Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przeglądając stronę schroniska zauważyłam, że w dniu 25.09.2010r. trafiła tam jamniczka oceniona na 4 lata, z zaawansowanymi zmianami skórnymi... Postanowiłam jej pomóc - jak najszybciej poszłam po nią do schronu i przyprowadziłam do Lecznicy TOZ, gdzie pobrano jej zeskrobiny ze skóry. Zostały wysłane do laboratorium, wyniki poznamy już wkrótce. Według oceny naszego lekarza weterynarii suczka jest w takim stanie od bardzo długiego czasu, świadczy o tym słoniowata skóra oraz rozległość zmian skórnych.

Suczka jest przecudowna... Po wyprowadzeniu ze schroniska od razu załatwiła swoje potrzeby, podejrzewam więc, że zna zasady zachowania czystości. Na dworze przerażona gna przed siebie na oślep, w naszym gabinecie chowała się za moimi nogami, chciała się przytulić, chciała na kolana... Na dworze strasznie się trzęsła...

Przebywa teraz w siedzibie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami O/Szczecin.


Co robisz? Siedzisz wygodnie przed komputerem popijając herbatkę i zerkasz kątem oka za okno? Myślisz: "jaka paskudna pogoda, aż nie chce się wychodzić"...
A teraz proponuję Ci zabawę, uruchom swoją wyobraźnię...

Jesteś zamknięty za wielką kratą, jest Ci zimno i deszcz pada Ci na głowę, stoisz po kolana w błocie... Boisz się, bo zdajesz sobie sprawę, że Twoje życie może już nigdy nie ulec zmianie. I tak siedzisz i siedzisz, ktoś czasami przejdzie obok zamkniętej bramy, ale nigdy nie patrzy przyjaźnie, zawsze Cie omija... Przypominasz sobie stare czasy, wspomnienia chociaż na chwile ogrzewają Cię od środka. Byłeś kiedyś przystojny, lubiany, myślałeś, ze zwojujesz świat... Ale... rozchorowałeś się. Nie poważnie, nie na tyle, żeby umrzeć, za to na tyle, żeby choroba Cię oszpeciła. Później wiele razy żałowałeś, że to nie była śmiertelna choroba...
Tak straciłeś wszystko - dom, miłość, która miała być na całe życie, wiarę, nadzieję..
Dziś mija godzina za godziną, dzień za dniem, a ludzie którzy przechodzą obok kraty, widzą chore, zziębniete, wystraszone stworzenie, które omijają z daleka..

Jak się czujesz teraz? Herbata zrobiła się nagle za gorąca, a deszcz jakby mocniej leje?
Teraz powiem Ci, ze to co sobie wyobraziłeś, to prawdziwa historia- życie jamniczki Dafne..
Ten lęk, ziąb, zmagania z choroba, to jej codzienność..
Pomóż przywrócić ją światu!


Dafne ma zaawansowaną chorobę skóry, według lekarzy weterynarii ten stan utrzymuje się od bardzo dawna. Suczka jest grzeczna, miła, kontaktowa, zachowuje czystość, do momentu porzucenia na pewno była czyimś psem. Czekamy na wyniki badań - poznamy powód wyłysień i zaczniemy leczenie.

Szukamy ludzi dobrego serca, którzy zaopiekują się Dafne nie bacząc na jej póki co szkaradny wygląd i problemy zdrowotne. Szukamy dla niej choćby domu tymczasowego!

Dafne zostanie wyleczona na koszt Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami O/Szczecin. Po tym czeka ją bezpłatna sterylizacja w naszej Lecznicy.

Jeśli chcesz mieć swój wkład w poprawę życia Dafne, wspomóż ją finansowo wpłacając pieniądze na nasze konto:
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Oddział w Szczecinie
Al. Wojska Polskiego 198A
Numer konta: 63 1020 4795 0000 9402 0103 5419
z dopiskiem "dla DAFNE"

Kontakt: Biuro TOZ (91) 487-04-37, Opiekunka Monika: 607-701-117, [email protected]
































Rozliczenie:

szczecinianka napisał(a):
Całkowite wpływy: 560zł

Wydatki:
badanie tarczycy - 200zł
morfologia - 30zł
biochemia - 56zł
kerabol - 25zł
gammolen - 30zł
zeskrobiny + antybiogram - 60zł
leki zakupione 10.10.2010r. - 50zł
__________________
451zł


Saldo: 109zł - pieniądze te przeszły do puli ogólnej, z której finansujemy zwierzęta przebywające pod opieką TOZ O/Szczecin

  • Replies 78
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Boże, w takim stanie NIKT jej ze schroniska nie zabierze, chodzi mi o osoby ,które przychodzą tam po psa... Ona musi szybko znaleść DT i na pewno pod opieką lek. dojdzie do siebie tak jak Falco / Kuba i Paco. Jeśli to jakaś alergia, to ja mam trochę karmy RC dla alergików tak na początek. Biedna sunia... i do tego ta ciemna mała klatka, system odpornościowy pewnie znika z dnia na dzień...

Posted

Jamniczka jest już u nas w TOZ. To nadal nie domowe warunki, bo tylko klatka w sali prelekcyjnej, ale pod ręką są zainteresowani jej losem weci i wolontariusze, którzy również nie przejdą obok niej obojętnie. Nadal czekamy na wyniki.

I mamy tekst napisany przez cholerę, która jak zwykle nie zawiodła - serdecznie dziękuję. ;)


Co robisz? Siedzisz wygodnie przed komputerem popijając herbatkę i zerkasz kątem oka za okno? Myślisz: "jaka paskudna pogoda, aż nie chce się wychodzić"...
A teraz proponuję Ci zabawę, uruchom swoją wyobraźnię...

Jesteś zamknięty za wielką kratą, jest Ci zimno i deszcz pada Ci na głowę, stoisz po kolana w błocie... Boisz się, bo zdajesz sobie sprawę, że Twoje życie może już nigdy nie ulec zmianie. I tak siedzisz i siedzisz, ktoś czasami przejdzie obok zamkniętej bramy, ale nigdy nie patrzy przyjaźnie, zawsze Cie omija... Przypominasz sobie stare czasy, wspomnienia chociaż na chwile ogrzewają Cię od środka. Byłeś kiedyś przystojny, lubiany, myślałeś, ze zwojujesz świat... Ale... rozchorowałeś się. Nie poważnie, nie na tyle, żeby umrzeć, za to na tyle, żeby choroba Cię oszpeciła. Później wiele razy żałowałeś, że to nie była śmiertelna choroba...
Tak straciłeś wszystko - dom, miłość, która miała być na całe życie, wiarę, nadzieję..
Dziś mija godzina za godziną, dzień za dniem, a ludzie którzy przechodzą obok kraty, widzą chore, zziębniete, wystraszone stworzenie, które omijają z daleka..

Jak się czujesz teraz? Herbata zrobiła się nagle za gorąca, a deszcz jakby mocniej leje?
Teraz powiem Ci, ze to co sobie wyobraziłeś, to prawdziwa historia- życie jamniczki Dafne..
Ten lęk, ziąb, zmagania z choroba, to jej codzienność..
Pomóż przywrócić ją światu!

Dafne ma zaawansowaną chorobę skóry, według lekarzy weterynarii ten stan utrzymuje się od bardzo dawna. Suczka jest grzeczna, miła, kontaktowa, zachowuje czystość, do momentu porzucenia na pewno była czyimś psem. Czekamy na wyniki badań - poznamy powód wyłysień i zaczniemy leczenie.

Szukamy ludzi dobrego serca, którzy zaopiekują się Dafne nie bacząc na jej póki co szkaradny wygląd i problemy zdrowotne. Szukamy dla niej choćby domu tymczasowego!

Dafne zostanie wyleczona na koszt Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami O/Szczecin. Po tym czeka ją bezpłatna sterylizacja w naszej Lecznicy.

Jeśli chcesz mieć swój wkład w poprawę życia Dafne, wspomóż ją finansowo wpłacając pieniądze na nasze konto:
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Oddział w Szczecinie
Al. Wojska Polskiego 198A
Numer konta: 63 1020 4795 0000 9402 0103 5419
z dopiskiem "dla DAFNE"

Kontakt: Biuro TOZ (91) 487-04-37, Opiekunka Monika: 607-701-117, [email protected]

Posted

Dafne otrzyma wsparcie na leczenie od Jamniczej Skarpety,
kwota bedzie zależała od wyników badan,rozpoznania choroby i przyblizonych kosztów leczenia wiec czekam na te informacje chyba ze pieniądze sa potrzebne na juz to prosze pisac o potrzebach i wydatkach.

Posted

Ciegłowe też zrobimy, ale najpierw w kolejce jest astka Malwinka. :) Z doświadczenia wiemy, że nie warto wystawiać równocześnie aukcji dla dwóch psów pod naszą opieką.

Dafne otrzyma wsparcie na leczenie od Jamniczej Skarpety,
kwota bedzie zależała od wyników badan,rozpoznania choroby i przyblizonych kosztów leczenia wiec czekam na te informacje chyba ze pieniądze sa potrzebne na juz to prosze pisac o potrzebach i wydatkach.

Dziękujemy, ja zalegam z wpłatami na jamniczą skarpetę, w tym tygodniu to nadrobię. Będę o wszystkim informowała na bieżąco.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...