Ewa3 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Anza super ze robicie postepy:multi: i potwierdzam ze trening na jednej hopce duzo daje:p Ja sama dzis taki milam;):p Zdjecie jak zwykle boskie:lol: Quote
Olusia Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 http://i8.tinypic.com/6lino81.jpg Cudowny :loveu: Quote
Anza&Hacker Posted December 16, 2007 Author Posted December 16, 2007 Ewa3 - postępy postępami, ale teraz to był prawdziwy przełom(!) Coś co nas blokowało w robieniu czegokolwiek na torze do tej pory znikneło. Nie powiem, żeby mój pies idealnie biegał, ale jest o niebo lepiej niż było! Teraz jesteśmy w stanie iść dalej, coś robić, ćwiczyć itp. ...wcześniej nie było możlwiości zrobienia paru przeszkód pod rząd bez nerwów i co drugiego podejścia nieudanego - a teraz... na godzinę treningu zaliczyliśmy jedną zrzutke, jedno stratowanie hopki, raz złe wejście w tunel tyczek do slalomu i kilka odmów z pańci winy (źle psa naprowadzałam) - a wcześniej było tak, że np. zaliczaliśmy jeden, dwa dobre przebiegi jakiś kombinacji, a cała reszta właśnie zawierała takie rzeczy jakie u nas teraz przydarzyły się tylko pojedyńczo i ZAWSZE z MOJEJ winy! Więc jest suuuper! :multi: ...i mam kochanego psa! :loveu: Tylko JA nie umiem biegać po torze.... nikt mi nigdy nie pokazał jak to trzeba robić, ale licze na pomoc Olgi (Rauni) i będzie już idealnie! :cool3: Olusia - dziękujemy! :Rose: Quote
Anza&Hacker Posted December 16, 2007 Author Posted December 16, 2007 [quote name='Ewa3']Anza bardzo sie ciesze:loveu::multi: To się już tak może nie ciesz bo Tasja jeszcze zacznie przegrywać z pewnym złotym dżentelmanem :evil_lol: Patrz jakie ma dyplomy: :cool3: Quote
Ewa3 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 hehe z fajne:lol: spoko mozem sie ewentualnie powymieniac raz Tasja pierwsze, raz Hacer:eviltong::cool3: Quote
Luzia Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 A co do klikania szczutków to co używasz jak nagrody :cool3: Quote
Anza&Hacker Posted December 16, 2007 Author Posted December 16, 2007 Ewa3 - dobra... to powiemy naszym psom, że mają na zmiane dwa pierwsze miejsca zajmować - nie wiem tylko czy posłuchają :evil_lol: Luzia&Funia - przeważnie bardzo drobno zsiekany żółty serek... tak na kawałeczki ok.1mm/2mm/3mm.... z początku myślałam, że mi palce odgryzą, ale nie jest źle - bardzo delikatnie biorą! :cool3: Można też np. dawać jogurt (do zlizywania z palca), twaróg, świeże roślinki itp. :p Quote
Luzia Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 [quote name='Anza&Hacker'] Luzia&Funia - przeważnie bardzo drobno zsiekany żółty serek... tak na kawałeczki ok.1mm/2mm/3mm.... z początku myślałam, że mi palce odgryzą, ale nie jest źle - bardzo delikatnie biorą! :cool3: Można też np. dawać jogurt (do zlizywania z palca), twaróg, świeże roślinki itp. :p Ale w tym problem że moje biorą strasznie łapczywie :roll: Quote
drzalka Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Witamy Hackerka.. o jakie dyplomy, Gratulacje :loveu::lol::cool3::multi: Quote
shangri_la Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 czy ja dobrze widze- aport jajka i kielbasy ? z jajkiem to moze jeszcze by nam wyszlo ale kielbase birnik by przyniosl w brzuszku :evil_lol: pozdrawiam Quote
Anza&Hacker Posted December 18, 2007 Author Posted December 18, 2007 Luzia - moje normalnie żarcie też biorą łapczywie i właśnie dlatego z początku bałam się, że mi palce poodgryzają... ale jak jest szkolenie to biorą mega delikatnie! :loveu: drzalka - dziękujemy, dyplomy zdobyte w maju, ale jakoś się nie chwaliliśmy :oops: shangri - tak aport jajka i parówki konkretnie, z której wróciły od mnie dwie trzecie, więc nie było źle :cool3: Proszę o kciuki! - jutro Hacker ma zabieg (kastrację) o godzinie 16:00! [SIZE=2]Ja za to w głowie mam ciągle jakieś czarne myśli, że coś morze pójść nie tak... na szczęście w miare uspokoiło mnie, że obędzie się bez narkozy (tylko głupi jaś i znieczulenie miejscowe), ale mimo wszystko stres jest - w końcu tu chodzi o cały mój świat na czterech łapach i z merdającym ogonem... więc... :help1: Quote
shangri_la Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 bedziemy trzymac mocno. wszystko bedzie dobrze. pozdrawiam Quote
Olusia Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Będziemy trzymać kciuki :kciuki::kciuki::kciuki: Nie martw się, będzie dobrze ;) :calus: Quote
Luzia Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Trzymamy kciuki :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: Quote
Ewa3 Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Anza bedzie dobrze:thumbs: A Kawa tez idzie na sterylke w ten piatek:lol: Quote
APSA Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 [quote name='Anza&Hacker']Proszę o kciuki! - jutro Hacker ma zabieg (kastrację) o godzinie 16:00! [SIZE=2]Ja za to w głowie mam ciągle jakieś czarne myśli, że coś morze pójść nie tak... na szczęście w miare uspokoiło mnie, że obędzie się bez narkozy (tylko głupi jaś i znieczulenie miejscowe), ale mimo wszystko stres jest - w końcu tu chodzi o cały mój świat na czterech łapach i z merdającym ogonem... więc... :help1: Trzymamy! :thumbs: Z każdą następną kastracją jest łatwiej :diabloti: Jednego kocura nawet sama trzymałam, jak był cięty :evil_lol: Quote
Anza&Hacker Posted December 19, 2007 Author Posted December 19, 2007 Dziękuję za wszystkie kciuki! :p Jesteśmy... już po zabiegu Hacker przeżył - teraz strasznie wychłodzony (ma lodowate łapki i uszki) siedzi na podgrzewanym łóżeczku pod złożonym na 4 kocykiem polarowym, a łepek ma na jaśku Na mijescu jak już Hacker był w zabiegowym na stole gotowy do krojenia dostałam pytanie i mnie zatkało... czy mają moszne wyciąć czy zostawić? - no i nie wiedziałam prawde mówiąc co powiedzieć - po chwili zamurowania odpowiedziałam, że "wyciąć bo po co mu tam coś będzie dyndało", a w podświadomości mając wizje, że taka pusta moszna może się wiązać z jakimiś komplikacjami kiedyś w przyszłości - ale prawde mówiąc to nie wiem jak jest lepiej? Ktoś wie coś o tym? :roll: Quote
Klaudia :-) Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 dobrze,że wszystko ok.moim zdaniem wszystko lepiej usunąć,bo potem rzeczywiście coś się może rozwinąć Quote
Tośka_m Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 Wiem, że odchodzi się od wycinania moszny (Ozzy miał ją pozostawioną, po czasie się "wciągnęła" i już nic nie wisi), bo to jest jednak nieco większa ranka, którą trzeba zaszyć i może dłużej się zabliźniać. Jeśli nie dasz lizać rany i wszystko ładnie się zarośnie to nie ma różnicy :) Quote
bigos Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 Wszystkiego co najlepsze na Święta i Nowy Rok:tree1::x-mas: Quote
Rauni Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 No to gratulujemy, że już wszystko za Wami. Jak Vigocki miał zabieg to też się denerwowałam. Jemu mosznę zostawili i po jakimś czasie się wciągnęła i teraz nic mu tam nie dynda. Quote
Olusia Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 To super, że już po zabiegu ;) Nie było się czym martwić ;) Quote
Anza&Hacker Posted December 22, 2007 Author Posted December 22, 2007 Rana Hackera mi się nie podoba - ma takie jakby krwiaki (?). Nie wiem czy to od lizania, którego nie byłam w stanie uniknąć - przysypiałam w nocy bo jestem chora - czy od tego duuużego wacika, który wczoraj był zdjęty, ale wcześniej dwa dni siedział na moim psie nasiąknięty jakimiś wydzielinami z rany. Nie wiem czy mam się tym wszystkim martwić i coś robić, czy czekać aż samo się zagoi? :-( http://img218.imageshack.us/img218/7079/dscf7135zo5.jpg H E L P ! :help1: ...a tak wyglądało moje psiątko kilka godzin po zabiegu - taki śnięty aniołek :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.