ocelot Posted October 30, 2010 Author Posted October 30, 2010 minia7 napisał(a):Trzymam kciuki! A może ktoś go przygarnął? Pies chodzi kilka miesięcy, dzisiaj rano nie był przygarnięty Quote
ocelot Posted October 31, 2010 Author Posted October 31, 2010 Byłam z samego rana w krzaczorach. Kubuś przychodzi z osiedla, jeść nie chciał, może dlatego, że tam suczka ma cieczkę. Troszkę się pogryzły poczem pomaszerowały za sunią. Co mnie niepokoi, przechodzą przez bardzo ruchliwą ulicę. Sama nie dam rady złapać Kubę. Quote
Jaaga Posted October 31, 2010 Posted October 31, 2010 Sznaucerki są kochliwe, to nie ma się co dziwić. Takie psy najlepiej własnie na sukę z cieczką złapać, tylko ją trzeba mieć. Quote
ocelot Posted October 31, 2010 Author Posted October 31, 2010 Jaaga napisał(a):Sznaucerki są kochliwe, to nie ma się co dziwić. Takie psy najlepiej własnie na sukę z cieczką złapać, tylko ją trzeba mieć. Na razie jest, ale nie wiem od kiedy ma tę cieczkę. Kubuś chudy nie jest. Ma bardzo niefajną sierść. Skołtunioną i brudną. Dojść nie chciał do mnie. Może go pomału oswoję. Quote
Jaaga Posted October 31, 2010 Posted October 31, 2010 Ta sunia jest czyjaś wypuszczona z cieczką? Oby szybciutko udało Ci się go do siebie przyzwyczaić i oswoić. Quote
ocelot Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 Tak sunia pobliskich meneli. Próbowałyśmy dzisiaj złapać Kubusia, nie myślałyśmy, że będzie tak ciężko. To bardzo inteligentny, przyjacielski pies. Panicznie się boi obroży, pętli ze smyczy. Wyślizguje się. Na rękach Oczka_go do samochodu dotargała, ale się wymknął. Zrezygnowałyśmy, bo stracił do nas zaufanie i zaczął uciekać na ulicę. Szeroka normalnie jest bardzo ruchliwa, a dzisiaj to koszmar. Macie jakiś pomysł? Spróbujemy go oswajać znów do siebie i w sobotę spróbujemy. Sedalinu się boję. Może jakiś inny specyfik? Quote
ocelot Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 Jutro wieczorem jednak. Trochę się martwimy, ze sobie pójdzie. Przed 12 był, dał się wygłaskać. Quote
minia7 Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Nie bójcie się sedalinu....mniejsza dawka go ogłupi tylko. A próbowałyście go zwabić na zamknięty teren? Quote
GrubbaRybba Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Ale przy sedalinie trzeba pamiętać, aby psa pilnować. Niektóre psy po podaniu sedalinu zaczynają na oślep uciekać i się chować. Potem, gdy usną, nie sposób ich odnaleźć. Pamiętasz ocelot tę chow - chowkę, którą ganiałyśmy po Spale. Ona właśnie zniknęła po sedalinie. Quote
ocelot Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 Sedalinu nie podamy. Kubusia od wczoraj nie ma. Wczoraj o 7 rano gryzły go psy, Piotrek odgonił je a Kubuś znikł. Jutro go szukamy. Quote
Jaaga Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Chłopak ma pecha. Sedalinu na osiedlu też bałabym się podac, bo psy róznie reagują. Quote
malawaszka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 boziu jak to gryziony? :( biedaczek :( Jaaga miałaś mi wysłać zdjęcia suni? Quote
ocelot Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 On przychodzi do suni z cieczką, inne psy też. No i doszło do psiej awantury. Kubuś podobno bronił suni. Nie dam mu sedalinu, bo jak pisała Rybba łapałyśmy suczkę w Spale i nam po nim przepadła w lesie. Poza tym świadomość, że pies mimo, że się nie rusza, czuje, boi się i chce uciekać, a nie może wydaje mi się straszna. Bynajmniej ja nie chciałabym być więźniem we własnym ciele. Może się mylę, ale nie. Poza tym przedwczoraj Oczka_ za nim szła i zgubiła go na Smutnej, wlazł gdzieś i koniec kropka. Ja się zastanawiam czy on tam nie ma jakiegoś schronienie, bo gdzieś na noc się musi chować? Co myślicie o Hydroxyzinum 10 mg? Nie ma w pobliżu zamkniętego terenu:( zresztą on daje podchodzić do siebie, głaskać się. Podaje łapy, wystawia brzuchol, merda ogonem. Nie daje tylko obroży sobie założyć. Quote
malawaszka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 nie wiem czy hydroxyzyna podziała do łapania psa - ja podawałam mojej Pepie jak wygryzała łapy, trochę jej to pomagało przetrwać burzowy czas, ale czy aż tak psa uspokoi żeby dał się złapać? a jak ona się kładzie do miziania brzuszek daje - to wtedy nie da się go złapać na ręce? Quote
ocelot Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 malawaszka napisał(a):nie wiem czy hydroxyzyna podziała do łapania psa - ja podawałam mojej Pepie jak wygryzała łapy, trochę jej to pomagało przetrwać burzowy czas, ale czy aż tak psa uspokoi żeby dał się złapać? a jak ona się kładzie do miziania brzuszek daje - to wtedy nie da się go złapać na ręce? On ciężki pierun i się wysuwa. Piszczy. Już go do auta prawie zapakowałyśmy i się wymknął. Tu było nasze gapiostwo przyznam. Quote
malawaszka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 kurcze szkoda, że tamta akcja sie nie powiodła bo to eż nadszarpnęło zaufanie i będzie ostrozniejszy teraz Quote
ocelot Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 malawaszka napisał(a):kurcze szkoda, że tamta akcja sie nie powiodła bo to eż nadszarpnęło zaufanie i będzie ostrozniejszy teraz A nie tego samego dnia po południu z moją córą go głaskałam. Nie widział obroży i smyczy i było ok. Quote
malawaszka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 no to chociaż tyle dobrze... trzymam :kciuki: Quote
Jaaga Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Oby dał się złapac, bo być moze mam dla niego DS. Dziś powiedzielismy o nim klientowi z czarną sznaucerką i własnie jego znajomi sa tak nia zauroczeni, że chcą takiego psa. Tylko trzeba na kastrację nazbierac, żeby ludzie później nie mieli kłopotów we wzajemnych kontaktach. Wole zresztą sama to zrobić, bo o ile sterylizacja suki nie wzbudza takich kontrowersji, to kastrować psa ludziom jest szkoda. Prawie żaden mężczyzna nie chce na to skazać swojego psa :evil_lol:. Quote
ocelot Posted November 4, 2010 Author Posted November 4, 2010 Kastracja by nie była problemem. Kubusia dziewczyny szukały. Nie ma go:( gdzieś się znowu schował. Dzisiaj pada i zimno. Znowu nie wiem kiedy i gdzie się pojawi.... Myślicie, że on może mieć dom z taką zaniedbaną, brudną sierścią? Ja się chyba łudzę.... Quote
malawaszka Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 może mieć... sa przeciez takie psiaki - podwórkowe, które żyją sobie same, a jak się źle prezentują to łopatą... bo już wstyd przed sąsiadami :shock: Quote
Jaaga Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 No, ale chyba nie na osiedlu. Nikt przeciez takiego brudaska nie wsadzi do mieszkania. Obojętne, czy ma dom,jesli jest w takim stanie, to i tak zasłuzył na lepsze zycie. Quote
minia7 Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Czytam zaległości...Hydroksyzyna 10mg na 10 kg ciała. Na przykładzie mojej suni, która waży 10 kg-jedna tabletka -NIC, dwie-Nic. Nie wierzę w działanie tego leku. Na psa w dużym stresie moim zdaniem słabo działa. Dziewczyny czy porozwieszałyście może ogłoszenia? Może i męczę ucho, ale to akurat działa!!!!! Ostatnio dwie wolontariuszki pojechały w okolice Sieradza i porozwieszały ogłoszenia dotyczące psa adoptowanego ze schroniska, który uciekł z posesji, a właściciele go nie szukali-nawet się nie chcieli przyznać, że zwiał. Na następny dzień rozdzwoniły się telefony i psiak się znalazł. Sama też mam miłe doświadczenia ze znajdowaniem psiaków dzieki rozwieszanym ogłoszeniom. Quote
Jaaga Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Ja mam dobre doświadczenia z hydroksyzyną. Stosuje ją u psów w róznych stresujących sytuacjach. Nawet na sylwestra ostatnio dawalam i był spokój. Psy są bardziej wyluzowane, odstresowane. Do tego nie usypia, wiec spróbowac mozna, jesli planujecie. Wiem z doswiadczenia, ze na rózne psy różne dawki działają. Niektórym wystarczy mało, a innym wiecej potrzeba. Nie lubie np. relanium. moja sunia york tak sie rozluźniła po nim, że chciała zagryźć rotweilera :evil_lol:. Mój nerwowy przez ból pies miał go też przepisany, ale w dawce 3-krotnej nawet nie pomogł. Quote
minia7 Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 "Poza tym świadomość, że pies mimo, że się nie rusza, czuje, boi się i chce uciekać, a nie może wydaje mi się straszna. Bynajmniej ja nie chciałabym być więźniem we własnym ciele. Może się mylę, ale nie." Nie nalegam na sedalin, ale godzina tej męczarni może mu uratować życie....Nie wiem co gorsze, chwila ogłupienia czy powolna agonia z głodu, pogryzienia, skopania czy po potrąceniu przez samochód....? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.