Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 623
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

sekkmet napisał(a):
Co to za gazeta? Czy mają jakąś stronę internetową, bo chcę napisać sprostowanie.


To nowy tygodnik o nazwie Czwartek, strony internetowej chyba nie mają, przynajmniej ja nie znalazłam :shake:.

Posted

wykrywka napisał(a):
To nowy tygodnik o nazwie Czwartek, strony internetowej chyba nie mają, przynajmniej ja nie znalazłam :shake:.


A możesz przynieść do schroniska? Bo mój Kamil zna tą dziennikarkę co pisała artykuł, ale nie ma na nią namiarów.

Posted

przepraszam, ale dla mnie to jest chore. skąd ta wielka wojna o niego? skąd nagle wielka miłośc? czemu nie było zainteresowania jak psa oddawano, czemu dopiero miłośc wróciła przy medialnym szumie? cholera, jakieś profity z tego są?! sąsiedzi zaczęli się dopytywac? nie było możliwości dowiadywania się jak pies się czuje mimo pobytu na emigracji? nie ma telefonów, maili? nie ma innych sąsiadów, którzy by donieśli? a gdzie był pan partner pani?! nie mógł kontrolowac psa, o zatrzymaniu go u siebie nie wspomnę?! pani to ma dla mnie za dużo czasu wolnego ;/

Sauro, szczerze Wam współczuję. męczycie się przy tej szarpaninie. ale wierzę, że racja jest po Waszej stronie i pies z Wami zostanie. na szczęście on Waszych myśli nie słyszy i nie czyta gazet, ma główkę spokojną. poza tym ja nie rozumiem jednego - pies znalazł się w schronie chyba chwilkę wcześnij niż wróciła pani gazetowa....to czemu trafił do schronu?! na chwile przed jej powrotem? sąsiedzi nie wiedzieli, kiedy wraca?! czy było jakies przyzwolenie?!

chore, nienormalne i podłe.
Saura - mam znajomego prawnika, jak się tylko z nim spotkam to się dowiem co i jak!!! na dniach!

nie dajcie się! trzymamy całą rodzinką za Was kciuki!!!

słowa Germaine w artykule są mądre i wyważone, sama prawda. Zwierzę nie jest rzeczą, pies to nie jest zabawka!

Posted

ja nie wiem. jestem zmęczona tą sytuacją, tymi telefonami, smsami.
staram się nie czytać a jednak są i bolą. jak mi ta Ewa napisała "a może po prostu ty go bijesz?" to myślałam że padnę. ta pani nie pamięta co mi i A. mówiła jak się z nią widzielismy. Że ci sąsiedzi kopali i źle traktowali Floyda, potem wyskoczyła z pretensjami że co za kłamstwa wypisujemy na sosbokserom. że nie był bity. a jak jej napisałam, że sama nam to mówiła, to powiedziała, że te dwie rozmowy ma nagrane na dyktafonie i nic tam nie ma takiego. i potem właśnie ten tekst że ja biję Floyda.
zmieniam numer, trochę mnie to kosztuje ale mam dość. praca, pomoc mamie w domu, licencjat i jeszcze ta osoba, która męczy smsami.

hm mąż... ona o nim wyrażała się "mój facet" nie mąż, nie narzeczony. hm raz powiedziała "narzeczony". mam anielską cierpliwość, jednak ta cała sytuacja zaczyna mnie męczyć i cierpliwość tracę :(

A. ma dobrze, bo nikt go na szczęście nie męczy smsami i telefonami.

Posted

marta0731 napisał(a):
Właśnie Emkohr...
Skoro pies był tak kochany... gdzie był mąż tej Ewy jak wyjeżdżała? Dlaczego nie został z nim??????
Co tą babą kieruje?:angryy:



Przemożna chęc poprawienia swojego wizerunku na zewnątrz, boksio zupełnie ją nie obchodzi....:shake:

Posted

bo gdyby ją naprawdę obchodził to inaczej by to rozegrała. bez wywlekania tego na zewnatrz. dzwoniłaby do Germaine i spokojnie rozmawiała i z nami by inaczej rozmawiała.
A tu tylko o wizerunek chodzi.
u mnie w pracy się śmiały z jej zdjęcia w gazecie. hm w życiu nie przypuszczałam, że coś takiego przydarzy mi się w moim życiu

Posted

być może jutro z A i Floydem przejdziemy się do radia zachód. chce z nami porozmawiać p. Walkowiak (mama mojego dobrego kolegi). w czwartek ma być audycja odnośnie Floyda.

Posted

Ale się dym zrobił... :(
Współczuję
Ale musicie się jakoś bronić Saura przed jej oszczerstwami
Trzymam kciuki

PS jaką częstotliwość ma to radio? jest internetowe? jest jakaś szansa posłuchać tej audycji? nagrać? cokolwiek? ;)

Posted

idźcie koniecznie i sprostujcie! koniecznie! i do prasy sprostowanie!!! bo kobita przesadza już ostro! przestało to byc jakiś czas temu zabawne. traktuje Was jako słabszych, bo nie robicie takich świństw jak ona... chyba przyszedł czas na konkretne działanie. pani wychodzi z założenia, że najlepsza obroną jest atak... to czas jej na wyciągnięcie oręża odpowiedziec tym samym.

za stwierdzenie, ze go ewentualnie bijesz.... sorry, brak mi słów. a własciwie nie brak, ale są wybitnie niecenzuralne. wszystko mi opadło. tak się nie godzi mówic!!!

ps: ok, Andrus ( a dla mnie Floyd... ) krył... a rodowodowy? ;> ;p Psze pani Ewy?! :evil_lol::diabloti:

Posted

zaczyna mi brakować sił. osoba od której potrzebuje wsparcia heh ma to gdzieś.
ja nie wiem czy dam rade przyjść z a do radia na rozmowę nie na antenie. jeżeli nic się nie zmieni to nie dam rady. dzisiaj spałam może pół godziny, może godzinę bo ciągle mnie bombardowano telefonami i smsami. nie tylko w sprawie Floyda. w sumie jestem na nogach 40 godzin.
jutro zmieniam nr telefonu i już nikt odnośnie Floyda nie będzie mnie niepokoił. może odetchnę trochę. zobaczymy co będzie dalej.
Nie wiem czy A. utrzyma mieszkanie. Wszystko zaczeło sie psuć jak p. ewa się pojawiła. Tak jakby ta osoba zabrała mi całe szczęście i radość i siłę do walki.
Bo to co powiedziała mi pani z radia heh. nie mam już siły czytać i słuchać tego wszystkiego.
Bo zamiast cieszyć się psem to ja kurcze myślę co będzie dalej i nawet nie potrafię się cieszyć :/ a wiem że te psisko mnie kocha i ja go.
Z tego co A mi mówił Floydziu ma się dobrze. obślinia łóżko i inne miejsca. wszędzie chodzi ze swoją piłeczką. i chyba jest szczęśliwy, że pana ma tylko dla siebie i nie ma pani z którą musi walczyć o względy pana ;)
jedno mi się nie spodobało jakiś czas temu... znowu bójka z bolciem. albo zazdrość albo walka o teren = pana i panią. walka o pieszczoty. gdy głaskałam bolka to floyd stawał trochę dalej i popiskiwał. jest już ponad miesiąc. dostaje dużo uczuć, powinien wiedzieć, że to on jest dla nas ważny, ale jednak piski i jego "gadulstwo" gdy się przytulamy czasami się nasila. A A. nie mogę wbić do głowy by nie głaskał bo w ten sposób pochwala zazdrość Floyda. Że może dać mu przysmak, może pogłaskać jak jest spokojny. i nagrodzić dobre zachowanie.

Hm czy u starszego psa można pewne zachowania troszkę zmienić? w sumie oglądałam na Animal Planet (lata temu jak noge w gipsie miałam) program o psim psychologu, który pomagał właśnie zmieniać złe nawyki psów, nawet starszych. ale trzeba być konsekwentnym. był pies naprawdę zazdrosny, nikt ie mógł podejść do jego pani, bo od razu gryźć chciał. jego pani go głaskała jak warczał na innych, myślała, że to go uspokaja. może tak było, ale on to odbierał jako nagrodę.
Jednak jak jedna strona nie reaguje na popiskiwania i powarkiwania Floyda, nie patrzy się na niego i nie mówi do niego, to druga strona zaraz rękę wyciag, głaszcze i przemawia. A. Floydowi na więcej pozwala ;) to pewnie to co jego Pan robi jest dla niego ważniejsze, bo Pani zawsze krócej. Dużo uczuć, ale granice były zachowane.
U mnie jest jeden problem. miałam roczek jak pogryzł mnie pies, duży pies. Nie wiem, może Floyd czuje u mnie jakąś taką rezerwę. Czasami czułam strach. Śmiałam się jak wskakiwał na mnie, opierał się łapami o mnie tak, żeby mnie położyć, ale czułam strach. I więcej na takie sytuacje Floydowi nie pozwalałam. I dlatego trochę krócej go trzymałam.
Pewnie niepotrzebnie. Ale stwierdzam, że i tak jest o niebo lepiej niż kilka lat temu. Kiedyś nie potrafiłabym zasnąć z psem w pokoju. A Floydzikowe chrapanie uspokaja, i usypia. Zatem postęp jakiś jest u mnie odnośnie psów.
Bo ogólnie Floyd jest rewelacyjny. Potrafi w krzakach znaleźć piłeczkę :lol: słucha się, często robi smutne oczy jak my jemy coś, a on tego nie może.

aaaa i robi tak jak ten boksiu http://www.youtube.com/watch?v=58CZcCvwND4 jak pierwszy raz zobaczyłam jak Floyd tak robi to popłakałam się ze śmiechu :) i Pan i Floyd tak robią.

ostatnie minuty przed kompem. http://www.zachod.pl/ tu jest strona tego radia. z tego co wiem audycja ma byc we czwartek

Posted

saura napisał(a):
Tak jakby ta osoba zabrała mi całe szczęście i radość i siłę do walki.


bo o to jej chodzi! teraz musisz w sobie wykrzesac siłę do walki! ona nie może Ci tej siły odebrac! a to jej cel, że się poddacie i dostanie znowu psa! masz więcej siły niż myślisz! najwięcej jej dodaje MIŁOŚC! A kochacie Floyda! więc dacie radę!

Posted

byliśmy w radiu. audycja w czwartek o godzinie 18:10.
heh boli mnie jedno. A. szuka pracy. Każdy mówi, że po co nam był pies, po co go braliśmy. Tylko nikt nie patrzy na to, że jednak staramy się. A. walczy o pracę, chodzi, roznosi cv i dzwoni.
Moglibyśmy być tchórzami i porzucić Floydzika. Ale walczymy. Bo jest bardzo ważny w naszym życiu.
Zmieniłam nr telefonu. Już radia, z gazet nie będa mnie męczyć.
Dzisiaj patrząc na Mordzika... heh czułam smutek... bo nie wiem jak to będzie. jest z nami 1,5 miesiąca. a jest tak jakby był z nami 5 lat. uwielbiam wycierać mu mordkę po jedzeniu i po piciu. Smarować jego kinolek mimo że się zagoił, patrzeć na jego błyszczącą sierść. kurcze uwielbiam jego sierść na swoich ubraniach.
Uwielbiam go, bo pokazuje, że mogę mu wsadzić rękę do miski zabrać jedznei i nie ugryzie... pokazuje że nie muszę sie bać. to jest pierwszy duży pies którego nie boję się tak bardzo. Którego jestem w stanie mieć w łóżku i zasnąć przy nim. Floyd jest chodzącą Krainą Łagodności pomijając jego pyskowanie.
Wiecie... cieszę się, że on nie wie jakie jest zamieszanie. Cieszę się, że nie jest tego świadom. Smutno mi, że to wszystko się dzieje.
W pracy u mnie kibicują nam. Przyniosłam tą gazetę do pracy by ksero zrobić.. spojrzenia ludzi mówiły "nie poddawaj się. walcz". Czuję, że siła do walki wraca. Chcę mieć przy sobie moich mężczyzn. Żadna baba nie odbierze szczęścia.
Dowiedziałam się ,że floyd od 2008 roku nie był u wete. Szczegóły będą w radiu zachód. Byliśmy uczciwi... powiedzieliśmy, że A. stracił pracę, że szuka nowej. Cóż usłyszeliśmy to co na samej górze. Kiedyś tutaj pisałam, że nie da się przewidzieć przyszłości. dzisiaj poznałam osobę, która była całkowicie zdrowa. nie wiadomo co się stało... dnia nastepnego prawie się udusiła i straciła czucie w całym ciele. nie była w stanie przewidzieć Jutra.
Dlatego proszę was o wyrozumiałość, o wsparcie. Bo ciepłe słowa pomagają naprawdę. Lepiej się czuję, jak wejdę na ten wątek i czytam wasze wojownicze smsy które dają mi siły, dają mi wiarę.
emhokr czytając co napisałaś poczułam siłę i chęć do tej walki, do zmiażdżenia tej osoby w kulturalny sposób.
tylko żeby mój A. znalazł szybko pracę :( nie wiem dlaczego ta Polska jest tak dziwnym krajem :(. zasiłki są takie, że na pół miesiąca życia nie wystarczą. o pracę bardzo ciężko.
w norwegii sprzątaczka jest w stanie wynająć mieszkanie, ubrać się, i dobrze jeść. socjal też super..można spokojnie żyć..

Posted

Saura, w życiu tak jest, raz z górki, raz pod górkę. Wszyscy tak mają. Wy jesteście młodzi, życie przed Wami. Floyd doda Wam siły. Trzeba wierzyć, że się uda, innego wyjścia nie ma!!! Macie za sobą wielu ludzi. I uda się na pewno!!!

Posted

Kapsel napisał(a):
Saura, w życiu tak jest, raz z górki, raz pod górkę. Wszyscy tak mają. Wy jesteście młodzi, życie przed Wami. Floyd doda Wam siły. Trzeba wierzyć, że się uda, innego wyjścia nie ma!!! Macie za sobą wielu ludzi. I uda się na pewno!!!

dziękuję Kochana za te słowa :) jestem w pracy, bałam się wejść tutaj, ale teraz czuję ciepło :).
Wczoraj było mi smutno... powiedizałam mamie, że chłopaki w środę (dzisiaj) przyjdą do nas, żeby zobaczyła Floyda. A ona na to "nie chcę tutaj psa. koniec dyskusji".
Ona po prostu nie lubi zwierząt. Kiedyś była inną osobą, kochała zwierzęta, choroba ją zmieniła. Tata powiedział, że też nie przepada za zwierzętami, ale nie miałby nic przeciwko temu, żeby Floyd u nas był, ale... mama nie wyraziła zgody.
zatem dalej kombinuję.
Gdzieś tutaj czytałam na forum, że jakaś para znalazła pokój gdzie mogą mieszkać z psem. chyba zacznę się za takim pokojem rozglądać. może kolega będzie chciał wynająć mieszkanie z nami. A. woli mieszkać bez innych lokatorów ale może nie być wyjścia.
Ja w krakowie dałam radę mając miesięcznie 800 zł, czasami mniej, płacąc za pokój 400 zł.

Posted

będę w radiu w czwartek podczas tej audycji, zadzwoniłam też do kobiety z tej gazety czwartek dzisiaj się z nią widzę...jestem już mocno poirytowaną tymi ludźmi

Posted

saura bedzie dobrze. U nas tez bylo krucho, P. stracil robote i szukal, szukal, szukal... to jest strasznie ciezki okres dla zwiazku, bo o klotnie nie latwo ale w kupie sila :) Macie siebie, a to najwazniejsze :happy1: Niedlugo wyjdzie slonce :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...