Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O Fuksi słyszałam od kilkunastu dni... pojawia się i znika. Opowiadali mi o niej znajomi, wszyscy gdzieś ją widzieli, w różnych punktach miasta. Dzisiaj zmaterializowała się osobiście u mnie na podwórku. Chyba wiedziała gdzie szukać pomocy...
Ze Strażą Miejska zrobiliśmy dochodzenie. Już wiemy, że należała do patologicznej rodziny. Przerosła ich oczekiwania, miała być malutka.
Wyrzucono ja na ulicę, ale psia wiernośc nie pozwoliła odejść. Dokarmiana była przez sąsiadów. Potem zaczęła się oddalać od "domu", chodziła gdzie ja oczy poniosły... najczęściej na rynek spożywczy, gdzie zawsze dostała coś do jedzenia.

Psinka ma 5 miesięcy (zmienia ząbki na stałe). Sąsiadowi (14 lat) sięga do kolan.
Ma stado pcheł...
To przemiła, ufna i grzeczna sunia.

Pomózcie mi znaleźć domek dla Fuksi...

Oto bohaterka wątku:









  • Replies 76
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

li1 napisał(a):
To jest cudo a nie pies. Powinna miec na imie Fuksia.


To samo przyszło mi do głowy! Jest przecudna, ma takie mądre, smutnie wyczekujące oczka - jak czarne klejnociki...

Posted

Maevel napisał(a):
Jest przecudna, ma takie mądre, smutnie wyczekujące oczka - jak czarne klejnociki...

Sunia jest tak wpatrzona tymi swoimi oczkami w człowieka... tylko czeka na gest, na dobre słowo.
Nigdy nie zrozumiem, jak można wyrzucić psa... ludzie są okropni czasami.

Posted

tayga napisał(a):
Sunia jest tak wpatrzona tymi swoimi oczkami w człowieka... tylko czeka na gest, na dobre słowo.
Nigdy nie zrozumiem, jak można wyrzucić psa... ludzie są okropni czasami.


Ja ostatnio niestety odnoszę wrażenie, że tylko czasami nie są okropni :(

Posted

Maevel napisał(a):
Ja ostatnio niestety odnoszę wrażenie, że tylko czasami nie są okropni :(


Przykre, ale tak jest.

Czy Fuksia ma szczepienia ?

Posted

KrystynaS napisał(a):
Taygo gdzie ona teraz fizycznie przebywa????

Jest w kojcu interwencyjnym Urzędu Miasta. Urząd jeszcze o niej nie wie. I lepiej żeby się nie dowiedzieli.
Nie mogłam jej umieścić w kojcu po Fuksiku, był nie sprzątnięty. No i nie mój jednak...

Imię li1 wymysliła...

Posted

Kojec w którym mieszkał Fuks znajduje się na moim podwórku. Jakieś 120 - 130 metrów od domu.
Chyba pora wyjaśnić co to za "budowla"...
Jakiś czas temu trafiłam na forum labkomaniaków. Miałam znalezionego labradora, nie istniałam na dogo, zrobiłam mu ogłoszenia. Skontaktowali się ze mną.
Tamten psiak znalazł domek, ale labków w potrzebie było wiele. Mieli kasę, nie mieli miejsca gdzie psiaki mogliby na tymczas umiescić. Zgodziłam sie na postawienie kojca u mnie (podwórko jest ogroooomne, 4 tys m2). Mialam kilka labków pod opieką. Ale w momencie znalezienia Fuksa kojec stał pusty, wykorzystałam ten fakt.
Niby nikt nie miał pretensji, ale po jakimś czasie labkomaniakom przestało się podobać, że pomagam kundelkowi. Kazali zwolnić kojec. Potem zaczęła się akcja "Fuksiowej chatki".
Nie wiem co mam zrobić z tym kojcem, który stoi. Najchętniej powiedziałabym "zabierzcie sobie". Bo nie rozumiem podejścia "labek zasługuje na pomoc, kundelek nie".

Kojec jest uporządkowany, dzisiaj wymyłam gorącą wodą, wyszorowałam dokładnie i odkaziłam chloraminą. Przydało by się zaimpregnować deski na podłodze i budę.
Chciałabym malutką umieścić u siebie, ale już sama nie wiem czy mogę i czy powinnam.

Od jutra zacznę robić jej ogłoszenia.

Za kilka dni zacznie się budowa nowego kojca.

A kojce Urzędu (te niby nieistniejące - bo oficjalnie zlikwidowane) są 8 km ode mnie, na wsi, na terenie wysypiska śmieci. Tam jest sunia teraz.

Posted

Aha już teraz rozumiem sprawę. Rzeczywiście daleko masz do tego kojca UM.
Ale rusza budowa 'kojca Fuksika' u Ciebie na ogrodzie, super.

Nie zacytuję tu fragmentu Twojego posta, tylko na niego odpowiem - ja też nie rozumiem.
Ja osobiście kocham kundelki różnej maści i wielkości, ale jakbym mogła pomóc ON, labkowi, czy innemu rasowcowi to bym to zrobiła.

A myślisz że by ziemia zawaliła jakbyś na kilkanaście dni umieściła Fuksię w kojcu labkowym, miałabyś ją na oku.

Posted

Oczywiście, że nic się nie stanie jak Fuksia tu zamieszka na troszkę. Przywiozę ją :)

Krysiu, każdy ma słabość do jakiejś rasy... Ja od szczeniaka zakochana jestem w borzojach (nigdy nie miałam), uwielbiam haszczaki (bo mam?), ale pomocy nie odmawiam zadnemu psiakowi.

Posted

tayga, ja myślę że sunię na jakis czas weź do kojca po Fuksiu i dobrze byłoby zabrać się za budowę nowego kojca. Ja mam ponad 450zł na koncie z akcji serduszkowej. 'Fuksiowa chatka' musi stanąć :)

Posted

Talia napisał(a):
tayga, ja myślę że sunię na jakis czas weź do kojca po Fuksiu i dobrze byłoby zabrać się za budowę nowego kojca. Ja mam ponad 450zł na koncie z akcji serduszkowej. 'Fuksiowa chatka' musi stanąć :)

Talia ma racje... Niech po Fuksiu zostanie nie tylko pamiec ale i Fuksiowa Chatka dla innych psów.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...