szczecinianka Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Przeglądając stronę schroniska zauważyłam, że w dniu 25.09.2010r. trafiła tam jamniczka oceniona na 4 lata, z zaawansowanymi zmianami skórnymi... Postanowiłam jej pomóc - jak najszybciej poszłam po nią do schronu i przyprowadziłam do Lecznicy TOZ, gdzie pobrano jej zeskrobiny ze skóry. Zostały wysłane do laboratorium, wyniki poznamy już wkrótce. Według oceny naszego lekarza weterynarii suczka jest w takim stanie od bardzo długiego czasu, świadczy o tym słoniowata skóra oraz rozległość zmian skórnych. Suczka jest przecudowna... Po wyprowadzeniu ze schroniska od razu załatwiła swoje potrzeby, podejrzewam więc, że zna zasady zachowania czystości. Na dworze przerażona gna przed siebie na oślep, w naszym gabinecie chowała się za moimi nogami, chciała się przytulić, chciała na kolana... Na dworze strasznie się trzęsła... Przebywa teraz w siedzibie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami O/Szczecin. Co robisz? Siedzisz wygodnie przed komputerem popijając herbatkę i zerkasz kątem oka za okno? Myślisz: "jaka paskudna pogoda, aż nie chce się wychodzić"... A teraz proponuję Ci zabawę, uruchom swoją wyobraźnię... Jesteś zamknięty za wielką kratą, jest Ci zimno i deszcz pada Ci na głowę, stoisz po kolana w błocie... Boisz się, bo zdajesz sobie sprawę, że Twoje życie może już nigdy nie ulec zmianie. I tak siedzisz i siedzisz, ktoś czasami przejdzie obok zamkniętej bramy, ale nigdy nie patrzy przyjaźnie, zawsze Cie omija... Przypominasz sobie stare czasy, wspomnienia chociaż na chwile ogrzewają Cię od środka. Byłeś kiedyś przystojny, lubiany, myślałeś, ze zwojujesz świat... Ale... rozchorowałeś się. Nie poważnie, nie na tyle, żeby umrzeć, za to na tyle, żeby choroba Cię oszpeciła. Później wiele razy żałowałeś, że to nie była śmiertelna choroba... Tak straciłeś wszystko - dom, miłość, która miała być na całe życie, wiarę, nadzieję.. Dziś mija godzina za godziną, dzień za dniem, a ludzie którzy przechodzą obok kraty, widzą chore, zziębniete, wystraszone stworzenie, które omijają z daleka.. Jak się czujesz teraz? Herbata zrobiła się nagle za gorąca, a deszcz jakby mocniej leje? Teraz powiem Ci, ze to co sobie wyobraziłeś, to prawdziwa historia- życie jamniczki Dafne.. Ten lęk, ziąb, zmagania z choroba, to jej codzienność.. Pomóż przywrócić ją światu! Dafne ma zaawansowaną chorobę skóry, według lekarzy weterynarii ten stan utrzymuje się od bardzo dawna. Suczka jest grzeczna, miła, kontaktowa, zachowuje czystość, do momentu porzucenia na pewno była czyimś psem. Czekamy na wyniki badań - poznamy powód wyłysień i zaczniemy leczenie. Szukamy ludzi dobrego serca, którzy zaopiekują się Dafne nie bacząc na jej póki co szkaradny wygląd i problemy zdrowotne. Szukamy dla niej choćby domu tymczasowego! Dafne zostanie wyleczona na koszt Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami O/Szczecin. Po tym czeka ją bezpłatna sterylizacja w naszej Lecznicy. Jeśli chcesz mieć swój wkład w poprawę życia Dafne, wspomóż ją finansowo wpłacając pieniądze na nasze konto: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Oddział w Szczecinie Al. Wojska Polskiego 198A Numer konta: 63 1020 4795 0000 9402 0103 5419 z dopiskiem "dla DAFNE" Kontakt: Biuro TOZ (91) 487-04-37, Opiekunka Monika: 607-701-117, [email protected] Rozliczenie: szczecinianka napisał(a):Całkowite wpływy: 560zł Wydatki: badanie tarczycy - 200zł morfologia - 30zł biochemia - 56zł kerabol - 25zł gammolen - 30zł zeskrobiny + antybiogram - 60zł leki zakupione 10.10.2010r. - 50zł __________________ 451zł Saldo: 109zł - pieniądze te przeszły do puli ogólnej, z której finansujemy zwierzęta przebywające pod opieką TOZ O/Szczecin Quote
Isadora7 Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 o matko :(:(:(:( już ją daję na jamnicze fora Quote
mestudio Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Biedna malutka, taka ładna dziewczynka. Mam nadzieję, że uda się jej pomóc i wyzdrowieje. Quote
Mika31 Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 boże ona wygląda jak Dosia co była u Ani na dt w Warszawie Quote
Isadora7 Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Mika31 napisał(a):boże ona wygląda jak Dosia co była u Ani na dt w Warszawie i znalazła dom :):):) czyli szansa jest zawsze Quote
malagos Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 No właśnie, ta nie jest stara! To cholerne rogowacenie ciemne u jamników......... Quote
mestudio Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Zrobiłam dla małej bazarek, może uda się coś sprzedać. http://www.dogomania.pl/threads/193526-Troch%C4%99-orzech%C3%B3w-i-kultury-ksi%C4%85%C5%BCki-media-orzechy-w%C5%82oskie-do-10.10.?p=15447268#post15447268 Quote
agnieszka32 Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 O matko, jamnicza wersja Paco :( Biedna niunia ... Quote
szczecinianka Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 Co to może być? To może być wszystko niestety - czekamy na wyniki badania zeskrobin Quote
Enigma79 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Boże, w takim stanie NIKT jej ze schroniska nie zabierze, chodzi mi o osoby ,które przychodzą tam po psa... Ona musi szybko znaleść DT i na pewno pod opieką lek. dojdzie do siebie tak jak Falco / Kuba i Paco. Jeśli to jakaś alergia, to ja mam trochę karmy RC dla alergików tak na początek. Biedna sunia... i do tego ta ciemna mała klatka, system odpornościowy pewnie znika z dnia na dzień... Quote
paulinken Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 A szukałyście już hoteliku? Może Ewanka albo mestudio? Quote
szczecinianka Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 Jamniczka jest już u nas w TOZ. To nadal nie domowe warunki, bo tylko klatka w sali prelekcyjnej, ale pod ręką są zainteresowani jej losem weci i wolontariusze, którzy również nie przejdą obok niej obojętnie. Nadal czekamy na wyniki. I mamy tekst napisany przez cholerę, która jak zwykle nie zawiodła - serdecznie dziękuję. ;) Co robisz? Siedzisz wygodnie przed komputerem popijając herbatkę i zerkasz kątem oka za okno? Myślisz: "jaka paskudna pogoda, aż nie chce się wychodzić"... A teraz proponuję Ci zabawę, uruchom swoją wyobraźnię... Jesteś zamknięty za wielką kratą, jest Ci zimno i deszcz pada Ci na głowę, stoisz po kolana w błocie... Boisz się, bo zdajesz sobie sprawę, że Twoje życie może już nigdy nie ulec zmianie. I tak siedzisz i siedzisz, ktoś czasami przejdzie obok zamkniętej bramy, ale nigdy nie patrzy przyjaźnie, zawsze Cie omija... Przypominasz sobie stare czasy, wspomnienia chociaż na chwile ogrzewają Cię od środka. Byłeś kiedyś przystojny, lubiany, myślałeś, ze zwojujesz świat... Ale... rozchorowałeś się. Nie poważnie, nie na tyle, żeby umrzeć, za to na tyle, żeby choroba Cię oszpeciła. Później wiele razy żałowałeś, że to nie była śmiertelna choroba... Tak straciłeś wszystko - dom, miłość, która miała być na całe życie, wiarę, nadzieję.. Dziś mija godzina za godziną, dzień za dniem, a ludzie którzy przechodzą obok kraty, widzą chore, zziębniete, wystraszone stworzenie, które omijają z daleka.. Jak się czujesz teraz? Herbata zrobiła się nagle za gorąca, a deszcz jakby mocniej leje? Teraz powiem Ci, ze to co sobie wyobraziłeś, to prawdziwa historia- życie jamniczki Dafne.. Ten lęk, ziąb, zmagania z choroba, to jej codzienność.. Pomóż przywrócić ją światu! Dafne ma zaawansowaną chorobę skóry, według lekarzy weterynarii ten stan utrzymuje się od bardzo dawna. Suczka jest grzeczna, miła, kontaktowa, zachowuje czystość, do momentu porzucenia na pewno była czyimś psem. Czekamy na wyniki badań - poznamy powód wyłysień i zaczniemy leczenie. Szukamy ludzi dobrego serca, którzy zaopiekują się Dafne nie bacząc na jej póki co szkaradny wygląd i problemy zdrowotne. Szukamy dla niej choćby domu tymczasowego! Dafne zostanie wyleczona na koszt Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami O/Szczecin. Po tym czeka ją bezpłatna sterylizacja w naszej Lecznicy. Jeśli chcesz mieć swój wkład w poprawę życia Dafne, wspomóż ją finansowo wpłacając pieniądze na nasze konto: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Oddział w Szczecinie Al. Wojska Polskiego 198A Numer konta: 63 1020 4795 0000 9402 0103 5419 z dopiskiem "dla DAFNE" Kontakt: Biuro TOZ (91) 487-04-37, Opiekunka Monika: 607-701-117, [email protected] Quote
Shania Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 o matko...:(:(:( zapisuję wątek..... Quote
Isadora7 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Świetny tekst. Rozumiem że moge z niego skorzystać i robić allegro? Quote
szczecinianka Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 Dzięki Isadora, allegro już zrobiłam: http://allegro.pl/jamniczka-dafne-do-adopcji-jamnik-jamniki-i1252104198.html Quote
danka1234 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Dafne otrzyma wsparcie na leczenie od Jamniczej Skarpety, kwota bedzie zależała od wyników badan,rozpoznania choroby i przyblizonych kosztów leczenia wiec czekam na te informacje chyba ze pieniądze sa potrzebne na juz to prosze pisac o potrzebach i wydatkach. Quote
Isadora7 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 [quote name='szczecinianka']Dzięki Isadora, allegro już zrobiłam: http://allegro.pl/jamniczka-dafne-do-adopcji-jamnik-jamniki-i1252104198.html To super ja myslałam ze potrzebne cegiełkowe. Quote
agnieszka32 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Isadora7 napisał(a):To super ja myslałam ze potrzebne cegiełkowe. Cegiełkowe może też by się przydało? Quote
szczecinianka Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 Ciegłowe też zrobimy, ale najpierw w kolejce jest astka Malwinka. :) Z doświadczenia wiemy, że nie warto wystawiać równocześnie aukcji dla dwóch psów pod naszą opieką. Dafne otrzyma wsparcie na leczenie od Jamniczej Skarpety, kwota bedzie zależała od wyników badan,rozpoznania choroby i przyblizonych kosztów leczenia wiec czekam na te informacje chyba ze pieniądze sa potrzebne na juz to prosze pisac o potrzebach i wydatkach. Dziękujemy, ja zalegam z wpłatami na jamniczą skarpetę, w tym tygodniu to nadrobię. Będę o wszystkim informowała na bieżąco. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.