Kapsel Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 Jest idealny i do tego naprawdę bardzo piękny :multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Jak sobie to wszystko przypomnę, to co z nim było od początku i dzisiaj z ta obita łopatką :shake: Państwo z Lublina, Ninuś Nasza Kochana, potem Ziomki Cudniaste, no i na koniec tak Cudny Domek, to ryczeć ze szczęścia mi się chce :placz::placz::placz: Quote
emhokr Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 dziękujemy... najbardziej mnie cieszy i wzrusza jego spokojny i mocny sen...czuje się bezpieczny... i to jest najważniejsze... on czuje, że jest kochany i że ma w nas obrońców... Quote
emhokr Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 jedziemy z Tomkiem po psa do Bydgoszczy - Germaine dzwoniła, ze jest tam jakaś sierotka :( bidulka chora, w tyg nie mamy za duzo czasu, ale dzis od razu gnamy :( mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku... w sumie to nic nie wiem, bo za szybko się dzieje, ale jak wrócę zdam relację :) Quote
Kapsel Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 To ta bieda boksio ponad 10-letni w ciężkim stanie http://www.dogomania.pl/threads/196807-10-letni-bokser-Mike-uratowany-od-u%C5%9Bpienia-Fundacja-SOS-Bokserom?p=15776218#post15776218 Cioteczki przybywajcie :-( Quote
emhokr Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Mike to cudo!!! Do samochodu wsiadł elegancko, przez kilka minut czujnie wszystko obserwował, a potem zasnął. Kilkadziesiąt kilometrów przed domkiem Germaine zaczął się do mnie tulic :) łapka mnie boli, bo miziałam tą cudowną bidę cały czas.... Pozytywne zmęczenie dłoni :) Mieliśmy 3 przerwy na siusiu, piesek nie podsikiwał w drodze - raz poleciały ze 2-3 krople :) Wszystko było w biegu, bo jadąc do Bydgoszczy nadrobiliśmy przez głupawe objazdy ok 200km, odstawiliśmy chłopaka Germaine i szybko do naszego słonka Sashkowego, bo był dzis tylko dwa razy - kumpel kochany z nim wyszedł jak nas nie było. A zaraz mykam robic opatrunek Siwemu na kopytku jeszcze. Wyryczałam się w tą boksiową sierściuchę..jak tak można psa potraktowac :( Chłopak wyglądał na zrezygnowanego... chudziutki, ale widac, że chce jeszcze ufac.... Tomek i Krzyś (czyli moi dwaj kierowcy na dziś, którzy się zamieniali) zakupili sobie po stacyjnym hot-dogu... to się Mike obudził :) dostał kawaleczek na smak, zeby nie było mu przykro.... dobry, kochanyi łagodny piesek.... a Sasha lata jak wariat, bo czuje na moich ciuchach zapach jakiegoś innego kolesia :D mam dwa zdjęcia Mike'a z momentu wsiadania do samochodu spod domu Oli - wrzucę potem :) Quote
Alicja Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 To Saszeńka dupinke w domku grzał czekając ;) Quote
emhokr Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 tak, bo cięzko powiedziec, co by zrobił z kolegą...terytorialna się menda Fafluniasta kochana zrobił(a) ;) za to mnie właśnie wymęczył, nie mam siły :D była walka z zabawą :D a Sasha kontra kot - widok bezcenny : on lubi koty, a te wredoty bawic się nie chcą :D kolejny kiciuś go ofukał :D zaś Sasha vs. piłeczka - pies przegrywa :D kolor mu nie gra czy jej piskliwośc? nie chce sie z nią integrowac i koniec. za to moje rękawy wypachnione Mike'usiowym zapachem są genialne :D Quote
Jagoda1 Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 No tak, Sasha facet z ...., walczyłby o swoją Panią. Oby i Mike znalazł kochający dom. Quote
Agnezia Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Dobrze, że dziadzia już bezpieczny. Teraz już tylko górka pieniędzy na leczenie, kochany ds i piesek szczęśliwy ;) Quote
emhokr Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 gdybyśmy mieli większe mieszkanie... od razu bym go zawinęła :cool3: będzie dobrze, musi!!! Quote
emhokr Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 mordka Mike'owa z wczorajszej podróży :) a ja właśnie sobie poparzyłam podniebienie próbując gulaszu :D Sasha dziś był z nami w Warszawie...ile zapachów! :) Szaleństwo ogromne, Tomek nie nadążał za nim. Za to, bidula, już nie miał czym zaznaczac swojej obecności, 30 minut sikania pad każdym możliwym obiektem :) a, że musieli poczekac na mnie, bo musiałam odstac swoje w banku... Rodzice, niestety, wybyli do sklepu, bo chciałam ich z Zuzką wyciągnąc na dwór, na krótkie psie spotkanko :( oglądamy z Tomkiem, który dziś ma wolny dzień, "Interwencję"...o schronisku...przepraszam, prr. o "schronisku" w Dyminach... zamknęli je... całe szczęście...ale szlag i "joby" lecące w domu aż Sashę obudziły ;/ za to mój małżonek jest najlepszy.. kilka dni temu jechał z pracy i zobaczył, jak facet SPECJALNIE (bo aż na krawężnik wjechał) przejechał psa... wyciągnął gościa z samochodu i zmusił go do zakopania pieska, z którego nic nie zostało... innym razem jechalismy i przebiegały dwa psy ulicą..wiadomo, że jak jeden poleci, to za nim pobiegnie drugi! gośc puknął tego drugiego psa... zwierzak uciekł, facet zwolnił... jasne, zderzak ważniejszy...a jechał na tyle wolno, że zatrzymałby się przed tym psem :-( niestety, nie dogoniliśmy dziada :-( pies poleciał na posesję, mam nadzieję, że nic się nie stało i że się nim ktoś zajął... w swojej naiwności chcę w to wierzyc...ale racjonalny umysł mówi, że skoro ktoś pozwala psom latac samopas przy ruchliwej trasie, to pewnie średnio nim się przejmie....:shake: Quote
Kapsel Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Ale się we mnie zagotowało :angryy::angryy::angryy::angryy: Quote
_Goldenek2 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Teraz ja do Was po prośbie.... http://www.dogomania.pl/threads/197006-ZAGRYZĄ-MNIE-LUB-UŚPIĄ-czy-taka-musi-być-moja-przyszłość-Podhalanka-czeka-na-pomoc!?p=15804394#post15804394 Quote
emhokr Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 ostatnio nie mam czasu, za dużo na łbie donoszę, że żyjemy, Sasha się na pogodę gniewa, szalenstwo spacerowe zamiera jak wystawi nos na dwór, ale, że jest dobrze wychowany, to uprzejmie lezie na spacerek :) za to jest ostatnio tak w centrum uwagi, że się psinka rozpływa :D ostatnio kilka osób mieliśmy w odwiedziny i Sasha nie wiedział, kogo molestowac i komu dac się molestowac :) poranki przesypia przy mnie w wyrze (specjalnie kupiłam ciemne prześcieradełka :D) wody w postaci kałuż nienawidzi, z obrzydzeniem je mija...pseudosnieg go oburzył :D z góry traktuje małe psy, za to w stosunku do duzych ma w oczkach mord...i kocha koty :D to już obłęd, nie zainteresowanie :) Quote
Kapsel Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Kiedyś córka kupowała na moja prośbę ciemne prześcieradła. Pani sprzedająca baaaardzo uprzejma powyciągała jej prześcieradła w cudnych kolorach, a moja córa do niej, ciemne proszę bo to dla psa.... Pani spojrzała na nia z takim obrzydzeniem, że odechciało jej się zakupów :cool3: Emhokr, skoro Wasz synek tak koteczki lubi... ja nie widzę problemu, żeby mu przyjemność zrobić :D A co z Siwym? Quote
emhokr Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 wczoraj odrobaczyliśmy konie, więc Siwy przeżył to bardzo mocno, bo nie lubi takich "przyjemnosci", jutro doktor robi nam kontrolę. wygląda na to, że idzie ku dobremu. nie wiem, czy zdjąc opatrunek, więc do jutra poczekam, aż Sebastian przyjedzie i powie co robimy dalej. po boksie chodzi normalnie, z boksu wychodzi też ładnie. kopytko odrasta i mniej żywej tkanki już ma stycznosc z podłożem. Mąż mi zrobił szlaban na stajnię (strategocznie zabierając samochód, cwaniak), bo mam wyzdrowiec, pozwala z nim wpaśc na chwilę (bo wie, że po tygodniu nie wsiadania nie wytrzymam ;p) Teraz martwię się, żeby po tak późnym odrobaczaniu Dziadek nie zakolkował - ma 23 lata, trochę stajnia zwlekala z odrobaczaniem (bo tak się ludzie zbierali z kasą)... pierwsza noc minęła spokojnie, mam nadzieję, że ominie go ból brzuszka... jutro pochodzi pod siodłem, więc powinno byc dobrze :) na padoku z końmi, po zmianie stada, ma zajęcie, bo zaprzyjaźnił się z mendami i trzesą swoją "dzielnią" ;) konkretnie bronią wody ;] kot na razie odpada...ale jak znajdziemy większe mieszkanie, to jest bardzo prawdopodobny :D nigdy kociarą nie byłam, ale w tym roku do domu, jak jeszcze mieszkałam z Rodzicami, przytargałam kota ze stajni... w porównaniu z psem ... no, to nie to, ale zwierzak fajny i ciekawy :) z tym, że miał byc mały... przy tym, jak go Rodzice karmią wyszedł im tygrys :D rozpieszczanie zwierząt mam we krwi zdomu wyniesione ;p Dziadka (13 grudnia zacznie się razem 12 rok ) rozpuściłam od początku, Siwego - po przejściach - w pół roku... Sasha już zaczyna byc wybredny, to, co na początku mu smakowało teraz potrafi kuc w podniebienie... czasem trzeba go oszukac.... wystarczy lekko skropic sosem od obiadu jego michę :D jednak boksie są do siebie baaaaaardzo podobne - Zuzka też na ten patent daje się nabrac ;] szukam takiego drapadła do sierści jak miała Zuza...mięciutka, jakby gumowa szczotka, chyba muszę odwiedzic "Kakadu" w hipermarkecie, bo miękka końska szczota nie daje tego efektu. a Sasheńka lubi takie miziuchy. co za jałop! zaprosiłam go na wyrko... chciałam nakryc... nie podoba mu się leżenie pod kołdrą! Pudzian mały :) jest delikatnej budowy, nie nalezy do bokserów - byków, ale mięśni ma kupę. wydaje mi się lekko podziębiony (z tym, że ja lubię przesadzac...koń mi się potknie, a ja pod jego nogi i macam, robię próby zginaczowe etc ;p), więc musi się z kubrakiem polubic. duma do kieszeni, Sasheńko! w związku z tym mam pytanko - gdzieś wyczytałam, że psom można dawac profilaktycznie np. rutinoscorbin... prawda to? Quote
Kapsel Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Prawda, że profilaktycznie trzeba dawać rutinoscorbin. Mój wet tez tak mówi i jeszcze nadaje, że lepiej dmuchać na zimne! Tylko trzeba dawac systematycznie :smile: Quote
jostel5 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Cudne są te posty Saszkowej Pańci...! :) Czytam i chciałoby mi się natychmiast tam być-i w stajni,i w domu...:) Quote
andegawenka Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 jostel5 napisał(a):Cudne są te posty Saszkowej Pańci...! :) Czytam i chciałoby mi się natychmiast tam być-i w stajni,i w domu...:) :gent: Marki bliską są:hmmmm::siara: Quote
Kapsel Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Same cioteczki powiedzcie, czy chłopak nie ma farta? Tak dobrze trafić :):):) i do tego w Markach zamieszkać!!! :p Trzeba zjazd rodzinny zorganizować na wiosnę, a do Marek wszyscy blisko mają :-D Quote
Alicja Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 pańcia Sashkowa ;) jaka ty gaduła jestes :) .. My mamy 2 prześcieradło .........w kwiaty :grins: zrobione z ogromnej poszwy , nie widać sierści piasku , sladów łapek ....kwiaty w kolorze beż , braz zgniła zieleń :) , frotowe zielone są trochę za jasne i za jednokolorowe ;) ..żółte to już totalna porażka Quote
emhokr Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 hmm..letni bokserzy zlot? czemu nie ! :D ja tam jestem za! :) i jeszcze ognicho stajenne... poznac się z moimi Łosiami możnaby :) dziś śmierdzę - a może w odczuciu Biszkopta - pachnę konkurencją Zuzki i Bolka kota :) po 2,5 godz u Rodziców przywiozłam boksiowo-kociamberowy aromacik :) jestem zaniuchana przez naszego gentelmena :) to zaczynamy psią terapię rutinoscorbinową :) po 1 tablecie na dzień?? hihi - obkupiłam konie w czapraki (takie pod siodło szmatki)...mam 5..w życiu tyle nie miałam :) do końca życia moim koniom starczy, my tak nie niszczymy sprzętu :) 3,5 roku mamy jeden jedyny i ma się nieźle :) mój Ułan i kaskader w jednym ma ze mnie niezły ubaw, bo oni tylko gruby koc pod kulbakę i ognia... nie potrafią zrozumiec radości posiadania pięciu czapraków każdy w innym kolorze...dziwacy! lecę dac się obwąchac do końca, bo intryguję psiaka :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.