Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Do wujaszka Legiona pojechala babcia z wnuczkiem czyli Busia i maly-wujku Legionie mam zaszczyt poprosic Cie na chrzestnego malego pieska-nadaj mu imie :lol:

  • Replies 865
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

przeklejam z wątku szczeniaka:

jest szczeniak i jest Busia, już zjadły kurczaka z ryżem



mały wygląda tak:


a tak w swojej kartonowej "budce", czyli pudełku, w którym przyjechał:

Posted

czekalam czekalam i doczekalam sie

czy to nie aby mamusia z synkiem?
jak ona bacznie spoglada na niego, czy je jak trzeba, czy mu niczego nie brak...
macierzynskie instynkty bedziemy obserwowac

czas juz spac moi mili,
po takiej kolacji , brzusio pelny, kolderki czekaja
dobranoc
a wujkowi legionowi chwala!

Posted

znów kopiuj-wklej z wątku szczeniaka:

to były foty, a teraz trochę opisu :)

dziewczyny przyjechały, przyprowadziły mi psiaki do mieszkania, podpisałem 2 umowy adopcyjne, zapisałem, że leki Busi można podawać w razie kaszlu - po 1/4 tabletki, ale na razie nie trzeba.
zgasiłem gaz pod kurczakiem i ryżem i poszliśmy z Busią na spacer - czyli tyle co dojście do samochodu. jeszcze gadu-gadu przy samochodzie, i dziewczyny pojechały. Busia cały czas siedziała na asfalcie i patrzyła: trochę wokoło, trochę na Dorotę, a w końcu za samochodem, aż samochód zakręcił, a Busia nie mogła dalej odkręcić szyi ;) ale nie wstała i nie patrzyła z drugiej strony - tak została z ta szyją ;) więc ją zawołałem, pogłaskałem, i głowę udało się odkręcić normalnie ;) popatrzyła to tu to tam, nadjechał jakiś samochód, ożywiła się... ale to nie ten... i dalej siedziała. ruszyć się na smyczy - nie chciała, więc za radą dziewczyn wziąłem ją na ręce. żadnych protestów. zaniosłem do windy, w windzie zaciekawiło ją odbicie w lustrze. postawiłem ją na podłodze i wyszła już normalnie, już smycz nie przeszkadzała :)

w domu zastałem kooopkę szczeniorka, sprzątnąłem. idę kroić kurczaka, a mały chodzi wzdłuż drzwi i piszczy i wyraźnie chce wyjść. hmmm no ale siusiu było, kooopa była - to raczej nie ten problem... chyba po prostu głód, mała Kulka też tak piszczała i chodziła po ścianach, tyle że ona w łazience... właśnie z głodu, jak przyjechała, pierwszego dnia. pokroiłem kurczaka, wymieszałem z ryżem i postawiłem 2 michy - małemu mniej, Busi więcej - Busia zjadła pierwsza całość, mały z połowę. dałem dokładkę Busi, ale w ogóle nie była zainteresowana. czyli jednak nie taki żarłok, jak dziewczyny mówiły :)

teraz mały spi w swojej kartonowej budce na ręczniku, a Busia leży obok mnie w pokoju, w pobliżu drzwi (a drzwiami wieje lekki przeciąg, bo wentylator włączony).

Posted

Busia: staruszka dla staruszki, zamiast torebki...

no jak spacer z Busią ma tak wyglądać, to rotfl... że noszę Busię na rękach wokół trawnika, bo ona staje lub siada i ani rusz dalej :D
mam nadzieję, że za dnia, jak będzie widziała dokąd idzie, bedzie lepiej...

zauważyłem, że boi się przechodzić przez drzwi - jak ją zachęcić?
ja przechodzę, ona się zatrzymuje przed drzwiami.

no i nie umie chodzić na smyczy.
tzn. kawałek idzie, a potem sobie przypomina - ojej, smycz - siada i koniec.

nie załatwiła się na spacerze, pewnie wszystko przez to, że ma przypiętą smycz.
teraz w domu położyłem "kuwetkę" z gazetą - może trafi ;)

Busia leży koło mnie i wylizuje sobie przednią prawą łapę, przy palcach, z boku po wewnętrznej stronie.

Posted

smycz, bym odpiela -dogonisz w razie czego?
o jeden stres mniej, dopoki nie bedzie "lzejsza"
albo znajdz ..jesli mozliwe teren zamkniety, podworko? i bez smyczy... na nauke chodzenia na smyczy po zrobieniu kooopy i reszty
to moze byc stres zw z innym otoczeniem, boi sie , nie zna,
moja schroniskowa, w nowym otoczeniu 24 godz nic
wychodzilam, tzn wynosilam 20 kg , na dodatek walczylam przy windzie i w windzie, STRACH MIAL OGROMNE OCZY
bala sie wszystkiego: drzwi, windy ( tu jeden+ dla Busi),
dretwiala, doslownie gdy stawialam ja na ziemi i nie ruszala sie.. STALA JAK SLUP! ANI W LEWO ANI W PRAWO 3 rano, by cisza na ulicy byla, HALAS JA PRZERAZAL
.dopiero nauczyl ja chodzic I robic, co trzeba drugi pies...
najpierw wychodzilam z nia sama, by poswiecic jej jak najwiecej uwagi, by czula sie najwazniejsza a tu klapa...
i wzielam babla, cierpliwego babla, razem na spacer, i gdy zobaczyla, co on na tym spacerze robi, zrobila jezioro...dopiero wtedy zrozumiala ze tutaj, nie tylko tam, gdzie przedtem byla mozna sobie ulzyc - byl moment, ze balam sie o jej pecherz
podobno nie nalezy sie tym przejmowac , przejdzie...
zobacz Romcia Romenki, po operacji, to samo, blokada

wylizywanie lapy, tez moze byc stresowe - w lodzi psinek wygryzl grzbiet...

Posted

smyczy się boję odpiąć, to jest duże osiedle - psy, rowery - i nie ma ogrodzonego terenu, żeby nie mogła zwiać

dziś drugi spacer, było lepiej :) przeniosłem tylko ze 2x po 40 metrów, do bloku weszła sama, trochę namawiana, przez drzwi kraty na piętrze przeszła bez problemu, do mieszkania weszła prawie, bo zatrzymała się w progu - ale są postępy :) pod koniec spaceru nawet ogon wylazł spod pupy, i koniuszek ogona był zakręcony do góry.

niestety się nie załatwiła, chociaż spacer był z półgodzinny - zrobiła to po przyjściu do domu :(

na spacerze widziała kilka psów z daleka, i jednego niewiele większego od niej - z bliska, przyszedł się powąchać i pobiegł dalej. może widząc inne psy załapie, że na smyczy nie jest tak źle, oraz że spacer służy do załatwienia spraw sanitarnych ;) dziś już trochę obwąchiwała drzewka i trawniki, znalazła kooopę - może zrozumie, że sama też może taką zostawić ;) robieniu w domu niestety sprzyja obecność szczeniaczka - jak on się załatwia, to za chwilę i ona.

wygląda na wiejskiego psa, albo ogródkowego, co to nie rozumie, że na spacerze się idzie a nie leży, nie stoi, nie siedzi i nie rozgląda ;) ona nie rozumie, do czego miałaby się spieszyć i po co gdzieś iść - w miejscu jest ciekawie ;) ogon podkulony, ale ruchome stojące uszy łowią każdy dźwięk: wróbel ćwierka, trzaskają drzwi samochodu, klakson w oddali, coś głośniej przejeżdża... taaak, samochody są baaardzo ciekawe ;)

wczoraj ją prowizorycznie mierzyłem - długości ma z 50 cm (razem z pysiem), a wysokości ze 25 cm licząc bez głowy. trzeba czesać, bo sierść gubi.

jak siedzę przy kompie, to ona się kładzie z pół metra dalej z mordką w moim kierunku. ludzi na spacerze też obwą****e z pół metra. przy alejce na ławce siedziała jakaś pani - Busia podeszła, wyciągnęła nosek, powąchała i poszła dalej. pani nawet nie miała pretekstu, żeby "weź pan tego psa, pobrudzi!" czy coś takiego ;) zresztą Busia chodzi powolutku, parę kroków i się zatrzymuje, więc nie wygląda na groźnego psa ;) chociaż jak trzeba, to potrafi przyspieszyć - wczoraj z bloku wychodził rottweiler sąsiadki, wyczuł ją i się szarpnął w jej kierunku, dobrze że właścicielka go utrzymała ;) a pod Busią tylko się zakurzyło i już była parę metrów dalej ;)

na razie się prawie nie odzywa, poza cichutkimi westchnieniami czasem.

Posted

Legion odezwę się po południu, nie ukrywam, że żal mi jej było, chyba nas pokochała i ten stres ją narazie zżera...Dzięki za cierpliwośc.

Posted

No, na takie wiadomości czekaliśmy wszyscy!
zdjęcia świetne, ale najbardziej lubię czytać sprawozdania Lagiona!
A poza tym, jaką ładną zastawę mają pieski :cool3:

Posted

[quote name='malagos']
ale najbardziej lubię czytać sprawozdania Lagiona!


No widzisz Legion :cool3: A nie mówiłam:lol: Następna zwolenniczka wtykania Tobie bidek:razz:

A może by tak za jedną tabletką i Busię odrobaczyć?Ona mała więc ta reszta powinna starczyć Pewnie jej też się przyda:roll:

Posted

z braku kurczaka od rana dalem Busi żółty ser. najpierw podetknąłem pod nos kawałeczek, żeby sprawdzić, czy w ogóle ruszy. nioch, nioch - iiii tam. rzuciłem przed nią na podłogę. nioch, nioch... zostawiła. poszedłem do łazienki, i jak tylko wyszedłem, Busia zjadła ten kawałek. wracam, kawałka nie ma. no to rzucam drugi. niieeee, nie chcę. wychodzę, wracam - kawałek zjedzony. dobra :P rzucam następny. oczy szeroko otwarte, uszy stoją - łaps. w locie. aaaaha :D trzeba rzucać, trochę sportu dla starszej pani.

w ten sposób, łapiąc w locie i podskakując, zjadła cały plasterek :) nawet ogon chwilami merdał :)

spacer w południe: ogon chwilami już w połowie drogi, końcówka zawinięta do góry. w drodze powrotnej weszła do windy, drzwi od kraty już się nie boi.


no właśnie nie wiem, czy Busia już nie była odrobaczana?

zdjęcie pod światlo... kontur widać ;)

Posted

Jakos nie chce mi się wierzyć w nadgorliwą opiekę w radomskim schronisku ale to pewnie tylko Tygrysiczka będzie wiedziała.Albo i nie...bo zdaje się wetka się na nią obraziła.
Może zapytać Rybona czy jej nie zaszkodzi jak się ją odrobaczy drugi raz.Chyba nie ale ekspert to ja nie jestem:lol:

Posted

na 100% nie byla odrobaczana, w radomskim schronie odrobaczją tylko szczeniaki i to nie zawsze,starszych psow nigdy wiec mozesz ja spokojne odrobaczyc.

Posted

co do spaceru:
komunikat: OGON W GÓRZE
komunikat: BYŁO SIUSIU NA SPACERZE
komunikat: BUSIA BEZ ZAPRASZANIA PRZESZŁA PRZEZ WSZYSTKIE DRZWI W OBIE STRONY
hurrra :))

a co do odrobaczania:
jaką ilość tabletki (Paratex) jej podać?

Posted

była koopa na dworzu! :)

a teraz jest tak:


co do Paratexu, znalazłem w necie:
Preparat podaje się jednorazowo, po jednej tabletce na każde 10 kg m.c.
[SIZE=2]to muszę zważyć Busię :)

Posted

[quote name='Legion23']była koopa na dworzu! :)

a teraz jest tak:


co do Paratexu, znalazłem w necie:
Preparat podaje się jednorazowo, po jednej tabletce na każde 10 kg m.c.
[SIZE=2]to muszę zważyć Busię :)


mamusia z synkiem ,czy ba - Busia z wnusiem?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...