bigos Posted July 15, 2006 Author Posted July 15, 2006 Muszka wyjechała do W-wy:multi::multi::multi: Quote
bigos Posted July 15, 2006 Author Posted July 15, 2006 Jak dojedzie też na pewnio będzie wpis,że dotarła:multi::multi::multi:A w sierpniu sesja fotograficzna od izabela29:multi::multi::multi::multi: Quote
izabela29 Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 MUCHA już u mojej mamy :-) właśnie pojechały na działkę pokazać się nowej właścicielce :-) Quote
akucha Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 To mozna już się cieszyć???? Czy czekać na reakcje właścicieli??? Quote
izabela29 Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 słuchajcie, mam złe i dobre wieści. Mucha sie spodobała, ale... jest ścierściuchem i ta pani nie moze jej wziąć bo ma mężą który ma astmę i inne rzeczy i sie dusi od psiej sierści(tego sie obawialam), ale ponieważ Mucha jest już na miejscu i musi mieć dobry domek a moja mama kocha psy Mucha zostaje u niej :-) !!! lalala lepiej nie mogła trafić, będzie miała za towarzysza elmera i sonie, ale podobno we trójkę z moją mamą przeżyli wyjazd z wawy na działkę( mama pierwsz raz jechała sama autem) i sie dogadują między sobą, no moze mucha troche warczy na elmera Quote
akucha Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 Ale cudowna wiadomość, cudowna. Myślę, że jeszcze lepiej sie stało!!! Będzie miała towarzystwo i domek, huuuura :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: Ucałuj mamę mocno od ciotek z dogo!!!! Koniecznie!!!!! :buzi: :buzi: :buzi: I zdjęcia, zdjęcia prosimy!!!! Quote
la_pegaza Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 ależ super wieści :multi: wróciłam :evil_lol: Quote
bigos Posted July 16, 2006 Author Posted July 16, 2006 Cieszę się, że pomimo trudności (astma) mała zostanie w kochającym domku:multi::multi::multi::multi: Quote
izabela29 Posted July 18, 2006 Posted July 18, 2006 rozmawiałam z mamą, mucha jest szcześliwa, mama nawet zostawiła jej imie Mucha, fotki będą jak mama nauczy sie przegrywać z aparatu do kompa ;-) Quote
oktawia6 Posted July 19, 2006 Posted July 19, 2006 :cool2: :Cool!: :bigcool: :cunao: :pepsi: to czekamy na nowe fotki Muszki z kanapy domowej :loveu: Quote
malagos Posted July 19, 2006 Posted July 19, 2006 hura!! cieszę się niazmiernie ze szczęscia tej maleńkiej suczynki :multi: Takie kobiecinki muszą mieć kolanka pańci, a nie schroniskowy beton........... Quote
izabela29 Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 słuchajcie dziewczyny, nie wiem co mam robić, zadzwoniła do mnie przed chwilą mama i powiedziała, ze mucha gryzie sie z jej psami. taka sytuacja jest od kilku dni, odkąd pojechali razem na działkę ale mama myślałą, ze to przejściowa sytuacja. mucha nie pozwala soni i elmerowi podejść do ich misiek, ani do legowisk, gryzie ich jakby walczyła o swoje, mama jest załamana bo nie wie co zrobić,mama mówi że psy się gryzą i to tak ze trzenba je rozdzielać, jezeli nic nie wymyslimy to będę musiałą zabrać muchę od mamy do sibie do domu, biorąc pod uwagę to że mieszkam w bloku i mam bazyla(boksera) i jakieś 10 godzin spędzam w pracy boję się, że dla muchy to sie źle skonczy, bo jak będzie atakować bazyla to ją zagryzie, nie bedzie miała sznas, pomózcie prosze, jak spowodować zeby Mucha dogadała się z psami mojej mamy, które nie są agresywne i żeby czuła sie przy nich dobrze i nie bała sie ze musi walczyć o swoje w jak w schronisku :-:placz::placz::placz::placz::placz: Quote
Maupa4 Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Kurcze blade - w sumie pisanie "u mnie było to samo" to takie ... ble, ble, ble. Było tak samo - sunia rzucała się jak wsciekła: przy miskach, przy spaniu i przy mizianiu i w chwilach gdy uważała że kontakt innych zwierzaków zagraża mi - co zrobiłam ... nie ma misek stojących cały czas - są tylko miski z wodą (przy wodopoju nie było konfliktów), jedzenie podawałam wszystkim trzem naraz z tym że dziewucha dostawała w pewnej odległości od chłopaków i pilnowałam aż zjedzą i żadnych resztek na później i sprawdzania czy ktoś miał coś lepszego, ze spaniem problem bo wszystkie śpią ze mną, ale tu działałam "ostro" (wyczuwałam konflikt i od razu reagowałam - nie wolno i koniec a jak się "dziabały" to za obroże - odciągałam na odległość ramion i jak już ochłonęły to niestety sprawiedliwie "klaps w tylną część ciała"). W ogóle to jak widziałam że robi się "konfliktowo" to ingerowałam ... ale tylko słownie "nie wolno". Załapały że jak nie wolno to nie wolno i jest coraz lepiej (chociaż nadal się zdarza) Quote
Kar0la Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 O rany znowu złe wieści. Moje suki także na początku sie nie akceptowały. Teraz jest dobrze, ale czasami im się jeszcze zdarzy konflikcik. Teraz dwa dni były rozdzielone, bo wyjechałam i jedną sukę zabrałam ze sobą. Jak wrócilismy to myślałam, że suki sie ucieszą na swój widok a tu wojna. No, ale po skarceniu wszystko wróciło do normy. Ja jedzenie podaję im w dwóch końcach kuchni, bo może dojść do konfliktu. Ze spaniem nie ma problemu. Myślę, że to może potrwać jeszcze kilka dni. U mnie trwało prawie 2 tygodnie zanim doszły do zupełnego porozumienia. Quote
akucha Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Oj Mucha bzzzzz, niedobra dziewczyna :shake: Ona poczuła się bezpieczna i zaczęła próby zdominowania stadka... Popieram Maupa4 - michy tylko w porze karmienia i stanowczo reagować na próby agresji. Ona musi widziec, że Pani jest niezadowolona!!! Moje dziewczyny też sie gryza, wygląda to strasznie; charkot, bulgotanie, zajadłość... Też rozdzielam, klapa w tyłek, stanowczo "nie wolno, fe", przetrzymam chwilę i jest nos w nos, buzi, buzi... Michy podczas jedzenia każda ma w swoim kącie - potem zabieram, wspólna tylko woda. Z łożka wywalam agresorke, pokornieje. Z posłania, jeśli o nie jest kłótnia też. Za karę odsyłam na tzw. "miejsce" - wnęka pod fotelem, musi odsiedziec tam jakiś czas, jesli jest grzeczna i posłuszna - chwalę. Jesli jest kilka psów, to muszą wiedzieć, że żaden z nich nie dominuje, rządzi Pani. Ale kłótnie się zdarzają... Czułości i nagrody sprawiedliwie dla każdego. Quote
oktawia6 Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 pies powinien mieć miskę non stop z wodą-nie powinny stać cały dzień miski z jedzeniem-w tym przypadku mseczki 3 - każdy w swoim miejscu i w odległości - skończone i zabieramy miseczki-mają zabawki, gryzaczki i inne? Może kong to rozpracowania na początek-ona się aklimatyzuje-ale z jedzeniem zrób tak jak napisałam-dajcie jej po tym szansę-spróbójcie tych metod:roll: Quote
izabela29 Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 mam nadzieje, ze przez 3 tygodnie wszystko sie unormuje bo za 3 tyg. jade do mamy mama napewno muchy nie odda w zadne niepowołane ręce bo za bardzo kocha psy ale też nie moge jej zostawić bez pomocy , mama sie boi ze jak na działce tak jest to w domu będzie jeszcze gorzej(ona mieszka w bloku) elmer jest z nią od 15lat os szczeniaka a sonia to znajdka takze też sie tułała bezdomna i moze są o siebie zazdrosene ale mucha grzyzie i sonie i elemra, mam ją karci ale sie wystraszyła , ze tak jest mam nadzieje że się uspokoi bo mam też daje wszystkim na raz jesć i miski zabiera a le musi że jak stawie żarcie to mucha sama nie je i biega od miski do miski i warczy i nie pozwala innym podejść na działce mama moze zamknąć każdego z miska w innym pokoju a le w wawie juz takiej mozliwości nie będzie , no nic czekam jak się dalej ułoży ale zaczęłam sie martwic bo wiem że mama nie robiłaby z igieł wideł, trzymajcie kciuki żeby było ok Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.