Agata Hanel Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 pajunia napisał(a):Niestety nie, w otwartym terenie, ale miske z jedzeniem wstawiaja jej do ogrodu i ona tam przychodzi zjesc. Ale z chwila, gdy tylko ktos wyjdzie, ucieka poza ogrod. Miska jest stawiana coraz blizej domu, nie wiem, jak dlugo Kira bedzie potrzebowala, aby sie do ludzi przekonac. Ta rodzina stara sie jak moze, sa bardzo fajnie. Musimy odczekac. Wyglada na to, ze ona chce byc w poblizu ludzi, ale nie ma zaufania. Ta pani Kire wciaz widzi, ona sie caly czas w poblizu trzyma, ale nie chce podejsc i ucieka na widok czlowieka. Dobrze że się trzyma blisko, tylko żeby nie dostała cieczki. Może jak się zrobi zimniej to będzie bliżej podchodzić. Radziłabym dawać jej takie porcje które zje na raz do syta, zeby chodziła lekko głodna. Wówczas bedzie bardziej niecierpliwie czekać na jedzenie. Ja sama doswajam nieufne koty schroniskowe i oswajanie idzie baaaardzo powoli. Dołożyłam teraz kotom trzeciego oswojonego i moze zobaczą że nie każdy człowiek krzywdzi. szkoda że nie ma tam innego psa to by ciągnęła chociaz do niego. Quote
Beata_Dorobczyńska Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Mimo obecności innych psów u Kariny on też sie tak zachowywała, trzeba dać jej czas , jest na tyle madra, ze wie , ze jedzenie na nia czeka . Nie powinna byc bardzo daleko , ona bedzie krażyc czekajac na jedzenie. mam nadzieje, ze sie uda :) Quote
zasadzkas Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 To, że pozwolili Kirze uciec uważam za karygodny błąd. Ze smyczy i szelek im uciekła? Jakim cudem? Czy mieli ją luzem na rękach? Nam nie uciekła, Anecie i Sebastianowi nie uciekła. Mam nadzieje, że sunia nie poniesie odpowiedzialności za to, że nic jej nie grozi i nic złego jej się nie stanie. Quote
pajunia Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Zasadzka, to troche inaczej bylo, z ta ucieczka. oczywiscie sama jestem bardzo zla, ale opisano mi to w ten sposob, ze ona nie chciala wyjsc z samochodu, wiec ja ta pani chciala wyciagnac. Kira byla w szelkach i na smyczy, gdy ja wyciagnela, Kira wysmyknela sie z szelek, ta pani ja zlapala i Kira ugryzla. Ta pani ja wtedy puscila ( chyba z bolu, nie wiem), Kira zwiala bez szeleczek. Ale prawdy to ja sie chyba nogdy nie dowiem. I wierz mi, gorzkie wyrzuty ja robilam. I ja i Sebastian i Aneta ja bardzo ostrzegalismy, ze sunia jest bardzo dzika i bedzie probowala uciec i aby bardzo uwazali. Niestety nie przypuszczalismy, ze az tak dzika, ale badzmy dobrej mysli ( ja probuje, choc to dla mnie tez bardzo ciezko)Teraz sie sytuacji nie cofnie, tylko mamy nadzieje, ze Kira w koncu sie przelamie i podejdzie do niej. Quote
zasadzkas Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Mam nadzieję, żeby suniom ta nasza pomoc bokiem nie wyszła. Może się uda. Quote
Agata Hanel Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Musi się udać. Zajechały tak daleko, trzeba tylko cierpliwości i mocnego trzymania kciuków. Czeka jeszcze Sonia, ale ona chyba jest bezproblemowa bo wie że człowiekowi moze zaufać. Quote
pajunia Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Mila pojechala wczoraj wieczorem w okolice Hannoveru na nowy tymczas. Ten dotychczasowy nie dal sobie rady. Ta nowa opiekunka jest behawiorystka i bedzie bardzo intensywnie pracowala z Mila. jest dobrej mysli, ale powiedziala, ze to przyzwyczajanie Mili do nowego zycia - pare miesiecy potrwa. Mila boi sie doslownie wszystkiego : samochodow, rowerow, ludzi, glosniejszych odglosow, smyczy, obrozy, wyjscia na spacer itd. Kira jeszcze nie zlapana. jesli do konca tygodnia sie nie uda, bedziemy chyba musieli probowac z klatka - pulapka ( tylko ona jest bardzo madra, nie wiadomo czy sie uda) i chyba tez bedzie musiala gdzies pojsc , kto sie doskonale zna na psychice psa. Bede sie starala, jak mogla, aby te zdziczale psiaki, mogly ludzi pokochac. Marlenko, czy Sonia tam jeszcze jest? I czy ona tez jest taka dzika? Quote
zasadzkas Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Czekałam na wieści od Ciebie jak na szpilkach. Sonia jest u Kariny nadal, ale rzeczywiście jest mniej dzika od dzieci. Fajnie, że Mili znalazłaś dobry tymczas. Tak sobie myślę, że może one razem lepiej się oswajają, bo mniej się boją. Tak było, jak jechaliśmy do weta. Mila spokojnie wtulona we mnie ale miała Kirę na oku i na odwrót. Kira wpatrzona, dała ze sobą wszystko zrobić. Tylko pewnie tymczas na dwie to już za dużo. Wiem, że tak Robert złapał sunie, na klatkę z Sonią w środku. Tzn, zrobił sobie klatkę z kojca i drzwi na linkę, więc chyba nie są aż tak mądre. Dałam dzisiaj zdjęcia Soni pewnej miłej Pani, ale jej decyzja potrwa dwa tygodnie, do powrotu jej męża z delegacji. Zobaczymy. Jak Ci pomóc z tymi suniami? Gdyby pani się zdecydowała, może razem z Sonią namówić ją na którąś z suczek małych? To propozycja na czarną godzinę i na razie totalnie niepewna. Martwię się, czy uda się suczki oswoić na tyle, żeby nadawały się do ludzi, do mieszkania. Czy uda im się znaleźć domy. Ciekawe, co powie behawiorystka Mili. Pisz, Dorota, pisz. Quote
pajunia Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Marlenko, ta pani od Mili jest dobrej mysli i mowila, ze na pewno z Mila sie uda, miala juz takie podobne w psychice psy. Oczywiscie, nie bedzie latwo dobry domek znalezc, gdyz sunia tak do konca, to mozliwe, ze nigdy nie straci tego dystansu do ludzi, ale nigdy nic nie wiadomo. Ona tam dopiero od wczoraj jest. Musimy odczekac. Bardziej martwie sie o Kire, zaczyna byc zimno, a ona jest krotkowlosa. Ta pani z Hannoveru, mysle, ze udalo by mi sie ja przekonac, aby Kire rowniez wziela. To starsza, bardzo dobra, mila i ciepla kobieta. I ona , wraz z rodzina maja bzika na punkcie zwierzat. Pare razy dlugo juz rozmawialysmy i widac, ze ma doswiadczenie i doskonale wczuwa sie w psychike psa. Mila lezala w ciagu dnia u niej pod biurkiem ( niby buda) na jej grubym swetrze ( aby sie z jej zapachem oswoila.) Jutro dowiem sie, jak noc minela. Pytalam o Sonie, gdyz mam rowniez o nia zapytane. I to powazne. Pana, ktory juz ma ze schroniska psa , takiego onkowatego i ten pies ma juz 16 lat i jeszcze jest bardzo zwawy. Ma rowniez doswiadczenie z psami, cale zycie mial psy i dom z ogrodem. Quote
zasadzkas Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Sonia mieszka w dużym, przepastnym ogrodzie razem z kilkoma dużymi psami, dorosłymi i starszymi, też onkowatymi, więc nie powinno być problemu. Jakby co, zaczipujemy i Sońkę. Oj, trzymam kciuki za suczki i znowu zaczynam być dobrej myśli. Żeby jeszcze Kirę złapać. Nie wiem, jakie są odległości tam, ale może Milę wykorzystać? Podobnie, Mila w środku jakiejś klatki? Bo nie wiem, czy kiełbaska wystarczy. Kłopot, bo psy odławiane w klatkę mają jednak traumę, albo szok przynajmniej i dłużej się oswajają. No,nic, żeby Kirę złapali. Quote
Therion Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 Mam nadzieje ,ze sie uda je oswoic, czy ci panstwo od Kiry juz jej nie chca, wydaje mi sie ,ze sie oswoi, musza byc cierpliwi. Quote
pajunia Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 Juz wiadomo, gdzie Kira spi ( u sasiada), tam spi zawsze po jedzeniu. Wiec Ci panstwo sprobuja do jedzenia dac cos na spanie. Gdy Kira pojdzie na swoje miejsce, aby drzemke zrobic, spobuja ja zlapac. Do samochodu i jazda do tego samego tymczasu, gdzie jest Mila. Tam beda razem sie uczyly zycia. Ci panstwo od Kiry nie sa jeszcze zdecydowani, czy ja zatrzymaja, czy trzeba bedzie szukac nowego domku. Zalezy od zachowania Kiry i jej resocjalizacji. Quote
Agata Hanel Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Co słychać u siostrzyczek? Czy Kira złapana? Mam nadzieję że razem będą spokojniejsze i się przyzwyczają do człowieka. A co z Sonią? Czy jakiś domek się szykuje? Quote
pajunia Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Ah wiecie, nawet pisac mi sie nie chce.:placz: Kira nie zlapana, i po rozmowie z ta pania behawiorystka, gdzie w tej chwili Mila jest, doszlismy do wniosku ( to znaczy ta pani), ze Kira jednak nie moze tam pojsc. I to z tego wzgledu, ze Mila robi bardzo duze postepy i ta pani obawia sie, ze gdy Kira dojdzie ( ktora jest bardzo silna charakterem - sunia), Mila moze sie znowu siostrze podporzadkowac i resocjalizacja pojdzie di diabla No i musze szukac cos nowego. A dla tak zdziczalej suni, to jest bardzo ciezko. Jak mozna bylo dopuscic te psiaki do takiego zdziczenia, nie rozumiem:placz: Quote
Therion Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Pajunia one przez 6 miesiecy swojego zycia zyly w polach, znaly tylko matke, czasem ktos podrzucał jedzenie, musialy byc dzikie bo by nie przezyly. Quote
andzia69 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 a może jakby się udało sunię złapać ci państwo by jednak spróbowali ją oswoić.... Quote
pajunia Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Andziu, oni juz nie chca. :angryy: Za duzo wysilku trzeba wlozyc, a do oswojenia to bardziej by sie nadawal jakich psi psycholog. Ale kombinuje, musi sie udac. One jeszcze wyjda " na ludzi". Zobaczycie. Quote
Agata Hanel Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 pajunia napisał(a):Andziu, oni juz nie chca. :angryy: Za duzo wysilku trzeba wlozyc, a do oswojenia to bardziej by sie nadawal jakich psi psycholog. Ale kombinuje, musi sie udac. One jeszcze wyjda " na ludzi". Zobaczycie. Wyjdą na pewno! Na pewno nie mogą trafić do schronu! Quote
pajunia Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Zlituj sie Agatko, nigby bym nie dopuscila, aby do schronu trafily. Nie po to sie je tu przywozilo, bedzie wszystko, co mozliwe, zrobione, aby te dziewczynki dobre domki znalazly. Mila jest juz na najlepszej drodze, dla Kiry szukam odpowiedniej tymczasowki z dobrym behawiorysta. Uda sie, wiem o tym.:lol: l Quote
Agata Hanel Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 pajunia napisał(a):Zlituj sie Agatko, nigby bym nie dopuscila, aby do schronu trafily. Nie po to sie je tu przywozilo, bedzie wszystko, co mozliwe, zrobione, aby te dziewczynki dobre domki znalazly. Mila jest juz na najlepszej drodze, dla Kiry szukam odpowiedniej tymczasowki z dobrym behawiorysta. Uda sie, wiem o tym.:lol: l Cieszę się, ale sama widzisz że nawet trudno znaleźć dom tymczasowy. Może dlatego wpadłam w taki posępny nastrój.:shake: Trzymam kciuki za ciebie. Oby szczęscie ci sprzyjało w poszukiwaniu domków!!! Quote
Therion Posted October 26, 2006 Posted October 26, 2006 Zasadzkas co z tyn domem dla Soni ? Przypominam ,ze mama szczeniakow szuka domu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.