kora78 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 kladla sie na brzuchu, nie na boku, jak placek Quote
kora78 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 giselka, wciaz zapominam oytac- jak z tymi domkami chetnymi? sa weryfikowane?? wizyty zalatwiasz???? we wrocku to na wizycie bylas wlasnie? Quote
kora78 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 dzwonilam do weta mowi,ze albo mam czekac do jutra, albo przyjsc i da jej srodki rozkurczowe, nawodni ja mowi,ze ta czekolada chyba jej zaszkodzila tam tylko 3 kostki zostaly, mleczna Wedla.... sciagnela z mebli... tz wroci autem i jedziemy czemu tu nikogo nie ma??? Quote
giselle4 Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 kora78 napisał(a):dzwonilam do weta mowi,ze albo mam czekac do jutra, albo przyjsc i da jej srodki rozkurczowe, nawodni ja mowi,ze ta czekolada chyba jej zaszkodzila tam tylko 3 kostki zostaly, mleczna Wedla.... sciagnela z mebli... tz wroci autem i jedziemy czemu tu nikogo nie ma??? przepraszam wydawałam OLE...... Juz jestem poczekaj jak radzi wet...... jestem Quote
giselle4 Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 kora78 napisał(a):giselka, wciaz zapominam oytac- jak z tymi domkami chetnymi? sa weryfikowane?? wizyty zalatwiasz???? we wrocku to na wizycie bylas wlasnie? Spokojnie w sobote byłam pan przyjedzie w sobote po sterylce z dziecmi i ja zobaczy... bedzie dobrze Quote
kora78 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 czyli bylas w sobote na wizycie we wrocku? jaka to rdzona? jaki dom, jakie dzieci?? miasto,czy wies? bylam u weta. dostala 3 zastrzyki., byla bardzo grzeczna, bala sie. jechalysmy autem same. pieknie wsiada i wysiada z auta. cos jej na zoladku zaszkodzilo prawdopodobnie. mogla cos zjesc w trawie, w ogrodzie, ale nie wiem, co? raz wachala jakies zarcie na polu, jak szlysmy na smyczy, odciagnelam ja. moze to zdazyla polizac, nie wiem... czekolada jej nie zaszkodzila, skoro juz na wieczornym spacerze miala biegunke. bo czekolade zjadla w nocy, po polnocy wstawalam, jak sie tlukla, lizala papier. potem wpisze, jakie leki dostala i co wet w ogole o niej mowil mam oczka przemywac tez czyms, jak dicortinef, przeciwzapalnym, bo ropka jej sie zbiera, slipka mowil mi tez o tej niedoczynnosci tarczycy Quote
giselle4 Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 kora78 napisał(a):czyli bylas w sobote na wizycie we wrocku? jaka to rdzona? jaki dom, jakie dzieci?? miasto,czy wies? bylam u weta. dostala 3 zastrzyki., byla bardzo grzeczna, bala sie. jechalysmy autem same. pieknie wsiada i wysiada z auta. cos jej na zoladku zaszkodzilo prawdopodobnie. mogla cos zjesc w trawie, w ogrodzie, ale nie wiem, co? raz wachala jakies zarcie na polu, jak szlysmy na smyczy, odciagnelam ja. moze to zdazyla polizac, nie wiem... czekolada jej nie zaszkodzila, skoro juz na wieczornym spacerze miala biegunke. bo czekolade zjadla w nocy, po polnocy wstawalam, jak sie tlukla, lizala papier. potem wpisze, jakie leki dostala i co wet w ogole o niej mowil mam oczka przemywac tez czyms, jak dicortinef, przeciwzapalnym, bo ropka jej sie zbiera, slipka mowil mi tez o tej niedoczynnosci tarczycy Dzieci poznam jak przyejdzie Wrocław.... jak nie on to jeszcze mam 2 osobyale daleko poczekamy...mamy czas Uspokoisz sie czy nie ?:mad: Kora ,to nie Twoja wina z psiakami tak jest..... Quote
Kapsel Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Kora, naprawdę wydawało mi się że ja jestem panikara, ale Ty to przekraczasz ludzkie pojęcie!!!! Mój często ładnie tutaj napisze... zwraca, biegunki ma po każdym piciu wody po pięciu dziesięciu minutach zwraca ze śliną i takim śluzem. Ona może też przeżywać wszystko, ciągle coś się dzieje, zmiana ludzi miejsca! Normalnie boksie tak mają są wrażliwce. Jenny po wyciągnięciu ze schronu, trzy miesiące biegunkę miała. Spokojnie Kora, spokojnie. Ja wiem, że ciąży na Tobie odpowiedzialność za nią, ale bez paniki! Kora spokojnie, u boksi często się tak zdarza. Ja już się nauczyłam, trzeba odczekać, no! Quote
Iza i Avanti Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Kora! Be cool! Wszystko będzie dobrze. Zeżarła coś i tyle- trochę posra, porzyga i jej przejdzie ;-) Quote
kora78 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 ufff Szelka aktywniejsza sie zrobila po tych lekach :) juz spacerek byl dalszy, niz 10 metrow i wstecz. zalatwila sie na rzadko, bardzo rzadko. ale w domu sie czochrala juz po dywanie, patrzyla za jedzeniem. a wet dzis kazal na czczo i bez zadnych tabletek. te na tarczyce nie sa takie, ze jak raz omine to pies padnie. tabletki na tarczyce to hormony. co do tarczycy- na jakiej podstawie diagnoza byla? moj wet mowi,ze czesto, tez u boksiow niedoczynnosc tarczycy objawia sie lysymi plackami na bokach, symetrycznie. a Szela ich nie ma. grzbiecik ladnie prawie idealnie zarosniety, ale skora pod spodem jest czarna i pomarszczona, co jest zle. uszka ma ladne, oczka mam przemywac. chudzinka, wazy nie wiecej, jak 20kg, ale wagi nie bylo sprawnej :( tak na wecie oko ocenil max 20kg. i mowilze u nas jest jedna taka sunia, tak samo mala. z chowu wsobnego. dlatego tak mala. oby Szelka nie byla wsobna :( wet mowil,ze boksie maja takie wrazliwe zoladki, zwlaszcza po jej stresach schronskowych i tym,co miala wczesniej. ze nawet na spacery w kagancu powinny chodzic, by nic nie zjesc i potem chorowac. z kolei boksio naszego ojca bardzo czesto wymiotuje, mnie sie to wydawalo az nienormalne, a tu mam potwierdzenie od weta. ja myslalam,ze ojciec go przekarmia. bo to grubas swoja droga :) teraz Szelka spi na poslanku na przedpokoju. tam caly dzien spala, bo tam ciemniej i spokojniej, dziecko tam nie szaleje. ale pije normalnie, czesto, odwodniona nie jest. trzesie sie, co znaczy,ze ma stan podgoraczkowy, dostala na to Metacam. dostala tez Betamox i cos jeszcze z dluga nazwa. 3 zastrzyki. ja tu panikowalam, bo chyba od Marty mi sie udzielilo ;) a tu nikogo nie bylo do pomocy!!! gisela, ale napisz, jaki ten dom? napisz nam wszystko, jak po normalnej wizycie. jaki dom, jaka okolica, jaki wiek dzieci, jakie doswiaczenia z psami, itp bo ja jej nie oddam, jak nie bede wiedziala!!! Quote
marta0731 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Lepiej Szeleczce po tych zastrzykach??? Quote
marta0731 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 marta0731 napisał(a):Lepiej Szeleczce po tych zastrzykach??? Doczytałam ;) Uffffff............ A następym razem dzwoń do ciotek co się znają, a nie czekasz aż ktoś odpisze Ja już nie mogę z tymi stresami, jakąś melisę zacznę chyba pić ;) Quote
Kapsel Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 marta0731 napisał(a):Doczytałam ;) Uffffff............ A następym razem dzwoń do ciotek co się znają, a nie czekasz aż ktoś odpisze Ja już nie mogę z tymi stresami, jakąś melisę zacznę chyba pić ;) Martuś i Kora, chlapnijcie sobie po jednym :grins: Quote
sylwiaso Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Kapselku ty to jesteś super kobietka:happy1: znasz się na rzeczy!!!!!:popcorn: Quote
Kapsel Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 sylwiaso napisał(a):Kapselku ty to jesteś super kobietka:happy1: znasz się na rzeczy!!!!!:popcorn: A i ja sobie chlapnę na te stresy! Sylwia, najlepszego! Niech dzieciaki zdrowe będą :-D:drinka: Quote
giselle4 Posted September 7, 2010 Author Posted September 7, 2010 kora mysle ze ja bede swoje robic Ty rob swoje i nie martw sie o leczenie jak juz bedzie u nas to dalej ja poprowadze spokojnie i o weta tez sie nie martw ja na nim polegam i Ty powinnas tez co wet to diagnoza ja nie pozwole na niej eksperymentowac sorry ,troche jestem zła i mysle ze jest to pierwszy i ostatni ,.moj ,,bokser na Dt u kogos kogo nie znam i prosze odpisuje mi na sms-y to by bylo tyle dziekuje Quote
giselle4 Posted September 7, 2010 Author Posted September 7, 2010 SZELA MA ZROBIONE BADANIA KRWI ma tez tarczycy i bywała czesciej u weta niz psy domowe tylko dlatego ze jest boksiem sorry jezeli schronisko bylo dla niej stresem to zycze kazdemu psu takich stresow i takiego weta jaki opiekuje sie jej mała osobka. sorry jezeli ktos poczuł sie dotkniety ja tylko napisalam to co czulam..... taka juz jestem ...zawsze powinnam polegac na sobie... i tak czynie tym razem potrzebowałam pomocy na 2 tygodnie i bardzo dziekuje za nia jestem wdzieczna:) w piatek18 sterylka i odwiedziny przyszlej rodziny jezeli nie ,bedę szukac dalej... troche dalej ale jeszcze sa-2 propozycje..... Szelka ,zdrowia zycze i badz grzeczna Quote
Kapsel Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Gisellko, sorry, ale myślę teraz, że przesadziłaś :cool3: Quote
kora78 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 i to mocno. teraz nie mam czasu rozwazac tego szela dzis w pelni sil, ma apetyt i chce sie bawic Quote
Kapsel Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Kora pisz, co u boksi? Jesteś cudownym Domkiem Tymczasowym, przecież wiesz :loveu::loveu::loveu: jak dzisiaj Szelka się czuje? Nie kaszle, nie pluje, nie rzyga? :evil_lol: Quote
kora78 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 wspanialy domek tymczasowy siedzi zly. i czeka na powrot tz, ktory go zabije wyszlam na 2-3 godziny. Szela zostala sama. zerwala karnisz jeden, firany w 2 oknach, ciuchy z szafy, kwiata, podrapala drzwi wejsciowe. z jednej strony- moglo byc gorzej, karnisz i tak byl naderwany. najgorzej z drzwiami... przed wyjsciem bylysmy na spacerki z siku i kupka. gdy wrocilam, byla skruszona bardzo, bala sie bardzo. a ja jej slowa nie powiedzialam. musiala tak robic komus wczesniej i manto dostawac. ja wiem,ze nie wolno karcic, by nie utrwalac tego. otworzyla drzwi od lazienki, potrafi klamki naciskane otwierac wiec. to Szelma Quote
kora78 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 giselle4 napisał(a):kora mysle ze ja bede swoje robic Ty rob swoje i nie martw sie o leczenie jak juz bedzie u nas to dalej ja poprowadze spokojnie i o weta tez sie nie martw ja na nim polegam i Ty powinnas tez co wet to diagnoza ja nie pozwole na niej eksperymentowac sorry ,troche jestem zła i mysle ze jest to pierwszy i ostatni ,.moj ,,bokser na Dt u kogos kogo nie znam i prosze odpisuje mi na sms-y to by bylo tyle dziekuje wskaz mi, ktore zdanie w mojej wczorajszej wypowiedzi mowi, ze cos nie tak z Waszym wetem?? proste pytanie zadalam, jakie badania miala robione, bo mi to umknelo. moj wet sie pytal i nie wiedzialam, co powiedziec. proste napisalam,ze moj wet powiedzial, ze tarczyca objawia sie tez symetrycznymi plackami lysymi na bokach psa. a szela ich nie ma. miala na grzbiecie przerzedzenia. napisalam fakt. nie oceniam, nie diagnozuje, nie jestem wetem. wskaz mi zdanie, gdzie podwazam kompetencje Waszego weta??????????????? pisalam, co mowil moj wet. nie moglam tego napisac? co w tym zlego??????? z psem bylam u weta z powodu klopotow zoladkowych, przy okazji zanioslam tabletki na tarczyce, zeby wet ocenil, czy moze nie jest to powiazane. chyba dobrze zrobilam, a tu jestem krytykowana! wczorajsze klopoty zoladkowe sa moja wina, ja nie dopilnowalam czegos przez to jest to Twoj ostatni bokser u kogos, kogo nie znasz?? nie znasz mnie?? widzialas mnie, zapraszam do mojego domu ,daleko nie jest. znasz mnie z dogomanii, inni mnie znaja, popytaj kogo chcesz. mam iles postow, poczytaj w historii, co ja pisze. poczytaj watki moich psow w schronie, moich psow wyadoptowanych. moich tymczasow. Ty mnie nie znasz... brak mi slow co ja na Szeli eksperymentuje?? podam karteczke z lekami, wypisalam je powyzej, spytaj swojego weta na co to leki i co ja za eksperymenty przeprowadzam na psie. nie jest do kwestionowania rzecz, ze pies, ktory stracil dom, trafil do jakiegokolwiek schroniska, obcego miejsca, gdzie mieszka w kojcu, a wczesnie zyl na kanapie, przezywa stres. to jest bezdyskusyjne. nigdzie nie sugerowalam,ze bylo jej akurat u Was zle. ale schron, a dom, jaki pies znal to wielka rozncia. nie zgodzisz sie? dla mnie to bezdyskusyjne. odnosnie smsow. moj nr kom to 506 636 242. zazwyczaj dzwonilam do Ciebie od tza, bo mam za darmo, dzwonilam zazwyczaj z zastrzezonego. dzis sie wypytalam po tym wpisie swojego tza i mowil,ze w dzien, gdy bralismy psa dostal sms z obcego nr cos o jakims psie. on nie zwraca uwagi na takie rzeczy. skasowal, nie doczytal i mi nie powiedzial. bo to jego tel i tam ma nic z moimi zwierzrtami nie przychodzic, zlosci sie o to. cos, czy sie pies podoba, czy nie podoba. cos takieg bylo napisane. nie wiem, co tam bylo i od kogo. jesli to bylo od Ciebie to wyslij mi tutaj pm lub sms na moj kom i powtorz. odpowiem. jesli to byl sms od Ciebie, z piatku, na dogo sie pare razy info wymienialysmy, co za problem tutaj to napisac, albo pm wyslac? po 3 dniach mi jakis sms wypominasz? moj nr to 506 636 242. jest on w kazdym watku, jaki prowadze o psach z mojego schronu teraz ja moge napisac,ze juz nigdy nie wezma psa z innego schronu, niz moj. zeby uniknac czczych oskarzen. Swoja droga dziwi mnie,ze wciaz nie odpisujesz dokladniej o rodzinie, ktora planuje ja adoptowac. Normalne, ze ja, jako zwiazana z psem interesuje sie tym i mi zalezy, by wiedziec. Niedobre by bylo, gdyby mnie to nie interesowalo. Quote
Kapsel Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 kora78 napisał(a):wspanialy domek tymczasowy siedzi zly. i czeka na powrot tz, ktory go zabijewyszlam na 2-3 godziny. Szela zostala sama. zerwala karnisz jeden, firany w 2 oknach, ciuchy z szafy, kwiata, podrapala drzwi wejsciowe. z jednej strony- moglo byc gorzej, karnisz i tak byl naderwany. najgorzej z drzwiami... przed wyjsciem bylysmy na spacerki z siku i kupka. gdy wrocilam, byla skruszona bardzo, bala sie bardzo. a ja jej slowa nie powiedzialam. musiala tak robic komus wczesniej i manto dostawac. ja wiem,ze nie wolno karcic, by nie utrwalac tego. otworzyla drzwi od lazienki, potrafi klamki naciskane otwierac wiec. to Szelma Kurcze, z tymi drzwiami to chyba najgorzej wyszło... mocno podrapała? Może da się zapastować, czy jakimś srodkiem zamaskować? :shake: Może TZ nie zauważy to i nie zabije :placz::placz::placz: Kora w razie czego my w Twojej obronie staniemy :lmaa::lmaa::lmaa: A tak na poważnie, to niestety ale zdarza się że pod nieobecność boksioły lubią buszować. Trudno, kwiat i karnisz i firana możesz przezyć. Nie martw się Kora:calus:dobrze że sobie jakiejś krzywdy nie wyrządziła. Będzie dobrze, Koruś i nie denerwuj się już! Quote
kora78 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 ciezko jest, ciezko Kapsus.... slowo pisane ... ma plusy i minusy wieczorkiem wrzuce dzisiejsze fotki Szeli, jak szaleje w ogrodzie. Na papugi przy okazji sprawdzona- chciala upolowac niestety :( i zapoznanie przez plot z psim sasiadem, ale chciala sie z nim bawic, to taki maly Kajtek, a on ja olał, powachal i poszedl podsikiwac dalej swoj teren. Sloneczko piekne, korzystamy dzis z pogody wiem,ze boksie maja skolnnosci do leku separacyjnego. Moze uda mi sie pouczyc Szelke troche dobrego zachowania w domu, gdy sama zostaje. Jutro, pojutrze sprobuje znow, najpierw na minutke, potem na 3, 5, 10. Tylko, zeby drzwi nie cierpialy znowu. Karnisz i tak ledwo sie trzymal, ale teraz takie okno gole, trzeba szybko nowy kupic i zalozyc. Dobrze, ze od lazienki drzwi otworzyla i drapac nie musiala, bo one maja 2 tygodnie dopiero, grrr ale by bylo Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.