurna no slow brak...co Ty kobieto na dogomani robisz? Chyba Ci sie fora pomylily!! Quote
ageralion Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Jezu jak mozna byc taka egoistka??!!! I Ty sie uwazasz za milosniczke zwierzat???!!! Poprosze o dozywotniego bana dla tej pseudo milosniczki psow o nicku ewa36 Quote
ewa36 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 furciaczek napisał(a):Ide oddac swoje psy do schronu bo nie daja mi sie wyspac...koty tez wywale bo chodza i mialcza....bo wazniejsze zebym ja sie wyspala, a ze padna na parwo w schronie to malo wazne, co z tego ze moga zdychac w meczarniach... ja bede wyspana wiec wsio ok...odddanie do schronu usprawiedliwone... Kurna no slow brak...co Ty kobieto na dogomani robisz? Chyba Ci sie fora pomylily!! Wiesz - no być może faktycznie fora mi się pomyliły. Albo co niektórym pomyliła się hierarchia wartości - tu się raczej nie pogodzimy. Quote
agnieszka32 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Wiecie co jest najgorsze dla mnie? Że Ewa36 nie widzi niczego "złego" w swoim postępowaniu - nie ma wyrzutów sumienia, jej posty są "zimne", wyrachowane, jak i ona sama. Mnie przeraża to najbardziej ... Quote
agnieszka32 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 ewa36 napisał(a):Wiesz - no być może faktycznie fora mi się pomyliły. Albo co niektórym pomyliła się hierarchia wartości - tu się raczej nie pogodzimy. Kobieto, jakie wartości????? Nieprzespana noc - życie szczeniaka?????? Matko, no nie wierzę!!! Quote
furciaczek Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 ewa36 napisał(a):Wiesz - no być może faktycznie fora mi się pomyliły. Albo co niektórym pomyliła się hierarchia wartości - tu się raczej nie pogodzimy. Hierarhia wartosci to chyba Tobie sie pomylila! Bo czym jest nieprzespana noc w porownaniu do zycia niewiennej istoty...istoty ktora mialas szanse uratowac a ktora mogla odejsc przez..nie wiem nawet jak to nazwac, glupote, nieodpowiedzialnosc, wyrachowanie? Zero empatii...czysty egozim... Mam wrazenie ze jestes wyzuta ze wszystkich wyzszych uczuc...jak tak mozna??!! Quote
Iv_ Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 agnieszka32 napisał(a):Wiecie co jest najgorsze dla mnie? Że Ewa36 nie widzi niczego "złego" w swoim postępowaniu - nie ma wyrzutów sumienia, jej posty są "zimne", wyrachowane, jak i ona sama. Mnie przeraża to najbardziej ... Niestety mam takie same odczucia :shake: Totalna arogancja. Quote
wszpasia Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Dnia 6 listopada do mojego domu została przywieziona przez moich przyjaciół Maja (wówczas bezimienna). Zgodnie z planem ona oraz mój ówczesny tymczas mieli jechać do domu krewnych (tutaj koligacje rodzinne nie są najważniejsze) ewa36. Pożyczyłam samochód od kuzynki, poprosiłam przyjaciółkę o zostanie drugim kierowcą i przed świtem 7 listopada (niedziela) ruszyłyśmy z Gdańska do Szczecina dostarczyć tam psy za zwrotem kosztów paliwa. 6 listopada suczka dotarła do mnie chyba około godziny 12-13, zawitała do domu, w którym w tamtej chwili była trzecim, najmłodszym psem i musiała odnaleźć się w stadzie. Maja natychmiast ujawniła braki w wychowaniu - załatwiała się w domu i była rozhukana, ale nie uznałam tego zachowania za szczególnie nietypowe dla szczeniaka po przejściach. Ciężko mówić o problemach behawioralnych u tak małego psa, tutaj widać było tylko zaniedbania i zaległości wychowawcze z pierwszych miesięcy życia suczki. 7 listopada około godziny 12 ja i moja przyjaciółka dotarłyśmy pod wskazany przez ewa36 adres. Zostałyśmy w przemiły sposób ugoszczone przez krewnych Ewy, odpoczęłyśmy 2 godzinki i ruszyłyśmy w drogę powrotną. Psy zostały. Maja miała zostać u krewnych ewa36, Lucky miał do czasu transportu do Szwajcarii mieszkać w jakichś kojcach, ale nie doszło to do skutku i chyba pierwszą dobę w Szczecinie spędził u Ewy. Po pierwszym dniu pobytu psów w Szczecinie Maja nie mogła dłużej pozostać u krewnych Ewy, gdyż sprawiała zbyt wiele problemów. Jeśli nie przekręcam faktów to nastąpiła zamiana - Lucky do krewnych, Maja do Ewy. Kolejna doba, Maja podobno ujadała, niszczyła, skakała po meblach. Schron. Moje ogromne zdziwienie, szybka akcja - moje rozpaczliwe telefony do TOZ'u, ekspresowa decyzja DT, który zgodził się przyjąć Maję do 18 listopada, kiedy to będzie możliwe przywiezienie jej do trójmiasta. Tak wyglądają suche fakty. U mnie w domu suczka przebywała od powiedzmy południa 6.11 do 6 rano 7.11. W tym czasie kilkukrotnie nabrudziła w domu, brykała jak to szczeniak, bała się ręki jak to pies po przejściach - nie wydała mi się szczególnie ciężkim przypadkiem, po prostu pies zupełnie zaniedbany wychowawczo. Maja została znaleziona w Gdyni i tam znalazca opłacił jej pobyt w hoteliku przy gabinecie weterynaryjnym do 8 listopada. Zaoferowałam, że potem suczka może u mnie zostać do czasu wyjazdu do wspólnego DT z "moim" Luckym. Nie ukrywam, że było mi na rękę żeby psy pojechały wcześniej niż później i to samo powiedziałam Ewie. W kawalerce mam swoją sukę i kotkę, w łazience miałam kotę z działek po sterylce, dodatkowo Lucky i w sobotę przyjechała Maja. Sama się zaoferowałam, że Maja może przyjechać, ale tak ja piszę - w rozmowie tel. z Ewą bez ogródek powiedziałam, że wolę zawieźć psy wcześniej niż później, zwłaszcza, że niedługo emigruję. Ewa spokojnie wykazała zrozumienie dla sytuacji, powiedziała, że dla psów wszystko jest już gotowe, ponieważ ja pożyczyłam auto to wszystko było dograne. Psy zostawiłam w Szczecinie, tymczas był już ustalony uprzednio przez opiekunów obu psów. Potem okazało się, że wyszło bardzo źle. Przepraszam jeśli chaotycznie przedstawiłam fakty. Jestem wciąż bardzo poruszona. Quote
wszpasia Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Czy ktoś chciałby zaoferować pomoc w ogłaszaniu Majki? Czy ktoś rozważyłby przyjęcie jej na bezterminowe domowe DT? Nie uchylam się od zabrania małej, natomiast jak już pisałam - wyjeżdżam i jeśli nie znajdę dla niej DS do 28 listopada to Maja znowu zostanie przekazana w inne ręce. Ten pies od daty znalezienia w Gdyni był tydzień w hoteliku, dobę u mnie, dobę u krewnych Ewy, dobę u Ewy, dobę w schronie i od dzisiaj do 18.11 może pozostać u osoby, której pomnik należy się za to, iż przyjęła malutką pod swój dach. http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/6-miesiecy-6-kilogramow-16-dni-na-znalezienie-domu-maja-ogl3117916.html Quote
ewa36 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 [quote name='wszpasia']Dnia 6 listopada do mojego domu została przywieziona przez moich przyjaciół Maja (wówczas bezimienna). Zgodnie z planem ona oraz mój ówczesny tymczas mieli jechać do domu krewnych (tutaj koligacje rodzinne nie są najważniejsze) ewa36. Pożyczyłam samochód od kuzynki, poprosiłam przyjaciółkę o zostanie drugim kierowcą i przed świtem 7 listopada (niedziela) ruszyłyśmy z Gdańska do Szczecina dostarczyć tam psy za zwrotem kosztów paliwa. 6 listopada suczka dotarła do mnie chyba około godziny 12-13, zawitała do domu, w którym w tamtej chwili była trzecim, najmłodszym psem i musiała odnaleźć się w stadzie. Maja natychmiast ujawniła braki w wychowaniu - załatwiała się w domu i była rozhukana, ale nie uznałam tego zachowania za szczególnie nietypowe dla szczeniaka po przejściach. Ciężko mówić o problemach behawioralnych u tak małego psa, tutaj widać było tylko zaniedbania i zaległości wychowawcze z pierwszych miesięcy życia suczki. 7 listopada około godziny 12 ja i moja przyjaciółka dotarłyśmy pod wskazany przez ewa36 adres. Zostałyśmy w przemiły sposób ugoszczone przez krewnych Ewy, odpoczęłyśmy 2 godzinki i ruszyłyśmy w drogę powrotną. Psy zostały. Maja miała zostać u krewnych ewa36, Lucky miał do czasu transportu do Szwajcarii mieszkać w jakichś kojcach, ale nie doszło to do skutku i chyba pierwszą dobę w Szczecinie spędził u Ewy. Po pierwszym dniu pobytu psów w Szczecinie Maja nie mogła dłużej pozostać u krewnych Ewy, gdyż sprawiała zbyt wiele problemów. Jeśli nie przekręcam faktów to nastąpiła zamiana - Lucky do krewnych, Maja do Ewy. Kolejna doba, Maja podobno ujadała, niszczyła, skakała po meblach. Schron. Moje ogromne zdziwienie, szybka akcja - moje rozpaczliwe telefony do TOZ'u, ekspresowa decyzja DT, który zgodził się przyjąć Maję do 18 listopada, kiedy to będzie możliwe przywiezienie jej do trójmiasta. Tak wyglądają suche fakty. U mnie w domu suczka przebywała od powiedzmy południa 6.11 do 6 rano 7.11. W tym czasie kilkukrotnie nabrudziła w domu, brykała jak to szczeniak, bała się ręki jak to pies po przejściach - nie wydała mi się szczególnie ciężkim przypadkiem, po prostu pies zupełnie zaniedbany wychowawczo. Maja została znaleziona w Gdyni i tam znalazca opłacił jej pobyt w hoteliku przy gabinecie weterynaryjnym do 8 listopada. Zaoferowałam, że potem suczka może u mnie zostać do czasu wyjazdu do wspólnego DT z "moim" Luckym. Nie ukrywam, że było mi na rękę żeby psy pojechały wcześniej niż później i to samo powiedziałam Ewie. W kawalerce mam swoją sukę i kotkę, w łazience miałam kotę z działek po sterylce, dodatkowo Lucky i w sobotę przyjechała Maja. Sama się zaoferowałam, że Maja może przyjechać, ale tak ja piszę - w rozmowie tel. z Ewą bez ogródek powiedziałam, że wolę zawieźć psy wcześniej niż później, zwłaszcza, że niedługo emigruję. Ewa spokojnie wykazała zrozumienie dla sytuacji, powiedziała, że dla psów wszystko jest już gotowe, ponieważ ja pożyczyłam auto to wszystko było dograne. Psy zostawiłam w Szczecinie, tymczas był już ustalony uprzednio przez opiekunów obu psów. Potem okazało się, że wyszło bardzo źle. Przepraszam jeśli chaotycznie przedstawiłam fakty. Jestem wciąż bardzo poruszona. Szkoda, że mi tego nie powiedziałaś PRZED jej przywiezieniem do mnie. Dopiero już na miejscu na spacerze po przywózce powiedziałaś mi, ze mała załatwia się wyłącznie w domu - ale i nie to, że jest rozhukana. A wiedziałaś, że planowo miała zostać u mojej Babci - starszej osoby, którą widziałaś. Quote
wszpasia Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Nie chcę wypowiadać swojej opinii. Przedstawiłam sytuację najrzetelniej jak byłam w stanie. Wszem i wobec podałam informację o tym, że mała nie trzyma czystości, również Tobie. Dodatkowo nawet na trasie (w czasie postoju na stacji benzynowej w Koszalinie) rozmawiałyśmy telefonicznie o tym, że mała pierwszy raz zrobiła siusiu na trawie. Pytałaś czy ją należycie pochwaliłam. Bardzo martwię się o Luckiego, tyle pracy włożyłam w to, żeby go okrzesać a on też potrafi nabroić. Teraz czekam niecierpliwie na info, że już pojechał do Szwajcarii. Mam nadzieję, że ta zwinięta u babci gazeta to była jednorazowa tego typu próba przywołania go do porządku? Nie będę obrzucać nikogo błotem, fakty same mówią za siebie. Teraz muszę skupić się na swoim wyjeździe i na tym, żeby pomóc Majce dopóki jestem w PL. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.