Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sauro, żaden ze mnie znawca psów, ale jak nie do końca jesteś pewna reakcji psa na różne zachowania (Floyd jest przecież krótko u Was) to unikaj sytuacji, w których , nadmiernie go rozbawiacie, na takie "wariowanie" można sobie pozwolić z psem, z którym się już beczkę soli zjadło. Człowiek leżący na ziemi i robiący orła to nie jest dla niego znane zachowanie.
Trudno powiedzieć jakie "miał zamiary" ale jakby chciał ciebie gryźć to już byś buzi nie miała:)

  • Replies 623
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wiem Myszko ;).
Widzisz dlatego prosiłam A. żeby go trzymał i nie puszczał, bo na chwilę chcę się położyć, zrobić aniołka i wstać a ten zaczął jeszcze psa podjudzać i eh.
Dlatego wiem, że napewno przez jakiś czas u chłopaków spać nie będę aż na nowo zaufam.

Ogólnie hm chyba A. na za dużo Floydowi pozwala. Nie wiem ale takie jest moje osobiste zdanie.
I dałam chłopakom moją kołdrę (mam dwie a po co mi dwie?)... i jedna noc i prześcieradło całe brudne od śniegu i śliny i kołdra to samo ;). Na nic moje prośby by na dzień kołdre i prześcieradło składać. No ale już tam nie mieszkam to jego decyzja co robić będzie ;). Niestety mam za delikatną skórę :( każdy włosek w pościeli wyczuję i całe ciało mnie swędzi. na takie rzeczy uważam.

I tak słuchając tej audycji stwierdziłam, że Floyd świerzba mieć nie mógł. To te dziewczynki są uczulone na sierść. Ja też widocznie jestem trochę uczulona, ale daję radę.

Posted

[url]http://www.dogomania.pl/threads/197829-Kup-BUZIAKA-za-PI%C4%84TAKA-!!!!!!!-Lub-SIANKO-kup-!!!-Zbieramy-na-pokarm-do-22.12?p=15884227#post15884227[/url]
wepchnę się... moze ktoś poratuje koniki? 5zł na sianko...

Posted

[quote name='saura']
Dlatego wiem, że napewno przez jakiś czas u chłopaków spać nie będę aż na nowo zaufam.
[/QUOTE]

Saura wybacz moją szczerość, ja się zaczynam robić w postach jak moja siostra Kora78, szczera do bólu... Nie wiem czy to dobre...:roll: ale widocznie mi się rodzinnie udziela i nie mogę nad tym zapanować...;)
Albo robię się zbyt ufna do psów:cool3: bo w mojej rodzinie od zawsze są boksie, i cała rodzina je uwielbia, nie wiem...

Ja czasem Twoje posty po prostu uwielbiam:loveu:, a czasem............... nie rozumiem po prostu:roll:
Sama osobiście wzięłam psa z "łatką agresora", bo była natychmiastowa potrzeba, który nawet, im dłużej go mam, tym mniej z wyglądu w nim widzę boksia. Co jest nieważne, bo zachowuje się idealnie, a wygląd najmniej ważny. Ale oprócz kilku godzin, gdy go miałam, i nie znałam na początku, czułam jakiś tam lęk, który minął bardzo szybko
Nawet jak się z nim bawię - i złapie mnie za mocno za rękę - ja się go nie boję
Wiem, że Floyd najwięcej czasu spędza z A. Ale Ty się go naprawdę boisz? Po wszystkich postach, opisach, jaki Floyd jest wspaniały?

Posted

martuś są chwile kiedy czuję strach.
Nie mogę powiedzieć, że jest złym psem, bo jest fantastyczny. Jednak ja gdzieś w środku czuję maleńki strach. Wszystko jest ok kiedy mogę patrzeć na niego z góry, ale gdy siedzę i on stoi nade mną to zaczynam się bać. To są tylko te chwile kiedy czuję strach. Bo czuję się mniejsza i słabsza, bo z pozycji siedzącej nie będę w stanie się obronić. Na czole mam okropne blizny po pogryzieniu przez psa.
Często też o tym strachu zapominam. Zwłaszcza wtedy kiedy leży obok i chrapie.
W sumie jest wiele sytuacji w których mógłby pogryźć a jednak tego nie zrobił. Mogę się na nim wieszać (zapasy), grzebać mu w misce gdy je, czasami pieszczotliwie w uszko go ugryzę delikatnie a ten mi jeszcze łeb podstawia na dalsze takie pieszczoty.

Chyba w weekend do A. podejdę bo muszę wziąć parę rzeczy na wyjazd do wrocławia. I wezmę klucze do mieszkania bym mogła Mordora wyprowadzać. I zobaczymy jego reakcje i moją. Ale czuję, że strach pomalutku znika.

Posted

Saura.... Czytam wątek Floyda od początku... Rzadko się tu odzywam, bo cały czas się zastanawiałam nad tym co piszesz. Zgadzam się z Martą. Jesteś osobą pełną sprzeczności. Twoje problemy emocjonalne nie wpływają dobrze na psiaka. Wybacz szczerość.

Posted

[quote name='saura'] gdy siedzę i on stoi nade mną to zaczynam się bać. To są tylko te chwile kiedy czuję strach. Bo czuję się mniejsza i słabsza,
Na czole mam okropne blizny po pogryzieniu przez psa.
[/QUOTE]

Choć nigdy tego (tfu tfu odpukać) nie przeżyłam, czytam że byłaś pogryziona przez psa, Saura. Pewnie poniekąd stąd Twój lęk... bardzo mi przykro... :oops:
Ale tak jak pisze Goldenek - Twoje wypowiedzi są sprzeczne. Wzięliście Floyda z pełną odpowiedzialnością... tak myślę... wiedzieliście, co robicie

Saura, jak jesteś "pod" Floydem, w sensie on jest głową wyżej... Boksio jak się schyla - całe fafle i cała skóra na głowie się marszczy w dół, i wtedy może wyglądać groźnie (choć ciocie boksiowe opiszą to jako "słodkie i śmieszne" i ja też tak to opiszę, zmarszczony faflunek i tyle) ;) Nie możesz się tego bać, taka fizjonomia boksiołów
No i musisz wiedzieć, czy on ma respekt przed Tobą, jeśli go ma - nie masz się czego obawiać. Wtedy niewazne, czy patrzy na Ciebie z góry czy z dołu

Posted

Goldenku wiem ze to tak wygląda :(. zawsze na jesień ala depresja mnie łapie i huśtawki. potem mija. no i tabletki hormonalne robią swoje.

Marta w sumie Floyd na groźnego mi nie wygląda. Często robi oczy ala sierotka marysia. A jak z A się przytulamy i bierze tą swoją piłkę i powarkuje to wygląda komicznie. Wiem jakich sytuacji muszę unikać.

Posted

byliśmy wczoraj u weterynarza Z Floydzikowcem.
Założyliśmy nową książeczkę dla niego, zrobiliśmy morfologię (wszystko jest ok :) ). I jeżeli chodzi o jego wagę i wygląd - ideał jak na jego wiek. Nie za gruby i nie za chudy. W sam raz.
Na śniegu (z deszczem) brykał nieźle. Uśmialiśmy się z A. mimo że pogoda nie dopisała wczoraj.
Nauczył się jeść jabłuszka :) podawane w łóżku chyba najbardziej mu smakują. I te bąble ze śliny po zjedzeniu każdego kawałeczka wyglądały mega komicznie.
Brzoskwinie z puszki daliśmy do oblizania. Oblizał, upuścił na podłogę i potem łapką ruszał przez chwileczkę, i stracił zainteresowanie.
Miód... chyba za słodki dla niego ;). Reakcja hm podobno do reakcji dziecka które zje coś kwaśnego.

I chyba Cwaniak nie lubi jak zamykam drzwi od toalety bo czasami drapie w drzwi jak się zamknę w wc ;).
Rano mamy rytuał... ja udaję, że śpię, a Floyd zeskakuje z łóżka, najpierw podchodzi do mnie (śpię z brzegu) i noskiem szturcha mój nos, potem zaczyna lizać, a jak na to nie reaguję to biegnie po piłeczkę i zaczyna nią piszczeć.
I wtedy któreś z nas wstaje i wyprowadza go na spacerek.

Pozwoliłam mu też stanąć nade mną. Patrzyłam mu się ciągle w oczy. Dopiero jak zaczęłam coś do niego mówić, to wtedy się ruszał. Oczywiście zostałam podeptana, moja buzia wylizana, i oczywiście przytulił się do moich piersi. Na to wszystko pozwoliłam mu leżąc pod nim. Zastanawiam się dlaczego tak zareagowałam na tym śniegu. Bo w domu tak nigdy nie reagowałam. bo w sumie nigdy tak nie powarkiwał. Widocznie te powarkiwania oznaczają zaproszenie do zabawy.

Cioteczki Boksiowe... jaki sylwester i nowy rok taki cały rok? Bo sylwester i nowy rok chyba w łózeczku z Boksiem spędzimy.

Posted

Saura.... Naprawdę coraz mniej Cię rozumiem... Czy Ty w ogóle masz podstawowe wiadomości z psychologii psa? Czy Ty wiesz co to są cs-y (mowa ciała i sygnały uspokajające jakimi psy informują o swoich emocjach). Wydaje mi się, że nie masz o tym bladego pojęcia :(. To na jakich zasadach zostałaś DT dla Floyda???? Gdy słyszę, że ktoś patrzy psu w oczy - to tak jakby się dopraszał: zrób mi krzywdę. Dziewczyno.... dobre serce to nie wszystko. Musisz mieć podstawy, aby dobrze spełniać rolę przewodnika dla psa po przejściach lub dla psa, którego mało znasz....


Książeczkę szerzej omawiającą sygnały uspokajające, tzw. CS-y (ang: calming signals) i ich znaczenie w kontaktach między psami i ludźmi autorstwa Turid Rugaas „Sygnały uspokajające” można nabyć w księgarniach internetowych. Gorąco polecamy tę lekturę.

Posted

Goldenku, ale nie każdy pies reaguje źle na patrzenie w oczy... mi nigdy nic pies nie zrobił, a często w gały im patrzę...ok, gwoli ścisłości - nie w sytuacjach, kiedy pies jest niezadowolony... moje psy - konkretnie Zuzka rodziców ( przez jej 7 lat mieszkałam z rodzicami), poprzednia bullterierka, teraz nasz Sasha - bardziej to traktuja jako zaproszenie do zabawy. ale nie mialam, podkreślam, psów agresorów do ludzi. Sasha ze 2 razy na nas podniósł zęby i na tym się skończyło. pacyfikacja, ale bez użycia siły i ustalenie granic. pies to akceptuje, wie, co wolno, a czego nie i jest w porządku. co więcej, jego spojrzenie na mnie i moją postawę uspakaja go np na spacerze, kiedy ma agresora do innego psa, czy za ostro szaleje.

Posted

Nie zawsze, mimo ogromnego doświadczenia, możemy wiedzieć kiedy pies czuje się niekomfortowo... zwłaszcza pies, którego niezbyt dobrze znamy lub który jest po przejściach. Gdybyśmy wszyscy świetnie odczytywali nasze psy to nigdy nie słyszelibyśmy o warczeniu czy pogryzieniu. Wyznaję zasadę, że DT powinien mieć jako takie doświadczenie. Przykro mi, ale tutaj kompletnie tego nie dostrzegam. Może nie powinnam się wtrącać, ale ... chodzi mi o dobro psa. Tylko tyle.

Posted

owszem, ale widac, kiedy można się powygłupiac i kiedy nie ma zagrożenia ze str psa... ja to jakoś malo jasno ujęłam, nie to do końca mi wyszło, o czym myślę.
w każdym razie warto wiedziec jedno - pies, jak i człowiek, ma prawo do gorszego dnia, nie zawsze czuje się dobrze, nie wszystko musi mu się podobac. a my musimy , na ile się da, odczytac sygnały dawane przez czworonoga... pies potrzebuje zaufania, ale i sensownego "prowadzenia" go. nie tylko karmienia i wyprowadzenia na spacer. też nie wiem, czy najlepszym pomysłem na dogoterapię i przełamywanie swoich lęków to branie psa na DT czy DS.... zwłaszcza starszego, sporego, po przejściach.

czasem nie wiem, czy te rózne perturbacje są dla Floyda dobre. raz Saura odchodzi od A, wyprowadza się, potem nagle są razem - i nie o to chodzi, mi oceniac tego nie wolno i nawet nie zamierzam, ale w tym jest pies, który się przyzwyczail do obojga, nagle jest jedno, odwiedza jakieś domy, okazuje się, że jest problem mieszkaniowy, kombinacje, gdzie psa umieścic... to chyba nie jest do końca poważne...

Posted

Ja tutaj nie znam sytuacji, ale chcę wtrącić, że pies jest jak dziecko i trzeba się czasem dla niego poświęcać, jeżeli dwie osoby chcą się rozejść to trzeba to przemyśleć na spokojnie, bo to nie jest decyzja pochopna, bo pomiędzy tym jest też pies, który przeżywa to wszystko jak dziecko i pies w pewnym momencie głupieje, kiedy mieszka z dwoma właścicielami, później z jednym i tak w kółko. Dobro dla psa jest tutaj najważniejsze, przynajmniej mi się tak wydaje, tym bardziej, że pies jest ze schroniska po przejściach. ODRAZU MÓWIĘ, ŻE NIE JESTEM OD OCENIANIA, A WYRAŻAM TYLKO SWOJĄ OPINIĘ, PONIEWAŻ NIE ZNAM DO KOŃCA WASZEJ SYTUACJI.

Posted

faith35 napisał(a):
Dobro dla psa jest tutaj najważniejsze


To w końcu dogomania.pl jest:p

Dobrze by było, jakby A. mógł się pojawić na wątku........... On z Floydem spędza najwięcej czasu jak myślę...

Posted

Kapselek mnie uspokoiła, Germaine ma kontakt z A, on jest człowiekiem poważnym i da sie z nim pogadac normalnie... oby Floyd miał zapewniony spokój...
My też trochę z mieszkaniem mamy zamieszania, bo szukamy większego..jak na razie mieszkamy w tym, które Germaine odwiedziła w czasie wizyty przedadopcyjnej... ale szukamy 2 pokoi... to zawsze wygodniej :)

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...