Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rozi na szczęście nie miała takiego problemu, bo praktycznie nie chodziła po mieszkaniu... Całe szczęście, że trafiła na cierpliwe i chcące pracować DS...

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

ULKA12 napisał(a):
To nie jest tak, że ja nie próbuję, próbuje i będę próbowała dalej. Chodzi mi o to, że może ja coś robię źle albo jej jest potrzebny bardziej profesjonalny DT. Gdyby Polly była człowiekiem to bym powiedziała, że cierpi na rozdwojenie jaźni.


Ulka-myślę że jakbym przeniosla Polly ...to dopiero zrobiłaby jej krzywdę .....wielką ......ona musi nabrać zaufania do człowieka ... nie robisz nic co żle wypływało by na nią ...jej potzreba czasu ,czasu i myślę że u ciebie powolutku dojdzie do dobrego ... tylko chyba i ty musisz nabrać wiary w to że się uda...wiem że łatwo jest mi pisać ale proszę ....a może właśnie Polce potrzeba stanowczości i to może zle co piszę ale że tak powiem "kopa w doope" czyli takiego stanowczego powiedzenia -że robi żle-nie wiem czy jano napisalam bo jaka jest komenda dla pozostałech psów jak coś żle u ciebie zrobią ?może jej włanie trzeba jasnego komunikatu ....masło maślane ale chyba można wyłapać sens....

Posted

Ula, a jak zachowują się inne psy? Powtarzają jej zachowania, są całkowicie obojętne? Może pomogłaby obecność psa na spacerach, który by się załatwiał i był sowicie nagradzany - a wówczas Polly zobaczyłaby, że w sumie załatwianie jest ok i też by zaczęła? To pewnie zajęłoby troszkę czasu, no ale w końcu powinna załapać. Choć myślę,że dla Ciebie większym problemem jest załatwianie się w domu niż niezałatwianie się na spacerze na smyczy... A ogólnie ze smyczą ma dobre skojarzenia?Myśmy z Rozi przez pierwsze wyjścia na dwór po prostu stały w miejscu, tzn. ja sobie kucałam, żeby być na jej poziomie, a ona się załatwiała - jak się załatwiła, nagradzałam głosowo - na dworze smaki jej nie interesowały - i po kilku wyjściach było ok. Tkwiłam na końcu ok. 1,5 metrowej smyczy.

Może, jeśli tak to wygląda, warto byłoby zamykać ją gdzieś, gdzie sikanie i załatwianie potrzeb ogólnie będzie takim problemem? Na przykład nie wiem, kuchnia, łazienka, przedpokój - gdzieś, gdzie jest wykładzina.

Posted

Jako jej wczesnijszy opiekun musze sprostować pewną rzecz .....Ktos tu pisął wczesniej ,ze pies był w boksie i potrzebuje czasu .

Otóz tak .
Poli przebywała w boksie praktycznie tylko na noc .Co dzień .Powtarzam jeszcze raz ,co dzień była kilka godzin z kims z domowników ,gdy szliśmy z meżem do swoich zajęć Poli zostawała sama na jakioś czas .Mamy małe mieszkanko przy hoteliku gdzie wszytko jest włąsciwie na kupie .Poli nigdy nie nasikała w domu ani nic nie zniszczyłą ,tak jak pisałąm wczesniej .W pokoju lezy mnóstwo zabawek ,lalek i innych rzeczy dzieci oraz inne jak w kazdym domu .W kuchni jest duza kanapa na której bardzo lubiała leżęć i tam też było ok. Ja wiem z,e skończyłą jeden etap a zaczęłą drugi.Być moze zaczęłaby dopiero to robić .Nie wiem ....

ALe moim zdaniem Poli została wyrwana całkiem niepotrzebnie w momencie kiedy zaczęła sie ładnie otwierać i cywilizowac . Tak jak i u ludzi psy mają rózne charaktery i niestety czasmi musi to potrwać o wiele dłuzej .
Skoro sika na łózko absolutnmie nie powinna mieć do niego dostepu .Uważam ,ze powinna ,mieć zmniejszony teren na którym sie porusza w domu .A moze powinna być dłuzej na dworze . Nie wiem ile jest tylko tak głośno myśle ....
Ulu a moze zrobic jej legowisko gdzieśw przedpokoju i tam niech śpi .
Czy kazdy pies musi spac na łózku ,mam trzy psy i kazdy ma swoje miejsce w legowisku z gąbki .
Moze Poli czuje zapach innego psa na łózku i po prostu znaczy tam,Suka mojej znajomej znaczy w ten sposób jak wyczuje tyllko innegoi psa .

Posted

Inne psy załatwiają się tylko na dworze, Polly może to obserwować. Spacery są wspólne. Polly bardzo chętnie zjada przysmaki zarówno na dworze jak i w domu ale nic z tego nie wynika. Funiu zaczęło się od tego, że ona znosi różne przedmioty do swojego legowiska (sama pisałaś, że u Ciebie też tak było, np. łopaty do odśnieżania) tylko teraz jest to dla niej groźne bo przyniesienie do siebie np żelazka wiąże się z tym, że najpierw trzeba je zciągnąć z szafki, co będzie jak ja przygniecie. Pisałam wcześniej jak wyciągnęła na środek pokoju komputer. Teraz dodatkowo potrafi daną rzecz pogryźć, ale też nie wszystko. Na dworze jest wystarczająco długo. Mając w planach znalezienie jej fajnego domku nie oczekujmy od ludzi ciągłego przebywania na dworze. Polly musi zrozumieć, że mieszkamy w domu a na dworze załatwiamy swoje potrzeby fizjologiczne, no chyba, że szukamy jej domku gdzie będzie większość czasu przebywała na dworze. ale obawiam się, że w bardzo szybkim tempie po prostu zdziczeje. U mnie tez leży na kanapie nawet się przytula i sama podchodzi ale tak jak pisałam wcześniej po chwili coś jej się zmieni i zaczyna na mnie szczekać i nie przyjdzie już do mnie. Polly też ma swoje legowisko na którym śpi wyłącznie ona ale lubi przyjść czasami na łóżko aby sobie poleżeć.

Posted

Zgadza sie zaciągała to na drugi koniec wybiegu i szufelki małe także zaciągała ,ale na tym sie kończyło . Po zaciągnieciu zostawiała .W domu nie czepiała się niczego .żelazko i inne tego typu rzeczy mozna schowac tak jak robi sie to gdy mamy małe dziecko w domu kiedy zaczyna chodzic i wszytko je interesuje .
Aby nie było strat i dla jej bezpieczeństwa zamknięcie jej w przedpokoju lub innym mniej atrakcyjnym sprzetowo pomieszczceniu powinno zalatwić sprawe .

Dom na dworze to nie czarny scenariusz .Sa psy ,które znakomicie czuja się na dworze a do domu wchodzą wtedy kiedy mają ochote .Moja sunia ,która odeszłą pół roku temu własnie taka była .Czy przez to żyła gorzej ?Nie sądze ....Poli jeśli juz taki dom jej się trafi to gdy w nim zostanie na zawsze na pewno nie zdziczeje .>Zżyje się z opiekunem i sama z czasem powinna wybrac gdzie chciałaby mieszkac .( jeśli opiekun nie wyklucza mozzliwosci zamieszkania w domu ).
Ale to nie ja decyduje do jakiego domu pójdzie wiec nie będę więcej zabierac głosu w tej sprawie .

Posted

Co innego gdy pies jest w domu okazjonalnie, nawet często, a co innego gdy pies ma w domu mieszkać na stałe. Trudno cały czas się kontrolować i wszystko chować oraz żyć w obawie co się zastanie w domu po przyjściu. Nic to, dzisiaj potargała tylko ręcznik papierowy więc można uznać dzień za udany :-)

Posted

powiem szczerze że nie wyobrażam sobie Pollki jako psa podwórkowego :( ....myślę że jeżeli zgodzę się na taki domek to ona po prostu wyrobi sobie swój świat niekoniecznie z obecnoscią człowieka ,będzie go tolerowała ale nie będzie jej zalezało na bliskim kontakcie z nim....dlatego jednak bardzo proszę -Ulka jak tylko możesz daj jej czas...pozwól jej na przykład w ciągu dnia jak jesteś obecna w pokoju korzystać z łóżka ,foteli itd ...ale nie zostawiiaj jej możliwości samego zostania tam ...w takim monentach może każ jej wychodzić z pokoju np .do innego pomieszczenia....wiem że i tak nie wyeliminujemy wszsytkich niebezpieczeńst czychających na nią i nieststy taki jest jest życie że przecież tak jak z małym dzickiem ,nieraz dorośli są w domu ,pilnują a i tak dochodzi do wypadkow ...takie jest życie ....po prostu to co mozesz wybieraj .,mniejsze zło ...nic jej nie będzie ,nauczy się

Posted

wyplaty z konta Polly:
1.DT 28.02-27.03 300zł.

Pollinka -eh,pewnie nie zrobiłaś sobie wczoraj przerwy :( bo Ulka pewnie by napisała że dałaś się wreszcie namówić na wykorzystanie spacerków tak jak powinno być...:(

Posted

W pewnym sensie zastygła na tylnym siedzeniu jak tylko samochód ruszył, nie miałam serca jej męczyć, nakarmiłam smaczkami w samochodzie i wysadziłam, następnym razem będzie na pewno lepiej.

Posted

ojej czyli test prawdziwy dopiero bedzie,Ulka12 skoro nakarmilas ja smaczkami to auto powinno sie juz jej w jakis dobry sposob kojarzyc....wsadzili ja do pojazdu,nic sie nie stalo zlego,dali smaczka i wysadzili czyli ok...trzymamy kciuki za te Pollinke!!!

Posted

pewnie że dla Polci wszystko co nowe ...jest straszne! w sumie zawsze podróżowala tylko w ograniczonym kontenerku ,chyba jedyną lużną podróżą byla jazda ze schronu bo były obie w wolnym bagażniku ale mimo przestrzeni były mocno zestresowane ...wiadomo...tearz Polcia musi zobaczyć świat z samochodu ...bedzie dobrze :)

Posted

Ja bym tez ograniczyła dostęp do łóżka. Już obecnie łóżko pachnie jej sikami i nawet gdy zrozumie, że to się nie opłaca, to i tak będzie je nadal znaczyła. Albo wymienic łóżko (materac) albo odciąć dostęp do niego.
No i ograniczyc teren w domu do swobodnej dyspozycji psa.
I te rzeczy niebezpieczne - tak jak dla dzieci - usunąć z pola widzenia i zasięgu...
Trochw się wymądrzam, ale tez miałam psa, który z emocji siusiał na tapczan. Nic nie pomagało. Dopiero jak zrobiłam zaporę z krzeseł na tapczanie i legowiskiem dla psa był kocyk a nie tapczan - sikanie ustało. Od czasu do czasu zdarza mu się, ale siusia na podłogę (kafelki), ale zmycie podłogi i spryskanie jej nie jest takie drogie, jak wymiana tapczanu, prawda?
Serce mi się kraje, ale jestem konsekwentna. Jak rano wstaję z łóżka - od razu ścielę łóżko i stawiam krzesła na tapczan. Idę się przebrac (bardzo szybko) i wyprowadzam psy. Jeszcze czasami (rzadko) zdarza mu się siknąć, ale jesteśmy na dobrej drodze...

Pzdr.

Posted

Robię tak jak radzicie. W tej chwili Polly jest cały czas z którymś z domowników, na dwór jest co chwile wyprowadzana i nie ma możliwości zesikania się niestety w nocy potrafi się załatwić na podłogę i robi to tak cicho, że mnie nie budzi więc nie mam nawet jak zareagować.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...