Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Najgorsze z sedalinem jest to, że nie wiadomo, kiedy zadziała. Podobno lepszy i szybko działający jest w zelu. tabletki robią niespodzianki. Jak dalismy go bernardynce, to wiele godzin nie dała sie złapać, wpadła w niekontrolowaną furię,a potem odsypiała dwa dni w krzakach. Erka czesto łapie psy na sedalinie i tez mówi, że na niektóre w ogóle nie działa. Bardziej obawiałabym sie, że pies padnie w nieodpowiednim miejscu np. na jezdni, gdyby udało mu sie uciec po podaniu środka, niż tego, że bedzie więźniem we własnym ciele przez jakis czas.

  • Replies 114
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No tak jest niestety z lekami uspokajającymi...Po podaniu trzeba iść czy biec za psiakiem, nawet w krzaczory....niestety. Kurcze, ale może nie trzeba lekami działać? Gdyby chociaż ludzie wiedzieli w mieście, że jest poszukiwany, pomogliby go zlokalizować. A może nawet za kimś pójdzie do domu, komuś bardziej zaufa... wtedy tylko telefon-dziewczyny pies jest u mnie, przyjeżdżajcie. OGŁOSZENIA!

Posted

My mamy podejrzenia, że na osiedle on przychodzi w poszukiwaniu jedzenia, a nocuje poza osiedlem. Oczka_ widziała jak przechodził dwie najruchliwsze ulice w mieście.
No przyznam, że boję się sedalinu. Że pójdzie gdzieś i go nie znajdziemy. Mieliśmy przypadek takiej sumni chow chow w Spale. I się potem już ie odnalazła. To było zimą.
O ogłoszeniach wczoraj pomyślałyśmy i porobimy.
Szkoda psiaka jak na niego Jaaga czeka. I może dom.
Będziemy próbować w sobotę.

Czyli jedna tabletka za mało? On ze 20 kg waży.

Posted

Hydroksyzyny? Chyba za mało. Mój york, który przy cieczkach potrafił w ogóle nie jeść i po tygodniu słaniał się na nogach i odcukrzał dostał 20 mg i dopiero widać było jakąkolwiek róznicę. Jesli ten też zakochany, to również pobudzony bedzie.

Może rzeczywiście spróbować ze złapaniem przez kogos innego. Może ci menele od cieczkującej suni pomogliby za "na piwo". Przede mną wszystkie bezdomne psy uciekają, bo wiedzą, że chcę je złapać, a nie boją się stałych "elementów" ich wędrówki np. kobiety ze sklepu wystawiającej resztki, pana ciągle delektującego sie alkoholem w parku i oni właśnie mogą pomóc.

Posted

Dzisiaj znowu szukałyśmy Kubusia, niestety nici z tego, choć wczoraj moja mama widziała go przez chwilę na oknem jak obszczekiwał jednego faceta, jesteśmy umówione na czwartek z większą grupą osób, ogłoszenia rozklejamy. Idziemy w czwartek od rana, bo jest wolne od pracy, pójdziemy z różnych stron osiedla i będziemy pytać ludzi o niego. A swoją drogą ja już pytałam tzw. pijaczków z kamienicy gdzie swego czasu Kubuś się kręcił, ale nie kojarzą, żeby był od nich, a jak jeden chciał go złapać to Kubusia już nie było..

Posted

Widziałyśmy Kubusia na osiedlu. Wygłaskany i nakarmiony.

Mamy 99% pewności, że Kubuś mieszka na stacji benzynowej blisko naszego osiedla. Stacja w głębi. Kuba ma budę, no ie jakaś wypasiona, ale jest. Pracownicy stacji mu gotują jedzenie, porcje rosołowe. karmią go kierowcy Tirów również bo mają tam parking. W budzie siedzi jak pada deszcz, zimą, jak są mrozy, wpuszczany jest a zaplecze stacji przy piecu.
Pracownik pracuje od lat i zawsze był tam Kubuś. Podobno od szczeniaka. Kiedyś był drugi pies, ale ze starości odszedł za TM.
Wczoraj go tam widziała NusiaiJa, my z Oczką go nei zastałyśmy, ale zdjęcie pokazywałyśmy. Jeszcze się upewnimy.

Jeśli on tam mieszka od szczeniaka to chyba nie ma go co na siłę uszczęśliwiać co?

Posted

malawaszka napisał(a):
a te rany? pogryzienia? zaniedbana sierść i diabli wiedzą co pod nią? cięzka sprawa

Właśnie. A z drugiej strony burzyć mu malawaszko cały świat?
Gdyby był całkiem bezdomny to bym się nie zastanawiała. Odrobaczyć i odpchlić to my go odrobaczymy nawet nie idąc na stację.

Posted

Teraz mam na Dt Lori, która jest takim włóczęgą. Nie załatwi się na smyczy, wraca kiedy chce, nie daje się złapać, całe dnie spędza przed domem. Tylko raz za kilka dni wpada do domu, ładuje się do łózka i odsypia dobę. Trudno póxniej znaleźć dom takiemu psu. Jej się udało i jedzie na wieś, bedzie mieszkac pod lasem, w ustronnym miejscu, więc się wybiega. jednak wydaje mi sie, ze nie ma co uszczęśliwiać na siłę psa, który tak zyje od małego. lepiej raz w roku np. przypilnować jego szczepień, odpchlić i odrobaczyć.

  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...