Dorothy Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 JAKA BOOOOSKA KLUSIA!!!!! WYCALOWAC JA OD MAMY CHRZESTNEJ!!!!!!!!!!!!!!:loveu: Quote
wanda szostek Posted June 29, 2006 Author Posted June 29, 2006 Lara napisał(a):Poprosze zdjecia!!!! Tyle ludzi pyta nas o szczeniaczki malutkiej suni!!! wandziu, prosze o foteczki!!! Juz czas maluchy reklamowac :p A widzialas wandziu "siostrzyczke" Mimi? zajrzyj na watek ostrowski, zobacz, ze chyba siostrunia Mimi do nas trafila. Trzeba cofnac sie kilka stron ale znajdziesz... No i boimi sie, ze Mimi BIS tez bedzie mamusia... taki pulpecik w schronisku to bylby cud. Zdjęcia w miarę moich możliwości będą. Jeżeli chodzi o domki to rozglądam się najpierw wśród tych psiarzy, których znam od wielu lat i wiem , że piesek nie jest tam zabawką i dożyje spokojnej starości. Muszę przyznać, że sama nie wyobrażam sobie jak te moje słodziaki oddawać. Jestem w nich zakochana po uszy. Nie chcę ich wypychać i pozbywać się kłopotu. Siedzimy na wsi i tam spokojnie rośniemy w siłę i urodę. Latem będzie dużo problemów z psami porzuconymi. Już jednego takiego mam do szukania domu i to dopiero początek. Dziękuję Ci Lara serdecznie, za to , że myślisz o nich i chcesz pomóc, ale może zostawmy ten problem na czas jesienny, jeżeli mnie tu nic nie wyjdzie. Nie wyobrażam sobie, żebym nie miała kontroli nad tym co się z nimi dzieje. Teraz niech spokojnie rosną a Wy oglądajcie i podziwiajcie fotki. Mimi Bis widziałam i boleję bardzo nad tym, że jest chora. Bardzo się o nią boję. Nie wyobrażam sobie jej pobytu w schronisku i wychowywania tam szczeniaczków. Zastrzyki konieczne są codziennie. Tak jeździłam z małą. Czy ona z tego wyjdzie? Quote
Aga K Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 dlaczego te fotaski są takie maleńkie ?!?!?!?!?!? oczywiście,że fajna klusia :):):) Quote
wanda szostek Posted August 29, 2006 Author Posted August 29, 2006 Mamy już po 3 miesiące. Rozrabiamy ile sie da. Najlepsza zabawa to ganianie kurek, kopanie dołków i chowanie w nich butów. Nie bardzo chcemy nauczyć się czystości, a sprawy załatwiamy tak szybko, ze nie nie łatwo jest nas przyłapać na gorącym uczynku. Mamy po 3 kg, tylko Toja 2 kg. Trochę wcześniejszych zdjęć Quote
wanda szostek Posted August 30, 2006 Author Posted August 30, 2006 To ja Żuczek. Wołają na mnie Tory (to od torpedy). Jestem jak ona szybki i wszędzie mnie pełno. A to ja Farcik. Na codzień wołają na mnie Tufi - Pufi. Lubię być pieszczony i ciągle siedzę na rękach. Pani nazywa mnie płaczkiem, beksą. Często dostaję w skórę od rodzeństwa i trzeba mnie ratować. Jestem też łakomczuszkiem. Pierwszy jestem przy misce i ostatni od niej odchodzę . A nas poznajecie? Tak się bawimy. A tak odpoczywamy. Albo tak A to ja Mimi. Fajne są moje dzieci. Podziwiacie je ? Powiem Wam w sekrecie, że one jeszcze pchają się do cycochów. Wierzycie? Quote
wanda szostek Posted August 30, 2006 Author Posted August 30, 2006 W górę maluchy, niech was Ciotki zobaczą Quote
esperanza Posted August 30, 2006 Posted August 30, 2006 Ależ pięknie maluchy wyrosły :loveu: Chyba powinny być juz w swoich domach :razz: Czy mamy załozyć im aukcję na allegro i szukać domów? Quote
AśkaK Posted August 30, 2006 Posted August 30, 2006 Najbardziej do mamy podobny jest Farcik.:loveu: Śliczne są wszystkie! A jak fajnie śpią na półeczkach.:lol: Quote
wanda szostek Posted September 13, 2006 Author Posted September 13, 2006 Nowa aktualna prezentacja Tori - Żuczek Toja Tori - Żuczek Quote
wanda szostek Posted October 11, 2006 Author Posted October 11, 2006 Mimi właśnie miała cieczkę, a Farcik pchał się już nie do cyca, a do czegoś innego. Taki jestem zuch. Tylko po schodach boję się wchodzić. Na piątym stopniu leżę jak żaba i beczę. A w lesie jak się pani schowa, to nie wiem co robić, zawracam i lecę. Gdzie? Nie wiem, bo wracam biegiem jak usłyszę wołanie. Mnie tam takie rzeczy jeszcze nie interesują, ale po schodach śmigam w obie strony. Na stół też potrafię wskoczyć. I mnie się pani nie schowa, bo zaraz ją znajdę. Ja do schodów nawet się nie zbliżam, a w lesie to poleciałam, za śladem tylko że z powrotem. Całe szczęście, że mnie pani zawołała, bo może bym się zgubiła. Te schody są właśnie takie, tylko wysokie do samej góry. Quote
wanda szostek Posted October 14, 2006 Author Posted October 14, 2006 Mimi od jutra na głodówce a w poniedziałek o 12 na sterylizacji. Widziałam gdzieś na zdjęciu, że są jakieś takie osłony na brzuszek, żeby nie drapała i nie lizała, ale u nas nie ma i tym się martwię. Quote
wanda szostek Posted October 14, 2006 Author Posted October 14, 2006 Farcik Pufi pod krzaczkiem właśnie na wieczornym spacerku pierwszy raz zadarł nogę. Co Wy na to? Quote
pixie Posted October 14, 2006 Posted October 14, 2006 wanda szostek napisał(a):Mimi od jutra na głodówce a w poniedziałek o 12 na sterylizacji. Widziałam gdzieś na zdjęciu, że są jakieś takie osłony na brzuszek, żeby nie drapała i nie lizała, ale u nas nie ma i tym się martwię. wandziu kup w ciucholandzie dla dziecka spioszek najlepiej taki z rozpieciami na nozkach..taki na grzbiecie tez moze byc obetniesz stopki i w sam raz na ten okres by nie lizala Klopsie tak ubralam i byla nie tylko ze pocieszna ale bylo to skuteczne a koszt minimalny ubranko pooperacyjne ok 15-20 zl ja kupilam spioszki 2 na zmiane pzdr Quote
AśkaK Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 Oooo, chłopczyk dorasta!:loveu: Trzymam kciuki za udany zabieg i szybki powrót Mimi do formy.:p Quote
esperanza Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 Wanod trzymam kciuki za Mimi, by sterylka dobrze poszła. Nadal prosze o odpowiedź, co z maluchami? Są do adopcji, czy zostają u Ciebie? Quote
wanda szostek Posted October 16, 2006 Author Posted October 16, 2006 Mimi już po sterylce. Wet stwierdził, że strasznie histeryzowała. A w domu jest rozpacz. Ona cały czas popiskuje, zmienia pozycję. Nie wiem jak jej mogę pomóc. Quote
esperanza Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Dostała jakieś środki przeciwbólowe? Może powinna. Wando proszę o odpowiedź na moje pytanie zadanie już dwukrotnie. Quote
wanda szostek Posted October 16, 2006 Author Posted October 16, 2006 Środki przeciwbólowe dostała. Lekarz stwierdził, że ona jest jakaś nadwrażliwa. Podobno jeszcze z narkozy się dobrze nie wybudziła a już zawodziła. Właśnie przyniosłam z apteki Eferalgan w czopku, ale nie umiem sobie z tym poradzić. Dużo pije i dużo wymiotuje. Przy załatwianiu się taż strasznie pisnęła. Noc na pewno z głowy, ale jak jej pomóc. Już zła jestem na siebie za tą sterylkę. W tej chwili właśnie znowu zwymiotowała dwa razy. Quote
AśkaK Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 A jak jest dzisiaj? Lepiej już? Niedobrze, że tyle wymiotowała, to raczej się nie zdarza zwłaszcza, że była na czczo. Moze wet podał za dużo środka usypiającego. A może Mimi jest nadwrażliwa na ten właśnie lek, tak jak niektórzy ludzie po narkozie mają odruch wymiotny ale tylko po konkretnym leku. Quote
wanda szostek Posted October 21, 2006 Author Posted October 21, 2006 Mimi czuje się lepiej. Mniej wymiotuje, ale dalej nie chce jeść . Quote
esperanza Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 Wando takie zachowanie Mimi nie jest normalne. Idź do innego weta i skonsultuj jej stan. Quote
*Gajowa* Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 Esperanza ma rację to jest nienormalne zachowanie i koniecznie trzeba iść do dobrego weta chirurga . Bardzo mi to przypomina zachowanie Charlinki, która miała poważne komplikacje posterylkowe - utworzył sie konglomerat zrostów. Ona miała naprzemain lepsze /jadła w miarę normalnie/ i gorsze /nie jadła, piła i wymiotowała/ dni. Po kilku dniach dostała takich boleści, że w nocy jeździłyśmy na ostry dyźur. Miała zrobione UGG i RTG jamy brzusznej no i wet zdecydował szybko operować - to uratowało jej życie. Moim zdaniem nie można zwlekać z Mimi. Quote
wanda szostek Posted October 23, 2006 Author Posted October 23, 2006 Mimi już wczoraj wymiotowała tylko rana . Wieczorem po raz pierwszy zjadła odrobinę z ręki i to nie mięska, ale chrząstkę i skórkę z kurczaka. Wieczorem narobiła mi strachu, bo dobrała sie jakoś do swojego brzuszka i ponad ciągała nici. Dzisiaj już normalnie wychodziła na spacerek. Je, ale tylko ciasto i mięsko i ani razu już nie wymiotowała. Dr Majchrzak jest uważany w Siedlcach za najlepszego weta. Jutro będę ją dobrze obserwowała, ale mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Quote
wanda szostek Posted October 23, 2006 Author Posted October 23, 2006 *Gajowa* napisał(a):Esperanza ma rację to jest nienormalne zachowanie i koniecznie trzeba iść do dobrego weta chirurga . Bardzo mi to przypomina zachowanie Charlinki, która miała poważne komplikacje posterylkowe - utworzył sie konglomerat zrostów. Ona miała naprzemain lepsze /jadła w miarę normalnie/ i gorsze /nie jadła, piła i wymiotowała/ dni. Po kilku dniach dostała takich boleści, że w nocy jeździłyśmy na ostry dyźur. Miała zrobione UGG i RTG jamy brzusznej no i wet zdecydował szybko operować - to uratowało jej życie. Moim zdaniem nie można zwlekać z Mimi. Czy możesz mi podać w jakim to było okresie od sterylki? Byłam z Mimi u weta w środę i stwierdził, że ona tak reaguje, jest nadwrażliwa i miał pierwszy w życiu taki przypadek, żeby suczka lamentowała jeszcze przed wybudzeniem. Quote
*Gajowa* Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Muszę przewertować wątek Charlinki żeby podać dokładnie ale kilkanaście dni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.