DuDziaczek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 [quote name='Dinka']DuD. Jak ja Ci zazdroszcze. ;] Taaa. Psy na DT i milosc moich rodzicow do zwierzat:roll: . Gdyby sie juz zgodzili to nie byloby szans na /DT, bo i tak pewnie po 2 tyg. napisala bym wam, ze pies zostaje :evil_lol: Ja w schronie nie pomagam ;) NAsz schron ma zaduzo przekrętow zebywpuscic do siebie wolontariuszy :cool3: niema roznicy czy ktos ma 15 czy 30 lat :cool1: Ja pomagam przy psach u nas na "działce" ktora jest pod opieka tozu ;) No i urobilam sobie juz rodzicow na DT :lol: I w sumie ja sie od zawsze nastawiam ze to tylko DT i niemam problemow z oddaniem pozniej zwierza :cool3: Quote
Klaudysiaczek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Teraz ja ci zazdroszczę :p. Niestety nie umiem rozporządzać tak swoimi uczuciami, aby nie pokochać i przywiązać się do psiaka. Dlatego jak na razie nie biorę psów na DT.... Quote
DuDziaczek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Ja pokochuje wszystkie sa kochane :loveu: Najgorszy problem mialam jak po 3 tyg. wychowywania kociaka (karmienie butelka co 3h, potem kaszki...) oddalam go do DS :shake: Wtedy moja mama nawet przezywala :razz: Tj oststnio jakbyl szczeniak to juz go chciala zostawiac:evil_lol: I twierdzi ze zadnego wiecej zwerzaka na DT bo ja jestem bez serca i nie cierpie jak go wydaje. :cool1: Quote
Klaudysiaczek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 DS ? :crazyeye: Jeśli dobrze znam ten skrót to raczej nie jest to miejsce dla 3 tg. kociaka... ;) Quote
DuDziaczek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Klaudysiaczek napisał(a):DS ? :crazyeye: Jeśli dobrze znam ten skrót to raczej nie jest to miejsce dla 3 tg. kociaka... ;) Jak do mnie trafil mial okolo 2 tyg. juz :lol: I chociaz 5 tyg. to nadal malo nie widizalam sensu dalej go trzymac skoro juz samodielnie jadl a mamusi i tak nie miał... :shake: Quote
Dinka Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 [quote name='DuDziaczek']Ja w schronie nie pomagam ;) NAsz schron ma zaduzo przekrętow zebywpuscic do siebie wolontariuszy :cool3: niema roznicy czy ktos ma 15 czy 30 lat :cool1: Ja pomagam przy psach u nas na "działce" ktora jest pod opieka tozu ;) No i urobilam sobie juz rodzicow na DT :lol: I w sumie ja sie od zawsze nastawiam ze to tylko DT i niemam problemow z oddaniem pozniej zwierza :cool3: Ale Ci super. Ja nie potrafilabym tak oddac zwierzaka :shake: [quote name='Klaudysiaczek']Teraz ja ci zazdroszczę :p. Niestety nie umiem rozporządzać tak swoimi uczuciami, aby nie pokochać i przywiązać się do psiaka. Dlatego jak na razie nie biorę psów na DT.... Dokladnie. Klaudysiaczek. Mam to samo. ;] [quote name='DuDziaczek']Ja pokochuje wszystkie sa kochane :loveu: Najgorszy problem mialam jak po 3 tyg. wychowywania kociaka (karmienie butelka co 3h, potem kaszki...) oddalam go do DS :shake: Wtedy moja mama nawet przezywala :razz: Tj oststnio jakbyl szczeniak to juz go chciala zostawiac:evil_lol: I twierdzi ze zadnego wiecej zwerzaka na DT bo ja jestem bez serca i nie cierpie jak go wydaje. :cool1: Ja tak nie powiedzialam (a jestem twoja mam. :evil_lol: ) Nie no dobra... ;] [quote name='Klaudysiaczek']DS ? :crazyeye: Jeśli dobrze znam ten skrót to raczej nie jest to miejsce dla 3 tg. kociaka... ;) DS- Dom Stały ;) Quote
Klaudysiaczek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 [quote name='Dinka'] Dokladnie. Klaudysiaczek. Mam to samo. ;] Wielkie umysły myślą tak samo :cool3:. Dzięki za skrót. Coś mi się pokręciło :oops:. Quote
Dinka Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Nic sie nie stalo. ;) A o czym myslalas? ;) Mozesz mi napisac na pw, jak sie wstydzisz tutaj ;) Ja tez kiedys nie wiedzialam co to DT i DS. Mysle sobie o czym one gadaja... ;] To samo bylo z Onek itp. Tak apropo wie ktos co to za skrot : TZ? :diabloti: Quote
Klaudysiaczek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Kiedyś koleżanka napisała mi na gg, że to Dom Starości :crazyeye:. i ja biedna zostałam w tym przekonaniu... :roll: TŻ czyli Towarzysz Życia (czyt. mój Facet :)) Quote
Dinka Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 [quote name='Klaudysiaczek']Kiedyś koleżanka napisała mi na gg, że to Dom Starości :crazyeye:. i ja biedna zostałam w tym przekonaniu... :roll: TŻ czyli Towarzysz Życia (czyt. mój Facet :)) Aaaa... :diabloti: No to widzisz, jestesmy kwita. ;) Quote
Klaudysiaczek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Wracając do tematu, mam pytanie: Co wy robicie, aby zachęcić ludzi do pomocy? :confused: Quote
DuDziaczek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Ja przyprowadzam do domu slodkiego szczeniora i mowie jego historie :cool1: Wiekszosc się rozczula :cool3: Oprocz tego podsylam watki z dogo te co okropniejsze :shake: Quote
Klaudysiaczek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Ja pomyślałam sobie, żeby zrobić własne ulotki promujące schronisko, chodzić po okolicy, rozdawać, ale nie wiem jednego: czy do tego potrzebna jest kogoś zgoda? :hmmmm: Quote
Inez Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Klaudysiaczek napisał(a):Dzięki Inez, jeśli tylko zabiorę się do roboty napisze do ciebie pm. Jak myślę, jesteś wolontariuszką, wiesz może coś więcej na temat 6-ścio letniej suczki amstaffa, która przybyła do schroniska 9.08.08? Bardzo mnie zaciekawiła, wygląda na sympatyczną, chyba będzie główną ''szychą'' prezentacji ;). byłam wolontariuszką przez dwa lata ale już od stycznia nie jestem z pewnych względów. Klaudysiaczek napisał(a):Ja pomyślałam sobie, żeby zrobić własne ulotki promujące schronisko, chodzić po okolicy, rozdawać, ale nie wiem jednego: czy do tego potrzebna jest kogoś zgoda? :hmmmm: Napewno warto byloby to uzgodnić, generalnie unikaj samowolki, bo oni potrafią z małych rzeczy robić wielką sprawę. Na pm odpowiedziałam. Quote
Klaudysiaczek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Dzięki ;). Dopytam jeszcze w sprawie ''rozdawania'' na własną rękę dla pewności ;). Quote
Klaudysiaczek Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Ożywiam nieco temat wiadomością: 4 października planuję zorganizować kiermasz na rzecz Bezdomnych Zwierząt. Jak na razie zrezygnowałam z rozdawania ulotek itp. Myślicie, że dzięki temu uzbiera się chociaż 100 na zwierzaki?? A może ktoś zna jakieś tanie produkty spożywcze, tylko,że jadalne... ?? Wiecie, ciastka itd... Quote
sledziu69 Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Hey! Mam na imię Beata i mam 13 lat. Odkąd pamiętam, kocham psy. Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy, że wokół jest tyle potrzebujących psiaków, ale od niedawna zaczęłam myśleć o tym poważnie. Chciałabym się dowiedzieć, czy osoba w moim wieku mogłaby pomagać w schronisku, zostać wolontariuszem? Jeśli nawet nie wyprowadzanie psów na spacer, to chociaż głaskanie, zabawa. Przecież one tego tak naprawdę najbardziej potrzebują... :( jestem z Warszawy, gdyby ktoś się dowiedział o możliwości pomocy, to proszę o szybką odpowiedź (tu, na privie, gg: 3869500 lub maila: [email protected]). Z góry dziękuję Pozdrawiam, Beata :* Quote
Klaudysiaczek Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 To zależy, w Szczecińskim schronisku przyjmują raczej osoby pełnoletnie, nie wiem jak to jest w Warszawie... A pomagać można i w inny sposób, jak tu już mówiliśmy :p. Quote
AsiaR Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 Z góry przepraszam jesli miejsce które wybrałam na mój temat jest nieodpowiednie i mam nadzieje ze nikt mi tego nie poczyta jako bezmyślne zasmiecanie forum ale poprostu niewiedze niedoswiadczonej forumowiczki. Tak wiec mam 15 lat i kocham psy dlatego chce pomagac tym najbardziej skrzywdzonym przez los tz. przebywajacym w schroniskach. Bardzo chciałabym byc wolontariuszem nie jest to (jak mozecie myslec) chwilowy kaprys ale przemyslana decyzja, wiem dobrze na co sie decyduje i z pełna swiadomoscia czekajacych mnie wysiłków chce sie tego zadania podjąc. Niestety moi rodzice nie chca nawet słyszec o czyms takim uwazaja ze mam sie skupic na nauce, za mam za mało lat itp. Co prawda w miescie w którym mieszkam nie ma schroniska dla zwierzat i musiałabym dojezdzac do oddalonej o ok 40 km legnicy. Co tez jest swietnym argumentem moich rodziców. Ale jestem na to gotowa. Co do reszty "racji" moich rodziców to ucze sie bardzo dobrze zawsze mam czerwone paski ze srednia powyzej 5, wszyscy znajomi, nauczyciele i rówiesnicy maja mnie za osobe odpowiedzialna. I nie wiem dlaczego moi rodzice nie chca sie zgodzic. No moze poza ta ferelna odlegloscia ale i to nie jest problemem chciałam sie podjac wolontariatu z moja kolezanka z która bym dojezdzala samochodem naszych rodziców czy pociagiem tym bardziej ze dla rodziców nie jest problemem wyjazd na kilka godzin do galeri handlowej to dlaczego ja nie moge odwiedzac schroniska. Czy macie jakies pomysły na rozwiazanie mojego problemu albo byliscie w podobnej sytuacji? Quote
Borówka16 Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Ja mam 13 lat ,mieszkam w Łodzi,tam jest schronisko,ale wolontariat jest dopiero od 18 roku życia.Według mnie szkoda,bo może takie osoby jak my są już odpowiedzialne i myślę ,że byśmy w jakimś stopniu pomogły np.samym kontaktem z psami bardzo go potrzebującymi.Moi rodzice się zgadzają,tak jak Ty też zawsze mam średnią powyżej 5,0 i dobrze się uczę,w moim województwie jest mnóstwo fundacji ,ale zadzwonienie do wszystkich z nich i spytanie czy zechcą mnie na wolontariuszke jest męczące,lecz muszę to zrobić.Nie wiem czy ktoś mógłby mi pomóc?Może ktoś zna jakąś fundację ,w województwie łódzkim,która zachciała by mnie przyjąć.A mój pomysł na rozwiązanie Twojego problemu to ,żebyś ustaliła z rodzicami,że np.przychodząc ze szkoły uczysz się i odrabiasz lekcję w określonym czasie,a dopiero potem jedziesz do schronisko,wytłumacz im także ,że te psy bardzo potrzebują pomocy,uświadamiaj im także ,że jesteś w stanie sama pojechać i przyjechać ze schroniska :) Życzę powodzenia ;) Quote
canis_16 Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 hej ja tez jestem wolontariuszka nie miałam takich problemów jak ty moi rodzice zgodzili sie od razu bo wiedza ze to kocham poprostu pogadaj szczerze z rodzicami powiedz ze ci bardzo zalezy. u mnie tez pojawila sie kwestia nauki rozwiazalam ja tak ze ucze sie w autobusie(dojazd do schroniska zajmuje mi pół godziny) powodzenia w przekonywaniu rodzicow bo wolontariat jest czymś cudownym choc nie ukrywam czasem jest ciężko Quote
pinkmoon Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 AsiaR, jeśli nie uda Ci się na razie przekonać rodziców do pozwolenia na bezpośrednią pomoc w schronisku - jest wiele rzeczy, które można zrobić dla zwierząt nie wychodząc z domu. Choćby tak banalna sprawa jak robienie psom ogłoszeń w internecie... na pewno jest mnóstwo osób na dogomanii, które mają straszne tyły w ogłoszeniach ze "swoimi" schroniskowymi psami, a każdy wie że to jeden z najważniejszych czynników w szukaniu nowego domu! Quote
Rudawa Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Ja mam 14 lat (15 kończę 9 marca). Też poważnie jakiś czas temu nad tym myślałam. Sprawdzałam co i jak, ile trzeba mieć lat, na jakich zasadach itd. Dowiedziałam się wszystkiego pogadałam ze znajomymi psiarzami miałam z ich strony poparcie. No ale... Zostaje jeszcze kwestia mojej mamy. No i tu zaczęły się problemy... Moja mama poruszyła kwestie (norma) nauki ale jej wytłumaczyłam, że w drodze, w szkole, w weekend no i ten problem przełknęła. Następny problem to treningi (jazda konna, agility) no to pogadałam, że w te dni odpuszczę schronisko i jakoś jedno z drugim pogodzę. No ale następnym i rozstrzygającym problemem był dojazd. Mieszkam w Olsztynie więc oczywiście schronisko jest ale... w środku lasu i od drogi " asfaltowej " jest jakieś 6-8 km. Mama nie miała by czasu mnie wozić więc musiałabym dojeżdżać sama, a ona z rugiej strony przez las mnie samej nie puści :(. No i koniec końców staneło na tym, że weźmiemy dwa koty ze schroniska i dopuki nie zrobię prawojazdów to nasza wspólpraca ze schroniskiem się zakończy. Quote
Recepturka Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 Rudawa, masz naprawdę niesamowitą mamę:) Pozazdrościć - poważnie mówię! Asiu, rozumiem Twoich rodziców - 40km to naprawdę daleko, po prostu będą się o Ciebie martwić. Jakby nie było podróże pociągiem piętnastolatek nie jawią się ich rodzicom jako zbyt bezpieczne - raz do roku, na wakacje, jakoś da się przetrwać z zaciśniętymi zębami, ale częściej? Rozważ może alternatywy, jest ich naprawdę sporo - choćby tę proponowaną przez Pinkmoon. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.