koosiek Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 28.12: Bumi pojechał do nowego domku :multi: 11.12: Bumi pojechał na DT u Mestudio :) Wieści z DT od postu #161 Jest bazar - są i psy. Zwożone ze wsi - gdy oszczeni się suka, a żal tracić czas na wysłanie małych do piachu, gdy kundlowi z łańcucha minie termin przydatności, gdy szczeniak wzięty od sąsiada się znudzi. Tak jest i na bazarze przy Biedronce w Otwocku. Regularnie błąka się tam nowy pies. Biegając od nogi do nogi, szuka człowieka, który się go pozbył... Jak Bumi - mały, jamnikowaty psiak, porzucony pod sklepem w lipcu. Większość z nich trafia do kobiety mieszkającej ulicę dalej. Do małego, biednego domu, gdzie żyje już kilkanaście innych zwierząt. Dostają dach nad głową, pełną miskę. Ale nie są tam bezpieczne, a już na pewno nie szczęśliwe... Kobieta może i kocha te swoje psy. Pewnie tak, gdyby nie kochała, nie pchałaby się w utrzymywanie całego stadka za marne kilkaset złotych emerytury. Nie zabierałby ich do siebie, nie karmiła tak dobrze (a patrząc na niektóre - aż za dobrze), nie woziłaby do weta. Może i kocha... Ale ma ich za dużo, nie radzi sobie. Co chwila puszczają jej nerwy, drze się, leje psy tym, co tylko wpadnie w rękę. A one boją się jej, gdy tylko podniesie rękę, rozpłaszczają się na ziemi, kładą po sobie uszy. Żyją w ciągłym strachu i bólu, co chwila kuląc się pod kolejnym razem... Boją się, ale ją kochają, łażą za nią gdziekolwiek się nie ruszy, czekają na chociaż jeden przyjazny gest... Kobieta ma już tych psów dość, cały czas powtarza, że któregoś tam nienawidzi, że jest wredny, że chce się go pozbyć... Pierwszy był Max, którego zamierzała uśpić: http://www.dogomania.pl/threads/189585 Teraz jest Bumi. Młodziutki (na oko jakieś 1,5 roku), śliczny i malutki, mniejszy od standardowego jamnika. Może z 5 kilo psiej miłości. Wtula się w człowieka, wciska na kolana. Troszkę się przy tym boi, kładzie po sobie uszka, liże po rękach... Ale bardzo, bardzo chce do człowieka. Z psami raczej nie ma problemów - na razie, bo za każdą próbę zbliżenia się do innego psa dostaje po grzbiecie... Koty troszkę goni, ale nie ma specjalnie morderczych zapędów, raczej próbuje się z nimi bawić. Ma uroczy pychol z niewielkim przodozgryzem :-P Bardzo trudno zrobić mu zdjęcie - jak tylko przykucniesz, wciska się na kolana: Proszę, pomóżcie zabrać Bumiego z tego miejsca! Max po miesiącu w hotelu nauczył się, że człowiek jest od tulenia, przestał bać się wyciągniętej ręki - już wie, że nie sprawi mu ona bólu. Przekonajmy o tym i Bumiego! Przed nim całe życie, niech nie spędzi go w bólu i strachu... Kontakt w sprawie Bumiego: 660 116 551, [email protected] Quote
koosiek Posted September 20, 2010 Author Posted September 20, 2010 Zdjęcia bardzo słabe, ale mam do dyspozycji tylko aparat w telefonie, a Bumi jest dość ruchliwym psiakiem... Tak się boję, gdy moja Pani wyciąga rękę w moją stronę... Pokazuję brzuszek, żeby wiedziała, że jestem mały i bezbronny... Ale i tak ją kocham. W końcu nie mam nikogo innego... Quote
koosiek Posted September 20, 2010 Author Posted September 20, 2010 .................................................................... Quote
Olena84 Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 A reszta psów? Ile w sumei tam jest zwierżat? Wszystkie takie zalęknione? Quote
koosiek Posted September 20, 2010 Author Posted September 20, 2010 paulinken napisał(a):Maleńki... jakie plany? Wobec Bumiego nie ma póki co żadnych planów :( Olena84 napisał(a):A reszta psów? Ile w sumei tam jest zwierżat? Wszystkie takie zalęknione? Jest jeszcze jeden jamnik (taki jamnik jamnik, ale staruszek) którego chciałbym obfocić przy następnej wizycie i założyć mu wątek - babka ma go dość, bo jest szczekliwy... Gdy zabierałam Maksa groziła, że jego też uśpi... Mały psiak podobny do Bumiego, bardzo fajny, siada między nogami i czeka na pieszczoty. Jego nie odda, bo ma padaczkę - ale boję się, czy z powodu tej padaczki nie będzie chciała go uśpić, tuż przed moją pierwszą wizytą u niej uśpiła z tego powodu jakąś sunię... Suczka mix astka, która ją ostatnio ugryzła - bardzo jej ta kobieta nie lubi, mówiąc delikatnie, ale ona raczej nie mogłaby trafić prosto do nowego domu, jest najbardziej zalękniona ze wszystkich, potrzebuje porządnej socjalizacji... Młody, spory (taki wielkości ONka), ale bardzo ładny łaciaty psiak, jemu też chciałabym poszukać domu - jest fajny, pewnie szybko by coś znalazł. Piękna, chociaż grubiutka suka mix ONka i kolaka, chyba najlepiej się tam czuje ze wszystkich, jest najmniej zalękniona. Straszna zazdrośnica. Ją kobieta chciałaby oddać. Duży, rudy staruszek, raczej nie do oddania, bo jest tam chyba od szczeniaka. Też dobrze sobie radzi, ma mocny charakter, jak babka wrzeszczy, to pokazuje zęby. Innym psom też się stawia. Jest gruuuby, zrobił się taki podobno po amputacji ogona (pojawiły się na nim jakieś guzki). I mały, śliczny, grzeczny psiak w typie długowłosego corgi, też nie do oddania. Czyli siedem psów, z czego ja chciałabym zabrać jeszcze przynajmniej astkę, jamnika, tego z padaczką i łaciatego, czyli czwórkę... No i co jakiś czas przybywa nowy, większość jest spod tej całej Biedronki :roll: Najbardziej lękliwe są astka, ten z padaczką i Bumi - te mniejsze chowają się pod stół, jak tylko babka wchodzi do pokoju... Quote
Olena84 Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 To jakieś koszmar! Niby ratuje zwierzęta, a lepiej im by hyba było naprawe na ulicy, i ona przy Tobie tak na nich wrzeszczy? To jak jest z nimi sama moze być gorzej:(. A skąd ją nasz w ogóle? Quote
koosiek Posted September 20, 2010 Author Posted September 20, 2010 Powiedziała mi o niej wspólna znajoma. Heh, drze się przy mnie równo, nie krępuje się - gorzej raczej nie jest. Nie wiem, czy na ulicy byłoby lepiej... Bo na ulicy groziłoby im dostanie się w łapy któregoś z naszych cudownych mazowieckich hycli :( Teraz tam jest jakiś nowy, założył pod Warszawą prywatne schronisko, o którym nikt nic nie słyszał... I sam otwarcie mówi, że to wieś, więc psy od niego idą na łańcuchy... Nawet sumienie go trochę ruszyło, ma jamnika miniaturę i pyta ludzi, czy go nie chcą, bo takiego to szkoda na łańcuch dawać... Quote
EVA2406 Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 Śliczny ten Bumi i taki bezbronny. Kocham takie jamnikowate maleństwa. Quote
paulinken Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Cioteczki, ale co Bumiemu jest potrzebne? Quote
koosiek Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 Dom, bo nie można nim nazwać miejsca, w którym teraz przebywa. Tylko, że ja właściwie nic o tym psie nie wiem. Podobno niszczy, podobno sika w domu - ale tam wszystkie psy niszczą i sikają. Żyją w ciągłym stresie, stłoczone na małej przestrzeni, nie wychodzą na spacery, nie maja żadnych zajęć... Od dwóch dni zastanawiam się, co robić. Szukać mu tymczasu? A gdzie ja znajdę bezpłatny tymczas? Na płatny mnie nie stać, już utrzymanie Maksa w hotelu to dla mnie za duże finansowe obciążenie... Sama nie wiem, co robić, jak to rozwiązać :( Boję się, że zacznę robić ogłoszenia (tylko jak? z takimi zdjęciami nie ma sensu), będzie chętny dom, Bumi pojedzie i nagle okaże się, że sprawia problemy, że w normalnym domu, bez ciągłego stresu, bez ręki wiszącej nad grzbietem, zacznie zachowywać się w jakiś nieprzewidywany sposób. Albo wręcz przeciwnie, okaże się, że faktycznie sika i niszczy. I znowu zostanę z psem na ulicy, tak, jak zostałam z Maksem... Eh, jestem w kropce, nie mam pojęcia, co robić :( Na razie pytam się po znajomych, czy nie chcą psa na tymczas.... Ale wątpię, by cokolwiek udało się znaleźć... Quote
paulinken Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Trzeba szukać DT, ludzie jeszcze oferują takie rzeczy, choćby za karmę. Albo zbierać deklaracje... Quote
koosiek Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 Paulinken, ale łatwo powiedzieć - zbierać deklaracje... Na Maksa zbieram od dwóch miesięcy, rozsyłam wątek, spamuję, a ma tylko 20 zł stałej i nieco jednorazówek... Quote
paulinken Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Wiem, ja nie mówię, że to jest łatwa sprawa. Tylko innej opcji nie widzę... Quote
mestudio Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Zapisuję maluszka i pomyślę o nim. Pies musi trafić do DT aby można było go dobrze poobserwować. Wydawanie psa, który potem wróci z powodu wad nie mam sensu. Quote
Wisełka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Ale DT nie jest łątwo znaleźć.... :( Quote
mestudio Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Wisełka napisał(a):Ale DT nie jest łątwo znaleźć.... :( Owszem nie jest łatwo znaleźć dom tymczasowy, ale ja pomyślę o nim bo to okruszek, któremu trzeba pomóc. Quote
EVA2406 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Zaglądam, bo tak bardzo szkoda mi tego maleństwa. Quote
__Lara Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Olena84 napisał(a):Zaraz porozsyłąm troche wątek. Bardzo fajnie :) Quote
koosiek Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 Olena84 napisał(a):Zaraz porozsyłąm troche wątek. Olena, co wchodzę na któryś wątek, to wypisuję podziękowania dla Ciebie :) I teraz też bardzo dziękuję! mestudio napisał(a):Owszem nie jest łatwo znaleźć dom tymczasowy, ale ja pomyślę o nim bo to okruszek, któremu trzeba pomóc. Mestudio, a to pomyśle o nim - co dokładniej znaczy? ;) Weszłam na wątek o bezpłatnych DT, ale tam zamiast propozycji pomocy dyskusje na temat rozsyłania wątków na pw :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.